1.01.2015

NOWOROCZNIE i NIErecenzyjnie! ;)

    W ten mroźny poranek Nowego Roku mówię Wam głośne "dzień dobry"! Jest już mimo wszystko "rok po" założeniu bloga; bądź co bądź cztery miesiące to już dużo, przynajmniej w moim przypadku, gdzie cechuje mnie tzw. słomiany zapał. Blog stał się dla mnie nie tylko narzędziem i materiałem do pracy, ale i odskocznią od dnia codziennego, formą przelewania swojej radości właśnie w tym miejscu, źródłem nawiązywania nowych kontaktów, z Wami, Czytelnikami, ale i ludźmi takimi jak ja - zarażonymi nałogiem czytania, z którego nie chcemy się leczyć, mającymi swoje pasje i zainteresowania, hobby, no i... Dajecie mi ogromne wsparcie, motywację i wiarę, że to co robię, ma sens! Dziękuję!

Blog jest też swojego rodzaju pamiętnikiem (miałam nawet kiedyś taką typowo pamiętnikarską stronę, gdzie pisałam o trudach dnia codziennego), gdzie się mogę wyżalić, lub po prostu przelać kłębiące się myśli na papier ekran ;). Dlatego dzisiaj chciałabym z Wami podzielić się trochę sobą... By lepiej Wam się unaocznić itp. Kto nie chce - niech nie czyta ;).


Tak teraz wyglądam, bo przechodzę zapalenie spojówek. Oznacza to, że przynajmniej przez jakiś czas jeszcze muszę nosić okulary a nie ukochane soczewki, nie mogę się malować i generalnie nie czuję się z tym komfortowo. Ale już niedługo... ;)


Taki prezent dostałam na Mikołaja od mojej NAJLEPSZEJ koleżanki ze studiów. Nie sądziłam, że spotkam kogoś tak cudownego na swojej życiowej drodze (wyszło wiele spraw, w których mogę na nią liczyć BEZWARUNKOWO). Zaufała mi ogromnie, ja jej zaledwie po 4 miesiącach znajomości... Mam nadzieję, że to wszystko przetrwa czasy studenckie, mimo, że wraz z Nowym Rokiem zmieniam miejsce zamieszkania... Ale o tym kiedyś... ;). Zakładka zrobiona przez nią własnoręcznie, z całym sercem, bo M. wie jak kocham książki... Jeśli teraz to czytasz, wiedz, że nigdy Ci nie zapomnę wiesz czego ;)!



Nadmorska słabość w postaci wściekle różowej czapuchy. Tak wiało, że myślałam, że urwie mi tę blond czuprynę. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Nie jestem zwolenniczką wrzucania miliona zdjęć chociażby na Facebook'a, ale te wyjątkowo mi się podobają (mimo czapki!), a że niektórzy z Was pewnie zastanawiają się jak wygląda na co dzień niejaka Gemma...


I na koniec coś o moich upodobaniach muzycznych. Papa Roach i Taylor Swift. Uwielbiam i uwielbiam i przestać nie mogę. Każda ich piosenka akurat dziwnym trafem wpasowuje się w mój nastrój. Polecam dziś blond Boginię Country (jak dla mnie).

Nie wiem, czy noworoczny post się Wam podoba, niemniej jednak musiałam się trochę uzewnętrznić właśnie tutaj. Co do pytań - co studiuję - obecnie jest to pedagogika wczesnoszkolno - przedszkolna... Mimo, że kocham dzieci, ktoś niedawno powiedział mi, że nie powinnam się w to pchać... Ja jednak idąc za głosem swojego serca i postanowień na 2015 ogłaszam wszem i wobec, że... Mam to gdzieś. Będę robić to, co uwielbiam i nie zważać na NIC.

Poniżej próbka moich zdolności:


I tym optymistycznym akcentem życzę Wam jeszcze raz wszystkiego co najwspanialsze w tym Nowym Roku, byście byli wciąż przy mnie (dobra, to trochę życzenia dla mnie ;)), wspierali, motywowali tak po prostu.

A już jutro pierwsza noworoczna recenzja! ;).

Love, G.

17 komentarzy:

  1. No właśnie, grunt robić to, co się lubi. Słuszne podejście! Kochana, w nowym roku życzę Ci wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, spełnienia marzeń, wytrwałości w dążeniu do celów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rób co kochasz, a nigdy nie będziesz pracować:))) Zdjęcia z nad morza świetna, a w czapce wyglądasz uroczo:) Acha, odkąd - jak to powiedział Twój brat - Taylor Swift jest podobna do Ciebie, zawsze jak ją widzę to mi się przypominasz!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwego Nowego Roku :) !!
    Dodaje do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczęśliwego Nowego Roku! U mnie do wygrania odżywka Revitalash, zapraszam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapalenie spojówek toczyste zło. Szybkiego powrotu do zdrowia! Widzę Papa Roach i automatycznie się uśmiecham. Mój ukochany zespół, którego kolejnego koncertu w Polsce nie mogę się wręcz doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam na Papa Roach w Krakowie rok temu! I dwa lata temu w stolicy w Progresji bodajże. Zazdroszczę StrandFestivalu. Jak tylko się pojawią, bardzo chętnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna ta czapka ;) Szczęśliwego Nowego Roku i powrotu do zdrowia! Dodaję Twój blog do obserwowanych i będę wpadać. Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę udanego roku pełnego miłości i szczęścia!
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, tak napisałaś o tej najlepszej koleżance i od razu pomyślałam o paru ludziach, których ja poznałam i że też, to w sumie, dziwne, że po tak krótkim czasie, coś tak właściwie wyjątkowego, ludzi może połączyć :)

    Wszystkiego najpiękniejszego w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie jest tak poznać kogoś od tej "drugiej" strony. Zakładka jest zdecydowanie przepiękna!

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w okularach zdecydowanie na plus!:}
    Wszystkiego cudownego!:}
    Nieśmiało zapraszam, raczkuję więc będzie mi miło:)
    http://odkrywajacksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Oo! Też studiowałam pedagogikę.
    Wszystkiego milutkiego w 2015! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też soczewkowa okularów nie lubię i noszę tylko jak mi się soczewki kończą ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. życzę Ci kolejnych miesiąców na blogu i by zapał nie wygasł ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby ten rok był jeszcze lepszy, niż ten, który minął!

    OdpowiedzUsuń
  17. No prosze, kolezanka po fachu :)
    Mi tez mowia czesto, ze to zly kierunek, ze nie ma pracy, ze to, ze tamto... NIEPRAWDA. Praca z dziecmi jest mega przyjemna! :) Pracuje, wiec wiem i kciuki za Ciebie trzymam!

    Fajnie Cie zobaczyc :)

    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń