2.22.2015

"Kobiety Afryki - obyczaje, tradycje, obrzędy, rytuały" Jadwiga Wojtczak - Jarosz

     Dziś prezentuję Wam kolejną książkę z mojego wyzwania Przeczytam 12 książek w 2015 roku ;). Kto nie wie o co chodzi, odsyłam do kategorii o tej samej nazwie. Generalnie chodzi o zakurzone książki, ale i takie, których być może normalnie byśmy nie przeczytali; przypada po 1 na miesiąc. Ja już "nadrabiam" zaległość, bo prezentowana dziś przeze mnie jest już drugą na luty, ale, ale... No cóż, tak wypadło.


     Ucieszyłam się widząc tę książkę. Po przeczytaniu przygód pani Pawlikowskiej, teraz też szykowałam się na smaczki z afrykańskiego świata. Jednak mimo wszystko, nie wyciągnęłam z tej publikacji tak wiele jak liczyłam...

Sam tytuł intryguje. Każda kobieta chce poczytać o innych, tym bardziej tak różnych. Mocno dziwi więc fakt, że o samych kobietach w książce (która jest pierwszą częścią - być może w kolejnej sytuacja się zmieni) jest niewiele. Tak naprawdę jedyne, czego się o nich dowiadujemy to poznanie ich niewiarygodnej sprawności i siły fizycznej, uwidaczniającej się w dźwiganiu wielu bardzo ciężkich rzeczy: mis z kamieniami, czy wiader z wodą, przy jednoczesnym niesieniu na plecach małego dziecka. Innym zjawiskiem panującym w Afryce jest świadomość, że 13 - latka posiadająca już potomstwo - nie dziwi. Coś szokującego. I z nawiązania do tytułu książki to tyle. Przynajmniej ja nic więcej się o kobietach nie dowiedziałam, a szkoda, bo bardzo na to liczyłam...

Jeśli chodzi o fabułę - poznajemy Feliksa, polskiego wykładowcę, który przyjeżdża z komunistycznej Polski do Nigerii, by tam, wraz z innymi prowadzącymi nauczać na tamtejszym uniwersytecie. W kraju zostawia swoją żonę - Dzidzię - (tak, mnie też bardzo zaskoczyło to określenie), której w listach opisuje nowy świat, do którego trafił. Z jego opowieści dowiadujemy się, jak wygląda kwestia wierzeń i religii w tej części Afryki: krowa jest bardzo cennym skarbem, jednak np. głodne dzieci nie mogą pić jej mleka... Mną osobiście wstrząsnęła sprawa ludzi - albinosów. Człowiek, dotknięty bielactwem jest traktowany jak przedmiot, z części jego ciała wyrabia się różne rzeczy; amulety - mające przynosić szczęście i chronić od złego. Niewiarygodne, że na świecie są rejony, gdzie zabobony mają tak silne oddziaływanie... Wszystkie sytuacje czytelnik poznaje z opisu życia Feliksa, który wszystkiemu się dziwi. Jest zaskoczony też poziomem nigeryjskich studentów: wykładowca musi się naprawdę przykładać do przygotowania materiału, obfitującego w przezrocza czy zdjęcia; inaczej nie wzbudzi żadnego zainteresowania wśród uczniów. Mało tego, studenci przestaną się interesować i prowadzącym i wykładem, zajmując się sobą i wzajemnymi głośnymi rozmowami. O jakiejkolwiek dyscyplinie nie ma mowy. 

Mimo, że zawiodłam się na lekturze, ogromnym jej plusem są zdjęcia, stanowiące świetne uzupełnienie:




Książka jest ciekawym źródłem wiedzy na temat życia ludzi w Afryce, tak z "pierwszej ręki", gdyż historia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Wiem, że Autorka pracowała w Afryce jako wykładowca i konsultant kliniczny. Publikacja powinna jednak nosić tytuł adekwatny do treści; nie wiem, może kolejna część będzie inna, lepsza, bardziej wyrazista.

OCENIAM: 4/10!

Skrótowe info: 

Autor: Jadwiga Wojtczak - Jarosz
Tytuł: Kobiety Afryki
Ilość stron: 194
Wydawnictwo: Psychoskok
Kategorie: literatura faktu, podróżnicze

Za książkę dziękuję:


A cytat na dziś to:
"Spróbuj położyć się dzisiaj nieco wcześniej niż zwykle. Nawet nie wiesz jak dobroczynne działanie ma sen na nasze samopoczucie."
Pani Isabel Mauro chyba doskonale wiedziała, że jutro zaczynam nowy semestr na studiach ;)!

11 komentarzy:

  1. Mną tez wstrząsnęła sprawa z albinosami, ale poza tym w książce było naprawdę niewiele ciekawych rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety... A szkoda, bo pomysł na książkę świetny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko książka mnie ciekawi i nie zdziwię się jak po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie czytam przygody blondynki w Afryce,więc na temat ;) A na dobry sen nic nie działa u mnie lepiej jak wieczorna lektura w łóżeczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondynka pewnie bardziej interesująca ;)

      Usuń
  5. A zapowiadało się takie "wow" :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia rzeczywiście intrygujące :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię sięgać po książki o Afryce, ale skoro to miała być książka o afrykańskich kobietach, a tych kobiet za dużo tu nie ma to chyba sobie daruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O sprawie Albinosów słyszałam i rzeczywiście, to straszne. A książkę mam i niebawem będę ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, skoro tak nisko ocenione, to chyba na razie nie sprawdzę :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tę książkę. Tych kobiet było za mało... a zapowiadała się ciekawa lektura... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń