5.27.2017

"Za zamkniętymi drzwiami" B. A. Paris



Autor: B. A. Paris
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 304
Tłumaczenie: Janusz Ochab

"(...) nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach".

Sensacja na rynku wydawniczym.
Światowy  bestseller.
Imponujący debiut.

Czy sięgniesz po książkę, słysząc o niej takie opinie? Czy zaufasz reklamie, mając gdzieś z tyłu głowy świadomość, że może być zupełnie odwrotnie? Że lektura może kompletnie nie przypaść Ci do gustu, a toczący się wokoło medialny szum wyda Ci się totalnie niezrozumiały? Od razu Ci odpowiem: pewnie, że sięgniesz. A wiesz dlaczego? Bo historie, opowiadające o tym, co dzieje się u sąsiadów w domu, zawsze cieszyły się ogromną popularnością. Po książkę sięgnęłam z zamiarem przeczytania dosłownie kilku rozdziałów przed pójściem spać. Srogo się przeliczyłam. Tej nocy już nie zasnęłam, a publikację pochłonęłam dosłownie z zapartym tchem.

Jack i Grace to niesamowicie udane małżeństwo. Nigdy się nie rozstają nawet na moment, doskonale się rozumieją, porozumiewają się bez słów; ich dom jest idealny, każde przyjęcie dla znajomych to niebiańska uczta, mająca ukazać zdolności pani domu. On jest szanowanym prawnikiem zajmującym się obroną skrzywdzonych kobiet,  ona to perfekcyjna pani domu, dbająca o każdy szczegół... Wszystkiego. Oboje ogromnie wyrozumiali - Grace zawsze rozumie późne powroty męża do domu, Jack nie może się doczekać przyjazdu niepełnosprawnej siostry Grace, by zapewnić jej należytą opiekę. No cóż... Skoro jest tak cudownie i kolorowo, to dlaczego Grace nigdy nie wychodzi sama z domu, zawsze chodzi z pustą torebką, nie posiada telefonu komórkowego ani adresu mailowego, a w każdym oknie zamontowane są kraty? Bo to, co pozorne, zawsze ma głębsze dno.

Uważam, że powyższa historia to gotowy pomysł na film. Ktoś może powiedzieć, iż podobnych historii powstało już sporo; w końcu nikt nie odkrył Ameryki motywem tłamszonej i terroryzowanej żony przez męża, gdzie pozorne szczęście jest tylko ułudą. Owszem, to nie pierwszy taki temat pojawiający się w literaturze czy filmie, jednak nie sposób odmówić autorce pewnych aspektów, które wyróżniają "Za zamkniętymi drzwiami" na tle innych takich historii. Po pierwsze: budowanie nastroju. Książka została podzielona na dwa segmenty: kiedyś i teraz. Pozwala to na głębsze poznanie relacji Jacka i Grace, od momentu ich pierwszego spotkania, do sytuacji teraźniejszej, gdzie są już małżeństwem. Muszę przyznać, że każde ostatnie zdanie danego rozdziału jest takie, iż niejednokrotnie przewracałam strony, by dowiedzieć się, co będzie dalej; niecierpliwość i nieustanne trzymanie w napięciu towarzyszą przy lekturze cały czas. Ciągle chcemy się dowiedzieć co będzie dalej, co dalej, i przede wszystkim: jaki będzie finał powieści. Co zatryumfuje? Tragizm czy sprawiedliwość? Po drugie: psychologia postaci. To niesamowite, jak różne oblicza może mieć jeden człowiek. Przewijający się sarkazm w osobie Jacka Angela (anioła!), prawnika broniącego praw maltretowanych kobiet - gdzie tak naprawdę zajmuje się kompletnie czymś innym, niszczeniem psychicznym swojej żony. Nie dajcie się zwieść pozorom: na początku Jack to mężczyzna idealny! Jak tu nie pokochać człowieka, który akceptuje fakt, iż jego przyszła żona ma chorą na zespół Downa siostrę, którą musi się zajmować do końca życia? Poślubiając Grace, poślubia również fakt, iż bierze wraz z nią na siebie odpowiedzialność za inną osobę, wyrzekając się pewnych spraw, gdyż opieka nad chorą kobietą wymaga poświęceń i zaangażowania. Nic nie jest jednak takie, jakim się wydaje, a wyjaśnienie postępowania mężczyzny po prostu wbija w fotel. Coś strasznego. Stopniowe odkrywanie kolejnych kart, to niekwestionowana zaleta tej książki. Nie sposób się od nie oderwać; po prostu nie można przestać jej czytać. Jak potoczą się dalej losy Grace? No właśnie. Po trzecie: piętrzące się uczucie klaustrofobii. W powieści czuje się wręcz strach Grace; jej drżenie rąk, kołatanie serca, przyspieszony puls. Zamknięty dom, zabezpieczony na wszelkie możliwe sposoby, brak możliwości jakiegokolwiek kontaktu ze światem, pusty pokój, gdzie nawet długopis mógłby okazać się szansą ucieczki czy jedyną bronią przed psychopatycznym oprawcą. Cztery ściany, które naciskają wciąż z każdej strony, tworzą niepokojące poczucie zamknięcia i lęku. Czytelnik ma wrażenie, iż z czytanej przez niego historii nie ma ucieczki; coś nas przytłacza, nie dając cienia szansy na odwrót.

"Nie mogłam pogodzić się z myślą, że jego uroda tak bardzo kontrastuje ze szpetotą jego duszy".

"Za zamkniętymi drzwiami" to opis brutalnej rzeczywistości, która może mieć miejsce nawet w naszym sąsiedztwie; należy mieć tylko oczy bardzo szeroko otwarte. Autorka wykreowała klimat, od którego naprawdę ciężko się uwolnić; mrok powieści wciąż pochłania i pochłania, nie dając możliwości na ucieczkę. Do samego końca trzyma w napięciu, zapierając dech w piersi w oczekiwaniu na finał. I jeśli nie siedzę na co dzień w podobnym gatunku, to muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii. I skoro to jest debiut... To aż boję się pomyśleć, z jakim hukiem na rynek wejdą kolejne książki tej pani. Nie mogę się doczekać.

Polecam bardzo.


Za książkę bardzo dziękuję księgarni TaniaKsiazka.pl, gdzie znajdziecie również inne publikacje z gatunku sensacji.