12.14.2015

"Złamane serca w sieci" Emma Garcia

     Odczuwaliście kiedyś wciąż pojawiające się wrażenie, że utożsamiacie się tak niemożliwie z bohaterem/bohaterką czytanej przez Was książki? Że niemal siedzicie mu/jej w głowie, spostrzegając co chwilę, jakbyście byli po prostu ową postacią? Przewidujecie każdy jego/jej ruch; dosłownie wiecie co za moment powie, zrobi, zapisze. Cytuje WASZE motta życiowe. Cieszy się z tych samych rzeczy, z których i Wy się cieszycie. Ryczy nad tym samym, nad czym i Wy wylewacie łzy. Jest Waszą drugą skórą. To wrażenie, że książka, którą właśnie czytacie, została napisana o Was i dla Was, samo w sobie robi powoduje w Was spustoszenie szokujące szaleństwo. 

Znacie to?

Ja już wiem, jak to jest. Bo moja przyjaciółka sprezentowała mi książkę, która IDEALNIE wgryzła się w moją obecną życiową sytuację; no dobra, może nie jakoś całkowicie, ale wyciągam sensowne wnioski. 

O poszukiwaniu MIŁOŚCI! I o tym, jak stracić dla niej głowę. I, że przychodzi totalnie niespodziewanie... 

Ale w porządku, już mówię, nad czym tak pieję.



"(...) stąpaj ostrożnie, stąpasz po marzeniach".

Vivienne Summers właśnie rozstała się ze swoim przyszłym mężem, po pięciu latach związku. Rob uznał, że nie jest gotowy na tak ważny krok, po czym... Znalazł sobie nową narzeczoną. Vivienne bardzo przeżywa zaistniałą sytuację, gdyż liczyła na wspaniały ślub, oraz szybko powiększającą się gromadkę słodkich dzieciaczków. Niestety, życie bardzo lubi weryfikować plany. Nasza niesamowicie pozytywna bohaterka musi sprawdzić, jak twardy ma tyłek, by móc bezpiecznie na nim wylądować. Na szczęście ma wokół siebie ludzi, którzy dają jej wsparcie. 

"I dociera do mnie życiowa prawda: w ciężkich czasach uratować mogą cię jedynie ci, na których nigdy byś nie postawił, a życzliwość, jaką ci oferują, potrafi znaczyć tyle, co życie i śmierć".

Vivienne  pracuje w hurtowni prezentowej, gdzie zajmuje się kompletowaniem pakietów dla kobiet, a przy okazji zerwania z narzeczonym... Zakłada stronę internetową www.nevergoogleheartbreak.com, gdzie stara się zrozumieć osoby, które podobnie jak ona, właśnie rozstały się z partnerem czy partnerką. Odpowiada na pytania, doradza, pociesza się tym, że nie jest jedyną, którą spotkał podobny los. W momencie, gdy na horyzoncie postrzegania jej świata staje Max Kelly, długoletni przyjaciel - Vivienne orientuje się, jak wiele spraw można łatwo zepsuć, a jak ciężko je naprawić. Na szczęście ma swoją stronę, która szybko urasta do rangi bestselleru. Sieć, to jednak mega potężne miejsce. Jak zakończą się perypetie przesympatycznej Viv? Koniecznie musicie się sami przekonać ;)!

"Trzy podstawowe fazy 'żałoby' po rozstaniu: zaprzeczenie, wódka i katastrofalna w skutkach wizyta u fryzjera".

Ja od książki wprost nie mogłam się oderwać. Dawno nie czytałam tak zabawnej, pełnej ciętego dowcipu historii, która rozchmurzyła moje ostatnio szare dni. Miałam wrażenie, że powieść napisana została o mnie, dosłownie, moja koleżanka nie mogła lepiej trafić. Viv ma mega ostry język, daje popalić w pracy i w życiu prywatnym. Jej porady; jak żyć są wprost niesamowite nieprzyzwoite! Jest tu wszystko: i trochę erotyki, i przekleństw, i prawdziwego życia, ciekawych mądrości, poważniejszych wątków, spraw, na które warto zwrócić uwagę. No i oczywiste przesłanie. Złamane serca w sieci to niebanalna, lekka powieść (głównie) dla kobiet, która poprawi humor, doda otuchy i być może zmieni patrzenie na dane rzeczy. Polecam z całego serducha! 




OCENIAM: +4/6!

Autor: Emma Garcia
Tytuł: Złamane serca w sieci
Wydawnictwo: Sonia Draga
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Ilość stron: 400

PS. Idealna świąteczna okładka! ;)

17 komentarzy:

  1. Jeszcze nie spotkałam chyba 'swojej' książki... W sumie, gdybym ją spotkała, to pewnie bym to zauważyła :D. Cieszę się, że Tobie się to udało. Kiedyś też każdy mój dzień był bardzo ponury przez zawód ważnej dla mnie osoby, szkoda, że wtedy nie trafiłam na taki 'pocieszacz', pewnie szybciej umiałabym dojść do siebie.
    Uśmiechu, Asiu, nasz bardzo miły uśmiech :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja dochodzę do siebie, jest baaardzo dobrze! :)

      Usuń
  2. nie słyszałam o tym dziele jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trafiłam jeszcze na "swoją"książkę, ale lubię książki z ciętym językiem i humorem, więc dorzucam dzisiejszą propozycję do przeczytania ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna okładka i bardzo zachęcająca recenzja! :)
    Nie pozostaje nic innego jak tylko dopisać ją do swojej listy.
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej książki, ale coś mnie do niej ciągnie. To chyba Ty tak skutecznie kusisz :) W każdym razie koniecznie chce przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny pomysł na leczenie złamanego serca - założenie strony w sieci skupiającej podobne kobiety. Genialne! Internet ma w sobie moc.
    Podejrzewam, że ten Max zawróci w głowie naszej bohaterce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się fabuła tej książki. Z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mnie zachęciłaś. Jestem pewna, że jak ją ujrzę w bibliotece, to na pewno się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiadając na pytanie zadane w pierwszym paragrafie - tak, doświadczyliśmy, to się nazywa immersja! :v

    Jak powieść (głównie) dla kobiet, to nie tykam :D Poza tym tematyka tak średnio mi siedzi, udzielanie komuś rad o związkach? Feee! Chociaż piszesz, że jest trochę nieprzyzwoitości i erotyki, to może, może...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam książki takiej typowej dla bab :) i przyznam, że mi tego brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myslę, że chyba chciałabym ją przeczytać:) Jakoś ma w sobie coś co przyciąga:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama fabuła co prawda niezbyt mnie mnie pociąga, ale mam ostatnio ochotę właśnie na taką lekturę - lekką i zabawną ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chętnie przeczytam, choćby z samej ciekawości :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  14. Klimatyczna okładka, idealny prezent na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bohaterka, czuję, że by mi się spodobała, lubię takie żywe, ostre babki. :) Książka z okładką idealną na święta, treść zachęca, tylko czytać. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka faktycznie super, ale do książki jakoś mnie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń