3.23.2016

Damsko - męskim okiem o: "Harry Potter i Komnata Tajemnic" J. K. Rowling [WSPÓLNIE]

     Hej!

Dziś recenzja inna niż zwykle, gdyż... Widziana oczami dwóch osób ;). Wraz z Ciachem - Kamilem z bloga Świat Bibliofila postanowiliśmy stworzyć cykl recenzji potterowskich, widzianych z naszego punktu widzenia. A właściwie dwóch, kompletnie różnych! Ja, jako kobieta, "stary wyjadacz" HP, osoba, która zna serię praktycznie na pamięć, ale mało generalnie siedzi w fantastyce poopowiadam Wam o tym po swojemu, a Kamil, mężczyzna, który dopiero zaczyna swoją przygodę ze Szkołą Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, jednak jest profesjonalistą, jeśli chodzi o pochłanianie fantasy dorzuci i swoich kilka zdań. Oboje mamy nadzieję, że cykl Wam przypadnie do gustu; chcemy, by każdy znalazł tu coś dla siebie. Więc jeśli nie czytałeś/aś HP, albo jeśli jesteś ogromnym fanem/fanką... Właśnie znajdujesz się pod kompletnie dobrym adresem! Ja już od początku samego pomysłu nie mogłam się doczekać efektu końcowego; chyba wyszło tak, jak chcieliśmy, co nie Ciastek?! :D

Wspólne części składowe, zdania... Sami zobaczycie, czy podobne, czy może kompletnie różne.

ZAPRASZAMY!




ZARYS FABUŁY

Harry i spółka, czyli Ron, Hermiona i cała reszta rozpoczynają drugi rok nauki w Hogwarcie - Szkole Magii i Czarodziejstwa. Ale, ale! Żeby nie było zbyt prosto, nasz główny bohater i jego rudy przyjaciel docierają tam... Na własną rękę, z powodu różnych, nieprzyjemnych okoliczności. Pojawia się nowy nauczyciel Obrony Przed Czarną Magią, na jaw wychodzą kolejne tajemnice, okazuje się, że Harry przejawia rzadką umiejętność, w której mistrzem był Sami Wiecie Kto. Na domiar wszystkiego legendarna Komnata Tajemnic zostaje otwarta...


OGÓLNE WRAŻENIE

Asia: No cóż, nie da się ukryć, że drugi tom z serii jest moim najmniej ulubionym. Jeśli zapytacie czemu, szczerze odpowiem - nie wiem. Po prostu. Sam pomysł na motyw Komnaty Tajemnic jest oczywiście bardzo w porządku, jednak końcowe wydarzenia mnie kompletnie nie porwały. Nie chcę zdradzać za dużo fabuły, bo nie o to chodzi w recenzji (chociaż pewnie KAŻDY z Was oglądał wersję filmową, bo jest chyba najbardziej popularna), jednak postać Bazyliszka według mnie, nigdy w książce nie powinna się znaleźć.

Kamil: Drugi tom zaczyna się całkiem zabawnie z Dursley'ami i rodzinką Rona, czyli Weasley'ami. Ale wydaje się być taką częścią przejściową, mostem między jednym brzegiem, a drugim. Spoiwo, które łączy pierwszą naprawdę fajną część z trzecią, która u wielu osób jest najbardziej lubiana. Ja co prawda dopiero to mam przed sobą, ale mam takie właśnie przeczucie. Także ta część chociaż dobra i poprawna to jednak tylko tyle. Bez szału. Coś się dzieje, towarzyszy mi tu jeszcze silniejsze uczucie niż w Kamieniu Filozoficznym, że kiedyś już coś podobnego czytałem/oglądałem i nie robi to na mnie wrażenia.


NAJCIEKAWSZA SCENA

Asia: Jak dla mnie, to zdecydowanie pościg Harry'ego i Rona za pociągiem! Latający samochód pana Weasley'a; magicznie przerabiany na milion sposobów + dwoje średnio rozgarniętych dwunastolatków... Śmiechu co niemiara, a i wrażeń sporo ;). No i Snape otwierający im wrota Hogwartu... Coś bezcennego, strzał w dziesiątkę.

Kamil: To było fajne i o tym właśnie wspomniałem wyżej, ale moim zdaniem najlepsza była walka Gryfonów ze Ślizgonami, którzy mieli najlepsze miotły. Scena poświęcenia Harry'ego, które się skończyło złapaniem znicza i bolesnym upadkiem na ziemię, co pogruchotało mu kości, bardzo mi się podobało. Co prawda ja bym to na jego miejscu zrobił lepiej i bez upadku, ale Harry to nie Ciastek (mógłby ze mną porobić trochę aerobów), więc się połamał i tyle :D. W każdym razie - poświęcenie jednostki dla dobra ogółu, odwaga, wariactwo, ryzyko, to jest to, co lubię i cenię w książkach.

Asia: Już się tak nie chwal swoją formą fizyczną; Harry to ciapa, na siłkę nie chodzi! Ale fakt, liczy się poświęcenie :D.

Kamil: Hehehe, no fakt, mistrz akrobacji to on nie jest, ale z drugiej strony, gdybym ja z nim stanął w czarodziejskie szranki to pewnie on byłby górą. Chociaż kto wie, może ja też mam w sobie nieodkryty jeszcze talent czarodziejski, mimo iż rodzice to mugole :P.


NAJLEPSZA I NAJGORSZA POSTAĆ Z KSIĄŻKI

Asia: Może zacznę od postaci najgorszej... Lockhart. Wiadomo. Człowiek tak irytujący, że aż brakuje słów; samochwała jakich mało, laluś, cwaniak, lowelasik... Aż momentami miałam ochotę trzepnąć się książką w głowę; co to ja czytam! I jak na te jego przechwałki lecą wszystkie dziewczątka, w tym moja najwspanialsza bogini mądrości - Hermiona! - no szok! Ale swoją drogą, blondwłosy Gilderoy Lockhart ubarwił ten drugi rok nauki, nie można mu tego odmówić, lekcje OPCM były nadzwyczaj zabawne. 

Co do postaci tej najlepszej... W tej części najbardziej zadowolił mnie (Boże, jak to brzmi!) Dumbledore. On i Fawkes zdecydowanie zagrali dla mnie tu pierwsze skrzypce; swoją wiarą w Harry'ego, dobrą radą, oddaniem, pomocą. 

Kamil: No nie gadaj? Nie podobał Ci się Kawaler Orderu Merlina i Najbardziej Czarujący Uśmiech? :D. Mnie też denerwował Gilderoy Lockhart, bo nie lubię takich wymodelowanych i zadufanych w sobie lalusiów, którzy więcej mówią niż robią. Lockhart w istocie mówił dużo o odwadze i samych pozytywnych cnotach czarodzieja, a gdy nadeszła odpowiednia chwila wykazania się to gdzieś nagle to wszystko się ulotniło. Biłbym go laciem po głowie tak, że aż by iskrzyło! Irytował mnie też bardzo młodziutki Colin Creevey, który ciągle naprzykrzał się Harry'emu, prosząc ciągle o fotki, autografy, wypytując co u niego itp. Na miejscu Pottera pewnie zamieniłbym go w kamień i rzucił do jakiegoś głębokiego jeziora...

Mówisz, że zadowolił Cię na oko mający 100 lat dziaduś? Hm... Ciekaw jestem jak to skomentują inne osoby :D. Mi najbardziej odpowiadał Harry. W tym tomie wyraźnie pokazał swoje najważniejsze cnoty jak odwaga, zaradność, zdecydowanie, umiejętność wykorzystywania swoich talentów (np. mowy wężów, którą przypadkiem się posłużył w pierwszej części). Mimo iż niewiele minęło, odkąd pojawił się w szkole czarodziejów, radzi sobie i to całkiem nieźle. Sieroty w książkach ogólnie jakoś radzą sobie lepiej niż bohaterowie z dobrych domów itp. A tu sierota z nie byle jakiej rodziny, bo przecież czarodziejskiej. Ciekaw jestem czy waz z kolejnymi tomami będzie robił na mnie coraz lepsze wrażenie, czy może wręcz przeciwnie zrobi się aż tak bardzo pomocny, dobry i uczynny, że aż mdły. Liczę, że pokaże też pazur ;).

Asia: Ty już o moje gusta nie martw; stary Dumb jest ideałem i koniec!

Kamil: Jest mądry, inteligentny i bardzo doświadczony życiowo - to na pewno. Stary. Ale i tacy coraz częściej pojawiają się w mediach z 20-letnimi pięknościami. No dobra, nie będę się już czepiał, bo prawdę mówiąc sam lubię bardzo tą postać, właśnie za te atrybuty, o których wspomniałem :).


PLUSY I MINUSY

Asia: I znowu zacznę od tych gorszych rzeczy. Minusem jest dla mnie na pewno ten przeklęty Bazyliszek, cała otoczka dziennika Ridle'a, choć z drugiej strony (i teraz płynnie przechodzę do plusów), fakt dowiadywania się przez Czytelnika więcej na temat przeszłości Sami Wiecie Kogo... To naprawdę dobry, udany zabieg. Cała książka jest dobra, choć wiedząc jak wyglądają kolejne części (Ciacho ma to wszystko jeszcze przed sobą, czego naprawdę mu zazdroszczę! Tych emocji, adrenaliny, napięcia, aaaj!), to TA jest jedną z najsłabszych. Pod kątem stylu, akcji; nie wiem, może to przez to, że bohaterowie są jeszcze tacy... Dziecinni?

Kamil: Też bym powiedział, że ta dziecinność, skądinąd u Harry'ego już gdzieś tam zacierająca się, jest jeszcze nadal bardzo widoczna u innych bohaterów. Dlatego ostrze sobie pazur na kolejne tomy, które są podobno bardziej poważne i mroczne. Zobaczymy. Nie podobała mi się też ta akcja z dziennikiem, Ginny, Bazyliszkiem. Komnata Tajemnic też na mnie wrażenia nie zrobiła. Dzieje się niby sporo, ale jakoś to tak przelatuje przez umysł i nie robi wrażenia. Ale za to za plus uważam wątek z dziedzictwem Slytherina. Nie zaskoczyło Cię to trochę? Że ktoś tam ma jakieś powiązania, mimo iż jest Gryfonem itp.

Asia: Ja wiem już z dalszych tomów, ile jeszcze Harry ma powiązań z Lordem Voldemortem, więc nie będę Ci uprzedzać faktów, jednak sam się później przekonasz, że cała seria (jak się okazało) jest przemyślana od początku do samiuteńkiego końca! :)

Kamil: Na to liczę! I oby tom trzeci mnie oczarował. Potem na kolejne tomy to ja już się będę rzucał jak Reksio na szynkę!


ULUBIONE CYTATY

Asia: 
"(...) to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej, niż nasze zdolności".
"(...) nawet najlepsi z nas powinni czasami liczyć się ze słowami".

Kamil: Oo, ja zanotowałem tylko jeden i to jeszcze pojawił się na samym końcu książki i u Ciebie! :P
"(...) to nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności."
A powiedział to profesor Dumbledore, którego również cytowałem recenzując pierwszą część i tak sobie myślę, że chyba w każdej książce jakaś mądra sentencja czy myśli wyfrunie ze strony tej postaci.

Asia: Wspominałam, że Dumbledore to ideał? No właśnie :D.


PODSUMOWANIE 

Asia: Druga część z serii to ta moja najmniej ulubiona, więc cóż mogę powiedzieć. Jest dobrze, pani Rowling trzyma poziom, jednak wiem, że stać ją na dużo więcej; kolejne tomy są po stokroć lepsze, mocniejsze, dojrzalsze, bardziej mroczne, owocne, intensywne!

Kamil: Krótko i zwięźle. Szału nie ma. Harry Potter i Komnata Tajemnic podobał mi się ciut mniej niż Harry Potter i Kamień Filozoficzny, głównie za ten średni wątek z potworem, dziennikiem i ogólnie mnogością scen, które nie robiły na mnie wrażenia. Jednak kreacje postaci, rozwijający się Harry, coraz więcej tajemnic, które będę odkrywane dalej, i dopracowanie dają powody, aby wierzyć, że w kolejnych tomach będzie lepiej ;).


OCENIAMY:

Asia: +4/6
Kamil: 4/6

Autor: Joanne Kathleen Rowling
Tytuł: Harry Potter i Komnata Tajemnic
Seria: Harry Potter
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 364

*

I jak? Czy wyszło nam to w miarę jako tako? Będziecie wpadać po takie podwójne "rozmowne" recenzje kolejnych tomów z serii? :)

29 komentarzy:

  1. Tak, po wielu mailach i kilku dniach, w końcu wyszło jak trzeba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z następnym tomem pójdzie sprawniej; teraz już jesteśmy oblatani w tym :D!

      Usuń
  2. Przychodzę od Ciacha, więc pominę komentowanie tej recenzji, ale tu, jak i tam napiszę, że chętnie przeczytałabym wasze przemyślenia na temat kolejnych tomów serii. :) Mam nadzieje, że wasza współpraca nie kończy się na "Komnacie Tajemnic". :)

    Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jedną z niewielu żyjących osób, które Pottera nie przeczytały :P http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Super Wam to wyszło!
    Jak prawdziwy dialog! :D
    I co? To teraz Więzień Azkabanu, prawda? :D
    To akurat mój ulubiony tom - aż jestem ciekawa, jak u Was!
    Bo i u mnie... Komnata Tajemnic mnie nie porwała ;/
    Czegoś tej książce brak, ponieważ nie znam osoby, która by ją wychwalała pod niebiosa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Wiesz co Aśku?
      Tekst bardzo fajny, ale pomyślałaś, by powrzucać gify pomiędzy poszczególnymi akapitami? Właśnie nawiązującymi do tego, co mówicie - na pewno coś znajdziecie w internecie, a wtedy wizualnie post robi większe wrażenie ;)

      Usuń
    2. No lubię je...
      Albo przynajmniej obrazki! Ilustracje :/
      Ojjj... wiesz, co miałam na myśli! :x

      Usuń
    3. To może jeszcze ja z Asią się poprzebieramy za postaci z HP, zrobimy sesję i wrzucimy do recek takie foty dla urozmaicenia? :D

      Usuń
    4. Nie widzę najmniejszych przeciwwskazań :P

      Usuń
  5. Oooo, co za niespodzianka! Ale przyznaję, że pomysł kreatywny - czekam na kolejne :) Ja do tej pory HP przeczytałam 2 razy, ale to nie jest moje ostatnie słowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł z takim zespojeniem ;) Ja ostatnio zrobiłam coś podobnego, ale to była artykuł... bardziej przemyśleniowy z Książniczką z podrugiejstronieksiazki.blogspot.com :)
    Pozdrawiam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie opisałaś książkę. Ciekawy pomysł na recenzję:))

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham, kocham Harrego Pottera. <3
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja ukochana seria, to od HP zaczęła się moja prawdziwa przygoda z książkami, dawno temu;)
    Świetny pomysł na recenzję! Pierwszy raz taki widzę i jest naprawdę super! Kamilu, jestem pewna, że będziesz się rzucał na kolejne tomy jak Reksio na szynkę! Jak ja lubię ten tekst :D
    To prawda, każdy kolejny tom jest zdecydowanie mroczniejszy.
    Wiecie, jaka postać jeszcze mi się tutaj podobała? Jęcząca Marta! A podobnie jak Kamilowi, Colin bardzo mnie drażnił. Cóż faktycznie, Komnata Tajemnic jest chyba najsłabsza, choć i tak ją bardzo lubię;)
    Jeszcze jedno mi się bardzo nie podobało, podobnie jak Ronowi... pająki! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że będę. :P Już mi ślinka cieknie jak Reksiowi. :P
      Jęcząca Marta też fajna, zgadza się. :)

      Usuń
  10. O super zabieg! :D Ale ja i tak nie lubię HP ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny pomysł! Jestem ogromną fakną HP, więc z wielką przyjemnością czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Napiszę to samo co Kamilowi - ekstra pomysł i liczę na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł z takim pisaniem oponii „na dwa głosy”

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajny pomysł na recenzję! Super! Ja uwielbiam Pottera zawsze i wszędzie, nieważne jaka część <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie się podoba taka recenzja-dialog. Coś innego, intrygującego...bardzo przyjemnie się czyta i porównuje różne punkty widzenia:). Na pewno będę wpadać i czytać, jak zwykle zresztą!^^
    Akurat mnie najbardziej pochłonęła 3 i ostatnia część. Według mnie najmroczniejsze i naprawdę...ciężko było się oderwać...
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy sposób na recenzję :-) Gratuluję udanego duetu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje odpowiedzi w większości byłby by bardziej skłonne do tych udzielonych przez Asię. Tak jak ty uważam, że Lockhart jest okropną postacią i niemiłosiernie irytuje w toku całej książki, a Dumbledore wymiata. "Komnata tajemnic" jest moją najmniej lubianą częścią, bo jest dosyć przewidywalna i lekka :)
    Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysł na cykl świetny! Gratuluje kreatywności! :D
    A co do samego HP - jeszcze jest przede mną, ale muszę całą serię nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam HP :)
    W sumie na nim zbudowałam swoje dzieciństwo. Nie wyobrażam sobie bez tej sagi życia. Gdyby nie istniała, czułabym, że czegoś mi brakuje, ale nigdy do końca bym nie wiedziała czego.
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń