4.21.2015

"Asasyni i Sojusznicy" Justin Somper

     Kwiecień nie należy do moich najmocniejszych miesięcy pod względem przeczytanych książek, niemniej jednak staram się jak mogę ;). Wiele się dzieje; przede wszystkim z niecierpliwością czekam na premierę książki Marcina Legawca Przepraszam za krzywdę (30 kwietnia)!

Tak jak wspominałam we wcześniejszych postach, mam nawrót literatury młodzieżowej, dlatego dziś jedną z takich publikacji Wam zaprezentuję.

   Justin Somper jest autorem serii Wampiraci, z którą niestety nie miałam okazji się spotkać, jednak już teraz mogę śmiało stwierdzić, że zamierzam nadrobić tę zaległość. Asasyni i Sojusznicy to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale wiem, że na pewno nie ostatnie :).

"Było sobie pewne księstwo. Nazywało się Archenfield. To księstwo nadal istnieje. Nikt i nic nie zagrozi jego przyszłości. - Pauza. - Był sobie pewien książę. Nazywał się Anders. Wiele osiągnął i dokonał rzeczy wielkich. Umarł, nie dopełniwszy dzieła. Lecz zjawił się nowy książę. Nazywam się Jared. Przysięgam, że podejmę dzieło brata, będę służył wam i Archenfieldowi do końca mych dni."

Już ten jeden fragment wypowiedzi głównego bohatera powinien zachęcić do zapoznania się z pierwszym tomem nowej serii pana Sompera.

W księstwie Archenfield nie dzieje się dobrze. Już na samym początku zderzamy się z śmiercią władcy; wszystkie poszlaki wskazują na zabójstwo. Nowym księciem zostaje młodszy brat zmarłego - Jared - szesnastoletni, niedoświadczony chłopiec, który od razu zostaje rzucony na przysłowiową głęboką wodę. Musi stawić czoło nie tylko nowym obowiązkom, obowiązującym tradycjom, ale i nieustannym intrygom toczących się w zamkowym zaciszu. Jared jest zagubiony; z jednej strony chce znaleźć winnego śmierci brata i spłacić Cenę Krwi, jednak z drugiej strony sam staje się celem... Nie wiadomo, kto jest lojalny wobec królestwa, a kto stoi za zdradą stanu. Zabójca pozostaje nieuchwytny, a na jaw wychodzą kolejne tajemnice. 

Ta książka pochłonęła mnie bez reszty. Niby publikacja o charakterze młodzieżowym, jednak dopatrzyłam się też zaskakujących wątków z zakresu thrillera, czy kryminału. Napięcie jest budowane od początku do samego końca. Postaci zostały skonstruowane tak, że niemal wchodzimy w ich skórę; niepewny Jared, mający z dnia na dzień zastąpić brata we władaniu państwem, uczennica lekarza szukająca prawdy na własną rękę, przebiegły kapitan gwardii czyhający na władzę itp. Z każdą przewracaną stroną światło dzienne widzą kolejne skrywane fakty, co dodaje całej historii niesamowitego poczucia adrenaliny. Naprawdę nie można się oderwać!

Myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy, jeśli chodzi o podobny rodzaj literatury. Nic bardziej mylnego! Ten dreszcz emocji, który czułam przez cały czas, nowe, powoli odkrywane tajemnice, którym się przypatrywałam, plus sam fakt, że akcja książki dzieje się w ciągu tygodnia. Nie dostałam wprawdzie ulubionej narracji pierwszoosobowej, jednak nie ma czego żałować. Cała konstrukcja została przemyślana od początku do końca, a finalne sceny... Zaskakują. Niemożliwie. Nie mogę sie doczekać kolejnej części z serii!

Na pewno zastanawia Was tytuł powieści. Otóż "asasyni i sojusznicy" to rodzaj zabawy, w którą bawili się mali książęta: Jared, Anders i najmłodszy Edvin. Jak sam Jared stwierdzi później, zabawa przerodziła się w rzeczywistość, przez co wszyscy musieli szybciej dorosnąć.

"(...) jedną z najważniejszych umiejętności życiowych jest odróżniania rzeczy ważnych od pilnych. To nie to samo (...)."

Młody władca, Asta, czy Rada Dwunastu ciągle muszą dokonywać trudnych wyborów, a podjęcie każdej decyzji wiąże się z ogromnym ryzykiem. Jak myślisz, Drogi Czytelniku, do jakiej granicy dojdą bohaterowie książki, by osiągnąć dany cel? Musisz się sam koniecznie przekonać. Ja już cierpię na syndrom odstawienia dobrej książki, wciąż o niej myślę ;).

Autor: Justin Somper
Tytuł: Asasyni i Sojusznicy
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Kategoria: młodzieżowe, fantasy, thriller, kryminał, sensacja

OCENIAM: 10/10!

Za książkę ogromnie dziękuję:




I oczywiście cytat na dziś:
"Sianie dobra sprawia radość. Od Ciebie zależy, czy chcesz być takim siewcą. Kiedy sprawiasz radość komuś, sprawiasz ją również sobie."
Obiecuję poprawę z czytaniem książek, obiecuję :).

Pozdrawiam słonecznie,

G.

7 komentarzy:

  1. Mimo pozytywnej recenzji po książkę raczej nie sięgnę, bo fantastyka to nie mój gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta fantastyka jest z gatunku tych "lżejszych", bo nie ma tam żadnej magii, smoków, a tylko wymyślone kraje itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś tak nie korci mnie.. czuję że to już było że już coś podobnego czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam, ale jakoś niespecjalnie mnie ostatnio korci do młodzieżówek. Może kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecę tę książkę mojemu kuzynowi, to jego klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię literaturę młodzieżową, thrillery i kryminały, ale jakoś nie jestem przekonana po tematyce tej książki, żeby się z nią zapoznać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Za to ja trzymam w dłoniach świeżutko zakupiony 'Apetyt" Philipa Kazana :)) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń