4.27.2017

"Piękna i Bestia" Elizabeth Rudnick



Autor: Elizabeth Rudnick
Scenariusz filmowy: E. Spiliotopoulos, S. Chbosky, B. Condon
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 272
Tłumaczenie: Miłosz Urban

"Miała wiele rzeczy do zrobienia, mnóstwo spraw do załatwienia oraz - spojrzała na trzymaną w dłoni książkę - nową przygodę do odkrycia".

Każdy z nas posiada chyba w sobie coś z dziecka. Nie wiem, nie chcę generalizować, jednak nie da się ukryć, iż w moim przypadku pierwiastek bajkowego dzieciństwa tkwi bardzo mocno zakorzeniony. W okresie dorastania zaczytywałam się w baśniach Braci Grimm czy Andersena, wyobrażając sobie magiczny świat dookoła siebie. Uwielbiałam poznawać nowych bohaterów, czy to tych ludzkich, czy zwierzęcych, nieustannie wierzyłam (i nadal wierzę), że dobro zawsze zwycięży w walce ze złem, odnajdywałam uniwersalizm tych opowieści w codziennym życiu. Klasyka nigdy nie wyjdzie z mody, dlatego wszelkie baśnie i bajki cieszą się do dziś tak niesłabnącą popularnością. Walt Disney'a zna każde dziecko, coraz nowsze adaptacje jego pomysłów biją rekordy popularności, dlatego nic dziwnego, że znana na całym świecie baśń o Pięknej Belli i Bestii została na swój sposób odświeżona w wersji filmowej. Tak, byłam na filmie i szczerze mówiąc poszliśmy na niego z Darcym w wyniku zbiegu okoliczności. Nie wiedzieliśmy, że będzie to musical, oraz że zostanie AŻ tak pięknie przedstawiony. Nie wspominając już o rewelacyjnej Emmie Watson, którą oboje uwielbiamy, a która wykonała tutaj kawał dobrej roboty.
Historię Belli i Księcia - Bestii znają wszyscy; film to jednak wersja nieco rozszerzona, co powoduje mocniejsze zagłębienie się w ową baśń. Nierozumiana przez otoczenie Bella uwielbia czytać książki, marzyć o dalekich podróżach i spacerować po francuskiej wiosce, w której mieszka wraz z ojcem Maurycym. Sąsiedzi oraz cała wiejska społeczność nie rozumieją nastoletniej dziewczyny, uważają bowiem, że nauka czytania należy się tylko chłopcom, ona zaś powinna zejść na ziemię z obłoków i zająć się szukaniem odpowiedniego kandydata na męża. Pojawia się nawet jeden a konkretny - Gaston - zarozumiały i zapatrzony w siebie żołnierz, do którego wzdycha każda panna w Villeneuve. Upatruje sobie on Bellę jako małżonkę i nie może przyjąć do wiadomości, że dziewczyna ani myśli się z nim wiązać. Pragnie ona kogoś, z kim mogłaby jeździć po świecie oraz porozmawiać o literaturze. Niestety, w wiosce nie ma nikogo takiego, ludzie patrzą na nią jak na dziwaczkę, która nie pasuje do całości obrazu, rozumie ją tylko ojciec. Ale jak się okazuje, nie tylko on... Gdy w wyniku fatalnych wydarzeń Bella trafia na dwór Bestii, zaczyna dostrzegać, że pozorne i zewnętrzne powłoki kłamią, a prawdziwe piękno kryje się w sercu...
Morał historii jest powszechnie znany; nie liczy się wygląd człowieka, a jego zachowanie i stosunek do innych, a wyświadczana dobroć zawsze się obroni, powracając ze zdwojoną mocą. Za dobre uczynki otrzymuje się nagrodę, za złe - karę. 

Uwielbiam powroty do czasów dzieciństwa, dlatego tak bardzo się ucieszyłam z możliwości obejrzenia filmu, a teraz, z przeczytania książki na podstawie kinowego scenariusza. Choć historię już dobrze znałam z ekranu, czymś niesamowicie cudownym było ponowne zagłębienie się w baśniowości uczucia rodzącego się między Bestią i Bellą. Piękne wydanie, lekkość i prostota pióra autorki, spora czcionka - to atuty, dzięki którym książkę pochłania się w dosłownie godzinę lub dwie. Bardzo mile spędzony czas - aż zawsze chciałoby się powracać do takiej czytelniczej błogości. Mimo, że to baśń - nie posiada ona żadnych ilustracji. Ktoś może pomyśleć, że nie zainteresuje taka książka młodszego Czytelnika, dla którego obraz jest wyznacznikiem jakości dzieła. Nic bardziej mylnego. Młodzi są dziś zakochani w ekranie, dlatego warto najpierw pokazać im film, a później przejść do literackiej jego adaptacji, gdzie można zauroczyć się słowami, perfekcyjnym wykreowaniem zarówno głównych, jak i pobocznych postaci (Płomyk, Trybik, pani Imbryk, Bryczek). Gdy będziemy czytać dzieciom takie baśnie, szybciej zrozumieją, iż prawdziwe  piękno książek kryje się w naszych głowach, gdzie nasza wyobraźnia nie ma żadnych granic. Możemy do woli wyobrażać sobie bohaterów, ich magiczny świat, utożsamiać się z nimi, dopowiadać to, co dopowiedziane nie zostało... Warto wracać do klasyki, która nigdy się nie zestarzeje. A jak lepiej uświadamiać młodym ludziom uniwersalne i moralne życiowe prawdy, jeśli nie z pomocą bajek? No właśnie.

Polecam, polecam!








Warto czasem zatonąć w magicznym świecie...
Chociaż na chwilę! :) 

Za możliwość przeczytania książki ogromnie dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, gdzie znajdziecie również inne książki dla dzieci.