2.04.2015

"Blondynka w Tanzanii" Beata Pawlikowska

     Dziś recenzja jednej z "moich osobistych" książek; takich kupionych, a nie otrzymanych od danego wydawnictwa... Sesja już praktycznie na wykończeniu, wczoraj miałam 2 najważniejsze egzaminy i... Zdałam je na piątki! Ale wraz z moją wspaniałą M. naprawdę ostro zakuwałyśmy... Jak widać, opłacało się, a teraz, gdy już jest trochę wolnego to... To porwałam publikację zakupioną na krakowskich Targach Książki, z autografem autorki, z którą miałam przyjemność się spotkać ;). Kto nie wiedział, przypominajka tutaj

     Beatę Pawlikowską bardzo lubię, podziwiam i zazdroszczę jej tak licznych podróży, jednak miałam do tej pory styczność z nią tylko w niedziele w Radiu Zet w programie "Świat według blondynki". Gdy byłam na książkowych targach i miałam okazję zobaczyć Panią Beatę "na żywo", wziąć autograf, zauważyłam, że jest to zwykła, normalna kobieta, niziutka i sympatyczna ;). Dziw bierze, że była w tylu miejscach, tak dużo zobaczyła i jeszcze dzieli się swoją wiedzą, zdjęciami, przeżyciami z innymi ludźmi w tak świetny sposób!

Spodziewałam się, że książeczka z serii Dzienniki z podróży będzie dobrym czytadłem, nie przypuszczałam jednak, że będę się czuła tak, jakbym słuchała Pani Pawlikowskiej w radiu! Swobodny ton pisania, wręcz bardzo mówiony, prosty, klarowny, okraszony zdjęciami, zabawnymi rysunkami, ciekawostkami z regionu Afryki. 

Tanzania - teren wschodniej Afryki, z charakterystycznym kraterem Ngorongoro, a właściwie "dziurą w ziemi", słoniami z największymi ciosami, niejeden raz sięgającymi ziemi, niezliczoną ilością lwów, lampartów, antylop, w tej części sawanny najniebezpieczniejszych czterotonowych hipopotamów. Tanzanii towarzyszy poczucie wolności, swobodnego "przepływu" natury; sama podróżniczka pisze, że gdy jest sama w takich miejscach wyłącza telefon, nie używa budzika i poddaje się rytmowi danego regionu.

Ja, totalny laik w sprawach geograficznych - naprawdę sporo mogłam dowiedzieć się z tej książeczki niewielkich rozmiarów. Czytałam opinie, że informacje w niej zawarte niczego szczególnego do naszego życia nie wniosą, jednak ja uważam inaczej. Z zapartym tchem śledziłam opis wyprawy balonem nad sawanną, nieciekawe i niebezpieczne lądowanie, ucztę "full English breakfast" pośrodku traw i hien, poczucie zapachu truskawek itp.

W serii Dzienniki z podróży ukazały się:

Blondynka na Zanzibarze
Blondynka w Tybecie
Blondynka na Wyspie Wielkanocnej
Blondynka w Himalajach
Blondynka w Brazylii
Blondynka w Peru
Blondynka na Sri Lance
Blondynka w Indiach
Blondynka w Meksyku
Blondynka w Kambodży
Blondynka w Amazonii

Sporo, prawda? Ja jestem pod ogromnym wrażeniem wytrwałości i odwagi Pani Pawlikowskiej w tych wszystkich podróżach. Ach! Sama chciałabym tyle w życiu zobaczyć i posiąść taką światową wiedzę zaczerpniętą z własnych doświadczeń! Ale póki co, pozostaje mi zaczytywać się w książkach o Blondynce ;).







Skrótowe info:

Autor: Beata Pawlikowska
Tytuł: Blondynka w Tanzanii
Cykl/Seria: Dzienniki z podróży
Ilość stron: 96
Wydawnictwo: G+J (teraz Burda Książki)
Kategoria: podróżnicze, przygodowe

OCENIAM: 8/10!

A cytat na dziś to...
"Czasami, gdy zbyt usilnie zajmujemy się jakimś problemem - wystarczy po prostu odciąć się od niego - dobrym filmem, relaksującą książką, miłym wieczorem w gronie przyjaciół..."
Tego ostatniego zwłaszcza tak bardzo potrzeba!

Pozdrawiam,

G. 

11 komentarzy:

  1. Szkoda, że pani Beata tak mało konkretnie pisze. Mogłaby stworzyć książkę grubszą, a konkretną...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam niczego z pozycji pani Beaty jeszcze :) to nie moje klimaty;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też na pewno bym się wiele z tej książki dowiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Blondynkę w Amazonii" i bardzo mi się podobała :) Mam w planach poznać inne części tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zdanych z rozmachem egzaminów! Świat w/g blondynki to jedyna udana pozycja radia Z, moim skromnym zdaniem. Po książki sięgnę z przyjemnością :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki Pawlikowskiej, czytałam już kilka, ta jeszcze przede mną. Najbardziej podobała mi się chyba ,,Blondynka w Himalajach" - a może dlatego, że to była moja pierwsza jej książka, którą czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie fenomenem jest sukces tej Pani, bo w obyciu nigdy nie robiła na mnie wrażenia. Nie mniej ma o czym pisać i rzeczywiście wiedzie fascynujące życie. Gratuluję zdanych egzaminów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za Beatą Pawlikowską - jakoś nie przekonuje mnie do siebie, więc z zasady omijam jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książek Beaty Pawlikowskiej nie czytałam, choć nie ukrywam, że jestem ich ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo!! to mnie bardzo ciekawi, lubię Pawlikowską i sama kiedyś marzę, aby wybrać się do Afryki, zerknę na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń