10.16.2014

"Strażnik Bursztynowej Komnaty" Jolanta M. Kaleta PRZEDPREMIEROWO!

     Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż otrzymałam propozycję od Wydawnictwa Psychoskok by przedpremierowo zrecenzować książkę pani Jolanty Marii Kalety: Strażnik Bursztynowej Komnaty. To zaszczyt dla każdego recenzenta móc przeczytać książkę przed jej oficjalną premierą. O owej publikacji, jak i o samej autorce mogliście przeczytać na tym blogu kilka postów wcześniej, niemniej jednak, jakby ktoś jeszcze tego nie widział, zapraszam tutaj ;). 

Premiera książki Strażnik Bursztynowej Komnaty już jutro o godzinie 18:00 w Empiku wrocławskiego Domu Handlowego RENOMA. Nie będę mogła być tam osobiście, ale gorąco Was zapraszam na spotkanie z autorką, która jest naprawdę bardzo sympatyczna (wymieniłyśmy kilka e-meili więc stąd to stwierdzenie ;)).

     Informacje o pani Kalecie, które zamieszczałam wcześniej powtórzę: Jolanta Maria Kaleta – rodowita wrocławianka, z wykształcenia historyk i politolog. Jest autorką następujących powieści: Obcy w antykwariacie,  Lawina, Operacja Kustosz, Wrocławska Madonna, Kolekcja Hankego, W cieniu Olbrzyma, Złoto Wrocławia, Duchy Inków oraz ta najnowsza Strażnik Bursztynowej Komnaty. W każdej swojej książce Autorka odwołuje się do autentycznych i historycznych zdarzeń mających miejsce w przeszłości. Wydarzenia często rozgrywają się we Wrocławiu lub w którymś z uroczych miasteczek na Dolnym Śląsku.

Recenzowana dziś publikacja to moja pierwsza książka tej autorki, ale już teraz wiem, że na pewno nie ostatnia. Ale od początku. 

Na pewno się zastanawiacie, czym jest tytułowa Bursztynowa Komnata, bo na pewno nie wszyscy o niej słyszeli. Motyw ten jawi się w książce jako historyczny, bo jest prawdziwy. Bursztynowa Komnata to zaginione podczas II wojny światowej największe bogactwo Rosjan; warte "tylko" 100 mln dolarów. Gabinet ten, całkowicie wykonany tylko z bursztynu, został stworzony w 1716 roku w formie prezentu dla cara Piotra I Wielkiego. Komnata powędrowała do Petersburga, stamtąd do kolejnych miast, aż w końcu... Zrabowana przez Niemców... Zaginęła. I stała się największą nieodkrytą tajemnicą.

Oprócz wątku historycznego, w książce jest też fabuła. I to nie byle jaka! Jest rok 1991. Paweł Rylski, znany wrocławski inżynier, ale i badacz tajemnicy, zostaje znaleziony martwy nad brzegiem Odry. Ogołocony z dokumentów, zawierających ważne informacje na temat Bursztynowej Komnaty. Niedługo później ginie kolejna osoba powiązana z sekretem. Główną podejrzaną staje się żona Rylskiego - Ewa, uniwersytecka historyczka, która, jak się okazuje, niewiele wiedziała o swoim mężu, jak i jego zainteresowaniach... Chcąc nie chcąc, Rylska musi udowodnić swoją niewinność, a przy okazji dowiedzieć się więcej o badaniach i wywiadach swojego męża. To nie wszystko. Całą sprawą zaczyna interesować się niejaki Matias Popiel, były pracownik kontrwywiadu, dawniej również poszukujący Komnaty. Co go łączy z Rylskim? Dlaczego Popiel śledzi biznesmena Krawca, który niewiadomo skąd również interesuje się śmiercią Pawła? Jakie znaczenie kryje w sobie zdjęcie znalezione przez Rylską w rzeczach męża? Kim jest tytułowy strażnik? I w końcu, gdzie naprawdę została ukryta Bursztynowa Komnata? Czy historyczna zagadka finalnie zostanie rozwiązana? Nagromadzenie tylu pytań skłania Czytelnika do przewracania kolejnych stron w celu uzyskania odpowiedzi, co dodatkowo wzmacnia napięcie ;).

Książka nie jest mała objętościowo, bo liczy prawie 500 stron, ale czyta się ją jednym tchem. Krótkie rozdziały intrygująco się kończące + kilka konkretnych wątków - naprawdę robią swoje. Na pochwałę zasługuje niby potoczny, a jednak elegancki styl autorki, obrazowy, wręcz fotografujący rzeczywistość. Opis Wrocławia jest tak realistyczny, że ma się wrażenie obcowania z bohaterami ramię w ramię. Jeśli miałabym porównywać tę polską publikację z jakąś zagraniczną... Przywodzi ona na myśl książki Dana Brown'a; intryguje, zaciekawia, wciąga, szokuje, podaje elementy historyczne, wyjaśnia... Czytelnik znajdzie tu naprawdę dużo dla siebie; książkę wyciska się jak cytrynę. 

Info w skrócie:


Autor: Jolanta Maria Kaleta
Tytuł: Strażnik Bursztynowej Komnaty
Ilość stron: 477
Wydawnictwo: Psychoskok
Kategoria: kryminalne, thriller

Oceniam: 9/10

Ocenę swą motywuję tym, że nie bardzo przepadam za historycznymi klimatami, jednak ta pozycja jest naprawdę godna polecenia.

Polecam, polecam!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu:


9 komentarzy:

  1. Jestem nastawiona dość sceptycznie do polskich autorów (nie licząc autorów fantastyki), ale tą autorką mnie zaciekawiłaś. Chętnie kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja bratowa lubi takie tematy, dzieki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. z polskich autorów lubuję się jedynie w Musierowicz xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna powieść przygodowa. Polecam wszystkim poszukiwaczom skarbów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, to coś dla mnie. Lubię powieści przygodowe z wątkiem szpiegowskim. Zagadka Bursztynowej Komnaty jest dla mnie niezmiernie ciekawa, więc bardzo mnie tą książką zachęciłaś :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaję mi się, że książka mogłaby mi się spodobać. Lubię takie połączenie historii i przygody :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już o tej książce i mam mieszane uczucia, tematyka niby bardzo ciekawa, ale nie jestem pewna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi zachęcająco, trochę jak historyczny kryminał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krew i szpady na koniu i z konia w galopie :D

      Usuń