11.26.2014

"Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargas Llosa

     Słonecznie mówię Wam dobry wieczór, choć za oknem szaleje zimno... Dziś recenzja książki zupełnie innej niż wszystkie. Jakiej? Już wyjaśniam.

     Od dłuższego czasu chodziła za mną ochota przeczytania czegoś, co ludzie ważni, liczący się w świecie (jakkolwiek to brzmi) uznali za dzieło. Może nie chodzi tu o właśnie TĘ książkę, którą dopiero co pochłonęłam, ale o całokształt twórczości niejakiego Mario Vargas Llosa'y. Bo to Jego literacki talent Szwedzka Akademia uznała za wybitny i przyznała mu cztery lata temu Literacką Nagrodę Nobla.
Przeczytać coś, co napisał Noblista? Zawsze chciałam to zrobić, jednak nigdy nie miałam: czasu/odpowiedniej książki pod ręką/może ochoty/pewnego rodzaju dojrzałości. Ale stało się.

Tytułowa "niegrzeczna dziewczynka" robi zamieszanie już od pierwszych stron... 

Głównym bohaterem jest Peruwiańczyk - Ricardo Somocurcio, który na łamach kart książki z młodego chłopaka przeistacza się w dojrzałego mężczyznę. Gdy w wieku piętnastu lat poznaje tajemniczą "Chilijkę" zmienia się całkowicie wszystko w jego życiu. Toksyczne zauroczenie nęka go przez kilkadziesiąt lat, nie słabnąc, a wręcz przeciwnie: rośnie z niezdrową siłą, na swój sposób niszcząc mu życie.

Ricardo mieszka w Peru, w mieścinie Miraflores, jednak nie czuje się patriotą; jego życiowym marzeniem jest wyrwanie się do Europy, do Paryża, zdobycie tam pracy (tłumacza), mieszkania i swobodnej egzystencji. Szuka też ucieczki od "niegrzecznej dziewczynki", która tak zawróciła mu w głowie, że zakrawa to na niebezpieczną obsesję. Niestety... Od pewnych kobiet nie można się uwolnić.

Problem toksycznych związków, relacji, pojawia się w literaturze często, jednak nigdy nie spotkałam się z takim rodzajem toksyczności, przywiązania, szaleństwa, wariactwa, jakie występują w Szelmostwach niegrzecznej dziewczynki. Ricardo, zakochany do granic możliwości w tej tajemniczej, przesiąkniętej egoizmem, wyrachowaniem, chęcią posiadania bogactwa kobiecie - jest gotowy zrobić dla niej wszystko, gdziekolwiek by się znajdował, nie ma tu znaczenia ani miejsce na kuli ziemskiej, ani strefa czasowa, NIC. Szokujące jest tym bardziej to, że akcja rozgrywa się w ciągłości kilkudziesięciu lat, a obsesyjne uczucie nie opuszcza głównego bohatera ani na moment. Rozgoryczony, rozżalony, naznaczony nienormalnością dziwnego "związku", nie jest w stanie zbudować zwyczajnych relacji z żadną inną kobietą. Mimo upływu lat, zmieniających się miejsc zamieszkania, przyjaźni, kontaktów, on wciąż czeka na tę, w której nieszczęśliwie się zakochał będąc praktycznie dzieckiem. Zagłębiając się w lekturę dochodzi się do wniosków, ze jest to opowieść o ogromnej miłości, poświęceniu i oddaniu... 

Książka ta, gdyby zawierała tylko przebieg szalonego uczucia i klęski głównego bohatera, nie zasługiwałaby na "dzieło osoby, która otrzymała Nagrodę Nobla". Oprócz szybko toczącej się akcji, pojawia się także rewelacyjnie lekki opis tamtych czasów, czyli lat '50 XX wieku; wszelakiego rodzaju sprawy polityczne rozgrywające się na terenach Peru, rewolucje, powstania, pojawiające się w Londynie ruchy hipisowskie, a później skinhead'ów. Autor malowniczo oprowadza nas (w związku z licznymi wyjazdami Ricardo) po Paryżu, Londynie, Tokio.  

Szelmostwa... to jedna z tych książek, które zapamiętam na długo. I na pewno sięgnę po kolejne tego autora, bo muszę przyznać, że naprawdę warto. Choć najpierw przeraziłam się głęboką historią, patriotyzmem, polityką zawartą w publikacji, uczucie to niewiarygodnie szybko minęło. Książkę czyta się błyskawicznie, a prosty styl autora tylko to ułatwia. Jedynym minusem są wszechobecne zdrobnienia dotyczące "niegrzecznej dziewczynki" i jej części ciała... Ale o tym sami musicie przeczytać ;).

I jeszcze na koniec zachwyciła mnie okładka; wszystkie książki tego autora (wydawane przez Znak) są oprawione podobnie, co dla mnie jest swoistą wspaniałością! Przykładowo:



Skrótowe info:

Autor: Mario Vargas Llosa
Tytuł: Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Ilość stron: 3384
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: romans, psychologiczna, obyczajowa

OCENIAM: 9/10

Za książkę bardzo dziękuję:


11.23.2014

"Cytaty najpiękniejsze" William Szekspir

     Przepełnia mnie ogromna radość i wdzięczność Wydawnictwu MG za to, że mogę z nim współpracować. Pani Dorota nawet nie zdaje sobie sprawy ile szczęścia sprawia mi każda książka otrzymana właśnie od Niej; przepięknie okładkowana (twarda, lakierowana oprawa), w tym wypadku ilustrowana, "wysokich lotów", poważna, ale i mądra... Książki MG mają to do siebie, że są dopracowane, dopieszczone w każdym wymiarze, aspekcie; mają i będą mieć honorowe miejsce na mojej półce, na wieki wieków ;).

Dziś recenzja KLASYKI!

     Williama Szekspira (wiem, że się pisze Shakespeare'a!) przedstawiać chyba nikomu nie muszę; rewelacyjny pisarz, poeta, autor scenariuszy teatralnych, zmora (dla niektórych, mam nadzieję nielicznych) uczniów w okresie szkolnym, gdyż jego dzieła  (bądź fragmenty) omawiane są na każdym etapie nauki. 

Zebrane w jedność najpiękniejsze cytaty właśnie z jego tekstów stanowią książkę, w której się zakochałam...

Cytaty pochodzą z następujących utworów Szekspira:

Romeo i Julia, Sen nocy letniej, Otello, Hamlet, Makbet, Ryszard II, Poskromienie złośnicy, Wiele hałasu o nic, Król Lear, Jak wam się podoba, Juliusz Cezar, 

oraz podzielone są tematycznie na 20 kategorii:

MAKSYMY, DOBRO i ZŁO, KARA, KOBIETA, LOS, MĄDROŚĆ, MIŁOŚĆ, PIENIĄDZE, PRAWDA, PRZESTROGI, PRZYRODA, RADOŚĆ i SMUTEK, SPRAWIEDLIWOŚĆ, ŚMIERĆ, ŚWIAT, TEATR i MUZYKA, WŁADZA, WOJNA, ZDRADA, ŻYCIE.

Chciałabym, by dzisiejsza moja recenzja wyglądała trochę inaczej niż zwykle; mianowicie, przytoczę Wam po jednym cytacie z każdej kategorii i będziecie mogli sami ocenić, czy są wciąż aktualne, obecne w dzisiejszym świecie, czy krążą między ludźmi, może nawet nieświadomie...
1. "(...) Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś,
To są zwyczajne dzieje". Hamlet
2. "Być uczciwym w dziejach tego świata
na jedno wychodzi, co być wybranym
między tysiącami". Hamlet
3. "A Bóg, gdy kary godzina dojrzeje,
na grzeszną głowę ciśnie piorun zemsty". Ryszard II 
4. "Ta głupią nie jest, co gładką ma postać:
głupstwo pomoże jej dziedzica dostać". Otello 
5. "Ostatni żebrak przez losy deptany
Bez trwogi żyje, karmi się nadzieją". Król Lear
6. "Nauczycielem dla upartych ludzi
musi być krzywda, która ich dosięga
przez własną winę." Król Lear
7. "Rozum i miłość rzadko chodzą w parze
za naszych czasów". Sen nocy letniej 
 8. "Nie pożyczaj drugim
Ani od drugich;
bo pożyczkę daną
Tracim najczęściej razem z przyjacielem,
A braną psujem rząd potrzebny w domu". Hamlet
9. "Lepiej wzgardzonym być, a wiedzieć o tym,
Niż być wzgardzonym, a słuchać pochlebstwa." Król Lear 
10. "Bo gdzie się skrycie prowadzą układy,
Tam dwóch już, mówią, za wiele do rady." Romeo i Julia
11. "Ziemia jest matką natury i grobem,
Grzebie i życia obdziela zasobem". Romeo i Julia 
12. "Gdy lepsi od nas razem cierpią z nami,
Ciosy boleści mniej czujemy sami;
Najboleśniejsze samotne są płacze,
Gdy wszystko wkoło śmieje się i skacze". Król Lear  
"Łatwo tam prawić mądre przypowieści,
Gdzie serce żadnej nie czuje boleści". Otello
13. "Uczciwe serce nie zna niepokoju". Ryszard II
14. Trwożliwy stokroć umiera przed śmiercią;
Mężny raz tylko czuje śmierci gorycz". Juliusz Cezar 
15. "A zbytnia ufność, jak to wszystkie wiecie,
Głównym człowieka wrogiem jest na świecie". Makbet
16. "Celem muzyki myśl ludzką odświeżyć
Znużoną pracą lub długiem ślęczeniem". Poskromienie złośnicy 
17. "Nic nie jest złem ani dobrem samo przez się,
tylko myśl nasza czyni to i owo takim". Hamlet 
18. "A gdzie dwa wściekłe spotkają się ognie,
Wszystko przetrawią, co im żywioł daje". Poskromienie złośnicy 
19. "By świat oszukać, bądź jak świat jest cały,
Nieś pozdrowienie w oku, ręce, ustach,
I niewinnego miej pozory kwiatka,
Ale bądź wężem, co się pod nim kryje". Makbet 
20. "Życie - opowiadana
Z krzykiem i furią powieść przez idiotę,
Nic nie znacząca". Makbet 
Tych cytatów jest duuużo więcej, i cudownie, bo wciąż się w nich zaczytuję, ponownie i od nowa ;). Polecić, to mało powiedziane; tę książkę KAŻDY powinien mieć w domu, w celu odnalezienia jakiegoś wytłumaczenia w zachowaniu, pocieszeniu siebie lub kogoś, zrozumieniu uczucia, świata, losu... Lub po prostu wybrany cytat można wpisać komuś do pamiętnika albo w liście. 

Dodatkowym ogromnym plusem są ILUSTRACJE; te Daniela Chodowieckiego oraz pochodzące z książki Samuela Pufendorfa O czynach króla Gustawa... 

Mówiąc krótko: marsz do sklepów po tę publikację, zwłaszcza, że rok 2014 jest 450 - letnią rocznicą narodzin Williama Szekspira ;).

Skrótowe info:

Autor: William Szekspir
Tytuł: Cytaty najpiękniejsze (wydanie ilustrowane)
Ilość stron: 225
Wydawnictwo: MG
Kategoria: poezja!

OCENIAM: 10/10!

Za książkę ogromnie dziękuję Pani Dorocie i Wydawnictwu MG!


11.20.2014

"Olive Kitteridge" Elizabeth Strout

     Kolejna książka od jednego z moich ulubionych wydawnictw; Naszej Księgarni. Nie szło mi z nią łatwo, wręcz przeciwnie, brnęłam przez nią z trudem, ale wiecie co? Opłacało się. Dawno (o ile w ogóle) nie czytałam publikacji tak... Misternie uplecionej, wręcz utkanej z psychologicznych nici...

   Nazwisko Strout niewiele mi mówiło, a powinno, gdyż pani Elizabeth jest laureatką wielu literackich nagród, a książka dziś przeze mnie recenzowana doczekała się Pulitzera 2009 i mini serialu na swojej podstawie! Jeśli jest tu ktoś, kto nie wie, czym owy Pulitzer (a dokładnie nagroda Pulitzera) jest, odsyłam do prostodusznej Wikipedii: 

Nagroda Pulitzera (ang. The Pulitzer Prize) – coroczna amerykańska nagroda przyznawana za wybitne dokonania w dziedzinie dziennikarstwa, literatury i muzyki. 

Książka wcześniej nosiła tytuł Okruchy codzienności, co uważam, było strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o związek tytułu z treścią. Cała publikacja jest bowiem, tak jak powiedziałam wcześniej, utkana, siecią psychologicznych rozmyślań, rozważań, domysłów, rozbioru postaci na czynniki pierwsze. Czytelnik WCHODZI dosłownie w głowy bohaterów, znakomicie się z nimi utożsamia, zna najbardziej drobiazgowy szczegół ich dotyczący, zna ich myśli, kolejne ruchy, zamiary, powinności. Dawno nie widziałam książki, napisanej z tak drobiazgową, wręcz perfekcyjną dokładnością, szczegółowością (o ile istnieje takie słowo), dopieszczeniem charakterów postaci. 

Książka składa się z trzynastu rozdziałów, gdzie każdy jest osobnym opowiadaniem, opisującym historię danego mieszkańca Wschodniego Wybrzeża Stanów. Wszystkie te historie spaja w całość jedna osoba: tytułowa Olive Kitteridge. Kobieta ta jest silną osobowością, mającą trudny charakter, despotyczny sposób bycia, bezkompromisowe podejście do życia... 

Z pozoru surowa nauczycielka matematyki, apodyktyczna matka i oziębła żona, tak naprawdę wrażliwa kobieta, zbierająca swoją codzienność w coś konkretnego; przeżyte tragedie wcale jej w tym nie pomagają. Mimo wszystko Ollie, bo tak nazywa ją pieszczotliwie mąż, brnie do przodu, budując stopień po stopniu swój obraz.

Henry Kitteridge jest jej całkowitym przeciwieństwem. Poczciwy aptekarz, zawsze uśmiechnięty, niosący pomoc, zainteresowany problemami innych, wspierający wszystkich wkoło, zaskarbia sobie ich sympatię, podczas gdy jego żona budzi totalnie odmienne emocje. Syn Christopher, całkowicie stłumiony przez matkę, dopiero w wieku trzydziestu ośmiu lat żeni się; oczywistym jednak jest, że synowa nie cieszy się przyjaźnią teściowej, która posuwa się w stosunku do niej do złośliwości. Dla Christophera Olive jest oschłą matką, dla Henry'ego zimną żoną, dla pozostałych bohaterów "kimś" mniej lub bardziej budzącym lęk. Spośród tych wszystkich "codziennych okruchów" wyłania się portret kobiety silnej, doświadczonej przez los, zdecydowanej, ale i kruchej jak tafla szkła. 

Książka uderza emocjami z każdej strony; poznajemy uczucia Olive i tych wszystkich ludzi, którzy cały czas, lub tylko epizodycznie dzielą z nią życie, ich lęki, słabości, uczucia. Są tacy codzienni; kochają, zdradzają, nienawidzą, boją się... Historia spleciona z tak znanej nam rzeczywistości, okraszona poczuciem przywiązania się do tej lektury, zatrzymania jej w umyśle na dłużej, zapamiętania, że zwykli ludzie mają swoje słabe i mocne strony, czułe struny, w które łatwo uderzyć, serca, które nietrudno ukraść lub połamać, granice wytrzymałości i cierpliwości...

Okruchy codzienności układają się w jeden klarowny obraz... Albo i nie, bo z psychologią ciężko przecież dyskutować.

Polecam w każdym względzie.

Skrótowe info:

Autor: Elizabeth Strout
Tytuł: Olive Kitteridge (wcześniej Okruchy codzienności)
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Kategoria: Kobiece, obyczajowe, psychologiczne

OCENIAM: 9/10!

Za książkę serdecznie dziękuję:


11.18.2014

"Niekochana" Katarzyna Misiołek

     Ponownie po dłuższej przerwie zamieszczam kolejną recenzję, tym razem książki pochodzącej ze współpracy okazjonalnej z Wydawnictwem MUZA. Na blogu pojawi się za jakiś czas (mam nadzieję, że jeszcze przed Bożym Narodzeniem) druga książka, którą otrzymałam od Muzy, a jaka, można zobaczyć na fanpage'u WirtualnejKsiążki ;).

     Chcąc nie chcąc wciąż trafiam na książki polskich pisarzy/pisarek, z jednej strony bardzo mnie to cieszy, bo cały czas mam szansę poznawać rodzimych autorów, z drugiego punktu widzenia czasem czuję się jednak lekko zawiedziona, gdyż poziom nie zawsze jest taki, do jakiego zostałam przyzwyczajona. 

W tym wypadku mogę śmiało powiedzieć, że publikacja jest dobra, zgrabnie napisana; konkretna fabuła, wyraziste postaci, z pozoru banalna historia (chociaż w sumie kilka historii naraz), przewidywalny, aczkolwiek może nie do końca, finał. 

Delikatnie o fabule

Główną bohaterką Niekochanej jest Agnieszka; 35 - letnia tłumaczka, od pięciu lat (nie)szczęśliwa mężatka, atrakcyjna kobieta, pozornie taka jak wiele innych w naszym kraju. Ma piękny dom, pracę, którą może wykonywać w domu, zamożnego męża... Niby wszystko jest w porządku, jednak na cudownym obrazie idealnego życia pojawia się rysa, zbijająca szklaną pozorność w drobny mak. Mąż Agnieszki - Igor - przestaje ją dostrzegać; dosłownie traktuje ją jak powietrze. Wieczorami zostaje w pracy, coraz częściej wychodzi na noc, przestaje zauważać swoją kochającą żonę. Kobieta zastanawia się, co robi nie tak, co dzieje się z ich bądź co bądź świeżym małżeństwem... Dopóki nie odkrywa szokującej prawdy o Igorze. Prawdy, która zmieni całkowicie jej życie, wplącze ją w niebezpieczną grę i pełne upokorzeń eksperymenty.

Co myślę?

Główny wątek, przedstawiany w pierwszoosobowej narracji zmusza do refleksji; do rozmyślań nad dzisiejszymi czasami, tak odległymi od jeszcze XX - wiecznych ideałów, gdzie królowała prawdziwa MIŁOŚĆ, przywiązanie, poświęcenie, delikatność, NORMALNOŚĆ... Nikt nie pomyślałby o zdradzie, zniesławianiu imienia ukochanej osoby, kobietę swojego życia mężczyzna traktował z najwyższym szacunkiem, godnością, nie pozwoliłby jej skrzywdzić pod żadnym pozorem, za nic... W książce pewne zasady zostały rozchwiane, załamane, co jest całkowicie zrozumiałe, przy dzisiejszym pędzie świata, postępie, który jednak jak dla mnie, mimo wszystko jest kompletnie niezrozumiały...

W publikacji podoba mi się również specyfika wątków pobocznych; historie małżeństw koleżanek Agnieszki, też powierzchownie wspaniałe i klarowne, jednak tak naprawdę pełne osobistych tragedii, załamań i problemów. Każda z kobiet jest indywidualnością, bardziej zależną od męża bądź mniej, z charakterem mocniejszym lub słabszym, jednak wszystkie łączy jeden cel: być w końcu szczęśliwą, mimo wszystko.

Książka generalnie nie jest bardzo wysokich lotów, jednak zasługuje na uwagę; ja ją traktuję jako kobiece, niedzielne czytadło na chłodny wieczór, najlepiej z kubkiem gorącej herbaty. Możliwość utożsamienia się z główną bohaterką, jak i każdą inną, jest tak wyraźne, że aż wychodzi z kart publikacji. Każda z nas odnajdzie w sobie coś z Agi, Hani, Reni, Asi, czy Zuzy... 

Całym serduszkiem polecam!

Skrótowe info:

Autor: Katarzyna Misiołek
Tytuł: Niekochana
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: MUZA
Kategoria: Kobiece, obyczajowe

OCENIAM: 8/10!

Za książkę dziękuję:


11.11.2014

"Zmowa milczenia" Katarzyna Pisarzewska

     Pod dość długiej (jak na mnie i bloga) przerwie, zamieszczam kolejną recenzję książki polskiej autorki; tym razem publikacja pochodzi od Wydawnictwa Znak ;).

   Intrygująca, jak na polskie warunki - świetna, obnażająca prowincjonalny charakter miasteczek, oraz specyfikę ludzi w nich mieszkających. To tak w ogromnym skrócie. Ale od początku; jak to było z moją lekturą tej książki...

O wyborze właśnie tej publikacji z wydawnictwa, zadecydowałay przede wszystkim okładka i tytuł. Obie rzeczy równo zaciekawiające potencjalnego czytelnika, intrygujące, wręcz szepcące do ucha: przeczytaj właśnie mnie. Nie zawiodę cię. Najbardziej byłam ciekawa, jak autorka poruszy kwestię małego miasteczka; sama z takiego pochodzę, ludzie tutaj żyją życiem innych, każdy o każdym zawsze wszystko wie, wieści rozchodzą się z prędkością światła, a nie daj Boże, komuś się noga powinie, ktoś nie zda na studia, ktoś zajdzie w ciążę... Temat znany i oklepany, można by powiedzieć: ale mamy XXI wiek! Każdy niech żyje jak chce, to jego sprawa... No, w małych miasteczkach i wsiach to tak trochę nie do końca. Totalnie inna mentalność, inna specyfika miejsca, myślenie ludzi, zachowanie, pozory, i wszędobylskie: co ludzie powiedzą?! Rozmowa zazwyczaj zaczyna się od "A słyszałeś, że tamta, córka tej i tej, pojechała tam a tam i... O rany!". W niektórych miejscach czas jakby się zatrzymał i mimo, że technika postępuje do przodu, pomyślunek wciąż stoi w miejscu.

Tym bardziej więc poprosiłam o tę właśnie książkę, by zobaczyć, co zapowiadany obyczajowy kryminał niesie ze sobą...

W Gosztowie w niewyjaśnionych okolicznościach ginie młody chłopak. Tragedia jest szokiem dla wszystkich mieszkańców. Pozorne śledztwo wykazuje, że 16 - latek, wraz z młodszym bratem bez zgody rodziców udali się na koncert. Gdy wracali nocą, jadący pod wpływem alkoholu ojciec chłopców potrącił starszego, po czym zbiegł z miejsca wypadku. Ranny, w wyniku szoku i prawdopodobnego wstrząśnienia mózgu uciekł do lasu, gdzie (nieodnaleziony na czas) zmarł. 

No historia tak nieprawdopodobna, że aż irracjonalnie śmieszna. Gdzie ojciec potrąca syna, gdzie pod wpływem alkoholu (wszystkie poszlaki wskazują, że był trzeźwiuteńki), jaka ucieczka i jaka śmierć w lesie? Oczywiście, wszystko to jedna wielka maskarada, której prawdziwe oblicze chce odkryć główna bohaterka książki... Maria Gajda.

Maria jest policjantką pracującą w Ostolinie, jednak wywodzi się z Gosztowa, zna tam każdy kąt i tajemniczy wypadek postanawia rozwiązać na własną rękę. Przesłuchuje po kolei matkę i brata zmarłego, opiekunkę, która miała w nieszczęśliwą noc akurat się nimi zająć, sąsiadów, przyjaciela matki, który po nich przyjechał w feralnym czasie; na jaw zaczynają wychodzić sprawy do tej pory nierozwiązane, zagadkowe, do których nikt nie powracał od kilkunastu lat. Potencjalnie obce osoby nagle stają się z sobą powiązane, a aspekty, które je łączyły pokazują zaskakujące zakończenie...

Książka od samego początku do samego końca trzyma w napięciu. Styl, jakim posługuje się autorka jest naprawdę na wysokim poziomie; konkretny, jasny, klarowny, ale nie do przesady, bogate słownictwo, znajomość zasad postępowania karnego, przesłuchań - to wszystko daje całkiem ciekawy efekt. Gdybym nie wiedziała, że to polska książka - powiedziałabym, że napisała ją świetna amerykańska autorka. Tajemnica ludzi z małego miasteczka, która powoli wychyla się na światło dzienne poprowadzona rewelacyjnie; małe puzzle zaczynają się wraz z biegiem wydarzeń układać w wyraźny obraz. Dodatkowy punkt należy się za psychologiczny opis głównej bohaterki, oraz mentalności mieszkańców Gosztowa.

A zakończenie... 
Wow. Naprawdę. Dowód na to, że tytułowa zmowa milczenia istnieje wszędzie.

Skrótowe info:

Autor: Katarzyna Pisarzewska
Tytuł: Zmowa milczenia
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Znak
Kategoria: Kryminał, obyczajowe

OCENIAM: 8/10

Za książkę dziękuję:


11.06.2014

"W cieniu fleszy" Paulina Ptasińska

     Do tej pory miałam to wyjątkowe szczęście, że w moje ręce trafiały książki dobre, często nawet te bardzo dobre, wręcz rewelacyjne. Jeśli chodzi o współpracę z wydawnictwami, nierzadko mogę wybrać publikacje do recenzji, jednak zdarza się i tak, że dostaję z góry określoną książkę do recenzji; mam ją przeczytać i wydać opinię. W przypadku dzisiejszej lektury... Ciężko stwierdzić, co poszło nie tak, bo książkę, zachęcona opisem, wybrałam sama, jednak... Ale od początku.

     Kolejna polska autorka; widząc po wcześniejszych swoich recenzjach miałam niejedną okazję się przekonać, że mamy na rynku naprawdę świetnych pisarzy; więc widząc swojsko brzmiące nazwisko zabrałam się za czytanie. 

Zachęcona zostałam ciekawym opisem z tylnej okładki; mniej więcej, że dobro zwycięża zło, prawdziwa miłość istnieje, akcja dzieje się w Miami, ogólnie: super. Dopiero gdy otworzyłam książkę, moje uczucia z tych pozytywnych ewoluowały w te mieszane.

Emily, 26 - letnia bezrobotna kobieta, ale za to pochodząca z ogromnie zamożnej rodziny, spędza z ową familią wakacje w Miami. W skład szalonej rodzinki wchodzą: ojciec John, który oschle traktuje córkę, z nie wiadomo jakich powodów; matka Lucy, apodyktyczna zołza, zagarniająca wszystko dla siebie i kochająca tylko jedno swoje dziecko: starszą Jennifer; brat Justin - jedyny rozmawiający normalnie z Emily i traktujący ją po ludzku, wcześniej wymieniona Jennifer - rozkapryszona złośnica, jej narzeczony Jack - napuszony bufon oraz sama główna bohaterka. Emily na co dzień mieszka w obskurnej klitce na Brooklynie, wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Megan, gdyż nie chce pracować w firmie ojca. Ale o tym później. Póki co, trwają fantastyczne wakacje, Emily jeździ sobie wypożyczonym samochodem, zwiedza muzea, parki, robi mnóstwo zdjęć, aż pewnego razu wpada na przystojnego mężczyznę. Od razu wpada mu w oko, odnajduje ją, chce z nią spędzać coraz więcej czasu, zabiera ją na wycieczki, kolacje, spacery, zaprzyjaźnia się z jej rodziną... Jednak coś ukrywa, ale Emily jest tak zakochana, że w niczym jej to nie przeszkadza. Dopiero po powrocie do domu okazuje się, że Matt, a właściwie Christopher, jest najbardziej popularnym amerykańskim aktorem, do którego wzdychają wszystkie kobiety na świecie (nie wyłączając Megan), w dodatku zaręczonym z koleżanką z filmu. Emily, jak nietrudno się domyślić, jest zaszokowana, tym bardziej, że Chris pojawia się u niej w mieszkaniu w Nowym Jorku i... Po raz kolejny wyznaje miłość...

Jak łatwo można się domyśleć, historia jest tak przewidywalna, że aż strach. Na dodatek jest (jak dla mnie) jakimś nierealnym splotem wydarzeń... Tak, jasne, najbardziej pożądany aktor zakochuje się w szarej myszy, ona oczywiście nie ma pojęcia, że on to on, mężczyzna rzuca dla niej wszystko, karierę, narzeczoną, po kilku spędzonych wspólnie dniach są w sobie zakochani na śmierć i życie, nie wyobrażają sobie tego życia bez siebie; książka pod koniec ocieka takim cukierkowym tonem, że naprawdę musiałam się zastanowić, czy aby na pewno nie czytam jakiejś baśni w stylu Kopciuszka... Styl również nie jest jakiś górnolotny; prosty, ale aż za bardzo, razi konkretnie. 

Nie wiem co sądzić o tej książce, naprawdę. Fabuła mnie zaintrygowała, ale lekko się zawiodłam; nie wiedziałam, że można przedstawić publikację w aż takich superlatywach, a treść... Zostawić samej sobie. 

Skrótowe info:

Autor: Paulina Ptasińska
Tytuł: W cieniu fleszy
Ilość stron: 230
Wydawnictwo: Novae Res
Kategoria: Kobiece, romans, obyczajowe
OCENIAM: 4/10

Za książkę dziękuję:

11.04.2014

"Bezpieczna przystań" Nicholas Sparks

     Dzisiaj recenzja inna, bo "dwuokładkowa". W wersji, którą miałam okazję czytać i  w tej filmowej. Nie mogłam się zdecydować, którą wstawić, bo obie, uważam, są piękne. Film, mam nadzieję, obejrzę w tym tygodniu, a póki co, zamieszczam moje wrażenia odnośnie do książki.



     Nie muszę wspominać, że recenzja będzie szeregiem "ochów" i "achów" na temat lekkości pióra pana Sparksa, Jego specjalnych umiejętności wywierania wrażenia na czytelniku, wzruszania go w wielu momentach, dawaniu mu poczucia utożsamiania się z bohaterami, możliwością "zaglądania" do nich zza okna, oddziaływania na wszystkie zmysły; tak że praktycznie można poczuć perfumy głównej bohaterki, zasmakować jej dań, posiedzieć z nią na werandzie... Och i ach na każdym kroku. Ale widocznie tak już mam ze Sparksem i Jego powieściami. Nie powiem, miewał słabsze momenty (Wybór, Prawdziwy cud), jednak nadal trzyma jakiś tam wyznaczony sobie poziom i chwała Mu za to.

     W Bezpiecznej przystani poznajemy dwójkę głównych bohaterów: Katie; kobietę samotną, pojawiającą się nagle w małym miasteczku Southport, z (jak się później okazuje) bardzo nieciekawą, bolesną przeszłością, oraz Alexa; wdowca z dwójką dzieci, emerytowanego żołnierza, a teraz właściciela okolicznego sklepu. Wydaje się, że niby nic nie łączy (pozornie) tak obcych sobie ludzi, jednak jak wiadomo, u Sparksa, najodleglejsze losy prędzej czy później się skrzyżują... 

Katie bardzo nie chce się zakochać. Przyjeżdża do miasteczka w Karolinie Północnej nie bez powodu. Chce być sama, rozkoszować się ciszą, spokojem, radosnym poczuciem bezpieczeństwa, z dala od despotycznego, lubiącego wyładowywać swoje złości i frustracje właśnie na niej (to naprawdę lekko powiedziane) męża; policjanta, nie stroniącego od kieliszka, agresji i talentów osaczających. Dotąd uwięziona we własnym domu, bez możliwości kontaktu z kimkolwiek, postanawia radykalnie zmienić swoje życie. Ucieka, kombinując na milion sposobów, zachowując wszelkie środki ostrożności i... Udaje się jej. Southport daje jej szansę nowego startu, rozpoczęcia wszystkiego od początku; z nową tożsamością, wyglądem, pracą.

Alex również nie ma w planach uczucia. Wciąż rozpamiętujący śmierć żony, pochłonięty jest pracą w sklepie i opieką nad dziećmi. Dopiero tajemnicza, nowa klientka + wrodzone (i wyuczone, był w końcu żołnierzem!) poczucie rozwiązania zagadki przeszłości owej blondynki, rozszerza jego spojrzenie na świat...

Można przypuszczać, że historia jest przewidywalna, prosta i nieskomplikowana. Nic bardziej mylnego. Sparks, oprócz swoistych pobudek do wielce rozdmuchanych romansów, poszedł krok dalej. Opisał cierpienie i rozpacz kobiety brutalnie traktowanej przez pozornie najbliższą osobę. Ukazał jej codzienny strach, lęk z powodu braku możliwości wyjścia z domu, rozmowy z sąsiadami, zrobienia zakupów, drżenie serca i ciała na popołudniowy zgrzyt zamka w drzwiach; bierności, apatii i poczuciu, że "tak widocznie miało być". Dopiero pewien impuls jest tym ostatecznym, końcowym starciem z demonami przeszłości...

Nie muszę nic więcej mówić. Ja jestem zachwycona, a książka ląduje w moich Ulubionych i Najwspanialszych ;).

Skrótowe info:

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Bezpieczna przystań
Ilość stron: 422
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: Kobiece, romans, obyczajowe

OCENIAM: 10/10!