4.14.2015

"Babie lato" Danuta Pytlak

     Tak dużo się dzieje, że niektórym wydawać by się mogło, że zaniedbałam WirtualnąKsiążkę. Ależ skąd. Czytam na bieżąco, bez obaw. Korzystając z okazji...

Zapraszam Was wszystkich na Festiwal Literatury dla Dzieci do Krakowa (kto ma blisko, bo festiwal odbywa się w tym roku także w Warszawie, Gdańsku i we Wrocławiu)! Będzie mnóstwo wspaniałych gości; autorów książek dla dzieci, ilustratorów, wszelkiego rodzaju atrakcji, wrażeń, będzie się działo ;). Jestem wolontariuszką przy tym wspaniałym przedsięwzięciu, więc na pewno gdzieś będzie można mnie spotkać. Krakowskie wspaniałości mają termin: 10 - 17 maja. Więcej szczegółów na stronie festiwalu: tutaj. Zapraszam!

A teraz już recenzja.

   Pamiętacie, jak pisałam o przesyłce, na którą czekam? To właśnie ta książka, prezent od Wydawnictwa Zysk i S-ka! 

Nauczyłam się już, że po polskich autorach/autorkach można się spodziewać wszystkiego. Od całkowitego zepsucia danej książki, przez przeciętność, po fenomenalność lekkości pisania. I muszę stwierdzić, z przekonaniem, że Pani Pytlak powieść napisała rewelacyjnie.

Główną bohaterką jest Michalina, 37 - letnia pracownica korporacji. Na pozór szczęśliwa i mająca wszystko, czego człowiekowi potrzeba. Sytuacja jednak zmienia się, gdy uzależniony od hazardu mąż odchodzi, na zdrowiu kobiety pojawiają się "rysy", a pozornie towarzyszące szczęście dziwnie oddala się z każdą chwilą. Pojawia się ciężka choroba, przewartościowanie życia, docenienie prawdziwych przyjaciół, spojrzenie na wszystko z totalnie innej perspektywy.

Ciekawym motywem w książce jest przywiązanie Michaliny do Anioła Stróża - w którego niesamowicie wierzy, wspominając ukochaną babcię, bo to ona zaraziła ją właśnie wiarą w niewidzialnego towarzysza życia. Patron pojawia się w momencie, gdy Michalina jest w pooperacyjnej śpiączce; Michaesz ukazuje jej dobre, wartościowe momenty życia, pomaga ukoić ból związany z odejściem męża, doradza, pomaga, popycha ku "powrocie" i zmianie. Michalina wraca do świata żywych, ale jest już zupełnie inną osobą. Zamyka wszystkie niedomknięte sprawy, rozlicza się ostatecznie z mężem, angażuje w znajomość z Elżunią, którą poznała w szpitalu, pomaga swojej przyjaciółce.

Postanawia wrócić do odziedziczonego po babci domu. Tam odbywa długą sentymentalną podróż w głąb swojej przeszłości...

Książka poruszyła moje serce. Napisana z niesamowitą lekkością, prostotą, ukazująca najważniejsze wartości w życiu, na co dzień niezauważane i pomijane. Podeszłam do niej wręcz osobiście, bo sama też niedawno przewartościowałam w swoim życiu kilka spraw, spojrzałam na życie od bardziej "wewnętrznej" strony, zmieniłam wiele rzeczy. Oczywiście na lepsze. Utwierdzałam się w tym z każdym czytanym zdaniem napisanym przez Panią Pytlak. Że nigdy nie jest za późno na zmiany. Że zawsze można pogodzić się z najbliższymi. Że wyjście istnieje z KAŻDEJ sytuacji. Że na naszej codziennej drodze spotykamy Anioły, i te niewidzialne i te ubrane w ludzkie ciała. Że w życiu istnieją ważne i ważniejsze sprawy. I takie, za która warto wszystko oddać.

Publikacja jest według mnie tą "kobiecą", jednak mężczyźni też mogą do niej zajrzeć. Taka książka nadaje się dla każdego, kto w sposób lekki chce podnieść się na duchu, zauważyć to, czego do tej pory nie widział.

OCENIAM: 8/10!

Skrótowe info:

Autor: Danuta Pytlak
Tytuł: Babie lato
Ilość stron: 560
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Kategoria: kobiece

Za książkę bardzo dziękuję:


14 komentarzy:

  1. Miałam tę książkę czytać :) na pewno bym nie pożałowała, ale brakuje mi czasu, mam tyle egzemplarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę mieć na uwadze tę książkę, często mam ochotę na takie lżejsze lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dzienne zmęczenie - idealna do odstresowania się:D

      Usuń
  3. Chyba nie do końca mój typ, ale kto wie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Festiwal literatury dla dzieci. Fajna sprawa, ale Krakow to trochę drogi ode mnie (pozostałe miasta jeszcze dalej), więc odpada. Jeszcze maj i matury...
    Książka wydaje się ciekawa, jednak wyczuwam, że tymczasowo nie jest ona w moich klimatach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi ciepło, klimatyczne, trochę naiwnie, ale dla relaksu można przeczytać:D

    OdpowiedzUsuń
  6. czasem musimy sobie przypomnieć, co jest w życiu najważniejsze, a rzeczy oczywiste bywają trudne do określenia. Wygląda na miłą lekturę dodającą pozytywnej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwalisz książkę, ale domnie jakoś nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam pozytywne i lekkie lektury, a ucieczka z korporacji to zawsze intrygujący temat. Nie wiem tylko, czy to nie za "stara" dla mnie bohaterka, wolę czytać o bliższym mi przedziale wiekowym.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już okładka mnie zauroczyła i bardzo chcę poznać treść tej powieści!

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm... nie. nie lubię takich historii :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam ostatnio ochoty na literaturę kobiecą, jestem nazbyt rozedrgana na powieści emocjonalne, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń