1.29.2016

"Marsjanin" Andy Weir

     Dziś będzie o książce, którą wręcz pochłonęłam z dwóch powodów. Po pierwsze, przepłynęłam przez nią niesamowicie szybko, co jest zasługą stylu autora i pomysłu tematyki. Ale więcej o tym za chwilkę. Po drugie, niezmiernie bardzo chcę zobaczyć film, który powstał na podstawie tejże publikacji, a u mnie króluje zasada: najpierw książka, później ekranizacja.




Obydwie okładki robią wrażenie; ja otrzymałam książkę z tą filmową. Matt <3!

"Oczywiście nie mam planu na przetrwanie czterech lat, bo żywności starczy jedynie na rok. Ale po kolei. Na razie jestem najedzony i mam cel: naprawić to cholerne radio".

 Mark Watney jest jednym z członków załogi misji Ares 3, której zadaniem było wyruszyć na Marsa i odpowiednio zbadać tę planetę. Może powinnam napisać, że Mark był członkiem owej załogi... Gdyż w wyniku niespodziewanych komplikacji w postaci burzy piaskowej, astronauci podejmują decyzję ewakuacji z nieprzewidywalnej planety. Bez Marka. W czasie przeprawy z Haba (czyli stacji na Marsie) do MAV-a (statku, który miał pomóc w dostaniu się na statek kosmiczny Hermes, w celu opuszczenia planety) Mark zostaje ranny. Zdezorientowana i zaskoczona reszta załogi uznaje go za zmarłego, po czym wyrusza z powrotem na ziemię. 

Mark budzi się jednak i... Zaczyna prowadzić pamiętnik. Jak udaje mu się przeżyć z dnia na dzień na Czerwonej Planecie.

Nasz bohater nie może połączyć się z Ziemią czy Hermesem; jest w niemożliwie ciężkiej sytuacji. Sam na Marsie, z myślami o czekającym go końcu, próbuje zrobić wszystko, by przeżyć jak najdłużej. Jeśli myślicie, że Mark się poddaje, to grubo się mylicie. Botanik z wykształcenia tworzy ogródek, hoduje ziemniaki, tworzy wodę, a wszystko to w oparciu o naukowe stwierdzenia, tezy i doświadczenie, które teraz mogą uratować mu życie. 

Gdy tylko otworzyłam książkę i zobaczyłam styl narracji (jak i samą narrację!), z miejsca się poddałam urokowi tej lektury. Relację pobytu na Marsie poznajemy wprost z pamiętnika głównego bohatera, który aż ciska sarkazmem, ironią, dystansem do siebie; przeklina raz dobitnie, raz dużo lżej, sprawia wrażenie niemożliwie wyluzowanego człowieka, który... Jest w danej chwili jedyną żywą istotą na obcej planecie. Mark zwraca się prosto do czytelników; liczy, że kiedyś może ktoś odnajdzie jego pamiętnik i cały świat będzie mógł się dowiedzieć, jak wyglądała cała sytuacja. Pamiętnik jest prowadzony w formie sielskiej pogawędki, która naprawdę ujmie serce każdego. Ale, żeby nie było, że jesteśmy tylko na Marsie i towarzyszymy Markowi w jego trudach i znojach dnia codziennego: autor zadbał też o to, by było wiadomo, co dzieje się na Ziemi. Przeplatanie pamiętnika Marka z narracją trzecioosobową, wprowadzającą czytelnika w świat technicznych nowości, (nie)skomplikowanych teorii NASA, wzorów matematycznych, zagadek informatycznych - jest totalnym strzałem w dziesiątkę. Najpierw byłam lekko zdezorientowana fachowym słownictwem, tak bardzo dla mnie odległym, ale później... Później poszło szybciutko i gładko - autor bowiem tak prosto i klarownie wszystko wyjaśnia, że nie sposób nie zrozumieć, co nasz bohater, czy jego znajomi z Ziemi mają na myśli.

"Możecie się zastanawiać co (...) robię w wolnym czasie. Dużo czasu siedzę na swojej leniwej dupie i oglądam telewizję. Ale wy też, więc nie osądzajcie".

Marsjanin to jedna z tych książek,  które głęboko zapadają w pamięć; śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych publikacji, jakie dane mi było okazję czytać. Główny bohater kradnie serce - swoim podejściem do świata i siebie, humorem, pomysłem, wolą przetrwania. Bo to zasługuje na ogromną uwagę: SIŁA człowieka, jeśli w gę wchodzi przeżycie. Heroiczna walka o przetrwanie, determinacja, pokłady wytrwałości. Nie będziecie się nudzić.

Andy Weir szturmem zdobył świat ową powieścią. Aż dziw, że najpierw wydawał ją sam, a później na zasadach self - publishingu. Patrząc na rozmach kinowy, z jakim został zrobiony film, naprawdę czekam na jego kolejną powieść. Bo gość powinien kuć żelazo, póki gorące.

Autor: Andy Weir
Tytuł: Marsjanin
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 382
Tłumaczenie: Marcin Ring

OCENIAM: 5/6!


Za możliwość przeczytania książki ogromnie dziękuję księgarni taniaksiazka.pl.

*

Życzę Wam udanego weekendu! Mój taki będzie, bo...
Aj, niedługo się dowiecie. Coś wspaniałego :)!

45 komentarzy:

  1. Wszyscy zachwycają się zarówno książką jak i filmem, a mnie "Marsjanin" jakoś w ogóle do siebie nie przyciąga, bo nie lubię sci-fi i nie chcę próbować czytać książek z tego gatunku, bo się tylko męczę czytaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam recenzję tej książki już na wielu blogach i wszyscy byli bardzo zachwyceni. Muszę chyba się przekonać do tej książki :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Fantastyczne książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Na książkę zwróciłam uwagę jakiś czas temu. Wszystko za sprawą blogg'ów i vlogg'ów. Filmu jeszcze nie oglądałam. Chciałbym zrobić raz w życiu inaczej czyli: najpierw książka, później film. Co z tego wyniknie? Czas pokaże.
    Twoja recenzja zachęca do przeczytania.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że Ci się spodobała ta książka. Marsjanin to czołówka najlepszych przeczytanych przeze mnie w zeszłym roku. Świetna książka. Fabuła, szybka akcja, pozytywny bohater, naukowo-techniczny charakter, narracja. To wszystko i aż wszystko tworzy książkę, którą się chłonie. Ja chłonąłem. Ty chłonęłaś. Inni też będą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak my się ostatnio coś zgadzamy. :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Taki ze mnie przerażający typ. :)

      Usuń
    4. Eee tam! Tak przerażający to możesz być, jak najbardziej ;). Zezwalam!

      Usuń
    5. Tolerancyjna z Ciebie babka, nie ma co. ;) To teraz czekam na wrażenia po obejrzeniu filmu. :)

      Usuń
  5. Hmm...Matt Damon<3. Miło go wspominam po filmie ''Medium'':).
    Och, nie mogę się doczekać powrotu do czytania książek!!! Byle co czerwca!!!^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Większość czytanych przeze mnie recenzji o tej książce jest pozytywna,więc z chęcią sama przeczytałabym ją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi ciekawie, ale nie wiem czy po nią sięgnę.
    Wyczuwam elementy fizyki, która jest dla mnie złem wcielonym.
    Pozdrawiam:)
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam napisać " czytałam film" xD W sumie były napisy i lektor więc no jakby się uparł to czytałam no ;D
    Ale co do całości to film był cudny, i mam nadzieję, że jak już po książkę sięgnę to mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę książkę! Kocham Marka - jeden z najlepszych fikcyjnych bohaterów ever!!!
    Pozdrawiam serdecznie :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i szalenie mi się podobałam. Film nie zrobił na mnie nawet w połowie tak dobrego wrażenia. Ciekawa jestem Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też byłam na początku trochę przytłoczona tymi wszystkimi naukowymi terminami, ale jakoś się przyzwyczaiłam. Zarówno książka, jak i film - świetne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tematyka reczej nie z mojej bajki, ale Twoja recenzja jest tak zachęcająca, że może się skuszę ;)) Wspaniałego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka jest niezwykła! Przy jej czytaniu od razu najlepiej zarezerwować sobie czas by ją skończyć, aż żal ją odkładać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tym bardziej, że się nagle jest zdziwionym, że to już koniec! :D

