10.11.2014

"W ukryciu" Kinga Stoj

     Pierwszy tydzień października za mną; nowe studia, nowi ludzie, nowe miasto. Wszystko inne, ale pełne emocji, wrażeń i napięcia, co bardzo mnie cieszy, bo zmiany (póki co) wychodzą mi na lepsze ;). Mimo ogromu zajęć na dwóch kierunkach, wciąż znajduję cenne chwile na pochłanianie kolejnych publikacji, zwłaszcza tych pochodzących od wydawnictw. Ale nie ma nic lepszego dla mola książkowego, prawda? 

     W ukryciu zajęło mi dosłownie... Godzinę, w trakcie jazdy pociągiem. Książka ma tylko 65 stron; niektórych to zachęca, innych odrzuca, jednak mimo wszystko warto poświęcić jej troszkę uwagi. To moje kolejne spotkanie z nieznaną (dla mnie) polską autorką; ponowne zaintrygowanie okładką jak i opisem, o czym też to może być książka...

Nie wiadomo, jak ma na imię główna bohaterka, więc niech i tu, na kartach bloga pozostanie po prostu Bohaterką. Całe wspomniane wyżej 65 stron to monolog Bohaterki; 44 - letniej kobiety, zmęczonej już swoim małżeństwem, usługiwaniem członkom rodziny, robieniem ciągle dobrej miny do złej gry. Bohaterka żali się na swój los; brak wykształcenia, niezależności, życiowych planów, zamiarów, realizacji, spełniania marzeń, pomocy ze strony najbliższych jej osób, zrozumienia przez otoczenie, zbliżenia z mężem... Jest ogromnie niezadowolona ze swojego życia, które według niej, mogło potoczyć się inaczej, gdyby kiedyś podjęła inne decyzje. Dawniej, zakochana do szaleństwa w mężu, teraz nie rozumie jego przemiany pod wpływem pracy, rozłąk, które temu towarzyszą, braku zainteresowania nią z jego strony, ciągotom do alkoholu i wypomnień. Bohaterka nienawidzi męża, który w fakcie utrzymywania jej, widzi tylko swoje bóstwo, a żonę traktuje jak przedmiot do gotowania, sprzątania, zajmowania się dziećmi itp.

Wszystko nagle się zmienia, gdy syn Bohaterki ma zostać ojcem...

Na uwagę na pewno zasługuje styl autorki; lekki, potoczny, czyta się książkę i dosłownie ma się wrażenie jakby Bohaterka stała tuż obok i po prostu opowiadała swoją historię, czasem z uśmiechem, nierzadko z goryczą, przeplataną kolokwializmami, bez jakichś górnolotnych słów i wyrażeń. Płynnie przechodzi z jednego tematu w drugi, co nie powoduje zamieszania w ciągłości opowieści. Jednak, szczerze powiedziawszy, byłam lekko zawiedziona. Spodziewałam się zgoła innego zakończenia historii, ale może właśnie o to chodziło autorce? By stworzyć coś nieprzewidywalnego, zaskakującego? A może dającego nadzieję kobietom? Naprawdę nie wiem, aczkolwiek polecam jako zabijające czas czytadło do podróży ;).

Info w skrócie:

Autor: Kinga Stoj
Tytuł: W ukryciu
Ilość stron: 65
Wydawnictwo: Psychoskok
Kategoria: Literatura faktu

Oceniam: 5/10


Za książkę dziękuję Wydawnictwu:



Po raz kolejny zapraszam do odwiedzenia i polubienia WirtualnejKsiążki na facebook'u! Link pod hasłem "Fanpage" ;).

A tu jeszcze coś ode mnie na zimne wieczory:


I patrząc poniżej wciąż można poczytać o Jolancie Kalecie i jej nowej książce! ;).

9 komentarzy:

  1. Ta pozycja to zdecydowanie nie moje klimaty, wole fantastykę wszelkiej maści. ;) Do tego nie często sięgam po pozycje polskich twórców, szczególnie te życiowe.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce, uważam, że tematyka jest w sam raz dla mnie i chętnie bym przeczytała, ale szkoda, że to e-book :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie czesto krotkie ksiazki odrzucają, ciekawa jestem jednak jak ta 65 stronnicowa pozycja sie skonczyla :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś ta książka do mnie nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze 65 stron?? tyle miała moja mgr xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami 65 stron wystarcza, żeby zachwycić :)

    OdpowiedzUsuń