2.20.2015

"Apetyt" Philip Kazan

     Wciąż żyję informacją, że WirtualnaKsiążka będzie Patronem Medialnym Przepraszam za krzywdę Marcina Legawca. Kto jeszcze nie wie, więcej informacji znajdzie tutaj. Tymczasem, zapraszam do zapoznania się z kolejną moją recenzją; będzie to książka, której "przedsmak" pojawił się na fanpage'u jakieś dwa tygodnie temu. O czym mowa?

   Publikacja... Bardzo kulinarna ;). Może właśnie tym trochę się zraziłam do niej na początku, gdyż i tytuł dotyczy jedzenia, i sama okładka jest "pyszna", i mnóstwo rekomendacji, w tym od Wojciecha Modesto Amaro: To książka o sile geniuszu kulinarnego. Opowieść, która pobudza zmysły i apetyt na życie świadczyło, że będzie jedzenie, i jedzenie, i jedzenie...

Owszem, było.

Mnóstwo.

Ale podane w ciekawej formie.


Generalnie bardzo lubię powieści/romanse historyczne, ukazujące z fotograficzną dokładnością konwencje, obyczaje, życie ludzi z danej epoki. Tym bardziej się ucieszyłam, gdy otrzymałam właśnie taką książkę z dodatkowymi "benefitami" w postaci tematu kulinarnego (z którym wcześniej się nie spotkałam w żadnej publikacji), oraz osób znaczących dla dzisiejszego świata i jego kultury (młody Leonadro da Vinci, Donatello, Giovanni di Paolo Rucellai, rodzina Medyceuszów , papież Sykstus VI).

Głównym bohaterem jest Nino Lippi (jest on również pierwszoosobowym narratorem książki), który mieszka we Florencji. Jego ojciec jest rzeźnikiem, a matka właśnie zmarła na gruźlicę. To właśnie po śmierci matki, młody chłopiec szuka ucieczki przed depresją, przed popadnięciem w załamanie i rozwiązanie znajduje... W swoich talentach. Pierwszy z nich to niewiarygodny "dar smaków". Nino zna każdy; od smaku przypraw, poprzez smaki potraw do smaków emocji i uczuć, takich jak śmierć czy namiętność. Drugą zdolnością jest zamiłowanie do malarstwa, stymulowane przez wuja (kolejną postać historyczną) - Filippa Lippi - malarza tamtych czasów, którego dzieła okalały całą Florencję. 

Najpierw Nino kształci się pod okiem wuja; choć kształci to za duże słowo. Ten geniusz kulinarny po prostu robi to co potrafi najlepiej, czyli gotuje! I to jak! Z tawerny wuja powoli przenosi się na "salony"; przyjęcie dla rodziny Medyceuszów, a później dla samego Papieża! Nie wszystko jednak układa się tak, jakby sobie tego główny bohater życzył... Gdy jego ukochana Tessina zostaje zmuszona do wyjścia za mąż za starego arystokratę - Nino szykuje kolację żałobną... Przepełnioną na wskroś jego uczuciami... 

Pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi na myśl to porównanie tej książki do innego bestsellera: Pachnidła. Tam też pojawiał się motyw obsesyjnego daru. Tu jest podobnie, choć mniej mrocznie ;). Co ujmuje w tej książce?

Przede wszystkim wszędobylskie doprawianie, szykowanie potraw, dokładny ich opis, wygląd; jestem w stanie sobie wszystko wyobrazić, jak wyglądało, jak się podawało dane danie... 

Florencja. Tutaj mistrzostwo świata - mogłabym z tą książką jechać właśnie tam i mieć ją jako przewodnik po mieście. Do tego bardziej cenny, bo nigdzie indziej nieopublikowany, więc wiedziałabym gdzie są różne ciekawe miejsca ;).

Fabuła. Młody chłopiec, załamany po śmierci matki, odnajdujący swoją radość w gotowaniu; znajdujący w sobie prawdziwe pasje, uczucia, emocje; zakochany (z wzajemnością), ale nie mogący być ze swoją ukochaną (jak się kończy - nie zdradzę!)
"- Te wszystkie smaki... Nie giną w środku. One... Jakbym ja był klatką, a one ptakami."
Książka wciąga. I mimo, że nie zostanie moją jakąś ulubioną, to pobudza... Apetyt ;).

Tę książkę, jak i recenzję dedykuję Agacie z bloga 3zdania - myślę, że bardzo by Ci się spodobała! :)

OCENIAM: 6/10!


Skrótowe info: 

Autor: Philip Kazan
Tytuł: Apetyt
Ilość stron: 574
Wydawnictwo: Znak
Kategorie: Powieść historyczna, kulinarne, romans

Za książkę dziękuję: 



Aha, i jeszcze cytat na dziś:
"Ciesz się z tego, co udaje Ci się osiągać - ludzie dla Ciebie życzliwi będą cieszyć się razem z Tobą. Nie zapomnij jednak o istnieniu takich cnót jak pokora i skromność."

Życzę Wam udanego weekendu, mój zapowiada się naprawdę interesująco!

Buziaki,

G. 

20 komentarzy:

  1. hm nie moja tematyka ale miło się czytało opinię:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gotować nie lubię, ale historię jak najbardziej. Koniecznie muszę poznać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mogłoby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak tu u Ciebie niebiesko! ostatnim razem jak byłam to było różowo :P jakaś zmiana? chyba mnie długo tutaj nie było.. ;)
    nie przepadam za książkami gdzie jednym z głównych wątków jest gotowanie, niestety :) ale recenzja bardzo ciekawa, głównie cytaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, zmiany zmiany! Ale długo Cię u mnie nie było! ;)

      Usuń
  6. Kurczę, spodziewałam się czegoś ciut lepszego, zwłaszcza że ksiązka czeka właśnie na przeczytanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będzie Ci opornie szło...

      Usuń
  7. Zupełnie nie dla mnie! Nie przepadam za książkami historycznymi, jeszcze nigdy w żadną nie mogłam się wciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś zmienisz zdanie, książki historyczne, zwłaszcza romanse są super! :)

      Usuń
  8. Uwielbiam jedzenie, chyba jak każdy, ale by o nim czytać, z tym sie jeszcze nie spotkałam. Powieść o jedzenie. ;) Ale podoba mi się, szczególnie, dzięki młodym ludziom renesansu, zawsze ich postaci mnie interesowały. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze zdania opisu również od razu mi się skojarzyły z "Pachnidłem";-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnidło to było coś;D

      Usuń
    2. Nie wiem, nie czytałam (jeszcze!) ;D

      Usuń
  10. Hm... Chętnie się skuszę na ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie jest to mój ulubiony gatunek książkowy, ale sięgam i po takie, z czystej ciekawości. A tą książką mnie zaciekawiłaś... chociaż ta narracja pierwszoosobowa niezbyt mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za dedykację! Jestem wzruszona. Książka rzeczywiście dla mnie, za raz piszę do przyjaciółki żeby mi ją kupiła. We Florencji byłam dwa razy, zaczarowała mnie, poza tym uwielbiam Włochy i wszystko, co z nimi związane, od jedzenia, kultury, widoków, podejścia do życia na samych Włochach i Włoszkach kończąc. I pamiętam emocje, które towarzyszyły mi przy czytaniu pachnidła, jeszcze mam ciarki na plecach, pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń