7.29.2015

"Anioły i demony" Dan Brown

     Dziś recenzja książki, którą miałam zamiar przeczytać w wakacje ii... Udało mi się! Była jedną z tych pierwszych na mojej prywatnej liście, takim "must have" osobistym, do granic możliwości ;). Pochłonęłam ją dosłownie w dwa dni, po czym uznałam, że znowu chcę więcej i więcej pana Browna... Mimo, że tak skrajnie różne opinie krążą na temat jego twórczości.

Przedstawiam...



Serię "Robert Langdon" zaczęłam w typowy dla siebie sposób: od tyłu. Och, jak dwuznacznie to zabrzmiało (właścicielko WirtualnejKsiążki, wychodzi z Ciebie ironia, opanuj się!). Czytam za dużo Notatek z Podziemia... Jak ktoś jeszcze nie widział bloga tej ciętej dziewczyny, to zapraszam (Kruku, reklama, wow, wow, wiem ;)).

Najpierw poznałam Zaginiony symbol (tom 3), później Kod Leonarda da Vinci (tom 2), a teraz przyszedł czas na tom 1, którym jest książka Anioły i demony. Przede mną jeszcze Inferno, które też przeczytam w te wakacje, zobaczycie.

Tym razem (jeśli ktoś zaczynał przygodę z Brownem w normalny sposób to bez "tym razem") Robert Langdon przenosi nas do Genewy, gdzie znajduje się CERN - ośrodek badań jądrowych; największe centrum badawcze tego typu na świecie. Okazuje się, że to właśnie tam doszło do tajemniczego morderstwa; w dziwny, ale jednocześnie charakterystyczny w pewien sposób, zginął jeden z przodujących tam naukowców, geniusz fizyczny, Leonardo Vetra. Na jego ciele zabójca zostawiłatajemniczy znak, który Langdon od razu rozpoznaje. To znak Iluminatów. By pomóc dyrektorowi CERN-u - Maxowi Kohlerowi w rozwiązaniu zagadki, Langdon udaje się wraz z córką zmarłego do Watykanu, bo to właśnie tam znajduje się...

Antymateria.

Rzecz, którą wynalazł Vetra. Środek masowej zagłady. Powtórzenie Wielkiego Wybuchu. Ogromne niebezpieczeństwo, zagrażające Kościołowi. Broń, którą chcą posłużyć się Iluminaci. A kim oni są? Odwiecznym, ukrytym od setek lat wrogiem ludu Bożego; ludźmi nauki, dla których połączenie Boga i techniki nie istnieje; ludzie wiary w naukowe wytłumaczenie sensu wszystkiego. Chcą zemścić się na Kościele, za potępianie ich odkryć, za nieprzyznawanie im racji, za dawne mordowanie ludzi oświeconych. Antymateria, niepodłączona do specjalnego źródła zasilania wybuchnie równo o północy. Robert Langdon ma tylko kilka godzin, by ocalić cały Watykan, gdzie właśnie trwa... Konklawe. 

Nie mogłam się oderwać. Jak zwykle, jeśli chodzi o tego autora... Czytałam z wypiekami na twarzy, stronę za stroną, ciągle chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Tym bardziej, że rozdziały są krótkie, więc słynne "jeszcze jeden rozdział i kończę" pojawiało się kilka razy, zanim naprawdę przerywałam czytanie ;). Wiem, że jedni krytykują Browna za przewidywalność; że jego każda książka opiera się na tym samym schemacie: piękna kobieta, która mu towarzyszy, mnóstwo zagadek i tajemnic, walka, pościg, ostateczne rozwiązanie. Ale nie interesuje mnie to. Mnie, jako czytelnika książka ma porwać. Pociągnąć. Zachwycić. Pochłonąć. Sprawić, bym nie mogła się od niej oderwać nawet na chwilę. Bym myślała tylko o niej, by jak najszybciej wrócić do przerwanego czytania! Czy właśnie nie o to chodzi? O wyzwalanie emocji, wrażeń, tego ucisku w sercu, w głowie? Autor da Wam to wszystko. I nieważne, czy akurat tę serię czytacie tak jak ja, nie od początku. Robert Langdon daje radę w każdej części ;).

Autor: Dan Brown
Tytuł: Anioły i demony
Seria/Cykl: Robert Langdon
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 560
Kategorie: thriller, emocje, dla każdego

OCENIAM: 6/6!

13 komentarzy:

  1. Nie wiem, sama. Nigdy nic nie czytałam tego autora i pomimo zachwytów nie potraifę się przeknać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie jak na razie udało się obejrzeć 2 filmy na podstawie jego twórczości i przeczytać połowę Kodu da Vici, później ją odłożyłam, ale mam ją zapisaną i kiedyś po nią sięgnę, obiecuję.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    http://kociepelko.blogspot.com/
    + nowy post

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dawno temu. Na pewno podobałaby mi się bardziej, gdybym nie zrobiła czegoś głupiego i nie obejrzała wcześniej filmu. Przez to odpadł mi element zaskoczenia. :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę ładnych parę lat temu. Ogólnie uwielbiam styl pisania Browna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooooch, jak mi się dobrze zrobiło jak przeczytałam tak urocze nawiązanie do mojego bloga <3 Mistrzostwo! ;)
    Nawet nie masz pojęcia jak długo już zabieram się za ksiązki Browna. Kilka lat bedzie. Ale zawsze bylo coś innego ,zawsze jakaś nowość,o a tu w bibliotece coś, czego nigdy nie ma bo ciągle jest wypożyczone, wiec może wezmę to... I tak jakoś wyszło. Kopnij mnie w dupę, żebym w końcu się wzięła porządnię za tą serię, bo lubię takie klimaty i podejrzewam ,że by mi się spodobało ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ksiażkę muszę przeczytać oglądałam póki co li film i był zacny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja póki co czytałam tylko Kod Da Vinci. Do książki zresztą miałam dwa podejścia. Pierwsze, jeszcze w podstawówce, po przeczytaniu może kilkudziesięciu stron porzuciłam (jaka ta książka mi się wtedy wydawała gruba! A przecież ma tylko 500 stron). Później w gimnazjum sięgnęłam po nią po raz drugi i tym razem pochłonęłam w kilka dni. Pamiętając jak dobrze mi się to czytało, na pewno w którymś momencie przeczytam pozostałe książki Browna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam wszystkie książki Brown'a i na każdą kolejną poluje od razu po jej wydaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Początkiem recenzji mnie ubawiłaś, nawet nie chcę Ci pisać, o czym pomyślałam, gdy dodałaś dwuznacznie... A bez tego by mój wzrok tylko przemknął. :P
    Ja zaczęłam od "Kodu", potem ta pozycja, a na końcu Inferno(jedną pominęłam, jak sobie teraz uświadomiłam...) Ta okazała się moją ulubioną, gdyż tematy naukowe i iluminaci niezwykle mnie ciekawią. ;) Ten znak, też odwracałaś go z każdej strony?, był niesamowity. Zagadka to też majstersztyk, jedna z najlepszych Browna. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak odwracalam książkę i sprawdzałam czy faktycznie znak z każdej strony jest taki sam! :D temat też myślę najciekawszy bo uchylił rabka tajemnicy z Watykanu. W sensie jak się wchodzi np. do biblioteki papieskiej :)

      Usuń
  10. Mnie też podobała się równie mocno! Czytałam ją dawno temu, zaczęłam od "Kodu..." i zachwyciłam się D. Brownem, przeczytałam wszystkie jego książki oprócz "INFERNO", które oczywiście już od dawna czeka na półce :) Nic nie poradzę, ale mimo tych różnorodnych opinii na temat autora ja zaliczam się do grona miłośników jego twórczości i od dawna brak we mnie obiektywizmu, połykam jego powieści z ogromną przyjemnością :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za sobą mam tylko "Kod Leonarda da Vinci", wspominam całkiem miło, sama nie wiem czemu nie przeczytałam pozostałych książek tego Pana. Muszę to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i też nie mogłam się oderwać ;))

    OdpowiedzUsuń