7.17.2015

Ulubione ekranizacje: część III

   Na okres wakacyjny przygotowałam dla Was trzy części cyklu "Ulubione ekranizacje", jednak widzę, że temat jest ciekawy, więc pewnie wrócę do niego w roku akademickim ;). Była już moja ukochana klasyka, był uwielbiany przeze mnie Harry Potter, teraz nadeszła pora na pewnego autora, którego książki są przenoszone na ekran z prędkością światła!

Nicholasa Sparksa chyba każdy zna. Albo powinien znać. Jeśli nie z cudownych opowieści o MIŁOŚCI, przepełnionych nierzadko bólem, łzami i emocjonalnym rozdarciem, to z filmów, powstałych na kanwie tychże historii. 

Pan Sparks napisał 18 powieści; nie przeczytałam tylko Dla Ciebie wszystko. Ale mam zamiar, must have, nie ma opcji, że nie. Z tych 18 powieści, aż 11 można oglądać na ekranie! Nie ma co ukrywać, gość pisze prosto z serca i łapie za serce; filmy na podstawie jego książek biją rekordy popularności na całym świecie. Pozwólcie, że przedstawię Wam moje 4 ulubione ekranizacje na podstawie powieści pana Sparksa ;).




Noce w Rodanthe
Pierwszy film na podstawie książki Sparksa, który obejrzałam, więc pewnie dlatego mam jakiś tam sentyment do niego. No i wraz z moją mamą uwielbiamy Richarda Gere'a (ach ta jego rola z Pretty Woman!). Może historia trochę bajkowa; upojny romans w jeden weekend, scenarzyści poszaleli z interpretacją powieści, ale... Urok pozostał.

Pamiętnik
Nie ma chyba człowieka, który tego nie oglądał. Nie ma chyba ludzi, którym nie kręci się w oku łza podczas patrzenia na tę wizualizację najbardziej romantycznej książki Sparksa. Dziewczyny szaleją na punkcie Ryana Goslinga, który naprawdę "wypłynął" tą rolą. A scena w deszczu, która w momencie trafiła jako oficjalna okładka książki... Zachwycam się wciąż i na nowo.

I wciąż ją kocham
Jedyny mankament tej książki i filmu to tłumaczenie tytułu. Jak można Dear John przetłumaczyć na I wciąż ją kocham? Całym sercem wielbię Channinga Tatuma, od momentu ujrzenia go w filmie "Step Up. Taniec zmysłów". Amanda Seyfried jest dla mnie natomiast taką śliczną, lekką, drobną blondyneczką, która podobnie jak on idealnie wcieliła się w swoją rolę. Historia żołnierza, który pisze listy, zmaga się z chorobą ojca, naraża życie porwała serca ludzi. Pan reżyser poszedł na całość dodając swoje zakończenie, które sugeruje nadzieję i dla tej pary, jak i dla Widzów. Brawa! 

Szkoła uczuć
Napisałam ten tytuł, bo tak brzmi tytuł filmu. Tytuł książki to Jesienna miłość. Już nie wspominając, że w oryginale jest to Walk to remember. Totalna porażka jeśli chodzi o właśnie tę kwestię. Ale już sama ekranizacja jest... Zrobiona totalnie dla młodzieży, co dodatkowo przysporzyło fanów tej historii. Uważam, że taka interpretacja wyszła tylko na dobre. Niektórzy powiedzą, że film odstaje od książki. Ale czy to ważne akurat w tym momencie? Mandy Moore i Shane West, którzy jeszcze śpiewają na soundtracku... A właśnie. Soundtrack. Rewelacyjny. Piosenka "Only hope" zrobiła furorę swoją prostotą i subtelnością. Naprawdę polecam.


Filmowe okładki książek <3

*

Z ekranizacji książek Sparksa widziałam jeszcze List w butelce, Ostatnią piosenkę, Szczęściarza, Bezpieczną przystań i Dla Ciebie wszystko (tu popełniłam błąd, bo jestem wyznawczynią zasady: najpierw książka, potem film). Do nadrobienia została mi najnowsza kinówka Najdłuższa podróż. Książka jest według mnie najlepszą (zaraz po Pamiętniku) definicją fenomenu Sparksa. Niedługo zobaczę ten film i podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Dziękuję, że byliście ze mną podczas tego mojego 3 - częściowego cyklu ulubionych ekranizacji ;). Chcę teraz poznać Wasze zdanie; zgadzacie się ze mną? Oglądaliście filmy na podstawie publikacji Sparksa? Widział ktoś Najdłuższą podróż? I jak wrażenia?

Przypominam o rozdaniu! (Szczegóły w kolumnie u góry po prawej stronie :))!

18 komentarzy:

  1. Z kolei ja przeczytałam zaledwie jedną powieść Sparksa, mianowicie "Ostatnią piosenkę", ale filmów widziałam więcej. Czas nadrobić zaległości. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pamiętnik" to jest po prostu arcydzieło. Ostatnio oglądałam "Dla Ciebie wszystko", ale umywa się przy książce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiązkom Sparksa podziękowałam...ale może z ekranizacjami nie będzie tak źle? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam tylko "Szkołę uczuć" :) muszę chyba ponadrabiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zgadzam się co do "I wciąż ją kocham" - jak dla mnie film nie dorównuje książce. Historia wydaje się zupełnie inna. Pamiętam jaka byłam zła gdy oglądałam po raz pierwszy mając w wyobraźni sceny z książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co sobie przypominam to oglądałam tylko dwa filmy na podstawie książek Sparksa - I wciąż ją kocham oraz Ostatnią piosenkę ;) Były to akurat dwie historie, które znałam z książek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z książkami Sparksa jest tak, że ekranizacje są często lepsze od pierwowzoru. Ale i tak kocham jego prozę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Często oglądam ekranizację Sparksa choć nie mam swojego ulubionego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętnik oglądałam i nie ma nic bardziej wzruszającego niż ten film:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak szybko dodajesz posty, że nie nadążam z komentarzami!

    Sparksa znam ,filmy na podstawie jego książek lubię, choć trzeba przyznać, iż reżyserowie je "podkręcają" w taki sposób, aby historie bardziej chwytały za serce/ przyciągały odbiorców/ dało się na nich sporo zarobić. Sparks to ekspert od wyciskania łez i nieoczekiwanych złych zakończeń - jak dla mnie :D. Przerwałam zagłębianie się w jego twórczość przy "Liście w butelce", który zdecydowanie mnie odrzucił. Mam jednak w planach za jakiś czas dać temu autorowi kolejną szansę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja ulubiona ekranizacja to ta "Dumy i uprzedzenia" zrealizowana przez BBC :D <3.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Sparksa, jego książki a także filmy :) Jak na razie przeczytałam i obejrzałam tylko 'Szczęściarza' i 'Pamiętnik' ale zamierzam przeczytać wszystkie książki i obejrzeć wszystkie ekranizacje :)

    http://reading-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. oglądałam wszystkie wymienione ekranizacje :)) przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie oglądałam zadnego z tych filmów jak i tych książek nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. "Noce w Rodanthe" to była pierwsza książka Sparksa którą przeczytałam, więc ekranizacja jakoś mnie nie kupiła. Za to "Pamiętnik" jest piękny ;)

    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Sparks to świetny pisarz, ma specjalne miejsce w literaturze dla kobiet i nie tylko :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdzie ja się chowałam, ze ani jedna jego książka nie wpadła mi w ręce? Może dlatego, że książek o miłości unikam jak diabeł święconej wody ;)) filmów też nie znam, ale to pewnie dlatego, że od kilku lat bazuję na repertuarze głównie francuskim. Oglądanie filmów anglojęzycznych z francuskim dubbingiem jest ponad moje siły ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Oglądałam "Bezpieczną przystań", bo przeczytałam książkę i stwierdziłam, że według mnie to jest właśnie najlepsza książka Sparksa :) Film też było w porządku, ale jednak książkę bardziej "przeżyłam", jeśli można tak powiedzieć (;

    OdpowiedzUsuń