9.13.2014

"Od pierwszego wejrzenia" Nicholas Sparks + słów kilka

         Wielu z Was pewnie będzie zdziwionych widząc post tutaj, tym bardziej napisany przez kogoś innego ;). Patrycja nie dość, że darowała mi adres, to pomogła mi się tu zadomowić. Szablon jest jej autorstwa, a mnie się szalenie podoba! Mam nadzieję, że Wam też. Bardzo JEJ za wszystko dziękuję, złota dziewczyna, szczęściara, siedzi w Niemczech i spełnia swoje plany.
          Stałam się nową właścicielką bloga, ale jego tematyka będzie taka sama. Recenzje, recenzje, recenzje. Tematyka najprzeróżniejsza; od ckliwych romansów, przez fantastykę, po kryminały. Czytam dużo i zaskarbioną wiedzą chciałabym się dzielić z Wami, Czytelnikami, którzy wchodzą tu, by zobaczyć, czy daną książkę warto przeczytać, a którą może sobie darować. Uprzedzam jednak, że zamieszczone tutaj recenzje są najbardziej subiektywne jakie tylko mogą być ;).

       

Na pierwszy ogień idzie Nicholas Sparks, którego osobiście wielbię pod niebiosa (chociaż nie za wszystkie książki).
  Z Panem Sparksem spotkałam się po raz (bodajże) szesnasty. Jego książki pochłania się wręcz jednym tchem; pisze stylem lekkim i bardzo przystępnym. Miewał momenty słabsze (Wybór, Na zakręcie), ale mimo wszystko jest dla mnie niekwestionowanym mistrzem w swojej dziedzinie.
    Od pierwszego wejrzenia to ciąg dalszy losów bohaterów powieści Prawdziwy cud. Pierwsza część bardzo mi się podobała, jednak kolejna jest o wiele lepsza... Jeremy Marsh zostawia wszystko dla swojej narzeczonej Lexie: Nowy Jork, miejsce pracy, znajomych, by z dala od tego wszystkiego rozpocząć nowe życie w małym miasteczku Boone Creek. Na dodatek Lexie jest w ciąży, co tym bardziej podkreśla "cudowność życia" obojga. Niestety, nie wszystkim jest w smak owe poświęcenie oraz przeszłość dziewczyny. Czy zakochani w końcu odnajdą szczęście? Zakończenie książki wbija w fotel. Kto zna Sparksa ten wie, że łzawe zakończenia z motywem śmierci w tle to jego specjalność. W sumie, po przeczytaniu Trzech tygodni z moim bratem (biograficznej powieści autora) nie ma się co temu dziwić. I tutaj więc Sparks, ten najwspanialszy - wraca z ogromnym impetem. Na przemian w oczach kręciły mi się łzy wzruszenia, radości jak i smutku. Książka jak dla mnie jest rewelacyjna, udowadniająca, że miłość od pierwszego wejrzenia ISTNIEJE :).

Oceniam: 10/10.

Recenzja krótka, ale na początek powinna wystarczyć. Trzymajcie się ciepło ;).


3 komentarze:

  1. Hej! No to ładnie, czekam na kolejne teksty, zwłaszcza te omawiające kryminały i fantastykę :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czytałam kilka jego książek - ma fajny, lekki styl pisania :)

    OdpowiedzUsuń