4.29.2015

"Przepraszam za krzywdę" Marcin Legawiec PRZEDPREMIEROWO

     Tak jak obiecałam, przedstawiam Wam moją recenzję książki, która wstrząsnęła mną jeszcze przed jej przeczytaniem. Fragmenty, które dostałam od autora; cały zarys powieści, przygotowanie do niej, motyw, historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami - wszystko to już szokowało, ale dopiero lektura, otrzymana w całości... Nie, nie jestem już tym samym człowiekiem.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, jednak mam nadzieję, że nie ostatnie. Marcin Legawiec mimo młodego wieku posiada ogromną świadomość swojego warsztatu pisarskiego. Jego prosty, klarowny, dobitny styl ujmuje. 

Michał jest niechcianym dzieckiem. Gdyby nie śmierć matki, może wszystko potoczyłoby się inaczej, jednak został skazany na ojca i jego... Wychowanie. Tadeusz, mimo wszystko, jest dobrym ojcem. Dużo z synem rozmawia, opowiada mu o życiu, uczy podejmowania mądrych decyzji. Troszczy się i dba o niego jak umie najlepiej. Do czasu.

Wszystko zmienia się pod wpływem tragicznych wydarzeń, których Michał jest świadkiem; ojciec przechodzi metamorfozę, podczas której ulatnia się z niego wszystko to, co było najlepsze, to, co syn uwielbiał i podziwiał. Staje się potworem.
"Sens, radość, poczucie szczęścia rozbiły się o ścianę rzeczywistości, niczym bańki mydlane opadające na ziemię".
Nie chcę zdradzać za wiele wątków z fabuły powieści, jednak naprawdę doprowadzają one człowieka do pewnej granicy. I nie chodzi mi tu o działające na wyobraźnię wstrząsające opisy traktowania syna przez ojca. W sumie bardziej Czytelnik musi sam sobie dopowiedzieć wiele spraw, przez co książka jeszcze mocniej zmusza do refleksji. Niech Was nie zwiedzie liczba stron - 122 - nie jest to jakaś ogromna objętość, jednak jak w tego rodzaju sprawach bywa - nie liczy się ilość, a jakość. Marcin Legawiec na stronach książki wyciska to, co najważniejsze, to, co najistotniejsze, to, co krzyczy i woła o uwagę.

Przepraszam za krzywdę porusza jeden z najtrudniejszych tematów jaki tylko można sobie wyobrazić. Pedofilię. Jak można krzywdzić dziecko, swoje dziecko? Jakim trzeba być człowiekiem, by tak okrutnie traktować drugiego człowieka? Jak można brać na siebie aż tak wielką odpowiedzialność za psychikę innej osoby? Zniszczyć ją, zdeptać z błotem, wyprać z wszelkich pozytywnych emocji? Dlaczego tyle ZŁA istnieje w świecie? Do jakiego zezwierzęcenia jest zdolny człowiek? Do jak niskich instynktów jest w stanie się zniżyć?

Te i inne pytania kłębią się w mojej głowie do tej pory.

Wiedziałam, że książka będzie trudna, poruszająca temat niemożliwie ciężki; dla mnie, osoby uwielbiającej dzieci - coś takiego jest po prostu niemieszczące się w głowie. Liczyłam się z tym, że odciśnie piętno w mojej głowie. Ale nie sądziłam, że zrobi to tak brutalnie.

Objęcie Patronatu Medialnego nad tą książką, było jedną z najlepszych decyzji jaką mogłam podjąć. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, czy przeczytać tę książkę, uprzedzam: będzie ciężko, ale POLECAM. Obok takiej lektury nie można przejść obojętnie. Warto. Zostaje na dłużej.

Autor: Marcin Legawiec
Tytuł: Przepraszam za krzywdę
Ilość stron: 122
Wydawnictwo: Self - publishing
Kategoria: psychologiczne, pedofilia

OCENIAM: 9/10!

Za możliwość przeczytania książki i objęcie jej Patronatem Medialnym ogromnie dziękuję Autorowi :).

Już jutro OFICJALNA premiera Przepraszam za krzywdę!



7 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu, jestem bardzo zainteresowana książką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A najgorsze, że takie rzeczy się dzieją naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, wydaje się dobra! Lubię ciężkie tematyki i po tę chętnie bym sięgnęła. Gratuluję patronatu! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czekam na wersję papierową. Bardzo chcę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam tę książkę, bo tematyka jest w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tej recenzji jestem z jednej strony przerażona, a z drugiej bardzo ciekawa... Boję się jednak, że mi również bardzo przejedzie po psychice...

    OdpowiedzUsuń