7.07.2015

"After. Już nie wiem, kim bez Ciebie jestem" Anna Todd


   Tak jak obiecywałam od kilku dni, dziś prezentuję recenzję drugiej części internetowego hitu, jakim jest seria AFTER. Internetowego, bo autorka czterotomową opowieść tetralogię o trudnym uczuciu pomiędzy kompletnie różniącą się parą ludzi najpierw opisywała na Wattpadzie. Gdy tam ponad miliard ludzi zaczęło ją niesamowicie dopingować i ŻYĆ historią Tessy i Hardina - wydała swój debiut w formie książkowej.

Ale do rzeczy.


"Nie myśl o innych. Kogo obchodzi to, co myślą inni? Raz w życiu zastanów się nad tym, czego sama pragniesz. Co cię uszczęśliwia?"
Życie Tessy można podzielić na dwie części; etap przed poznaniem Hardina i po. 
W drugiej części serii AFTER na jaw wychodzą szczegóły obrzydliwej zdrady, jakiej dopuścił się chłopak. Tessa jest załamana; nie może się pogodzić z faktem bycia tak okrutnie wykorzystaną, wyśmianą i poniżoną. Okazuje się, że pod maską przyjaciół ukrywali się ludzie, którym zależało tylko na dobrej zabawie jej kosztem, na szali zostaje postawiona relacja z chorobliwie apodyktyczną matką, a serce... No cóż. Rozbija się na milion drobnych kawałków. Ale jak to w życiu bywa, gdy w grę wchodzą autentyczne emocje; tak silne, od których aż płonie skóra... 
"Jesteśmy dla siebie odpowiedni właśnie dlatego, że się popychamy. Pomimo wszystkich kłótni i napięcia jest między nami również namiętność. Tyle namiętności, że niemal w niej tonę i z trudnością wracam na powierzchnię. A on jest jedynym światłem, jedynym, który może mnie uratować - niezależnie od tego, czy to on wiedzie mnie ku potępieniu".
Z niecierpliwością czekałam na drugi tom serii. Po zakończeniu pierwszej części (swoją drogą, jak można TAK zakończyć książkę?! W TAKIM momencie?!)  naprawdę byłam ciekawa dalszych losów głównych bohaterów. Ich postacie, tak szczegółowo wykreowane przez autorkę, niemożliwie wryły mi się w głowę, przez co aż zacierałam ręce z uciechy w oczekiwaniu na książkę od Wydawnictwa. No i dostałam. Prawie ośmiuset stronicowy... Rollercoaster rozstań i powrotów Hessy (jak fani nazywają związek obojga).

Narracja podobała mi się niesamowicie - wciąż pierwszoosobowa, ale pani Todd poszła krok dalej. Do wyznań Tessy dołączył Hardin, przez co dokładnie Czytelnik może poznać odczucia każdego z nich, wejść im jeszcze bardziej w głowy, dostrzec szczegółowe motywy ich postępowania, spróbować zrozumieć ich działania... Bądź nie. To aż niewiarygodne, jak bardzo uległ zmianie mój stosunek do Tessy. Po pierwszym tomie naprawdę zapałałam do niej sympatią, było mi jej ogromnie żal, po tym, co przeszła z winy Hardina, ale... To co wyprawia w AFTER. Już nie wiem, kim bez Ciebie jestem, przechodzi ludzkie pojęcie. On tak bardzo się stara, pragnie ponaprawiać wyrządzone szkody, znów zdobyć jej serce, a ona nie dość, że nawet momentami nie daje mu się wytłumaczyć, to dodatkowo beznadziejnie wykorzystuje uczucia innych osób, w tym Zeda, który jest w niej bez pamięci zakochany. Natomiast narracja prowadzona ze strony Hardina ujęła mnie w pewien sposób. To jego charakterystyczne słownictwo, nierzadko pełne przekleństw, cięty humor, proste rozumowanie, męskie działanie; nieustanna walka, pojawiający się w tym wytatuowanym od stóp do głów chłopaku wyraz UCZUĆ; łzy, rozdzierający ból, bezsilność... Chciałam go więcej. WIĘCEJ HARDINA!

Hessa poziom 2 była dużo słabsza od poziomu pierwszego. Ale tak to bywa; pierwsze części danego cyklu, czy to książek, czy filmów z reguły bywają najlepsze. Tak było i tym razem. Po zachwytach nad AFTER. Płomień pod moją skórą przyszedł czas na lekkie ostudzenie moich ochów i achów. Publikacja dobra, nie powiem, rozumiem w pełni jej fenomen; sceny erotyczne, trud walki o uczucie i drugą osobę, sam fakt, że sam zamysł powieści jest inspirowany zespołem One Direction (taak, autorka nawet dziękuje chłopakom z 1D na końcu książki) mogą przysporzyć jej tylko fanów. I ja wciąż jestem fanką, choć odrobinę się zawiodłam.

Autor: Anna Todd
Tytuł: Już nie wiem, kim bez Ciebie jestem
Seria/Cykl: AFTER
Wydawnictwo: Między Słowami (Znak literanova)
Ilość stron: 768
Kategorie: młodzieżowe, erotyczne

OCENIAM: 7/10!


Bo w moim ogrodzie czyta się najlepiej!







Za książkę dziękuję:



Ja czym prędzej zabieram się za trzecią część, bo premiera ostatniej, finałowej - 17 sierpnia!

A jak Wam mija drugi tydzień wakacji? Mnie niesamowicie gorąco i... Szybko :(

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam tę serię. Co prawda czasami mam ochotę rzucić ją w kąt, by za chwilę przytulić do serca. Takie skrajne emocje we mnie wywołuje :)
    Super fotki - fajnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie takie same odczucia! Tu raz rzuciłam ze złością, a za chwilę leciałam żeby czytać co wydarzyło się dalej ;D

      Usuń
  2. Ostatnio wszędzie spotykam się z tą serią, chyba w końcu będę musiała przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też zaczęła praktycznie wyskakiwać z lodówki ;)

      Usuń
    2. Haha... właśnie! Nie wyjścia, trzeba przeczytać ;P

      Usuń
  3. Czytałam już dzisiaj recenzję jednej z książek z serii. Z przyjemnością sięgnę po pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drugi tydzień wakacji mija mi bardzo leniwie - spanie do południa i czytanie książek! :) Dzięki Twojej recenzji na pewno sięgnę po tą serię :)

    http://reading-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego ja dalej nie znam tej serii?! :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie często tak jest, że pierwszy tom jest lepszy. Szkoda, ale seria jak widzę jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tej pory nie byłam przekonana do tych książek, ale teraz, po Twojej recenzji, zmieniłam zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. korci mnie ta seria coraz bardziej:D

    OdpowiedzUsuń
  9. różowa okładka z nieskończonością trochę mnie odstrasza, ale zachęciłaś mnie tą narracją i "wchodzeniem w głowy" bohaterów, uwielbiam takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, faktycznie wielkie tomiszcza! Ostatnio dobrą trampoliną do kariery stało się publikowanie najpierw w Internecie by zdobyć popularność, a następnie przenoszenie 'kariery pisarskiej' na papier (za sprawą niesienia przez falę popularności).
    Gdybym miała napisać książkę to zastanowiłabym się nad zastosowaniem techniki narracyjnej przeskakującej między osobami. To coś niezwykle atrakcyjnego, ale też wymaga (moim zdaniem) sporych umiejętności wczuwania się w odmienne osoby, a przede wszystkim płeć! Nie łudźmy się, kobieta myśli w całkiem inny sposób niż mężczyzna ;D

    PS To ja, Jola, moc pozdrowień! Opalają się ładnie na brązowo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog !
    Pokochałam Tesse i Hardina od pierwszej strony
    Zapraszam do mnie na bloga !
    http://modnaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń