1.01.2016

"Złączeni" Carol Cassella

       Dzień dobry w Nowym Roku! 

Jestem niesamowicie szczęśliwa, że wytrwałam, że dalej to, co tutaj robię sprawia mi ogromną przyjemność, radość, spełniam się. Czytam coraz więcej, dokładniej wybieram lektury (uznałam, że będę czytać tylko te powieści, które naprawdę mnie zainteresują!), rozwijam się, widzę efekty pracy z WirtualnąKsiążką. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. 

Dziękuję Czytelniku, że wchodzisz ze mną w 2016 rok... Zostań na dłużej. Rozsiądź się wygodnie i zechciej łaskawym okiem zerknąć na pierwszą noworoczną recenzję ;).

A dziś...



"To naturalne, że wszystkie układy złożone przechodzą ze stanu ładu w stan chaosu. Gwiazdy umierają, góry ulegają erozji, lód topnieje. Ludzie też nie mają lekko".

Z motywem przewodnim książki, jakim jest medycyna, spotykam się drugi raz. Z powyższą autorką, panią Carol Cassellą, mam do czynienia po raz pierwszy. Odkąd mam możliwość recenzowania książek dla Wydawnictwa Prószyński i S-ka, pozostaję pod niezmiernym urokiem serii "Kobiety to czytają!", z której to właśnie pochodzą Złączeni. Poniekąd wiedziałam, czego się spodziewać. Emocji, wewnętrznych konfliktów, rozdarcia psychicznego, łez. Owszem, dostałam to wszystko, ale wiem, że klub "Kobiety to czytają!" stać na więcej.

Charlotte jest lekarką, oddaną swojej pracy do granic możliwości. Gdy na jej oddział trafia ciężko poraniona kobieta z wypadku, której nikt nie potrafi zidentyfikować, Charlotte nie może przestać myśleć o swojej nowej pacjentce. Nieznajoma coraz bardziej "wchodzi" w głowę lekarce, która próbuje na wszelkie sposoby poznać jej tożsamość, by móc dalej ratować jej życie, a co się z tym wiąże - podejmować trudne, nierzadko moralnie sprzeczne z sobą decyzje. Charlotte przenosi pracę i myśli z nią związane do domu, przez co zacierają się granice oddzielające życie zawodowego od tego prywatnego. 

Bardzo polubiłam główną bohaterkę od samego początku, wciągnęłam się w jej historię, która powoli stawała się coraz bardziej... Skomplikowana. Tym bardziej, że rozdziały prowadzone są na przemian; raz z jej perspektywy, a raz ze strony... Raney - kobiety, którą poznajemy kompletnie od dzieciństwa. Z każdą kolejną stroną (a raczej kliknięciem w Kindle'u, bo książkę czytałam w formie e-booka), coraz szerzej otwierałam oczy ze zdumienia. Wątek łączący obie panie bardzo mnie zaskoczył. 

Uznanie należy się autorce, za bardzo rzetelne podejście do tematu, z medycznego punktu widzenia. Tak jak mówię, nie czytałam zbyt wiele publikacji medycznych, ale ta wypadła niesamowicie wiarygodnie. Pani Casella, jak zaznaczyła w podziękowaniach, konsultowała się z wieloma lekarzami, z przeróżnych dziedzin, przez co oddała to, co chciała w powieści. Genetykę, leczenie, podejście lekarzy do pacjentów, ich zaangażowanie, codzienność. Zawsze intrygowało mnie to, jak pracują te "ciche anioły", których zadaniem jest ratowanie zdrowia i życia innych. Podziwiałam osoby, które poświęcają się dla kogoś drugiego, obcego. Często płacąc za to swoją prywatnością, kładąc na szali swoją rodzinę. Tak często zapominamy, że lekarz to też człowiek; ma swoje problemy, kłopoty, bolączki dnia codziennego. Że też się myli, że ma uczucia, wyraża emocje. Tym bardziej trudno jest niekiedy podjąć mu decyzję, która winna wynikać z profesjonalizmu, a stawiana bywa pod emocjonalnym znakiem zapytania. Niejeden raz lekarz spiera się sam ze sobą w kwestiach moralności, etyki, poczucia dobra i zła; jaką cenę musi zapłacić za podjęty trud i stanowisko, które sobie obierze.

Mimo, że historia Złączonych mnie pochłonęła, muszę stwierdzić, że nie będzie jednak należeć do moich ulubionych. Czyta się lekko, szybko; analizuje się fakty, ciągle ma się w głowie myśl "co jeszcze się zdarzy?", ale nie porywa to na tyle, by do tej książki wrócić. Tak jak wspomniałam, na ogromne brawa zasługuje podjęty przez autorkę trud, by ta pozycja wypadła rzetelnie i wiarygodnie pod kątem medycznym, lecz trochę za dużo wątków, lekkiego zamieszania. Polecam jednak każdemu, bo to taka opowieść, która może otworzyć wiele oczu. Na lekarzy, ich pracę, dylematy, wpływ pracy na ich życie osobiste, które często ginie, bo coś trzeba dla czegoś poświęcić.

OCENIAM: 3/6!

Autor: Carol Cassella
Tytuł: Złączeni
Seria/cykl: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska


Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

34 komentarze:

  1. Również witam w Nowym Roku. Dziękuję za ciekawą recenzję. Miło było poczytać w roku 2016. Przyznam też, iż był to pierwszy tekst, który w tym roku przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to książka dla mnie, ale bardzo dziękuję za kilka słów w tym nowym roku.
    Pozdrawiam serdecznie! :)
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zapowiada się ciekawie.
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o powieści, ale czy się skuszę, to nie wiem .

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzy mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego w nowym roku! Wielu fantastycznych lektur!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za tematyką medyczną w książkach, więc chyba sobie odpuszczę..

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam obecnie w planach tej książki. Ale w przyszłości może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczęśliwego Nowego Roku :). // Ja tak jak Emis mam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo, że wszędzie spotykam się z podobnymi recenzjami: niby okej, ale jednak nie do końca dobrze zrealizowany pomysł to ciągle mnie do niej ciągnie. Mam nadzieję, ze mnie spodoba się bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki o takiej tematyce wolę w formie kryminałów, bądź thrillerów :)

    http://ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzetelna recenzja i raczej nie sięgnę po tę lekturę.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo wad jestem skłonna dać jej szansę

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo wszystko jestem ciekawa tej opowieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę czytałam i podobnie jak w Twoim przypadku, nie zachwyciła mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. O książce już tyle się naczytałam, ale sama tematyka jakoś wybitnie mnie nie interesuję, więc na razie podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że książka Cię nie zachwyciła. Mimo różnych opinii, planuję jednak przeczytać wszystkie tytuły z klubu "Kobiety to czytają". Jak dotąd czytałam "Dar morza" i "Wielkie kłamstewka" i obie bardzo mi się podobały. Wszystkiego dobrego w 2016 roku: spokoju, szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń i równie kreatywnego blogowania, jak do tej pory. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tematyka interesująca, ale spodziewałam się wyższej oceny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę niska ocena, w dodatku po przeczytaniu recenzji odnoszę wrażenie, że "złączeni" to po prostu nie moje klimaty.
    Życzę wszystkiego dobrego w nowym roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A mi się książka trochę bardziej podobała, niż Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. Książkę czytałam już jakiś czas temu. Spodobała mi się, ale nie było zachwytu. Autorka jednak pokazała, że medycyna to jej drugie imię, bo wplotła ją w akcję nie żałując fachowych określeń.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale mam w planach. :) Z tej serii zapoznałam się już z "To, co zostało", "Wielkie kłamstewka" i "Dar morza". Najbardziej przemówiły do mnie Wielkie kłamstewka. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam książki klubowe, ale na tą nie mam ochoty z wielu powodów. Coraz częściej wydaje mi się, że dobrze jest się od niej trzymać z daleka, choć jak to mówią: bez ryzyka nie ma zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja z motywem medycyny spotkam się po raz pierwszy (juz niedługo, bo nawet mnie zachęciłas, a już niedługo imieniny... xD)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja z motywem medycyny spotkam się po raz pierwszy (juz niedługo, bo nawet mnie zachęciłas, a już niedługo imieniny... xD)

    OdpowiedzUsuń