9.08.2015

Jak to się stało, że wylądowałam tutaj z WirtualnąKsiążką? Część II.

   Ostatnio zaczęłam Was zanudzać swoim nędznym życiorysem, zamiast konkretnie wystawić kawę na ławę, co miało wpływ (a co nie) na powstanie tej strony. Niektórych z Was może irytuje mój jakże wysublimowany tok wywodu, niekończący się sarkazm, ale cóż... Jeśli jeszcze nie wyczailiście go w recenzjach, gdzie starannie, aczkolwiek z umiarem staram się go przemycać - trudno. Jak spodziewacie się wyrafinowanego słownictwa, górnolotności wzdłuż i wszerz... 

Smutno.
Przykro.
Możecie wyjść.
Żartuję ;)!

A teraz ci wszyscy, którzy wciąż tutaj są, słuchajcie. Zaczęło się następująco.

Jako, że bloguję od czternastego roku życia... Taaak, właśnie wtedy założyłam swojego pierwszego bloga dotyczącego ogromu uczucia rodzącego się między Hermioną Granger i Draconem Malfoy'em. Oryginalnie, prawda? Takich blogów jest tysiące, ale jakoś tam sobie dawałam radę i pisałam. I pisałam. Tworzyłam ten swój lekko popaprany świat fantasy, a jak wiadomo, młodemu człowiekowi w tym wieku wyobraźni nie brakuje. Potem owe blogi zawieszałam, wznawiałam, gdzieś pewnie jeszcze się ostały w czeluściach Internetów, nie wiem, nie chcę wiedzieć. Logicznym było zatem, że musi być dobry blogowy adres. Taki z SIŁĄ! By ludzie chcieli tu wchodzić, wbijać, walić drzwiami i oknami. By chcieli czytać to, co mam do powiedzenia. Kto kiedyś próbował znaleźć adres marzeń, ten wie, jakie to trudne. Na szczęście jestem w czepku urodzona i udało się bo... 

Patrycja z bloga Lawendowy Motyl miała już takiego bloga, gdzie dodawała recenzje, gdzie dzieliła się z innymi swoją pasją, swoimi książkowymi wyborami. Ale miała też dużo innych spraw i zobowiązań na głowie, więc tak po prostu gdy dowiedziała się o moich planach... Oddała mi to. Oddała mi blogowy adres, oddała mi część siebie, swoich czytelników, dużo rad dotyczących tego tematu. I tak gdy wpiszesz w wyszukiwarkę WirtualnaKsiążka... Wyskakuję Ci ja! :)

Patrycja, nawet nie wiesz, jak jestem Ci wdzięczna za ogrom tego wszystkiego, co dla mnie zrobiłaś... 

Bo nie wiem, czy wiecie, że Patrycja zrobiła dla mnie również całą stronę graficzną, oraz grafikę na fanpage'a ;)! Było różowo, potem granatowo, kto jest ze mną od początku, ten wie, jak bywało. Bywało chyba znośnie, skoro grono czytelników zostało, i stale się powiększa!

Ciąg dalszy jeszcze nastąpi... ;).

PS. Odpowiadając na pytanie Małej Pisareczki pod poprzednim postem z tego cyklu. Czy polecam filologię polską jako kierunek studiów? Powiem tak: nigdy nie żałowałam swojego wyboru. Nauczycielką chciałam być od zawsze; po prostu lata zweryfikowały moje pewne patrzenie na świat. Na filologii poznałam literaturę, po którą pewnie bym samodzielnie nie sięgnęła, dowiedziałam się mnóstwa wartościowych rzeczy, zwracam uwagę na pismo, styl, poprawną wymowę. Myślę, że ucząc w szkole języka polskiego, dałabym sobie radę, bo przecież opiera się to na książkach, prawda? Więc polecam. Jaką specjalność się wybierze, to już indywidualna decyzja każdego osobno. Ja wybrałam nauczycielstwo, choć do wyboru były jeszcze: logopedia, komunikacja społeczna i edytorstwo. Pomyśleć możecie, dlaczego nie wybrałam tej ostatniej opcji? Z tego co widziałam, specjalność ta miała najmniej zajęć, czas mieli zapychany fakultetami, a my na nauczycielstwie (i ci z logopedii) mieli zapiernicz nieprzeciętny. A jeśli kiedyś pomyślę o pracy w wydawnictwie... Istnieją kursy, studia podyplomowe, ale przecież jestem po filologii, to samo w sobie powinno wystarczyć. Nie ukrywam, że blog ma mi pomóc kiedyś być może w czymś takim, jak zmiana branży. Zobaczymy.

To jak? Zostaniecie? Chcecie ciąg dalszy osobistych wynurzeń? ;)

7 komentarzy:

  1. Ktoś kiedyś powiedział mądre słowa, które już od wielu lat są jedną z moich dewiz - sarkazm to broń inteligentnego człowieka walczącego z wszechogarniającą go głupotą. :) Dzięki sarkazmowi powiesz człowiekowi, że jest głupi, a on nawet nie zauważy, że go obrażasz. Jak dla mnie niekończący się sarkazm = świetna zabawa, dlatego uzewnętrzniaj się ile wlezie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze dziękuję kochana, że mi odpowiedziałaś na pytanie :D
    Powiedz mi... ty dalej jesteś na studiach, prawda?
    Na pewno jesteś ode mnie starsza (mam 19 lat)?! Wyglądasz młodo i kwitnąco!

    Pewnie, że chcę wiedzieć więcej o Tobie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdzie się nie wybieram ;)) i podpisuję się pod drugim komentarzem ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, 14 lat i pierwszy blog nieźle. Gdy ja miałam 14 lat, nie było jeszcze w Polsce rozpowszechnionego internetu. Chciałabym kiedyś studiować filologię polską :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem po FP i pracuję od lat w handlu ;p także tego;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja co prawda dopiero tu się pojawiłam, ale nigdzie nie zamierzam znikać, więc zostaję! ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń