6.15.2015

"Maybe Someday" Colleen Hoover

   Dziś recenzuję książkę, w której się dosłownie zakochałam w momencie jej ukazania. Została tak "rozdmuchana" przez portal lubimyczytac.pl, Facebook'a, empik.com, że wprost nie mogłam jej nie kupić. Musiałam. Na Facebook'u powstała nawet strona: tutaj, gdzie Czytelnicy mogli na bieżąco komentować poszczególne rozdziały, wymieniać się poglądami na temat lektury, wyrażać swoje opinie. 

Główne motto książki: 
"Kiedy rozum mówi MOŻE KIEDYŚ, a serce krzyczy WŁAŚNIE TERAZ!" 
weszło już mi tak w głowę; cytat ten krzyczał do mnie ze wszystkich stron. Nie mogłam nie mieć tej publikacji.

   Wstyd się przyznać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z panią Colleen Hoover, choć wiem, że jej poprzednie książki: Hopeless czy Losing hope biły/ biją rekordy popularności. Autorka specjalizuje się w kategorii New Adult; czyli lekturach przeznaczonych dla osób wkraczających w próg dorosłości. Nie powiem, bardzo mi się podoba WSZYSTKO, co jest z tym związane.

Tak więc, gdy już w moje ręce wpadło Maybe Someday... 

Przepadłam i zostałam ogromną fanką Colleen Hoover.

Sydney ma dwadzieścia dwa lata i poukładane życie; studiuje to co kocha - muzykę, pracuje, jest w trwałym związku. W ciągu dosłownie paru chwil jej świat zostaje zrujnowany. Jedyne w czym dziewczyna znajduje ukojenie to... Pisanie tekstów piosenek do muzyki... No właśnie. Do muzyki Ridge'a.

Ridge ma dwadzieścia cztery lata, cudownie gra na gitarze; komponuje muzykę dla zespołu swojego młodszego brata, od lat ma ukochaną dziewczynę, cieszy się swojego rodzaju stabilnością życiową. Do momentu, w którym zaczyna cierpieć na brak weny. Właśnie wtedy poznaje Sydney, która staje się dla niego wybawieniem. Jak się później okazuje, nie tylko tym...

Po zakończeniu lektury w końcu pojęłam, na czym polega fenomen autorki. Po prostu wie, jak uchwycić Czytelnika za sam środek serca; ilość emocji wylewających się ze stron książki jest wprost niesamowita. Pani Hoover porusza tematy trudne, pełne bólu i wewnętrznego rozdarcia pomiędzy różnymi światami. Nie jest to książka osłodzona cukierkowym uczuciem kreującym się między dwójką smarkaczy. Do słodkości tu daleko. Emocje związane z relacją dotyczącą Sydney i Ridge'a ociekają łzami, słabościami, siłą, odwagą... Publikacja wyciska to co najważniejsze. O to chyba chodziło. 

Nie ma ludzi idealnych. Każdy jest "tylko" człowiekiem, przez co ciągle i nieustannie popełnia błędy, nie zawsze się na nich ucząc. Każdy z nas ma swoje słabości, którym ulega, lub wie, że ulegnie. Tym bardziej, gdy w gę wchodzą uczucia - nie ma mocy, która by cokolwiek mogła powstrzymać. 
"To wszystko wydaje się takie dobre. Jego słowa, jego bliskość, jego oczy szukające moich i przyprawiające mnie o szybsze bicie serca. Nie mogę zrozumieć, jak coś tak dobrego może być zarazem takie złe."
 Od początku kibicowałam tej parze; nie wiedziałam, że będę tak poruszona tym wszystkim, co się wokół nich działo. Nie byłam pewna do samego końca jak dalej potoczą się ich losy. Zachwyt, zachwyt, rozpłynęłam się.
"Cieszę się, że (...) jest silniejsza ode mnie, bo ja w jej obecności czuję się całkowicie bezradny."
 Byłam bardzo zadowolona, gdy zobaczyłam narrację prowadzoną z dwóch stron. Dzięki temu lepiej mogłam poznać odczucia i emocje głównych bohaterów. Czytelnik ma wrażenie, że siedzi im w głowach, towarzyszy w każdej chwili ich życia. Ale, ale to nie wszystkie plusy książki. Największym jest... MUZYKA. Tworzenie muzyki, przetłumaczone teksty piosenek, i... Możliwość wysłuchania ich podczas lektury! Pierwszy raz spotkałam się z takim projektem! Na stronie: tutaj można na bieżąco słuchać tego, co stworzyli Ridge i Sydney. Coś niesamowitego! :)

Na pewno nie zapomnę tej książki i już dziś wiem, że w najbliższym czasie sięgnę po kolejne publikacje Colleen Hoover. 






Autor: Colleen Hoover
Cykl/Seria: Maybe (tom I)
Tytuł: Maybe Someday
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Otwarte
Kategoria: New Adult, młodzieżowe, kobiece, dla każdego

OCENIAM: 10/10!

A dzisiejszy cytat (prosto z książki) to:
"Lines are drawn, but then they fade. For her I bend, for you I break."
Wracam do książkowego życia. W końcu. 

33 komentarze:

  1. słyszałam o tej powieści same dobre opinie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, by ktoś napisał cokolwiek złego o tej publikacji... Jest IDEALNA :)

      Usuń
    2. o ludu to wstyd że jeszcze nie czytałam xd

      Usuń
    3. ale skończyłam czytać sagę o ludziach lodu:D

      Usuń
  2. Cieszę się, że wracasz do książkowego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna tak zachwalająca recenzja!
    Nic, tylko brać!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam szczęście do świetnych książek ;)

      Usuń
    2. I oby to szczęście nigdy nie odeszło! :D

      Usuń
  4. Nie mogę się doczekać, kiedy ją dopadnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kocham książki ,dlatego uwielbiam twojego bloga. Masz taką płynność w pisaniu ,świetnie mi się ciebie czyta :D Oby więcej takich postów !

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej książki akurat nie czytałam, ale bardzo lubię autorkę i chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie moja pierwsza książka tej autorki, ale już wiem, że chcę więcej! ;)

      Usuń
    2. polecam! :) Nie rozczarujesz się :)

      Usuń
  7. Nie przeczytałam recenzji, bo czaję się na "Hopeless" i dlatego tę książkę na razie omijam :) Ale widzę, że zarówna ta, jak i "Hopeless" zbierają świetne recenzje. Nie moge się doczekać, az przeczytam :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłam ją czytać,ale chwilowo ją pozostawiłam.Wrócę do niej ,jak skończę czytać obecną książeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka ocena! Wow! Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. ale super! strasznie mnie zachęciłaś do przeczytania :) potrzebuję na wakacje kilku fajnych lektur i chyba właśnie znalazłam jedną z nich :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka jest idealna na wakacje, polecam Ci ją z całego serca :)

      Usuń
  11. To już kolejny blog, na którym wychwalana jest ta książka, a to znaczy, że koniecznie muszę ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam. Ale również lubię książki, które są inteligentne. Ze świecą szukać takich nieglupich o miłości. Przekonalas mnie w dodatku tą muzyką...

    OdpowiedzUsuń
  13. Taaak jestem z Krakowa iii chętnie się spotkam ale raczej na jakąś czekoladę czy koktajl bo kawy nie lubię :D Idą wakacje więc dużo czasu ;) nie jestem niestety przeogromnym molem książkowym, ale mam nadzieję, że tak od razu mnie nie zjesz :> Powodzenia na egzaminach!

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym przeczytała :)

    U mnie na blogu trwa rozdanie i do wygrania jest odżywka do rzęs Bodetko Lash, a także moje efekty po jej stosowaniu. Jeśli byłabyś zainteresowana to zapraszam :)

    Oczywiście obserwuję, aby być na bieżąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno się z nią zapoznam! Czytałam już "Hopeless" i "Pułapkę uczuć", i ta druga jednak bardziej mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak bardzo chcę przeczytać wszystkie pozycje autorstwa Colleen Hoover, bo niestety jeszcze za żadną się nie zabrałam!
    Pozdrawiam, Shelf of Books

    OdpowiedzUsuń
  17. coś nowego?:D bo Ci zaspamuje:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziś nowa recenzja, czaj się ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejna bardzo entuzjastyczna recenzja tej książki. Skoro tak, będę musiała w czasie wakacji znaleźć na nią czas, ale także "Hopeless".

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Czeka na mojej półce :) już niedługo ją przeczytam :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam właśnie na półce, super ;) Hopeless bardzo mi sie podobało, mam nadzieję, że się nie zawiodę. A zazwyczaj młodziezówek nie lubie ;)

    OdpowiedzUsuń