7.15.2015

"Ostatnie pięć dni" Julie Lawson Timmer

   Dziś będzie o książce, która jest jedną z tych pozostających w pamięci na zawsze. O lekturze, która odciska ślad, jak pieczęć, w duszy i w sercu. O publikacji, która porusza, wstrząsa i uświadamia tak wiele rzeczy, które na co dzień zaniedbujemy.

Mówię o książce, którą poleciła mi przyjaciółka; M. wiem, że ma świetny gust i lubi dobre powieści. Nie zawiodłam się.




Żyjemy w ciągłym biegu; pracujemy, wciąż gonimy za pieniądzem, podróżujemy, bawimy się, używamy wszystkiego, hasło "carpie diem!" nie schodzi nam z ust, choć do końca go nie rozumiemy, oddajemy się hedonizmowi, a nie zauważamy jednego: przez palce przecieka nam wiele istotnych rzeczy. 

Mara jest wziętą prawniczką, perfekcjonistką w każdym calu. Ma wspaniałego męża Toma - lekarza, z którym wychowuje adoptowaną dziewczynkę - Lakshmi. Zamożne małżeństwo jest wpatrzone w jedyną córkę; mała ma wszystko czego potrzebuje, a Mara i Tom są niemożliwie szczęśliwi. Do czasu. Do momentu, gdy na kobietę pada wyrok: Huntington. Podstępna choroba, która wyniszcza człowieka i na zewnątrz i w środku. Wyobraź sobie, że tracisz panowanie nad swoim umysłem i swoim ciałem. Nie kontrolujesz odruchów; motorycznych ale i fizjologicznych, o wszystkim zapominasz, przypadkowe rzeczy upuszczasz na podłogę, sam na nią upadasz, nie jesteś w stanie się podnieść. W ciągu kilku lat stajesz się całkowicie zależny od najbliższych. Nie masz nawet gwarancji, że będziesz ich poznawał. Umierasz.

Mara postanawia, że do tego nie dopuści. Nie pozwoli na sytuacje, w których jej mąż, córka, czy rodzice mieliby się nad nią litować. Nie zniesie faktu, że Lakshmi może się jej wstydzić, unikać, czy odwiedzać w ośrodku na chorych z przymusu. Kobieta podejmuje decyzję. Gdy zauważa u siebie niepokojąco postępujące objawy... Postanawia pomóc chorobie i ją zakończyć. Daje sobie pięć dni na pozamykanie wszelkich spraw i pożegnanie się z bliskimi.

Scott jest nauczycielem w gimnazjum i trenerem koszykówki. Wraz z żoną Laurie spodziewają się córeczki. Ale nie tylko biologiczne dziecko "siedzi" w głowie mężczyzny. Od roku tworzy rodzinę zastępczą dla Curtisa - brata swojego dawnego wychowanka, który dzięki talentowi może zagrać w NBA. Matka chłopców przebywa w więzieniu, przez co nie może zajmować się młodszym synkiem. Scott wraz z małżonką postanawiają pomóc i na rok biorą chłopca do siebie. Zostaje jednak pięć dni do wypuszczenia kobiety na wolność, a wtedy Curtis wróci do niej.

Co łączy te dwie historie? I Mara i Scott posiadają konta na forum dla zastępczych rodziców. Mimo, że nigdy się nie widzieli i nie poznali, są dla siebie ogromnym wsparciem; wymieniają wiadomości, dzielą się poradami. 

I Marze, i Scottowi zostaje pięć dni do całkowitych zmian...

Nie wiem jak skomentować tę publikację. Julie Lawson Timmer powaliła swoim debiutem. Do tej pory, a jestem już dobrą chwilę po lekturze, targają mną ogromne emocje. Studiując, bawiąc się, nie myśląc o wielu rzeczach i nie doceniając ich, zdałam sobie sprawę, jak wiele tracę. To niewiarygodne, jak w jednej chwili może całkowicie zmienić się życie; jak rzeczy od nas niezależne mogą zabrać nam to, co jest dla nas najważniejsze. Nie doceniasz zapachu swojej ukochanej osoby, sposobu w jaki się śmieje, jak się zachowuje; nie doceniasz codziennych wschodów i zachodów słońca, śpiewających ptaków; nie doceniasz NICZEGO co masz codziennie.

Dopóki nie zostaje Ci pięć dni, by to wszystko utracić.

Polecam tę książkę z całego serca. Wstrząsa; ale o to chodzi. O wyzwolenie tych emocji, które codziennie gdzieś gubimy po drodze. Wzrusza, ale w moralnie pozytywny sposób. Pokazuje, ile człowiek jest w stanie poświęcić dla swoich najbliższych; gdy traci całkowitą kontrolę nad sobą. Koi ból. Uświadamia to, co najistotniejsze. Miażdży. I powiem więcej: nigdy o niej nie zapomnisz.

Autor: Julie Lawson Timmer
Tytuł: Ostatnie pięć dni
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 432
Kategorie: kobiece, ale i dla każdego!

OCENIAM: 10/10!!!


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu:

*

Przypominam o rozdaniu! (Górny prawy róg!)

17 komentarzy:

  1. Słyszałam o niej. Jeszcze niedawno myślałam, że to książka dla mnie za ciężka, zbyt przeładowana emocjami, ale teraz widzę, że jest też bardzo mądra i życiowa. Na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężka. Jest przeładowana emocjami. Ale czyta się niesamowicie szybko i... Warto, cholernie warto.

      Usuń
  2. Mocna opowieść. Czuję, że to piętno, o którym piszesz pozostałoby na mojej duszy. Charakterystyka postaci zachęca do dalszego poznania. Opis jest świetny. Zapisuję tytuł oczywiście. Chcę, by pozostała ze mną na zawsze.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, widzę, że to bardzo udany debiut. Chętnie się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, jestem pod ogromnym wrażeniem, że to taka dobra książka. Lubię od czasu do czasu poczytać taką tematykę. Twoja opinia również zachęca ;) Z pewnością przeczytam tylko najpierw uporam się z moim stosem :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki z tej serii są wspaniałe. Ostatnio przeczytałam ,,Słowa pamięci" i zostałam emocjonalnie rozbita. Tę już sobie zapisuję :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zapisuję w takim razie "Słowa pamięci"! :)

      Usuń
  6. Książka trafiła do mnie przypadkiem, jako nagroda w konkursie (miał być inny tytuł, podmienili na ten). Patrzę na nią codziennie i spycham na dalsze pozycje w planach czytelniczych. Widzę jednak, że może warto byłoby się na nią szybciej skusić, zwłaszcza po takiej recenzji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, zabieraj się za nią czym prędzej! Bardzo dobrze, że ją otrzymałaś :)

      Usuń
  7. bardzo chętnie przeczytałabym, szukam na wakacje czegoś wartościowego i refleksyjnego właśnie, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka idealnie wpasowuje się w Twoje wymagania wakacyjne ;) naprawdę polecam.

      Usuń
  8. Skoro miżdzy to koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam powieści zapadające w pamięć, a skoro piszesz, że ta książka jest tak dobra, to wierzę Ci i już zabieram się za poszukiwania jej w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, wysoko oceniasz ;)
    Skoro ta książka jest taka dobra, to muszę do niej zajrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupuję i czytam, ale po wakacjach, bo na taką lekturę trzeba mieć odpowiednie nastawienie, żeby nie uronić niczego ważnego. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń