3.05.2016

"Aż gniew twój przeminie" Åsa Larsson

     Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno wzbraniałam się przed thrillerami i kryminałami; jak uparcie trzymałam się swojego poglądu, że jestem chrzanioną romantyczką i tylko takie powieści (o wzniosłym uczuciu, rycerzach na białych koniach, bezwarunkowym poświęceniu i oddaniu) grzeją stałe miejsce w moim sercu. Nic bardziej mylnego. Romantyczką wciąż jestem i klasykę cenię ponad wszystko, jednak z coraz większą chęcią sięgam po coś, co trzyma w napięciu, a wypieki na moich policzkach pozostają z emocji na dłużej. Dziś chciałabym skrobnąć dla Was parę słów o lekturze, którą otrzymałam w ramach prezentu świątecznego do Agnieszki (którą serdecznie w tym miejscu pozdrawiam!), przez co czytało mi się ją jeszcze lepiej. A mowa o thrillerze, od którego słabo było mnie oderwać ;).



"Wtedy wiem - powiedziała - czy powinnam się bać, czy nie. Wszystko, co musimy wiedzieć o człowieku, jest w jego oczach".

Z zamarzniętej rzeki w północnej Szwecji zostają wyłowione zwłoki nastoletniej Wilmy Persson. Dziewczyna i jej chłopak Simon zaginęli kilka miesięcy wcześniej; wyszli z domu ponurkować, po czym przepadli jak kamień w wodę. Dosłownie. Na skutym lodem brzegu pozostały tylko dwa plecaki, a w pobliskim lesie ich samochód, z którego w tajemniczy sposób została usunięta benzyna. Okoliczna policja i mieszkańcy miasteczka są przekonani, że para zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku; coś zawiodło i po prostu utonęli. 

Prawda okazuje się jednak kompletnie różna od przesłanek... 

Sprawę prowadzą prokuratorka Rebeca Martinsson i komisarz Anna Maria Mella; pierwszej z kobiet pewnej nocy śni się Wilma, twierdząc, że nie utonęła - że w całej owej historii jest głębsze dno, do którego trzeba się dostać, by odpowiednie puzzle wskoczyły kolejno na swoje miejsce. Rebeca, najpierw nieufna, daje się porwać coraz to nowszym dowodom na to, że zmarła ma rację. Gdy w tajemniczy sposób ginie ostatni świadek, mogący mieć znaczenie dla sprawy - obie kobiety ruszają na łowy...Mordercy.

"Nie musisz wcale wierzyć. Rób tylko to, co w danej chwili wydaje ci się właściwe".

Pamiętam, że książkę zaczęłam czytać na dworcu, gdzie czekałam prawie dwie godziny na pociąg. Gdyby nie ustawiony wcześniej budzik, pewnie bym na ten pociąg nie zdążyła, poważnie! Nie mogłam się oderwać od lektury; wiem, że nie mam doświadczenia w thrillerach czy kryminałach, ale skoro mnie, totalnego laika, wykreowana narracja (trzecioosobowa, oraz pierwszoosobowe wstawki Wilmy) kompletnie porwała, to co dopiero wielbicieli gatunku. I choć mordercę poznajemy bardzo szybko, zarysowana akcja trzyma w napięciu do samego końca! Czyta się lekko, szybko, nie pamiętam kiedy dobrnęłam do finału. Jedyne do czego nie mogłam przywyknąć, to skomplikowane nazwy, nazwiska bohaterów; szwedzki jednak nie zawładnął moim sercem. Ale kto by się tym przejmował! Liczy się akcja, napięcie, poczucie nerwów, co dalej, co się wydarzy na następnej stronie. Niecierpliwie wracałam do opisywanych wcześniej pozornie błahych wątków, by później przekonać się, jak ważne są dla całej sprawy. 

Aż gniew twój przeminie to czwarty tom cyklu o Rebece Martinsson, niesamowicie utalentowanej prokuratorce, która nie spocznie, niejeden raz narażając swoje życie, dopóki nie doprowadzi sprawy do końca... Nie powiem, autorka umie budować napięcie, wyzwalając w człowieku całą gamę emocji; od gniewu, poprzez litość, po ulgę. Jestem pod wrażeniem tej lektury, i choć to, jak wspomniałam, już czwarty tom serii, kompletnie tego nie odczułam. 

Muszę zwrócić uwagę jeszcze na jedną kwestię: psychologiczny obraz przedstawionych postaci. Każdej, szczegółowo. Nigdy nie wiadomo, co się dzieje w cudzych głowach, a tu... Możemy dosłownie się w nich rozsiąść i śledzić po kolei każdy ruch. Uwielbiam takie emocjonalne zagrywki, gdy czytelnik wie, co "szarpie" bohaterem w danej chwili. Polecam każdemu, książka może nie będzie należeć do grona tych moich najulubieńszych, jednak zdecydowanie cieszę się, że mam ją za sobą - będę wypatrywać poprzednich tomów oraz innych powieści pani Larsson ;).

OCENIAM: +4/6!

Autor: Åsa Larsson
Tytuł: Aż gniew twój przeminie
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Beata Walczak - Larsson

*

Nadrabiam już zaległości na Waszych blogach, cierpliwości! 
Wracam do gry, pamiętajcie ;)!

18 komentarzy:

  1. Czuję się zaciekawiona, ostatnio bardzo polubiłam kryminalne klimaty ;) Z chęcią dopiszę ją do swoich tegorocznych planów.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również nie jestem fanką kryminałów, ale zachęciłaś mnie do przeczytania tej pozycji :)
    Pozdrawiam,
    SzumiąBooki

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię psychologiczne podejście do postaci. Lubię znać kogoś od jego prawdziwej strony, jego myśli i tego jak działa. Kryminały nie są moim gatunkiem, chociaż staram się do nich przekonywać. Zapisuję sobie tytuł, chętnie sprawdzę jak mi się spodoba:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami trzeba sięgnąć po coś innego niż czyta się na co dzień. ;) Rozejrzę się za egzemplarzem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam, gdy portrety psychologiczne są tak dobrze przedstawione. Pomyślę o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawiłaś mnie... Może kiedyś sięgnę po tą pozycję. Wydaje się być czymś co by mnie zaciekawiło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię poczytać czasem coś mroczniejszego.. Pozycja zapowiada się ciekawie :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam do tej pory jedną powieść Asy i mam nadzieję na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej pisarce, ale nie czytałam jeszcze jej książek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie znam tej autorki, ale brzmi bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak chcesz pięknych nazw to polecam kryminały Lehtolainen :> Fiński jest jeszcze piękniejszy niż szwedzki, a moje serce niepodważalnie zgarnął Ville Puupponen ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mnie zainteresowałaś! Nie słyszałam o tym tytule, ale Twoja recenzja bardzo nie zachęciła, szczególnie psychologią postaci. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jestem przede wszystkim za kryminałami i uwielbiam je ponad wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie nie mam jakoś ochoty na kryminał, ale jak mi się coś odwidzi to pomyślę o powyższej książce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie często sięgam po kryminały, ale teraz widzę, że to błąd. Moja lista książek do przeczytania mnie przygniecie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Powtarzam się. Jednak tak piszesz, że zachęcasz mnie do czytania każdej książki, którą recenzujesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę zapamiętać panią Larsson ;) Świetnie napisana recenzja! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń