11.29.2015

"Niezgodna" Veronica Roth

   W ten niedzielny wieczór biegnę do Was z recenzją książki, po lekturze której, tak jak wspominałam na fanpage'u, jestem zdziwiona sobą, że czytałam ją dopiero teraz! Ależ długie to pierwsze zdanie, ale nie umiałam inaczej go sklecić ;). Domyślacie się pewnie, że recenzja będzie pochlebna, i słusznie. Nie można inaczej.




Od momentu, gdy zaczęłam bardziej się zagłębiać w Niezgodną, wciąż widziałam liczne porównania do innej trylogii - Igrzysk Śmierci, których ostatnią już część można było teraz zobaczyć w kinach. Jak to ja, musiałam osobiście sprawdzić, czy owe porównania są słuszne; czy ewentualnie któryś cykl jest lepszy. I wiecie co? Nie doszłam do żadnych górnolotnych wniosków; obie serie są po prostu świetne. 

Niezgodna to pierwszy tom trylogii, której główną bohaterką jest szesnastoletnia Beatrice "Tris" Prior. Dziewczyna żyje w społeczeństwie podzielonym na pięć frakcji: Altruizm, Erudycję, Prawość, Serdeczność i Nieustraszoność. Każdy mieszkaniec miasta zbudowanego na ruinach Chicago zna swoje określone miejsce; jak się zachowywać, jak postępować, jakim być człowiekiem, jakie spełniać obowiązki. Ostatecznej decyzji, do jakiej frakcji wstąpić, można dokonać w Dniu Wyboru, gdzie bez względu na wyniki testu przynależności (które orientacyjnie wskazują kierunek) dany człowiek zacznie swoje nowe życie. Gorzej z tymi, którzy kompletnie nie nadają się do żadnej frakcji. Albo pasują praktycznie do każdej. Tak jak Beatrice. 

Takich ludzi nazywają "Niezgodnymi".

Niezgodni stanowią zagrożenie dla władz systemu, gdyż nie można ich całkowicie kontrolować, co zaburza panujący porządek. Jaką drogę wybierze dla siebie Tris? Jakie decyzje podejmie? I czy wszyscy, którzy ją otaczają, są na pewno tym, za kogo się podają? Musicie koniecznie się dowiedzieć, czytając tę wciągającą niesamowicie lekturę ;).

Nie znałam wcześniej autorki; kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Mogę powiedzieć tylko jedno: w zalewie młodzieżówek, w ogromie fantasy, przykuła moją uwagę, i to zdecydowanie na dłużej. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejny tom opowieści o przygodach Beatrice, Tobiasa, Caleba i innych. Może znalazłabym parę podobieństw do Igrzysk Śmierci; ale nie na tym ma polegać recenzja. Autorka stworzyła całkowicie swój świat, kompletnie od podstaw, zaznaczając bardzo wyraźnie role każdego bohatera. Znalazła w tym wszystkim interesującą fabułę; były już wampiry, wilkołaki, anioły, elfy, arena i walki na niej; teraz jest zupełnie inaczej. 

"Ci, którzy chcą władzy i ją osiągają, żyją w ciągłym strachu, że ją stracą".

Ale nie tylko fabuła się tu rysuje. Mamy wszystko, czego można oczekiwać od dobrej literatury młodzieżowej. Ogrom uczuć, emocji, ciężkich życiowych wyborów, decyzji, brutalnego "sprowadzania" na ziemię z górnolotnych ideałów... Bardzo podobał mi się fakt, że bohaterowie są do granic możliwości ludźmi; każdy ma słabe strony, nikt nie jest perfekcyjny. Autorka ukazała też psychologiczne podejście do tematu władzy i granic, do jakich można się posunąć by ją osiągnąć. Myślę, że z tej lektury każdy wyciągnie coś dla siebie.

I jestem świeżo po obejrzeniu ekranizacji. 

Więc jeszcze jedno słowo: POLECAM! ;)




OCENIAM: 5/6!

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Niezgodna
Seria/cykl: Niezgodna (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 352


11.25.2015

"Zanim będzie za późno" Lauren Frankel

     Tak jak pisałam od kilku dni, jestem właśnie po lekturze książki, od której dosłownie nie mogłam się oderwać nawet na chwilę. Do kryminałów i thrillerów przekonuję się bardzo powoli, jednak TA publikacja... Wow, jestem pod jej ogromnym wrażeniem! Dawno nie czytałam książki, która tak totalnie, tak po prostu mną... Zawładnęła.




Po tragicznej śmierci swojej najlepszej przyjaciółki, Rebecca zostaje prawną opiekunką jej córki, małej Callie. Od tamtej chwili Rebecca i Callie stanowią nieodłączną jedność; zawsze razem, nieustannie gotowe dla siebie zrobić wszystko. Rebecca stara się jak może, by godnie zastąpić Callie rodziców, których ta praktycznie nie pamięta. Kobieta nieprzerwanie pielęgnuje w dziewczynce pamięć o zmarłych, opowiadając jej swoje historie z dzieciństwa; jak to zaczęła się jej przyjaźń z Joyce, jakie miewały w podobnym wieku problemy, co porabiały w wolnym czasie. W głowie dziewczynki powstaje idealny obraz matki, której największym pechem była przedwczesna śmierć, a jej skutkiem - samobójstwo ojca Callie. Historia wydawać by się mogła "bezzakłóceniowa"; no cóż, stała się tragedia, ale dziewczynka ma jak najlepszą opiekę, wszystko czego zapragnie, powinno być w porządku. Ale nie jest.

Wszystko zaczyna się od telefonu dyrektora szkoły, który informuje Rebeccę, że Callie wylała farbę na koleżankę. Później, że zwyzywała nauczycielkę. Rebecca jest w szoku, w ogóle nie dopuszcza do siebie myśli, że jej idealna przybrana córka, tak wrażliwa, tak empatyczna, tak ułożona, mogłaby się dopuścić jakiegokolwiek przewinienia. Kobieta porusza niebo i ziemię, by ratować swoje dziecko. Ale jak to często bywa... Okazuje się, że kompletnie go nie zna...

O przemocy psychicznej zwanej "bullyingiem" owszem, słyszałam, ale jakoś nigdy nie przyglądałam się zbyt uważnie temu zjawisku. Gdy miałam czternaście lat, przeżywałam spokojnie swój okres dzieciństwa; wymiany karteczkami, gumami Donaldami, wiszenie na trzepaku, zabawy z rówieśnikami, pierwsze tajemnice, związki itp. Internet czy telefony komórkowe nie były tak rozpowszechnione. I dobrze. Bo to, o czym przeczytałam zjeżyło mi włosy na głowie. Do jakich tragedii mogą doprowadzić zbyt szeroko pojęte media!

"Kiedy człowiek tracił wartość, wszystko ją traciło. A może wszystkie rzeczy, które kiedyś cenił, zawsze były bezwartościowe?"

Czytając tę książkę wciąż zadawałam sobie pytanie: GDZIE JEST GRANICA? Gdzie jest kres zaszczucia, poniżenia, upokorzenia nastolatków? To niewiarygodne, do czego są w stanie posunąć się dzieci, gdy coś im nie pasuje, gdy ktoś za bardzo się wyróżni... Wydarzenia, które opisuje autorka są dla mnie kompletnie szokujące. Podczas lektury cały czas miałam wręcz wypieki na policzkach, biegłam strona za stroną, byleby tylko dowiedzieć się, jak skończy się tragiczna historia Callie.

Naprawdę polecam tę książkę. To moje pierwsze spotkanie zarówno z panią Frankel, jak i z serią "kobiecej strony thrillera", wypuszczonej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. I już wiem na pewno, co chcę powiedzieć. To nie jest moje ostatnie spotkanie, bo ogromnie nabrałam apetytu na więcej! To, jak autorka prowadzi akcję, z kilku punktów widzenia, jak po kolei robi bałagan w głowie Czytelnika, by później, krok po kroku, idealnie odkrywać wszelkie tajemnice, jest niewiarygodne. Delikatnie elementy układanki zaczynają do siebie pasować; Czytelnik czuje się jak odkrywca, który ma w całej historii udział. Myślę, że tę książkę powinni przeczytać rodzice, by zobaczyć, że nie zawsze ich dziecko jest kryształowe; młodzież, by zrozumieć, do jak wielkich tragedii mogą doprowadzić szkolne prześladowania; fani thrillerów, bo po prostu będą zadowoleni; KAŻDY, by wiedzieć więcej, zanim będzie za późno. Nie powiem nic więcej, bo tę książkę trzeba przeczytać!

OCENIAM: 6/6!

Autor: Lauren Frankel
Tytuł: Zanim będzie za późno
Seria: Kobieca strona thrillera
Tłumaczenie: Magdalena Rychlik
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka
Ilość stron: 352


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S - ka.


11.20.2015

"Moje życie bez ciebie" Anna Wysocka - Kalkowska

   Dziś mam dla Was recenzję książki, od wydawnictwa Psychoskok, która w moim odczuciu zajmuje skrajnie dwa różne miejsca... Dlaczego? Chodźcie i zobaczcie.




Okładka zachwyca; to tak na pierwszy rzut oczu. Apaszka akurat ma w książce bardzo symboliczne znaczenie, więc jej kolorowy akcent na powyższym zdjęciu jest jak najbardziej udany. A co znajdziemy w środku owej powieści?

"Czasami kiedy wydaje nam się, że nie ma już nic nagle okazuje się, że jest prawie wszystko".

Agata w wieku osiemnastu lat poznaje piętnaście lat starszego Tomasza, w którym zakochuje się bez pamięci, z wzajemnością. Jej rodzice, zwłaszcza matka, kompletnie nie akceptują tego związku; liczyli, że córka pójdzie na studia, zdobędzie dobry zawód i inaczej ułoży sobie życie. Agata jednak stawia na swoim, wyjeżdża z Tomaszem, bierze z nim ślub i jest niemożliwie szczęśliwa. Do czasu. Do momentu, gdy przewrotny los postanawia zabrać jej mężczyznę ze świata, pozostawiając ją samą. Kobieta totalnie zamyka się w sobie, wciąż na nowo przeżywając swoją osobistą tragedię; nie wychodzi do ludzi, z nikim się nie kontaktuje, rozpamiętuje męża i cudowne chwile z nim spędzone. Jedyną osobą, której naprawdę zależy na Agacie, jest siostra Tomasza, która wręcz przymusowo wysyła bratową na zajęcia z psychiatrą, by pomóc jej wrócić do normalności. Agata początkowo bardzo nieufnie podchodzi do całej tej sytuacji; z czasem jednak powoli przekonuje się, że obok niej naprawdę są ludzie jej życzliwi, którzy pragną jej szczęścia i z uśmiechem na ustach oferują jej swoją szczerą pomoc. Jedną z takich osób jest znajoma Tomasza, Anna, która zabiera Agatę na wieś, do swojego domu.

"Zrozumiałam, że życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach".

Pobyt u Anny zmienia nastawienie Agaty do życia; uczy się funkcjonowania bez Tomasza, choć wciąż o nim nieustannie myśli i... Maluje jego portrety. Zaczyna dostrzegać to, co do tej pory uważała za niewidzialne...

Książkę czyta się niesamowicie szybko, może przez, jak dla mnie, zbyt prosty aż styl. Nie mówię, że to jest złe, jednak pewne rzeczy dzieją się aż za szybko, aż za gwałtownie; widać, że autorka chciała przekazać Czytelnikowi dużo spraw w jak najkrótszym momencie. To chyba jedyny taki minus powieści, bo cała reszta naprawdę wciąga. Pani Anna Wysocka - Kalkowska jest dowodem na to, że polscy autorzy mają naprawdę wiele do powiedzenia na rynku wydawniczym; dawniej kompletnie nie byłam przekonana do polskich powieści obyczajowych, teraz muszę zmienić zdanie. I to nawet tak diametralnie. Jest coraz mniej trudnych tematów, z którymi się mierzą. Autorka udowadnia, że pomimo przewrotności losu, nieustannie rzucanych przysłowiowych kłód pod nogi, wiejącego wiatru w oczy - można, a nawet TRZEBA iść dalej, naprzód, nie zatrzymując się, nie oglądając za siebie, bo życie szykuje czasem jeszcze większe niespodzianki... Nawet jeśli wydaje Ci się, że się nie podniesiesz, że życie Cię zniszczyło, zdeptało, dotarłeś na samo dno... Musisz po prostu znaleźć w sobie SIŁĘ, która wypchnie Cię ku górze i sprawi, że będziesz mocniejszy po stokroć. 

OCENIAM: 4/6!

Autor: Anna Wysocka - Kalkowska
Tytuł: Moje życie bez Ciebie
Wydawnictwo: Psychoskok
Ilość stron: 202


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.


11.16.2015

"Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

   Tak jak obiecałam, dziś raczę Was recenzją jednej z trzech młodzieżowych książek pana Quicka. Recenzje pozostałych: Prawie jak gwiazda rocka i Niezbędnik obserwatorów gwiazd możecie również u mnie poczytać ;). 




Nie muszę mówić, jak bardzo uwielbiam tego autora; jego młodzieżowe "wydanie" jest wprost rewelacyjne. Mam wszystkie trzy książki na półce i już teraz wiem, że jak tylko będę mieć własne dzieci, to na pewno im je podsunę. Lekkość, styl, charakter pisania; znawstwo tematu, panujący slang, teksty, indywidualność... Mogę wymieniać i wymieniać, ale żadne słowa nie oddadzą wrażenia szybkości, z jaką czyta się tę książkę. Zaczynasz i za moment jesteś zawiedziony/a, że już się skończyło!

Leonard Peacock właśnie skończył osiemnaście lat. W dniu swoich urodzin postanawia kompletnie zmienić swoje życie. A właściwie... Je zakończyć. Postanawia popełnić samobójstwo. W tym celu obcina włosy, robi symboliczne prezenty dla najbliższych przyjaciół, przynosi do szkoły pistolet, po czym... Cały czas opowiada nam swoją historię. 

Historia wydaje się na początku totalnie oderwana od rzeczywistości; nie wiedziałam w ogóle czy zechcę ją poznać. A tu tymczasem... Jestem zachwycona ale i... Połamana. Zniszczona. Tak emocjonalnie. 

"Właśnie wtedy zrozumiałem, że prawda zazwyczaj nie ma znaczenia, a kiedy ludzie nabiorą fałszywego przekonania na czyjś temat, nie zmienią zdania niezależnie od poczynań tej osoby".

Ta opowieść jest adresowana do każdego; lecz zwłaszcza do ludzi innych od innych, wrażliwszych na cały otaczający nas świat, takich, którzy wybijają się swoją indywidualnością ponad tłum szeroko pojętych mas. To książka dla samotników, którzy poprzez swoje własne zdanie (skrajnie różne od wielu innych) przeżywają życiowe trudności, nie umieją odnaleźć się w codzienności chłamu, gubią się w swojej tak wspaniałej wyjątkowości! Jeśli odznaczasz się cechą stawianiem trudnych pytań i nieustannym drążeniem odpowiedzi - ta lektura jest właśnie dla Ciebie! Ta powieść dała mi taką... Moc, dziwnie silne wrażenie, że nie jestem sama, że nigdy na nic nie jest za późno na wszystko, że zawsze jest ktoś, na kogo mogę liczyć i dla kogo jestem cholernie ważna. Że moje dociekania mają jakiś sens, że na pewno na świecie jest ktoś, kto przeżywa podobne bóle.
"(...) warto wycierpieć cały ten ból, aby zaznać szczęścia w przyszłości".

Zaraz podrzucę tę książkę mojemu bratu. A Wam serdecznie polecam, nie może być inaczej. I jeszcze jedno. Z tych trzech młodzieżówek Quicka, według mnie, ta jest zdecydowanie najlepsza!


Autor:
Matthew Quick
Tytuł: Wybacz mi, Leonardzie
Tłumaczenie: Jacek Konieczny
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 402

OCENIAM: 6/6!


Wszystkie zdobycze Targowe (2014 i 2015) w komplecie!


Jak kawa, to prawie zawsze w tym kubku!


A jak u Was z książkami tego autora? Czytaliście coś? ;)

11.11.2015

"Syn marnotrawny" Danielle Steel

     Chwilę mnie tu nie było, ale już nadrabiam zaległości, i będę nadrabiać, obiecuję. Dziś mam dla Was recenzję kolejnej książki Danielle Steel, którą dane mi było przeczytać. Jak wiadomo, autorka należy do jednej z tych najpoczytniejszych; jej książki przetłumaczono na 43 (!) języki w prawie 70 krajach. Wow. Jednak, jak miałam już okazję się niejeden raz przekonać, ktoś, kto napisał ponad 100 (!!!) książek, miewa te lepsze i słabsze momenty swojej pisarskiej działalności. I jak po Drugiej szansie czułam lekki niedosyt, tak po przeczytaniu Syna marnotrawnego jestem W PEŁNI usatysfakcjonowana!