      Usuń
    2. Polecałem ją już kilku osobom i wszystkie zadowolone. Świetna książka - do przeczytania jednym tchem dosłownie :D

      Usuń
  14. Nie czytałam książki. Obecnie mnie nie kusi, ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zamiar przeczytać i obejrzeć film. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić to przed zapoznaniem się z ekranizacją (nie mam takiej sztywnej zasady jak Ty, ale na pierwszym czytaniu, a późniejszym oglądaniu niektórych pozycji wybitnie mi zależy). Nie wiedziałam, ze narracja pisana jest w tak interesującej formie - super. Ciekawa jestem też czy w tym wypadku nie odbiera to książce trochę napięcia (wiesz, gdzie zwroty akcji, kiedy życie wisi na krawędzi... i takie tam :)). Jak to wygląda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mark generalnie ma gdzieś to, czy jego życie wisi na krawędzi :D. Książka jest tak przesycona jego dystansem do siebie, sarkazmem, ironicznymi uwagami... Naprawdę leżałam ze śmiechu w niektórych momentach ;). Ale wszystko opisane tak, że... Że rozumiesz nawet fizykę ;). Polecam!

      Usuń
  16. Lubię książki, w których występują silni, pewni siebie bohaterowie, mający jakiś cel, dlatego bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką ;) Nie widziałam jeszcze filmu, ale może to i lepiej, bo tym chętniej przeczytam książkę, pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że nie ma jej w mojej bibliotece :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Z każdą recenzją stawiam maleńki kroczek do książki. Jeszcze kilka i pewnie będę musiała ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Początkowo nie zwracałam na tę książkę uwagi, ale ostatnio coraz bardziej mnie ona interesuję, więc postaram się jak najszybciej się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam nadzieję zdobyć tę książkę z pomarańczową okładką, która bardziej mi się podoba. nie mogę się doczekać tej lektury, niestety nie mogę jej znaleźć w żadnej bibliotece. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam zamiar przeczytać najpierw książkę, później zobaczyć film :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie muszę zapoznać się z tą książką skoro jest taka dobra jak piszesz :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem bardzo ciekawa lektury i myślę, że polubię głównego bohatera:) Bardzo dużo dobrego słyszałam o Marsjaninie i w tym momencie czuję się zachęcona jeszcze bardziej. Specjalnie wzbraniam się przed obejrzeniem filmu, chociaż znajomi mi tego nie ułatwiają :D Najpierw książka potem film:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie udało mi się przeczytać książki, ale mam w planach! Kusi mnie ze wszystkich stron ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak na razie obejrzałam film i bardzo mi się spodobał ze względu na żartobliwe komentarze bohatera i prowadzenie akcji. Pozostaje mi jedynie przeczytać papierową wersję, bo tematyka kosmosu jest jak najbardziej dla mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  26. Strasznie zaintrygowała mnie ta książka i już od długiego czasu na nią poluję. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu ^^
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  27. O kurcze, bardzo chcę przeczytać tę książkę - cały czas powstrzymuję się przed obejrzeniem filmu (który podobno jest świetny!) i zbieram się za lekturę, tylko jakoś nigdy minie po drodze. W końcu muszę przeczytać Marsjanina! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja książkę mam w swoich czytelniczych planach! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że książka Ci się podobała. Może kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ochotę ją przeczytać ale widziałam już film co jest wbrew moim zasadom najpierw książka potem film :/
    Jednak Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła i rozejrzę się za papierową wersją :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ożesz! Ciekawe czy mnie dostrzeżesz w tym gąszczu komentarzy :P
    Chciałam Ci powiedzieć, że bardzo chcę przeczytać tę książkę, wiesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym Cię nie dostrzegła?! No coś Ty! Książka jest super, musisz koniecznie ją przeczytać :))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  32. Na początku - zanim jeszcze wyszedł film - miałam ochotę na tę książkę. Serio, taką prawdziwą ochotę. Jednak jak to ze mną bywa na ochocie się skończyło, teraz tak na dobrą sprawę, widząc tę filmową okładkę nie mogłam sobie tej książki skojarzyć, dopiero po chwili dotarło do mnie co to za książka.

    OdpowiedzUsuń