9.23.2014

"Zabójcze zauroczenie" Linda Howard

     Po nieco dłuższej przerwie zamieszczam kolejną recenzję. Teraz, gdy robi się coraz zimniej, ciągle pada deszcz, wieje przenikliwy wiatr - najlepszym rozwiązaniem na zwalczenie oznak nadchodzącej jesieni (i niedługo już zimy) jest... Oczywiście książka :). W tym okresie czyta się ich zdecydowanie więcej; jak dla mnie nie ma nic lepszego niż zaszyć się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty w jednej ręce, a lekkim czytadłem w drugiej. 

Z jednej strony, jesienna chandra jest czynnikiem motywującym do poszerzania swoich książkowych półek, z drugiego jednak punktu widzenia studenci dobrze wiedzą, że jak zacznie się semestr, to czasu będzie mniej... Ale jak to mówią: dla chcącego nic trudnego! Ja zamierzam czytać przede wszystkim w pociągu i podczas "okienek". A Wy? :)

Dziś mam dla Was lekki romantyczny... Thriller.

   Po książkę tę sięgnęłam kiedyś zupełnie przypadkowo. Nigdy nie czytałam nic pani Lindy Howard, podobnie jak rzadko przyswajałam lektury z gatunku jakim jest thriller. Zaintrygowała mnie jednak okładka, mała objętość (ok. 300 stron) i oczywiście zarys fabuły. Decyzja była szybka: dlaczego nie spróbować? 
Z informacji zasięgniętych przed lekturą dowiedziałam się, że autorka specjalizuje się w romantycznych thrillerach, cechuje ją lekki styl pisania; w jej dorobku artystycznym figuruje około dwudziestu książek. Nie wahając się długo, zaczęłam czytać.

Główną bohaterką powieści jest Sara Stevens, wykonująca zawód... Kamerdynera. Tak, tak, to nie błąd. Kobieta jest pomocą emerytowanego sędziego; jej zadania zaczynają się od badania poziomu jego cholesterolu, a kończą na ochronie jego życia, nawet za cenę własnego. I od tego właśnie zaczyna się wciągająca fabuła. Sara udaremnia napad na willę swojego pracodawcy, pomaga w schwytaniu włamywaczy, a przy okazji... Wpada w oko przystojnemu policjantowi. Od tego momentu Sara staje się rozpoznawalna, pojawia się w telewizji, jako dzielna, waleczna, odważna pracownica, ale i piękna kobieta, na punkcie której może oszaleć niejedna osoba... Tak się dzieje. Skromną panią kamerdyner zauroczony jest pewien mężczyzna, który widząc ją w mediach, postanawia zrobić wszystko, by przyciągnąć ją do siebie; najpierw w charakterze jej zawodu, później w innym celu... Rozpoczyna się seria niefortunnych zdarzeń, które wywracają świat Sary do góry nogami... A co z policjantem, z którym zaczyna się spotykać? Czy wszystkie podjęte przez kobietę decyzje są zgodne z jej sumieniem i czy aby na pewno stuprocentowo bezpieczne? KONIECZNIE musicie przeczytać tę pasjonującą książkę, która zaskakuje do samego końca! 

Nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Rewelacyjna książka pod każdym względem. Wszystko dokładnie przemyślane; począwszy od opisów, a skończywszy na dialogach. Dodatkowym plusem jest wielowątkowość (choć na początku może to lekko razić, jednak niesłusznie!). Czytelnik utożsamia się z bohaterką, głęboko wchodzi w jej umysł, myśli jak ona, podejmuje takie same decyzje. Podobnie jest z "tajemniczym nieznajomym", o którym nie wiadomo nic, on sam podsyca ciekawość aż do ostatniej strony. 
Myślę, że sięgnę jeszcze po niejedną książkę tej autorki.

Oceniam: 9/10

8 komentarzy:

  1. Ja też czytam w czasie okienek ;D bo jak wrócę na mieszkanie, to już wtedy, niestety, czeka tylko nauka. A ksiązka skoro taka pasjonująca, to chyba muszę przeczytać, choć po okładce bym się nie spodziewała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się niezwykle ciekawa : Sięgnę po nią :D Obecnie czytam ,,Kawalerowie Angeliny" - Brian O'Reilly, ledwo zaczęłam, ale wciąga od pierwszych stron :) Szczególnie jeśli ktoś lubi włochy i romanse połączone z kulinariami :)
    Hmm, a mogę spytać skąd jesteś? Ja też jeżdżę pociągiem i również w pociągu czytam, gdy dojeżdżam na zajęcia. Student zajdzie czas na czytanie - jeśli to kocha :)
    http://odkrywajzalicja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem z Gliwic i dojeżdżać będę do Katowic na UŚ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc studiujemy w tym samym mieście :) Tyle, że ja dojeżdżam od strony Pszczyny :P ...I studiuję na Politechnice :P (nie przerażaj się - blondynka-romantyczka na Politechnice)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to musimy się koniecznie spotkać! ;) i nie przerażam się - wielki szacun :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem jak najbardziej za spotkaniem :) Moze lepiej się jednak dogadac gdzies na priv :) Jak co,to możesz na fb mnie znalezc - tak sie nazywam,jaki mam tutaj login ;)

    OdpowiedzUsuń