10.19.2015

"Miles" Milena W. Jaworska

   O tej książce dowiedziałam się, czytając bloga Cyrysi; została jej patronką medialną (czego serdecznie gratuluję!). Moją uwagę przykuła niesamowicie oryginalna okładka, oraz sam opis fabuły. Czytając o Milesie, kompletnie nie spodziewałam się, że... Autorką jest Polka, a cóż dopiero, że zaledwie 16 - letnia!

Ale do rzeczy.


"Miłość nie potrzebuje wiele czasu, na to, żeby się pojawić, potrzebuje czasu na trwanie".
Uwielbiam wszelkiego rodzaju fantasy; dobrze wiecie, że uchowałam się na Harry'm Potterze, Władcy Pierścieni, czy Eragonie. Czarodzieje, smoki, orki, elfy, wampiry, wilkołaki nie są mi straszne; ubóstwiam momenty, gdy tak totalnie inny świat porywa mnie w siebie i nie chce wypuścić. Nie jestem już nastolatką, ale do tej pory czasami lubię się zatracić w zupełnie innej rzeczywistości. A tutaj miałam okazję posmakować czegoś, czego jeszcze nigdzie nie widziałam i nie czytałam!

Millie jest 19 - letnią dziewczyną, pozornie całkowicie normalną, chodzącą do liceum, mającą kochających rodziców, oraz posiadającą swoje pasje. Wydawać by się mogło, że ot tak, zwyczajna sobie dziewczyna, cóż tam można o niej nawypisywać. Otóż można. Millie nie jest zbytnio lubiana w szkole, gdyż jej ojciec startuje w wyborach na premiera USA, jest spokojna i skromna, a najbardziej w świecie lubi wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo. Dopiero, gdy w jej życiu pojawia się niejaki Aries, Millie zaczyna czuć, że nie jest całkowicie sama i samotna w otaczającym ją świecie. Mało tego. Okazuje się, że i ona i Aries z tego świata nie są. 

"Wygraną nie jest zakochać się na chwilę. Wygraną jest zakochać się na przyszłość".
Tak jak wspomniałam wcześniej, nie przewidywałam "takiego świata" dla Millie i Ariesa. Brawa dla autorki za bardzo oryginalny pomysł. Milena Jaworska pisze bardzo lekko; nie powiem, widać, że to jej debiut, gdyż czasem jest za szybko, za gwałtownie, za bardzo, ale jak na pierwszą powieść (a Miles to dopiero pierwsza część trylogii!) to naprawdę udało się jej zwrócić moją uwagę i zasiać ziarno oczekiwania na więcej ;). Postać głównej bohaterki została przemyślanie skonstruowana; umiałam (i chciałam) się w nią wczuć, zrozumieć jej zachowanie, poczucie odrzucenia przez znajomych, chęć odcięcia się od znanego ojca i bycia po prostu sobą. Pewne sytuacje jak dla mnie działy się zbyt pochopnie czy prędko, ale to można wybaczyć. Podsumowując, Miles to dobra, odświeżająca lektura na jesienny wieczór, jeśli chcemy zatopić się w innym świecie. 

Tytuł: Miles
Autor: Milena W. Jaworska
Cykl/seria: Plejady
Ilość stron: 220
Wydawnictwo: Novae Res

OCENIAM: 4/6!




Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu:


*

Już niedługo wyniki losowania urodzinowego, cierpliwości ;).

9 komentarzy:

  1. Okładka faktycznie jest hipnotyzująca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłaby mi się spodobać:) ale okładka jest świetna!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szesnastolatka? Naprawdę? W takim razie autorce należą się ogromne brawa za sukces w tak młodym wieku. A wątek pochodzenia nie-z-tego-świata jest bardzo interesujący...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem! Szesnastoletnia autorka i ta okładka! Oczu nie można oderwać! ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Intryguje mnie sama koncepcja fabularna tej książki. Jeśli będę miała okazję, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam chętnie na te książkę:) brawa dla autorki młodej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka jest naprawdę bardzo intrygująca ;) 16-letnia autorka? Z samej czystej ciekawości sięgnęłabym po książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak to dobry debiut ;)
    Sama mam takie trochę obawy przed młodymi pisarkami, ale wiadomo - każdy z nas kiedyś zaczynał! :D

    OdpowiedzUsuń