10.21.2018

"Hashtag" Remigiusz Mróz



Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Hashtag
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 424
Rok wydania: 2018

"Ludzie się nie zmieniają (...). Jedynie ich maski niszczeją i zaczynają prześwitywać".

Odkąd tylko zobaczyłam, iż jeden z moich ulubionych rodzimych autorów wydał kolejną książkę (wiem, że w tym momencie już jestem do tyłu, bo najnowsza to "Kontratyp" ;)), wiedziałam, że prędzej czy później pojawi się ona i w moich rękach. Remigiusz Mróz to polski Midas literatury; każda publikacja, która wyjdzie spod jego ręki, czym prędzej zamienia się w złoto, zresztą nic dziwnego. Pomimo mnogości kolejnych części serii czy pojedynczych powieści - autor nie wypada z formy; podniesioną kiedyś poprzeczkę wciąż trzyma wysoko, ba, nawet mierzy nią jeszcze wyżej. Fakt, raz boleśnie się zawiodłam (mowa tu o "Czarnej Madonnie"), horror religijny bowiem to gatunek zupełnie NIE dla Mroza, jednak czymże jest jedna słabsza pozycja od kilkudziesięciu innych totalnych bestsellerów? No właśnie. Dlatego czym prędzej zabrałam się za omawiany dziś "Hashtag", nastawiając się na petardę. Jak wyszło? Zapraszam dalej.

Już od pierwszych stron Czytelnik zostaje niesamowicie zaintrygowany rozpoczynającą się fabułą. Mamy w niej do czynienia z perspektywy dwóch stron; najpierw poznajemy Tesę, główną bohaterkę, od której cały bieg zdarzeń się rozpoczyna, później Krystiana Strachowskiego, który szybko staje się jego nieodłączną częścią. Tesa otrzymuje niepokojącą przesyłkę - przycisk do papieru w kształcie czaszki. Później na jej twittera przychodzi dziwna wiadomość z hashtagiem #apsyda. Następnie #apsyda pojawia się na kontach innych osób, które już od pewnego czasu... Nie żyją. Kobieta wie, iż z całą historią związany jest jej były uczelniany wykładowca Krystian "Strach" Strachowski, dlatego odnawia z nim kontakt i prosi go, by pomógł jej rozwiązać coraz bardziej pogmatwaną zagadkę. Rozpoczyna się szaleńcza walka z czasem, która mnoży pytania, a nie daje żadnej odpowiedzi...

Powiem szczerze, że czytając opis fabuły, nie byłam specjalnie przekonana do tematyki lektury. Jednak wiedziałam, że to w końcu Mróz! Że na pewno pojawi się trzęsienie ziemi, huragan i totalny rozgardiasz, które po nitce do kłębka w finale zafundują mi pełen rollercoaster emocji. I dokładnie tak było. Już od pierwszych stron Czytelnik nie może się oderwać od postępującej fabuły. Poznaje Tesę, główną bohaterkę, która jest zupełnie inna od różnych literackich bohaterek. Tesa jest bardzo otyła, wstydzi się wychodzić z domu, najlepiej wcale by tego nie robiła, obficie się poci w najbardziej drażliwych miejscach, alienuje się w każdy możliwy sposób. Dlatego dziwnym wydaje się fakt, iż na zajęcia do Krystiana Strachowskiego przychodzi nawet w weekendy, siada zawsze w pierwszym rzędzie i chłonie każde słowo wykładowcy. Mało tego, na każdy wykład jest perfekcyjnie przygotowana, zatem nic dziwnego, iż sam Krystian zaczyna zwracać na nią uwagę. Dzieli się z nią swoimi spostrzeżeniami, włącza w rozmowę, ośmiela swoją osobą i charakterem; rozpoczyna się dziwna relacja, która niesie z sobą poważne konsekwencje... 

Autor porusza w "Hashtagu" kilka aktualnych problemów społecznych. Po pierwsze, budząca kontrowersje prywatna relacja pomiędzy studentką a wykładowcą; ich rozmowy, spotkania, finał, do którego potrafią doprowadzić plotki innych ludzi. Po drugie, ważniejsze, motyw oddziaływań wszelkich mediów społecznościowych. W erze dzisiejszej technologii, jeden hashtag może zmienić świat, wiadomości są wysyłane z konta na konto, profile ludzi zaginionych ożywają na zawołanie, w Internecie na pierwszy rzut oka można być anonimowym i robić rzeczy, na które nigdy by się nie zdobyło w życiu realnym. Młodzież (ale i nie tylko) wpada w wir i uzależnienia od dziwnych gier i wyzwań, szykanuje słabszych od siebie za pomocą okrutnych filmów i pisemnych gróźb, jedni oszukują drugich, a droga do nieszczęścia wcale nie jest tak długa. "Hashtag" unaocznia fakt, iż w sieci teoretycznie możesz być kim chcesz, jednak do czasu. Po trzecie, autor przybliża Czytelnikowi świat finansów, który staje się swojego rodzaju spoiwem akcji. Kredyty, banki, zadłużenia - któż z nas tego nie zna? Każdy ma do czynienia czy to z bankowością tradycyjną czy mobilną, każdy płaci mnóstwo rachunków, boryka się z mniejszymi bądź większymi problemami finansowymi, dając w złości upust swojej frustracji. Remigiusz Mróz zgrabnie połączył owe kwestie z platońskim postrzeganiem rzeczywistości, co już kompletnie dało efekt karuzeli, z której nie można wysiąść. 

Cała akcja rozgrywa się w dwóch płaszczyznach; obecnej, gdzie Tesa jest już mężatką i właśnie dostaje tajemniczą przesyłkę, oraz w retrospekcji, gdzie była studentką Stracha. Czytelnik ma wrażenie iż nadąża za każdym z tych punktów widzenia, jednak standardowo zakończenie wbija w fotel i sprawia, iż chce się książkę przeczytać ponownie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kwestie, które się bezwiednie pomijało. Muszę przyznać, że co do kreacji bohaterów - do samego końca, pomimo szczerych chęci, nie polubiłam głównej bohaterki. Nie wzbudziła mojej sympatii, za to, pomimo wszystkiego, co po kolei działo się w książce - Krystian wywołał we mnie szereg dziwnych emocji i to właśnie do niego należał "Hashtag". Oby więcej tak wyraźnych postaci w kolejnych powieściach sensacyjnych i thrillerach.

Reasumując: przeczytałam jednym tchem i wciąż podtrzymuję swoje zdanie, iż po kolejne książki Mroza będę sięgać w ciemno. Polecam! 

Za książkę bardzo dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, gdzie znajdziecie również mnóstwo innych bestsellerów! ;)