10.04.2014

"Śmiertelny sekret" Laurie Faria Stolarz

     Dziś recenzja książki trochę innej od wszystkich, które czytam/czytałam. Zupełny przypadek spowodował, że wpadła w moje ręce (czyt. kiermasz książkowy nad Bałtykiem, publikacje dla młodzieży po sześć złotych ;)). Zaryzykowałam i kupiłam od razu dwie dostępne części. Miałam nadzieję, że to będą lekkie czytadła do pociągu i nie przeliczyłam się. Wczoraj w drodze do domu "machnęłam" pierwszą część i wraz z pochłonięciem ostatniej strony już żałowałam, że kolejnej książki nie wzięłam do torby. 

    Pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy, to oczywiście okładka. Nie jest może najpiękniejsza i najbardziej wymyślna, jednak za to przyciąga i intryguje. Oczy rudej dziewczyny są tak magnetyczne, że aż cała książka krzyczy: Kup mnie! Nie zastanawiając się długo, wzięłam ją z półki i tak trafiła do mojej domowej biblioteczki.

Autorka dla mnie - kompletnie nieznana. Nigdy nie słyszałam o tej pani, ale zaciekawiło mnie lekko polskie (przynajmniej tak mi się wydawało) nazwisko. Jednak po lekturze odpowiednich tekstów na jej temat przekonałam się, że Laurie F. Stolarz to typowa amerykańska pisarka, autorka wielu powieści dla młodzieży. Seria Dotyk to jej pierwsze publikowane książki w naszym kraju, stąd wyjaśniam sobie nieznajomość nazwiska. Inne dzieła albo się "wydają", lub będą niedługo wydane.

Będzie dużo. Bo moje uczucia co do tej książki są lekko mówiąc: mieszane. Z jednej strony bardzo mi się podobała, z drugiego punktu widzenia mam wrażenie, że chyba już gdzieś coś podobnego było. Ale od początku...

Camelia jest zwyczajną nastolatką, mającą swoje problemy; niedawno rozstała się z chłopakiem, siostra jej mamy ma zdrowotne kłopoty itp. Kameleon (bo tak mówią na Camelię znajomi) ma jednak dwójkę wspaniałych przyjaciół: Kimmie i Wesa. Zawsze może na nich liczyć, oni ją wspierają, doradzają, cały czas są przy niej. Nie rozumieją jednak dziwnej fascynacji swojej koleżanki nowym uczniem - Benem Carterem, który nie dość, że nagle pojawił się w ich szkole, to też ma za sobą morderczą przeszłość... 

Camelia utrzymuje, że Ben, trzy miesiące wcześniej uratował jej życie. Mało tego, zrobił to za pomocą dotyku. Nie, nie, nie żadne hokus pokus, czary - mary, nie. To nie jest książka z cyklu fantasy (jak na początku sądziłam). Okazuje się, że Ben jest ofiarą tzw. psychometrii (Wikipedia pokazuje trochę inne znaczenie niż książka). Potrafi z przedmiotów, które dotknie, przewidzieć ich przyszłość, a czasem przeszłość. Dotykając Camelii zobaczył w jak ogromnym niebezpieczeństwie dziewczyna się znajduje. Obiera sobie za cel chronienie jej - pomimo wszystko.

Granica fantasy jest tutaj bardzo cienka; wydawać się może, że skoro Ben przewiduje przyszłość, to jest niejako jasnowidzem i czarodziejem. Nic bardziej mylnego. Wszystko jest opisane w logiczny, dający się wytłumaczyć sposób. Chłopak nie ma żadnych mocy, po prostu silniej odczuwa pewne emocje, uczucia, posiada coś w rodzaju szóstego zmysłu, bardzo mocno wykształconej intuicji. Nie spotkałam się nigdy w literaturze z czymś podobnym, więc byłam mile zaskoczona, że to nie żadne wampiry, wilkołaki itp. Ale do wampirów jest publikacja trochę podobna. Tzn. konkretnie - do Zmierzchu. Momentami miałam wrażenie, że historia zaczyna przypominać żywcem love story Belli i Edwarda, ale, ale! Byłam kolejny raz miło zaskoczona ;). Dodatkowo zostaje wprowadzony motyw lekkiego thrillera, co już w ogóle skradło moje serce. Napięcie towarzyszące kolejnym stronom - coś wspaniałego. Zaskakuje i zaskakuje - ale czym, jak, nie mogę zdradzić, bo zepsułabym całą zabawę. 

Polecam.

Autor: Laurie Faria Stolarz
Tytuł: Śmiertelny sekret
Cykl/Seria: Dotyk
Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Kategoria: młodzieżowe, lekki thriller ;)

Oceniam: 7/10

W tym miejscu chciałam jeszcze pozdrowić moją Tysię, ona wie dlaczego ;).

13 komentarzy:

  1. Przyznam, że pomysł wydaje mi się fajny, ale jak zwykle trochę pachnie mi tanią młodzieżówką, dlatego nie jestem do końca przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba już wyrosłam z takich książek, ale recenzja bardzo fajnie napisana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takich książek nigdy się nie wyrasta! ;)

      Usuń
  3. bardzo lubię thrillery i mroczniejsze książki ;) a teraz, w trakcie jesieni darzę je szczególną sympatią.
    zachęciłaś mnie do tej książki, i gdy ją zobaczę w księgarni to być może ulegnę... ;)
    recenzjeami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki raczej lekki thriller, jak pisałam, ale trzyma w napięciu do samego końca ;)

      Usuń
  4. Dziękuję za życzenia! A oczy dziewczyny z okładki są niesamowite, też skusiłabym się do zakupu :))

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja też Tysię pozdrowię! A co mi tam ;)
    A co do książki, na oko brzmi świetnie.Niby nie moja bajka, ale zachęca mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. czytając to, trochę też przeczuwałam podobieństwo do 'Zmierzchu", ale jednak trochę odbiega ta książka od tego, tylko chyba jednak rzeczywiście dobrze jest zaznaczenie, że jest to książka młodzieżowa - czyli już trochę nie moja bajka, nie mój etap w życiu :)

    ano basen jest cudowny, niestety w tym tygodniu nie znalazłam na niego czasu :( w następnym koniecznie muszę się zmobilizować!

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka bardzo mi się spodobała i treść też ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście, ciekawy pomysł na książkę i przede wszystkim niepowtarzalny. Mówiąc szczerze, nigdy wcześniej nie słyszałam o tej pozycji, ale z chęcią ją bliżej poznam!
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń