12.10.2015

"Zbuntowana" Veronica Roth

     Z kontynuacjami danych serii często bywa tak, że są po prostu gorsze od części pierwszej. Jeśli mamy do czynienia z trylogią, oczekujemy, że emocje będą wzrastać wraz w kolejnym tomem, a finał będzie kulminacją wszelkich oczekiwań. Oczywistym wyjątkiem (potwierdzającym ową regułę!) jest (jak dla mnie - to chyba jasne) Harry Potter, który pomimo siedmiu tomów, trzyma poziom do samego końca.

Ale dziś nie o mojej "wychowawczyni dzieciństwa", ale o Niezgodnej, której moją recenzję pierwszego tomu możecie zobaczyć TUTAJ. Będzie... Dwojako. Bo pomimo mojego pełnego zadowolenia z lektury, mam mieszane odczucia, których wyjaśnić do końca chyba nie umiem. Ale będę się starać!



"Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać".

Po przeczytaniu Niezgodnej, nie mogłam się doczekać sięgnięcia po jej kontynuację. Tym bardziej, że teraz mam więcej czasu na czytanie "swoich" książek; tych, które stoją mi na półce. I gdy w końcu nadszedł ten moment, to... Tak, nie mogłam się oderwać. Ale teraz kompletnie nie wiem, co myśleć o tej książce.

Po zablokowaniu symulacji Tris i Tobias ukrywają się na terenach Serdeczności. Niedługo jednak, gdyż oczywiście do głów wpada im milion planów na uratowanie ludzkości, włącznie z poświęceniem siebie, więc opuszczają schronienie, by walczyć ze zdradziecką Erudycją. Jeanine, przywódczyni inteligencji za wszelką cenę próbuje znaleźć serum symulacji dla Niezgodnych, by byli na nie podatni i nie mogli się mu oprzeć. Testuje Tris, by zobaczyć, jak wiele dziewczyna jest w stanie oddać, by uratować innych, za których czuje się odpowiedzialna. Z kolei Tobias wyrusza w głąb swoich wspomnień z czasów, gdy przebywał we frakcji Altruizmu; gdy musiał znosić despotycznego ojca i fakt, że matka go opuściła...

Jednak nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Bardzo spodobał mi się wątek bezfrakcyjnych, czyli ludzi, którzy nie nadawali się do żadnej z frakcji, lub po prostu nie przeszli testów inicjacyjnych. Historia wyrzutków została dużo bardziej rozbudowana, przez co wychodzi na jaw wiele tajemnic, o których bohaterowie nie mieli pojęcia. 

"- Czasem - mówi Tobias, obejmując mnie ramieniem - ludzie po prostu chcą się czuć szczęśliwi, nawet jeśli to złudzenie".

Tak, Zbuntowana pochłonęła mnie bez reszty.
Tak, podobała mi się bardziej, niż pierwsza część.
Tak, sięgnę po finał trylogii.

Nie, nie należy do moich ulubionych dystopii.
Nie, raczej do niej nie wrócę.
Nie, to nie kolejne Igrzyska śmierci.

Czytając tak wiele opinii, o tym, że to kopia serii Suzanne Collins, muszę się do tego odnieść. Igrzyska śmierci są bezdyskusyjnie lepsze, ależ ile można porównywać? Autorki są dwie, kompletnie różne, trylogie również są dwie, też inne. Nie da się ominąć podobieństw, fakt, ale dajmy spokój głupiemu przekonaniu, że jedna pani kopiuje drugą, bo sama nie ma pomysłów na powieść. Sam motyw serum symulacji, czy podzielenia społeczeństwa na 5 głównych frakcji, uważam jest bardzo oryginalny.

Ale Zbuntowana ma też swoje minusy, całkowicie innej kategorii. Mimo tego, że ciągle coś się dzieje, wciąż toczy się wartka akcja, przez co książkę chłonie się dosłownie jednym tchem, jest to ALE. Za dużo Tris. Zdecydowanie ;). Dziewczyna tak mnie irytowała swoim "muszę się poświęcić, nikt mnie nie kocha, zostałam sama", że aż brak słów. Niedojrzała, totalnie infantylna kobietka, rzucona w wir dorosłych decyzji i trudnych wyborów. Poza tym, za bardzo "przepychała" się z Tobiasem w kwestii zaufania. Ufam, nie ufam, to chyba jest proste, tak? Skoro się kogoś kocha? Tutaj mieliśmy huśtawkę zachowań głównej bohaterki, tak skrajną, że już nie wiedziałam, czy przystopować czytanie, czy może życzyć Tris śmierci w finale. Nie wiem. 

Zostawiam Was z tymi przemyśleniami, po czym zabieram się za Wierną. Mam nadzieję, że będę mogła napisać o niej więcej miłych słów, gdyż teraz jestem po prostu lekko zdezorientowana. 

"Serce to bardzo silny mięsień, pod względem długowieczności najsilniejszy w całym ciele".

OCENIAM: 3/6! 

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Zbuntowana
Seria/Cykl: Niezgodna (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 368
Tłumaczenie: Marta Czub, Ewa Ratajczyk

*

Bardzo Wam dziękuję za tak wspaniałe przyjęcie mojego wystąpienia na Youtube! :)
W Święta postaram się wrzucić coś podobnego. Dziękuję, dziękuję!

15 komentarzy:

  1. ja na razie jestem na pierwszej części:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam całą serię przed sobą jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam dużo o tej serii ale jak na razie nie mam jej w planach. na chwilę obecną mam co czytać a kiedyś być może wezmę sie tez za nia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedni kochają Tris drudzy jej nie znoszą :) ja należę do tej pierwszej kategorii :) po przeczytaniu ostatniej części porównamy swoje odczucia ok? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja z tą serią mam taki "układ", najpierw oglądam ekranizacje, później czytam. Wiem, troszkę dziwnie, ale się sprawdza ;D. Lubię po prostu wygląd Tris w filmie, lubię ją sobie wyobrażać jako tę właśnie aktorkę. Nie sięgnęłam jeszcze po drugą część książkową, choć film już za mną. Był całkiem, całkiem, więc nie odstraszył mnie od czytania.
    Sumując - przeczytam, przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ekranizację pierwszej części i drugiej, ale za ksiązki nie mogę się zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy się skuszę , nie wiem, ale jak już żywcem nie będę miała co wypożyczyć z biblioteki, a będzie ona dostępna, to wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie interesuje mnie ta książka..

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie Niezgodna jest lepsza niż Igrzyska, przy czym pierwsza część jest również lepsza od Zbuntowanej. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niektórzy tak mówią, więc tym bardziej chciałam się przekonać i sama porównać! :)

      Usuń
  10. Nie moje klimaty więc zapewne podziękuję. Twoja recenzja potwierdza, że nie muszę śpieszyć się z odkrywaniem twórczości autorki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obejrzyj sobie film xD Trochę ogarnęli postać Tris xD

    OdpowiedzUsuń