Ale, jak zwykle, po moich "before'ach", przejdźmy może do konkretów.




Rodzina McDowell'ów od zawsze była podzielona pomiędzy dwóch braci bliźniaków. Mimo, że identyczni, to jednak pod względem charakteru kompletnie różni. Michael jest "aniołkiem", nieskazitelnie dobrym; zawsze z dobrymi ocenami, wiecznie porządny, grzeczny, ułożony, nigdy nie sprawia kłopotów, zgarnie wszelkie nagrody, pochwały. Ciągle jest stawiany za niedościgniony wzór bratu, Peterowi, który jest jego kompletnym przeciwieństwem. Peter bowiem jest "czarną owcą", żyjącym w cieniu doskonałego brata. To on przysparza rodzicom i nauczycielom zmartwień, problemów, często wdaje się w bójki, jest agresywny i buńczuczny.

Gdy więc tylko nadarza się okazja, Peter wyjeżdża z miasta, by już nigdy więcej nie oglądać tak bardzo znienawidzonego brata - lekarza, który zawsze przyćmiewał go swoją krystalicznością. Chłopak zrywa wszelkie kontakty z rodziną, i mimo, że czasem, aczkolwiek bardzo rzadko odwiedza rodziców, nie chce mieć z nią nic wspólnego. Szybko zdobywa sławę na Wall Street, nie interesując się tym, co dzieje się w jego rodzinnym mieście. Gdy po krachu na giełdach, Peter jest zmuszony do niego wrócić, na jaw wychodzą tajemnice sprzed lat. 

"Oszukuje na każdym kroku. Jest w tym po prostu tak dobry, że rzadko ktokolwiek go na tym łapie, ale niekiedy się to zdarza. Wszystko przekręca, a później sprawia, że ludzie mu wierzą".

Peter, wracając do rodzinnych wspomnień sprzed ponad piętnastu lat, nawet nie spodziewa się, do jakich szokujących wniosków zacznie dochodzić. Nie podejrzewa, jak bardzo się mylił przez lata, uznając brata za swojego wroga. Prawda okazuje się bowiem po tysiąckroć bardziej brutalna i obrzydliwa. 

Nie powiem, przez pierwsze sto stron płynęłam sobie beztrosko przez prosty, "opowieściowy" styl pani Steel, czując coś w stylu przesytu jej twórczością. Jednak później... Rany, nie mogłam się oderwać! Tajemnica, która pojawia się w powieści, jest tak szokująca, tak nierealna, tak okropna, że później, wraz w rozwojem wydarzeń, nie mogłam przestać czytać. Tak bardzo chciałam się dowiedzieć, co będzie dalej; jak potoczą się losy dwóch rodzin braci; Michael ożenił się w końcu z niepełnosprawną Maggie, która w młodości była zafascynowana Peterem. Danielle Steel idealnie wystopniowała napięcie, dając mu upust w kulminacyjnym momencie. Nie rozczarowałam się ani na chwilę. Owszem, najpierw miałam myśli "oj, ale to już było", by później krzyknąć "niee, czegoś takiego jeszcze nie było".

Polecam, polecam bardzo, nie tylko osobom, które uwielbiają twórczość autorki, ale i każdemu, kto lubi po prostu dobrą obyczajówkę z cieniem spraw wręcz kryminalnych, rzucających mroczne tło na całą powieść. Steel udowodniła, że wciąż jest w formie!

OCENIAM: +5/6!

Autor: Danielle Steel
Tytuł: Syn marnotrawny
Wydawnictwo: Między Słowami
Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Ilość stron: 410


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Między Słowami.


11.04.2015

"Pułapka uczuć" Colleen Hoover

      Dziś mam dla Was książkę autorki, którą pokochałam po lekturze książki Maybe Someday. O kim mowa? Oczywiście o Colleen Hoover, która jest specjalistką w młodzieżowej kategorii New Adult i niepodzielnie kradnie moje serce. Zresztą, nie tylko moje, co stwierdzam po zamieszaniu jakie wywołuje na listach bestsellerów ;). Ja, pożyczywszy od przyjaciółki Pułapkę uczuć, nie myślałam, że dosłownie "połknę" tę pozycję w jeden wieczór!



"Wszystko, co w Tobie kocham, jest jak ocean. Bezkresne, piękne i gniewne".
W życiu osiemnastoletniej Layken Cohen zachodzą ogromne zmiany. Traci ukochanego tatę, a mama chce przeprowadzić się z Taxasu do Michigan. Dla Lake i jej brata Kela, całkowicie nowy świat niesie wiele niewiadomych, zaskoczeń, ale i niespodzianek. 

Już  w pierwszym dniu pobytu w nowej miejscowości, rodzeństwo poznaje dwóch braci, sąsiadujących z nimi, Cauldera i Willa. Caulder szybko zaprzyjaźnia się z Kelem, co ułatwia fakt, że są w tym samym wieku i, jak się okazuje, będą chodzić do tej samej szkoły. Z kolei Willowi wpada w oko Lake, z wzajemnością. Kilka niedomówień jednak z szybkością światła weryfikuje pewne sprawy. Czy para pokona przeciwności piętrzące się na swojej drodze?

Nie podejrzewałam, że szybko podążająca akcja (przynajmniej na pierwszych stronach książki) rozwinie się w coś tak... Niebywałego. Byłam kompletnie zaskoczona dalszą częścią fabuły; nie mogłam się doczekać dalszych wydarzeń. Lake jest młodą osobą, jednak doskonale znającą swoją wartość, i mimo, że bywa wybuchowa, to obdarzyłam ją swoją ogromną sympatią. Will to trochę starszy, jednak już bardzo doświadczony przez życie młody człowiek. Brata kocha nad życie, zwłaszcza, gdy po tragicznej śmierci rodziców musi go wychowywać i dbać o jego wykształcenie. Nie może sobie pozwolić, by cokolwiek zaburzyło harmonię, o którą tak długo zabiegał.
"Żałowanie do niczego nie prowadzi. To patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić. Kwestionowanie rzeczy na bieżąco może zapobiec żałowaniu czegoś w przyszłości".
Autorka udowadnia, że jest dobra w tym co robi. Zgrabnie pociągnięta historia, dopracowany każdy element, i to w taki sposób, że dosłownie od książki nie można się oderwać. Jestem pod pełnym wrażeniem i chcę więcej! To wspaniała opowieść o poświęceniu, dokonywaniu wyboru, odrzuceniu własnego szczęścia na konto bardziej go potrzebujących. Lektura to dobra życiowa lekcja. Po prostu. Wiem, że tę lekturę będę musiała oddać, bo jest pożyczona, ale na pewno kupię sobie swój egzemplarz ;).

OCENIAM: +5/6!

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Pułapka uczuć
Seria/Cykl: Pułapka uczuć (tom 1)
Przekład: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 283




11.02.2015

ZACHCIANKI listopada

  Tak jak obiecałam, mam dziś dla Was moje wybrane, cztery perełeczki wydawnicze na miesiąc listopad. Długo przeglądałam oferty wydawnictw, i, nie ma co ukrywać, listopad to nie czas hitów czy bestsellerów (dla mnie, dla kogoś może to być totalnie obfity miesiąc ;)). Znalazłam takie, które koniecznie chciałabym przeczytać!




Na pierwszy ogień idzie książka, o której już pieję, że chcę ją koniecznie na Boże Narodzenie. Moim rodzicom już ją pokazywałam tysiąc razy, opowiadałam, reklamowałam, wydrukowałam okładkę, więc może się zorientują, że to jest TA książka, która na pewno podbije moje serce. Każda książka jest dla mnie wspaniała i z każdej się cieszę, ale TA to kompletny mój must have ;). O czym mówię? O nowości od Wydawnictwa Moondrive! A jak rodzice mi jej nie kupią, to sama sobie ją sprawię w styczniu na urodziny ;).




W te święta 12 autorów powieści dla młodzieży, m.in. Rainbow Rowell, Gayle Forman i David Levithan, przyniesie Ci najpiękniejszy prezent.

Znana piosenkarka udaje kogoś innego, by uciec przed sławą. 
Skazany na prace społeczne młodociany przestępca musi wziąć udział w przygotowaniach do jasełek i zakochuje się w najbardziej nieodpowiedniej dla niego osobie.
Dziewczyna adoptowana przez Świętego Mikołaja zastanawia się, czy dla miłości jest gotowa opuścić krainę elfów… 

Nieważne, skąd pochodzisz, czy jesteś elfem czy zagubionym w świecie dorosłych nastolatkiem – uwierz w magię świąt! A jeśli nie uwierzysz – czy to oznacza, że ona nie istnieje?

Przecież wszyscy pragniemy tego samego: by ktoś podarował nam miłość.

Premiera: 4 listopada!

*

Kolejna książka pochodzi z serii tych "lekkich", rozrywających i mających cel typowo użytkowo - luźny ;). Mówię oczywiście o trzeciej publikacji duetu pewnych pań... Christina Lauren - bo tak się podpisują ponownie przeniosą nas w świat seksu, wyuzdania i rumienienia się na samą myśl o czytaniu tej książki. Ja mam za sobą już Pięknego Drania i Pięknego Nieznajomego. Teraz jak widać, przyszedł czas na Pięknego Gracza! W następnej klimatycznej okładce!




Po kazaniu nadopiekuńczego brata na temat zaniedbywania życia towarzyskiego i pracoholizmu dwudziestoczteroletnia Hanna Bergstrom postanawia odrobić zadanie domowe: wyjść do ludzi, nawiązywać znajomości i chodzić na randki. A któż lepiej pomoże jej przedzierzgnąć się w zmysłową syrenę, niż niezwykle przystojny przyjaciel brata, Will Sumner, biznesmen inwestujący na giełdzie i niepoprawny playboy?

Will żyje z ryzyka, lecz co do Hanny ma wątpliwości… Dopóki pewnej szalonej nocy jego niewinna uczennica nie wciągnie go do łóżka i nie udzieli lekcji o byciu z kobietą. Tej lekcji nie da się zapomnieć. Hanna odkrywa moc własnej seksualności, a Will musi udowodnić, że jest jedynym mężczyzną, o jakim ona marzy.

Premiera: 16 listopada!

*

Kolejna publikacja pochodzi z tych, w których się zaczytuję ostatnio. Mroczne klimaty, tajemnicza historia, trudna zagadka do rozszyfrowania... Okładka mnie zaintrygowała niesamowicie, podobnie jak i fabuła... Muszę mieć.




Letni poranek 1986 roku. Dwie jedenastolatki spotykają się tego dnia po raz pierwszy w życiu. Wieczorem obie zostają oskarżone o morderstwo. Ponad dwadzieścia lat później, dziennikarka Kirsty Lindsay, pracuje nad reportażem na temat seryjnego mordercy, grasującego w nadmorskim kurorcie. W trakcie zbierania materiałów spotyka przypadkiem sprzątaczkę Amber Gordon.

Kirsty i Amber spotykają się po raz pierwszy od tego strasznego dnia, który odmienił na zawsze ich losy. Są gotowe zrobić wszystko, by nie odkryto ich dawnej tożsamości, nie zrujnowano im życia, by chronić swoje rodziny. Jednak przeszłość postanawia się o nie upomnieć... Kobiety będą musiały zmierzyć się z dawnym koszmarem i dokonać trudnych wyborów. 

Premiera: 4 listopada!

*

I ostatnia moja książka pochodzi z Wydawnictwa Nasza Księgarnia i... Jest kompletnie inna od innych! Bo to... Kolorowanka. Ale taka, jakiej pragnie każdy. By się odprężyć, malować, wyrywać, oprawiać w ramę i cieszyć oczy. MUSZĘ JĄ MIEĆ ;).




Znacie Tajemny ogród? To niezwykła książka do kolorowania, o której mówi już cały świat. Teraz powraca w wydaniu specjalnym dla kolekcjonerów – w znacznie większym formacie, na grubym, zadrukowanym jednostronnie papierze i z wyrywanymi kartkami – po to, by móc je pokolorować, oprawić i powiesić. 

Ta ekskluzywna publikacja, zawierająca dwadzieścia ilustracji wybranych przez autorkę z Tajemnego ogrodu, zachwyci kolorofanów w każdym wieku.

Premiera: 18 listopada!

*

A jak u Was?
Wypatrzyliście coś w tym miesiącu dla siebie?