1.25.2016

"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins

     Dziś będzie o książce, której promocja została rozdmuchana do rozmiarów większych niż ludzkie wyobrażenie. Poważnie, miewałam obawy, czy aby publikacja, przez którą Stephen King zarwał noc, nie wyskoczy mi przypadkiem z lodówki... Widziałam ją wszędzie; na plakatach, w telewizji, na portalach, wylewała się z komputera tak namacalnie, że aż i ja - wcześniej ignorantka kryminałów, thrillerów, teraz ich nawet wręcz fanka tolerantka (istnieje w ogóle takie słowo?) - pomyślałam: nie ma to tamto. Nie ma uproś. Siadasz laska i czytasz, skoro to taki bestseller, hicior, megaszokoranyboskie

I co i co?

Poważnie, nie wiem, czemu King nie spał przez tę książkę. I od razu powiem, że wcale nie jest zła, ojj nie. Jest... Zwyczajna, przeciętna, dobra. Ale nie w takim stopniu, w jaki została zareklamowana, a chyba raczej... Przereklamowana.



"Lubię delektować się zwycięstwem w milczeniu. Sprawia mi to niemal taką samą przyjemność jak jego dotyk".

Rachel Watson codziennie rano dojeżdża do pracy (albo raczej jej braku - w celu oszukiwania swojej najlepszej przyjaciółki) tym samym pociągiem. Każdego dnia pociąg zatrzymuje się przed tym samym semaforem, w niedalekiej odległości od szeregu domów, skąd pasażerowie mają doskonały widok na mieszkających w nich ludzi. Rachel wręcz żyje funkcjonowaniem pewnej rodziny spod numeru piętnastego... W każdy ranek obserwuje młode małżeństwo; czy to piją kawę na tarasie, czy spacerują po trawniku.  Pewnego dnia jednak Rachel widzi za dużo. I to zmienia wszystko.

Trzeba zaznaczyć, że główna bohaterka miewa problemy. Nie ma pracy, znajomych, jest nieszczęśliwa, gdyż jej były mąż układa sobie życie z nową żoną i dzieckiem, a na domiar wszystkiego... Rachel jest alkoholiczką; w poważnym znaczeniu tego słowa. Wręcz pije, by żyć i żyje, by pić. Dzień w dzień. Prawdziwa rzeczywistość miesza się jej z pijackimi omamami, przez co, jej wrażenia z tego, co widziała, są dla innych... Po prostu niewiarygodne. Zdesperowana w wielu sferach, postanawia za wszelką cenę wyjaśnić, zrozumieć, pojąć, że to co widziała owego feralnego dnia, nie jest tylko jej ułudą, przywidzeniem, kapryśnym snem. Chce udowodnić prawdę. Na jaw wychodzą nowe fakty, które niepodzielnie łączą Rachel z jej przeszłością, tym, w co do tej pory wierzyła; nikt się nawet nie domyśla, jak bardzo brutalna i nieprzewidywalna jest prawda...

"Kiedy już się zdecyduję, jestem siłą, z którą trzeba się liczyć".

Książkę czyta się nadzwyczaj szybko, nawet nie wiem kiedy ją pochłonęłam; to ogromny plus dla autorki. Na dodatek rozdziały są podzielone osobowo; poznajemy sytuację od strony Rachel, oraz innych bohaterek, które mają niezaprzeczalnie istotny udział w całej historii. Każdy szczegół ma znaczenie, jednak opisy głównej bohaterki, która ciągle błądzi gdzieś w alkoholowym amoku, trochę mnie negatywnie zaskoczyły. Ileż można czytać o tym, że pije się o ósmej rano dżin z tonikiem? No właśnie. Niemniej jednak, cała ta alkoholowa otoczka pomaga tworzyć zamroczony wygląd psychologiczny postaci, przez co trudniej nam się domyśleć, co będzie dalej, jak potoczy się cała sprawa z tym, co Rachel wtedy zobaczyła... Do ostatniej strony nie wiedziałam, jaki będzie finał. Poważnie. Takich zwrotów akcji się nie spodziewałam, byłam totalnie zaskoczona i... Zadowolona. Że sięgnęłam po tę książkę. Bo, że sięgnąć można, nawet z chęcią, nie ulega wątpliwości.

Ale, żeby nie było, że ktoś pomyśli "o, cwaniara, krytykuje TAKĄ książkę!"... Nie, nie. Nie krytykuję, broń Boże. Po prostu moje oczekiwania, po takiej reklamie, były po prostu większe. Spodziewałam się tego BUM, które na przykład otrzymałam chociażby w poprzednim kryminale, który czytałam, naszego rodzimego autora, pana Marcina Grygiera RECENZJA. Dziewczyna z pociągu jest bardzo dobrym thrillerem, trzymającym w napięciu do końca, szczegółowo poprowadzoną obserwacją psychologiczną głównej bohaterki, dowodem, że w życiu nie zawsze wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie, których wydaje nam się, że znamy - nie znamy ich kompletnie. Debiut autorki zaliczam do tych bardzo udanych. Dla czytelników uwielbiających takie klimaty będzie jak znalazł, dla tych, którzy liczą na "coś więcej" - rekomendacja Stephena Kinga na okładce - nie wystarczy.

OCENIAM: 4/6!

Autor: Paula Hawkins
Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 328
Tłumaczenie: Jan Kraśko

No, a teraz czekam na hejty mojej opinii. Pierwszy raz, tak na poważnie, się tego obawiam ;).




Za możliwość przeczytania książki ogromnie dziękuję księgarni taniaksiazka.pl 

45 komentarzy:

  1. E tam hejty. Dajże spokój :D Chociaż czekałam na ten "megaszokoranyboskie" :P

    To co, czekasz na film czy niekoniecznie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie umiem jakoś się przemóc do tej książki, choć też mnie piorunuje z każdej strony. Sama nie wiem, ale dobrze jest choć raz przeczytać recenzję inną od wszystkich. Muszę się nad "Dziewczyną z pociągu" zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna osoba, która mnie utwierdziła w przekonaniu, że ta książka to ROZDMUCHANY MARKETING. Szkoda czasu. Dzięki Asik. Ciastek daruje sobie te czytadło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Grygiera nie możesz sobie darować!

      Usuń
    2. Tak jest szefowo. :* :D :D :D

      Usuń
    3. No i tak ma być! Dobrze, że mam taki posłuch na własnej stronie :D

      Usuń
    4. I dobrze jest mieć takich słuchających się odbiorców. :P

      Usuń
  4. A tam od razu hejty. Ta lektura jest przede mną, mam nadzieję, że ja ją lepiej odbiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie czytałam tej książki, jednak moja mama ma już lekturę za sobą i również nie była jakoś bardzo nią zachwycona. Dlatego na razie stoi na półce i czeka na lepsze czasy. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Za dużo jej na każdym kroku, musi minąć chwila nim w końcu się za nią zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też się przeliczyłam czytając tę książkę, spodziewałam się czegos o wiele lepszego po takiej promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak ja! :) Cieszę się, że nie jestem odosobniona w tym zdaniu :)!

      Usuń
  8. Ja dziś przytargałam "Dziewczynę..." z biblioteki. Jestem ciekawa jakie odniosę wrażenie po jej przeczytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejty? Jakie hejty? Ja miałam dokładnie takie same uczucia po przeczytaniu "Dziewczyny" jak Ty :-)
    Pozdrawiam
    http://ivka86.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam już różne opinie o tej książce, od zachwytów, po totalny zawód! Dochodzę do wniosku, że muszę sama to sprawdzić i przeczytać, aby się przekonać! Jedno jest pewne nie będę się sugerowała rekomendacją Kinga ;)) Podejdę do niej na luzie... Dzięki Asiu, hejty się nie należą! W ostateczności książka była dla Ciebie miłą lekturą... ;)) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Własnie większość recenzji jest podobna do twojej, książka dobra, ale nie aż tak dobra jakby się tego oczekiwało po jej rozpromowaniu :) Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się z nią zapoznać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie przeczytałam "Dziewczyny ...". Raczej nie szybko sięgnę po tę książkę. Powód jest prosty - PRZEREKLAMOWANA.
    Twoja recenzja nie odbiega od opinii kilku osób, które osobiście mi o książce opowiadały. Zatem poczekam sobie, aż szał minie i wszyscy zapomną, że już to czytali, ponieważ lubię czytać starocie.
    RECENZJĘ PRZECZYTAŁAM Z MIŁĄ CHĘCIĄ

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie się podobała, właśnie zwłaszcza ze względu na te alkoholowe wstawki
    :). Mnie zawiodło najbardziej to jak na ostatnich stornach "czarna owca" książki zmienia nagle swoje zachowanie i nie przypomina postaci jaka była kreowana przez całą powieść. To mi zazgrzytało. Ogólnie, całkiem przyjemna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba odmówię sobie i nie sięgnę po nią :) Jak pisałaś o książce głośno wszędzie, ale wyszło jak wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Ci za taką recenzję tu przyznam rację reklama książki nie miała sobie równych sama osobiście nie czytałam ale robiłam podchody czy jednak jej nie kupić ... i jednak na razie odłożę ją do poczekalni. Czemu od razu hejt ?? każdy ma swoją opinię do tego co czyta Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam i niebawem również zrecenzuję na blogu. Reklama i wszechobecność tej książki i mnie "porwały", ale mimo to nie żałuję, że ją przeczytałam. Jest naprawdę dobra. Zakończenie mnie tylko rozczarowało- mogłoby być ambitniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  18. To fakt, strasznie rozdmuchany marketing, w sumie z tą książką jak z Ryszardem Petru - strach otwierać lodówkę, bo się tam nagle pojawi. W Auchan nawet widziałem na liście bestsellerów i to na podium. Na pewno jeśli się właduje wystarczająco dużo kasy w marketing to się odpowiednio dużo też wyciągnie. Szkoda tylko, że na te najlepsze książki nie ma takich pieniędzy wsadzonych w reklamę. :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Może go uwierała w głowę, to nie spał :P
    Żartuję :) Chętnie się przekonam, czy fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdziwiłabym się, jakby tak właśnie było :D

      Usuń
  20. Ja się za nią zabiorę, bo mnie intryguje, ale za dobre parę miesięcy. Bo jest jest zdecydowanie wszędzie za dużo. No i czytam też wiele opinii takich, jak Twoja: że wcale taka rewelacyjna nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam same ochy i achy i dlatego tak głupio mi było troszkę po niej docisnąć...

      Usuń
  21. Niestety marketing potrafi tak wiele zepsuć rozbudzając w nas gigantyczne oczekiwania. Nie jest łatwo mieć inne zdanie niż wszyscy ( lub prawie wszyscy). Brawo za odwagę! ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze poczekam z tą lekturą, czytam dość rozbieżne opinie i wiele osób wspomniało o tym, że jest nieco przereklamowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mimo wszystko mam ochotę na tę książkę, choć na pierwszy plan wysuwają się jednak inne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi niestety ta książka nie przypadła do gustu. Co do thrillerów to czytałam lepsze. Ten raczej był średni;) Ale filmu jestem trochę ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś Ty jakie hejty ja uważam tak samo! ,,Piaru" można jej pozazdrościć i książka jest dobra, ale bez rewelacji :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Takie przereklamowane książki są najgorsze, bo człowiek nastawi się na wielkie BUM, a tu tylko jest dobrze i nic więcej. Nie mniej jednak, książkę mam w planach i gdy będę miała okazję, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ha ja ją mam zamiar czytnąć i się przekonać

    OdpowiedzUsuń
  28. Dlaczego hejty? :( Każdy ma prawo do takiej a nie innej oceny i powinno się ją docenić bo ja Twoją doceniam o ! :D
    Mam co do tej książki mieszane uczucia, odkąd się pojawiła w sprzedaży. Z jednej strony jestem ciekawa, a z drugiej, no właśnie czuję, że to może nie być to.
    Mam ją w planach bo chcę się na własnej skórze przekonać co i jak :)

    Pozdrawiam i obserwuję ♥
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Na przyszłość po prostu wiedz: jak ktoś bardzo znany na tylnej okładce ksiązki się wypowiada, lub też - historia jest porównywana do innych, w głowie ma Ci się zapalić lampka ;P Zwykle takie książki są właśnie... normalne. Zwyczajne :)
    Nie czytałam, nie znam i nie planuje z resztą po to sięgać :)
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja to bardzo obawiam się do po ten tytuł sięgnąć. "Balonik" na temat tej pozycji tak został napompowany, że mam wrażenie iż mi zupełnie nie przypadłaby do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoje obawy. Jednak polecam tę książkę, mimo wszystko :).

      Usuń
  31. Dla mnie to była jedna z najlepszych książek ubiegłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też mi się wydaje, że ta książka jest trochę przereklamowana. Dlatego nawet po nią nie sięgam. Bardzo dużo negatywnych opinii o niej słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  33. przereklamowana, mówisz? nie lubię thrillerów, a przereklamowane tym bardziej do mnie nie trafiają, więc pewnie przeczytam tylko jeśli sama do mnie przyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  34. "Do ostatniej strony nie wiedziałam, jaki będzie finał. Poważnie."
    Nie wierzcie. Na 162 stronie jest już wszystko jasne.

    OdpowiedzUsuń
  35. czytałam ostatnio parę recenzji tej książki, Twoja jest trochę mniej entuzjastyczna niż pozostałe, mimo wszystko kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kupiłam tę książkę w ubiegłym tygodniu, i szczerze powiedziawszy z każdą kolejną recenzją zadaję sobie pytanie czy było warto? Ale w zasadzie zapłaciłam za nią jedynie 3zł, więc raczej warto, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń