2.24.2015

"Dotknąć nieba" i "Na rozstaju dróg" Richard Paul EVANS

     Dziś, tak jak obiecałam, podwójna recenzja! Uznałam, że nie będę "rozmieniać się na drobne", jeśli chodzi o EVANSA, gdyż przedmiotem dzisiejszego postu są... Dwie poprzednie części serii Dzienniki pisane w drodze. Recenzję trzeciej - o tytule Kręte ścieżki - znajdziecie TUTAJ. Mimo, że przygodę z tą trylogią zaczęłam od końca, chciałam zobaczyć, jak wygląda ona od samego początku...

Będzie mnóstwo ochów i achów, uprzedzam.

   Obydwie okładki przesiąkają pięknem; zanim zajrzy się do książek, patrzy się na ich oprawy bardzo długo. Są tak wymowne i emocjonalnie nastrajające, że aż brak słów. 

Dotknąć nieba to pierwsza część trylogii Dzienników pisanych w drodze. Poznajemy Alana (wspaniała i moja ulubiona narracja pierwszoosobowa!), jego żonę McKale; ich życie od momentu poznania (dzieciństwo) przez ślub po codzienność. Z fotograficzną dokładnością możemy śledzić etapy rozwoju kariery Alana w jego firmie reklamowej Madgic, współpracę z lojalną po kres wszystkiego Falene, zaślepienie postacią Kyle'a Craiga - zdradzieckiego wspólnika... Czytelnik nieodzownie ma wrażenie, że siedzi tuż obok głównego bohatera i towarzyszy mu w jego rozmyślaniach, pomaga w pisaniu pamiętnika, widzi wszystko co się wokół niego dzieje, przeszywa na wskroś jego uczucia i emocje. Tragiczny moment nadchodzi z chwilą upadku ukochanej żony Alana z konia, po czym wszystko zaczyna z niewiarygodną szybkością się niszczyć. Alan przebywa przy żonie do ostatniego jej oddechu; trwa przy niej cały czas, co niecnie wykorzystuje wspólnik... Przejmując firmę i ogałacając Alana dosłownie ze wszystkiego. Bohater nasz traci nie tylko żonę, ale i dom wart 2 mln dolarów, samochody, pracę. WSZYSTKO.

Po czym...

Postanawia wyruszyć w wędrówkę z Seattle do Key West na Florydzie - co daje do przebycia około 5 tysięcy kilometrów. Zabiera z sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. I idzie... 

Tak jak pisałam w recenzji Krętych ścieżek tak i tutaj wraz z Alanem po drodze spotykamy niewiarygodnych ludzi, z których każdy ma jakąś swoją historię, przez co utwierdzamy się w przekonaniu, że w życiu nic nie dzieje się przypadkowo, a każda nasza podjęta decyzja, zamierzenie ma dalekosiężny sens. 
"(...) pierwotna część ludzkiej psychiki ma nomadyczna naturę, przejawiającą się jako pragnienie swobodnej wędrówki."
"Chodzi mi o "ściskających życie", o ludzi, którzy kurczowo trzymają się tego życia, bo myślą, że jest największym szczęściem. Ale mylą się, myśląc, że mogą zatrzymać to życie. Wszystko na tym świecie przemija. Wszystko." 
    Druga część to Na rozstaju dróg. Rozpoczyna się ona dosyć specyficznie, bo od pobytu Alana w szpitalu, gdzie trafił po dotkliwym pobiciu i ranieniu przez młodzieżowy gang. Bohaterem opiekuje się tajemnicza kobieta - Angel - która chce spłacić w ten sposób dług wobec wędrowca. Alan pomógł jej z naprawą koła na autostradzie i nie chciał nic w zamian; teraz ona ma szansę mu się odwdzięczyć. Nikt nie przypuszcza, jak obfite we wzajemne leczenie życiowych ran będzie spotkanie tych dwojga tak bardzo doświadczonych boleśnie ludzi... Angel przyjmuje mężczyznę pod swój dach i odkrywa, że tylko on może uratować ją przed tragicznymi skutkami przeszłości...

Tak jak wspominałam - EVANS potrafi tak celnie, tak precyzyjnie odzwierciedlać uczucia, stany emocjonalne, że wyciskają one na Czytelniku swojego rodzaju piętno. Nie można się uwolnić od przeświadczenia, że jest się jednością z Alanem, że razem z nim stawia się kroki podczas tej wędrówki, że jego przemyślenia pamiętnikowe zostaną już głęboko wyryte w pamięci na zawsze. To jest coś niesamowitego; naprawdę rzadko można spotkać się z aż takim oddziaływaniem na Czytającego. Momentami śmiałam się, by zaraz przechodzić do rozmyślań nad życiem, by w końcu zalać się łzami. Nie, nie jestem niezrównoważona emocjonalnie. To po prostu wpływ Autora i jego umiejętności władania nad ludzkimi uczuciami tak działa. Dodatkowo - krótkie rozdziały sprawiają, że cały czas jest to "przeczytam jeszcze jeden rozdział i na dziś koniec", co jak wiadomo prowadzi do bezkompromisowego pochłonięcia książek jednym tchem. 

Takie powieści są potrzebne każdemu z nas. W życiu jest tak wiele zawirowań, wahań, wątpliwości; często nie doceniamy rzeczy, które powinny być dla nas najważniejsze na świecie. Jak to mówią: zobaczymy jak coś było cudownego, dopiero wtedy gdy to stracimy na zawsze. Książki Richarda EVANSA są lekiem na zło codzienności życia ludzkiego. Dają nadzieję, siłę do wiary, bez której w dzisiejszym świecie ani rusz. Wiary w dobro, świadomość, że owa dobroć wróci często ze zdwojoną siłą, ale i zło również; wiary w sens życia, nieprzypadkowość zdarzeń, spotkań... 

Życie to podróż, którą każdy musi odbyć. Ale jak to pisze Alan: życie to to coś, co nas spotyka, gdy planujemy coś zupełnie innego.
"Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli człowiek skupi się na powodzie, dla którego coś chce zrobić, to zawsze znajdzie sposób, aby to osiągnąć."
 "Jeśli planujesz rozbić czyjąś bańkę mydlaną, pamiętaj, aby trzymać w pogotowiu swoje obie dłonie."
Rany. Mogłabym tu przytoczyć całe książki tej serii; tak bardzo obfitują w cudowne złote myśli. Dlatego koniecznie musicie sami to przeczytać ;).

Skrótowe info: 

Autor: Richard Paul EVANS
Tytuł: Dotknąć nieba i Na rozstaju dróg
Cykl/seria: Dzienniki pisane w drodze (tom 1 i 2)
Ilość stron: 262 i 294
Wydawnictwo: Znak Literanova
Kategorie: obyczajowe

OCENIAM: 10/10!

Za książki ogromnie dziękuję Panu Tomaszowi Prusickiemu i:


A cytat na dziś jest bardzo luźny i zabawny, bo brzmi następująco: 
"Pośpiewaj sobie w wannie. To bardzo twórcze i odstresowujące zadanie. Przydałby się mikrofon? A gdzie masz słuchawkę od prysznica albo butelkę z szamponem?"
;)

15 komentarzy:

  1. Obydwie książki mnie zainteresowały i mam je w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam szczerze, że chyba jeszcze nigdy nie czytałam żadnej powieści Evansa, chociaż znam prawie wszystkie tytuły, przynajmniej w teorii. ;-) Na mojej półce czeka "Obiecaj mi", więc na pewno najpierw zabiorę się za ten tytuł, a później sięgnę po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Evansa, ale mam oczywiście w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja i śpiew to nie jest najszczęśliwsze połączenie ;) Też lubię tego autora:))

    OdpowiedzUsuń
  5. "Dotknąć nieba" czytałam, a "Na rozstaju drug" czeka u mnie w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spotykam się z jego twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dłuższego czasu chciałam wreszcie coś przeczytać tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam recenzje, w których konwencja jest choć trochę zmieniona. ;) Książkami mnie zainteresowałaś, poszukam ich, na pewno trafię na jakies autora w bibliotece. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Dotknąć nieba" leży na mojej półce już od chyba półtora roku i jeszcze nie wzięłam się za lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio dość dużo słyszę o tym autorze, ale jakoś nie byłam przekonana, żeby skusić się na coś jego autorstwa, bo nie do końca gustuję w takich powieściach... Choć muszę przyznać, że po Twojej recenzji jestem bardziej skłonna to zrobić niż jeszcze kilka dni temu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. wstyd wstyd Leon Evansa nie czytał jeszcze:(

    OdpowiedzUsuń