8.19.2015

"Błękitny Zamek" Lucy Maud Montgomery

     Wakacjuję się na całego, więc ostatnio lekko zaniedbałam bloga, ale już wracam, wracam i nadrabiam ;). Dziś rzutem na taśmę idzie książka, do której powróciłam; czytałam ją w gimnazjum i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Teraz nie było inaczej ;).



" -Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej".
Valancy Stirling ma dwadzieścia dziewięć lat i jest starą panną żyjącą wciąż pod jednym dachem z apodyktyczną matką oraz wredną ciotką. Dla dwóch ostatnich kobiet głównym życiowym zajęciem jest plotkowanie, dbanie o swoją reputację wśród sąsiadów, a także użalanie się nad Valancy, która swoim staropanieństwem przynosi ujmę całej rodzinie. Do wrednych utyskujących bohaterów zaliczają się również wujkowie, myślący, że są najlepszymi żartownisiami w mieście, jak i kuzynki, które załamują ręce nad beznadziejnością "Doss", która ma coraz bardziej tego wszystkiego po dziurki w nosie.
"Strach jest największym grzechem. Prawie każde zło na świecie ma źródło w tym,że ktoś się czegoś boi".
Z sercem Valancy nie jest najlepiej. Gdy dziewczyna dowiaduje się, że zostało jej niewiele czasu na życie, postanawia przeżyć je jak należy. Czyli diametralnie je zmienić. I wtedy zaczyna się największa zabawa ;).
"Miłość! Jakaż to rozdzierająca, dręcząca, nieznośnie rozkoszna rzecz- takie opętanie ciała, duszy i umysłu! A w samym środku tego wszystkiego jest coś szlachetnego i odległego, czysto duchowego, jak maleńka niebieska iskierka w środku niezniszczalnego diamentu. Żadne marzenie nie daje się z tym porównać".
Wątek uczuciowy pojawia się, a jakże ;). Ta książka jest przepełniona wspaniałymi cytatami, którymi będę Was zarzucać na codziennym fanpage'u, bo tu ich nie mogę zamieścić. Życiowa, mądra, szalenie inteligentna, obnażająca wady i przywary ówczesnej "elity", jak i całkowicie trafiająca w punkt dzisiejszych czasów.  Ta publikacja jest po prostu rewelacyjna. Ukazuje beznadziejność ludzkiego myślenia o tym co "inni powiedzą", o tym, że zawsze trzeba być sobą, żyć po swojemu, spełniać swoje marzenia i nigdy, ale to przenigdy nie uzależniać się od nikogo, podporządkowując mu się w całości. Nikt z nas nie jest niczyją własnością, więc mamy prawo robić to, co czujemy, nie zważając na zdanie innych. Im mniej się człowiek przejmuje bzdurami, gadaniem obcych, jest szczęśliwszy, uwierzcie. Wiem to ze swojego doświadczenia.

Tak jak wspomniałam wcześniej, czytałam tę książkę w dzieciństwie i bardzo mi się podobała, jednak to teraz wydobyłam z niej to, co najcenniejsze. Te wszystkie życiowe perełki; te mądrości, moralne przesłania, które tak bardzo zanikają w dzisiejszym świecie.

Bardzo polecam. 

OCENIAM: 6/6!

Autor: Lucy Maud Montgomery
Tytuł: Błękitny Zamek
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 250
Kategorie: dla każdego

9 komentarzy:

  1. Kurczę, a ja mam to cudeńko u siebie i dalej nie przeczytałam :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio kupiłam sobie Janę z Wzgórza Latarni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka dobrych lat temu zaczytywałam się w Lucy Maud Montgomery. Bardzo miło wspominam tę pogodną, książkową podróż. ,,Błękitny zamek" to naprawdę przecudna opowieść o miłości i życiu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też czytałam tę książkę w dzieciństwie. Warto ją sobie odświeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. To była pierwsza powieść, która zrecenzowałam na blogu. Jest urocza :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ją już dawno, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała. Chętnie bym do niej jeszcze wróciła. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również czytałam tę książkę w dzieciństwie, wspaniałe wspomnienia warte powtórzenia ;)

    OdpowiedzUsuń