3.13.2016

"Zabić drozda" Harper Lee

       Dopiero, gdy człowiek ma nogę w gipsie (dobra, to szyna, ale chodzę o kulach, i generalnie bardzo utrudnia mi to życie) zaczyna doceniać promyczki dnia codziennego. O czym mówię? A o tym, że właśnie teraz, gdy o zwykłe przyniesienie kawy do pokoju muszę prosić współlokatorki, umycie naczyń na jednej nodze naprawdę stanowi WYSIŁEK, a podróż o kulach przez korytarz to wyprawa za jeden uśmiech... Dziękuję Bogu, że potrwa to tylko 10 dni i niedługo znów będę mogła hasać, hulać, biegać (no w porządku, może nie od razu, ale zawsze to jakaś perspektywa!), bo nie doceniałam tego w szarej codzienności. Może napiszę w ogóle o tym osobny post, żeby tu nie zaśmiecać terenu WK przy recenzji, ale musiałam się wyżalić. Zresztą, ci, co śledzą mnie na fcb, to wiedzą, z czym się borykam :P.

Po tym obszernym wstępie, wniosek nasuwa się jeden, bardzo prosty. Jestem uziemiona; przez co mam duuużo czasu. A na co mogę go wykorzystać? No chyba logiczne. Na książki ;). I dziś, chciałam Wam powiedzieć napisać słów kilka o publikacji, która wywarła na mnie tak ogromne wrażenie, że aż nie wiem, jak to zrobić, by nie polec przy ocenianiu jej. 

Harper Lee. To aż dziwne, że nazwisko to jest tak znane, przy skromnym dorobku pisarskim tej autorki. Ale jak to mówią, liczy się jakość, a nie ilość. I tu JAKOŚĆ mamy. Mamy wręcz doskonałą. 

Książka uznawana za arcydzieło.
Bestseller nad bestsellerami.
Nagroda Pulitzera (1961).
Film na podstawie książki nagrodzony Oscarem.

Dobra, może już po prostu przejdę do sedna...




"Nigdy do końca nie zrozumiesz drugiego człowieka, póki nie rozważysz spraw z jego punktu widzenia... (...), dopóki nie wejdziesz w jego skórę i nie pożyjesz w niej trochę". 

Maycomb, małe miasteczko na południu Stanów Zjednoczonych. Wszyscy się tu doskonale znają; każdy wie, czego można się spodziewać po innych, z kim lepiej żyć w zgodzie, a z kim dobrze nie zadzierać. Ludzie mają tutaj swoje określone role społeczne, których się trzymają. Już od pierwszych stron powieści poznajemy jej głównych bohaterów: Atticusa Fincha - prawnika, jego dwoje dzieci Jeremy'ego "Jema" i Jean Louise "Skaut", przyjaciela dzieciaków Dilla, Calpurnię - czarnoskórą kucharkę pracującą w domu Finchów; mamy też wiele postaci drugoplanowych, równie mocno nakreślonych, co oddaje nam bardzo wyraźny obraz Maycomb, oraz zwyczajów w nim panujących. 

Atticus wychowuje dzieci sam, przy pomocy Calpurni; jego żona zmarła kilka lat wcześniej. Finch jest przykładem ojca idealnego; stanowi wzór dla swoich dzieci, nigdy nie ocenia ich zachowań pochopnie, interesuje się ich problemami, uczy wielu prawd, nie tylko tych szkolnych, ale przede wszystkim życiowych, chce, by i Jem i Skaut wyrosły na porządnych, wartościowych ludzi, szanujących zarówno siebie, jak i każdą inną żywą istotę.  Dzieciaki wiodą spokojny żywot; oczywiście psocą (bardziej Skaut, która wyrasta na typową "chłopaczycę", jednak swoją wrażliwością mogłaby obdarować niejedną paniusię), zadają tysiące pytań, są niesamowicie ciekawe świata, tajemniczą zagadkę stanowi dla nich dom sąsiadów, z którego chcą wywabić niewychodzącego z niego od lat niejakiego Boo Radley'a, ogromnie szanują swojego ojca, liczą się z jego zdaniem, stanowi on dla nich przykład dobrego człowieka.

Wiele zmienia się, gdy do tej pory ceniony Atticus; doskonały prawnik, głowa rodziny, nieskazitelnie prawy, postanawia bronić Murzyna, Toma Robinsona, oskarżonego o gwałt Mayelli Ewell. Wszystko wskazuje na to, że oskarżony jest niewinny; padł po prostu ofiarą rasistowskich uprzedzeń, jednak miasto białych woli wierzyć kłamstwom białego - ojcu Mayelli, a zarazem największej szumowinie w okolicy. Spokojne Maycomb, wydawać by się mogło, rozumiejące Atticusa i jego zachowanie - zaczyna porażać swoją bezwzględnością w ocenie, brakiem tolerancji i pochopnym wydawaniem opinii, nie mającej znaczenia, jeśli w grę wchodzi kategoryzowanie ludzi w zakresie "biały" i "kolorowy". Jem i Skaut, stojący murem za ojcem, muszą zmierzyć się z niezrozumieniem, falą nienawiści i uprzedzeń, a pojawiające się wciąż pytanie: gdzie jest granica? przechodzi do porządku dziennego.

"Odważny jest ten, kto wie, że przegra, zanim jeszcze rozpocznie walkę, lecz mimo to zaczyna i prowadzi ją do końca bez względu na wszystko".

Zabić drozda porusza. Od każdej możliwej strony. Uczucia niepokoju, strachu, nerwowości, lęku towarzyszą czytelnikowi cały czas, z każdą przewracaną stroną. Wydawać by się mogło, że skoro książka jest TAKIM hitem, to że będzie się ją ciężko czytało. Nic podobnego. Narratorką powieści jest Skaut, która używa najprostszego języka; opisując wszystko dokładnie, nie pomijając żadnych szczegółów. Klarownie, jasno, wciągająco. Nie czytałam jeszcze nic, co poruszałoby jeden z ważniejszych problemów dzisiejszego świata: motyw rasizmu i towarzyszącej mu tolerancji. Dawniej było z tym ciężej, dziś idzie ku dobremu, jednak wciąż nie można powiedzieć, że tej sprawy nie ma. Bo rasizm występuje po dziś dzień, mimo, że w okrojonej już skali. Tematyka porwała mnie; na pewno będę sięgać po podobną literaturę, by wiedzieć więcej i więcej i więcej.

Książkę będę polecać każdemu, przy każdej możliwej okazji; jest warta czasu, pieniędzy, uwagi, chęci... Jest godna wszystkiego. Śmiało powiedzieć, że to jedna z najlepszych książek (ścisła czołówka!), jakie czytałam w życiu ;). 

Wiecie, czemu grzechem jest zabić drozda? Bo ja już wiem. Teraz pora na Was ;).

OCENIAM: 6/6!

Autor: Harper Lee
Tytuł: Zabić drozda
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 421
Tłumaczenie: Maciej Szymański


Tyle wspaniałych cytatów w niej ;).

Ta wersja okładkowa jest zdecydowanie najlepsza!

Za książkę ogromnie dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl

*

Teraz, gdy przez 10 dni mam siedzieć na tyłku, będę się tu aktywnie udzielać, szykujcie się na serię postów "Ojabiednaojabiedna" oraz większą ilość recenzji i postów okołoksiążkowych. Ruszam z nowym cyklem, o którym wspominałam już na fanpage'u, bądźcie czujni :D.

49 komentarzy:

  1. czytałam kiedyś na początku gimnazjum,ale jakoś się tak wydarzyło,że jej nie doczytałam,musiałam chyba oddać do biblioteki...teraz z chęcią ogromną naprawiłabym ten błąd.zachęciłaś mnie bardzo! 😊
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. nagrody nagrodami, ale nie polubiłam się z tą książką. nie byłam w stanie przeczytać jej do końca. może to był zły moment czy coś. powodzenia z tym gipsem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie jeszcze jakiś czasu temu też bym nie sięgnęła po taką książkę... Ale teraz chyba był TEN dobry czas :). Nie dziękuję żeby nie zapeszyć! :P

      Usuń
  3. Oj tak - nowa wersja okładki jest przecudna. Na pewno skusiła wiele czytelników. Kiedyś oglądałam film i pamiętam, że płakałam jak bóbr. Poruszył mnie ogromnie. Prędzej czy później będę musiała sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamówię i przeczytam :)

    10 dni to niedługo, zaraz będziesz znowu hasać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka. Stara jak świat. Jednak pod gust mi nie podeszła. Mimo, że mi się podoba.
    Odzież patriotyczna Red is Bad

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że dasz sobie radę z tym gipsem. Nieciekawa sprawa :P
    No, ale zdrówka życzę!
    O Zabić Drozda słyszałam i chcę sięgnąć w przyszłości. Może być naprawdę ciekawie.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio mam chrapkę na legendarne, nieśmiertelne klasyki, a i ,,Zabić drozda'' jest na mojej liście. Nie dość, że sam opis do mnie przemawia, to podsyca jeszcze ten genialny, intrygujący tytuł.
    To zdrowia życzę.
    Pozdrawiam. :)
    requiem-dla-snu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, zapada w pamięć na całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przeczytać, bo mam wrażenie, że ta książka przeszła już do historii dobrej literatury. I zgadzam się z tobą, ta okładka z drzewkiem jest zdecydowanie najlepsza ze wszystkich wydań!
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. Skąd ja wiedziałam, że ta ksiażka tak Ci się podoba... Hmmm... :*

    Kochana! Nie czytałam - przyznaję się bez bicia - ale obiecuję to zrobić! Jeżeli Ty mówisz, że jakaś książka jest świetna, to znaczy że taka jest i to mój moralny obowiązek ją przeczytać!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w swoich planach! Muszę koniecznie nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam już kolejną pochlebną recenzję tej książki i aż wstyd mi się przyznać, ża nie sięgnęłam jeszcze po żadną lekturę Harper Lee, muszę to nadrobić!
    Masz rację liczy się jakość, a nie ilość!
    Super recenzja!
    Buziaki!
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Harper nie wydała zbyt wielu książek, więc nadrobisz raz dwa! :D

      Usuń
  13. Szybkiego powrotu do zdrowia to raz, a dwa mam książkę w swoich planach. Oczywiście najpierw podrzucę ją mamie, a kolejno sama ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam kiedyś i uznałam ją za dobrą, a teraz czytając twoją recenzję miałam, nie wiedzieć czemu, ciarki na całym ciele ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałem przed świętami, rewelacyjna książka. Widzę, że wrażenia i ocenę, a nawet i upodobanie do cytatu o odwadze, mamy takie same. :) Ja mam właśni te zielone wydanie, które jest bodaj dostępne tylko w salonach empiku. Jeśli Ci się Harper Lee spodobała to John Steinbeck jest dla Ciebie. A Steinbecka już znasz z moich recenzji, o ile pamiętasz. ;)

    PS: Co zrobiłaś z nogą, mały gamoniu? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, książka ogromnie mi się podobała; w takim razie w najbliższym czasie zabieram się za Steinbecka! :))

      No właśnie z tą nogą... To nic. Poważnie. Po prostu zaczęła mnie boleć, a w końcu jak doszło do etapu, że nie mogłam dojść z przystanku do domu, pojechałam na SOR. I tam się dowiedziałam, że mam zapalenie pochewek ścięgnistych prostowników palców stopy prawej :D. Taka zabawa ;)).

      Usuń
    2. Koniecznie. Np. Myszy i ludzi. Zaufaj mi. :)

      Ale jak? Tak nagle z dnia na dzień się coś zrobiło? Nic się nie bolało wcześniej, ani nic?

      Usuń
    3. No zaczęła boleć mnie stopa. Po prostu. Myślałam że przeciazylam, ze może gdzieś naciagnelam itp. Więc się nie przejmowalam zbytnio. Ale bolało coraz bardziej i bardziej aż w końcu nie mogłam kroku zrobić z bólu. I do tej pory w sumie nie wiadomo od czego tak się to zrobiło...

      Lekarz był bardzo niemily, generalnie dostałam ochrzan ze nie poszłam do przychodni studenckiej, tylko na sor. Zero szacunku do ludzi. Aż chyba o tym post napiszę :D

      Usuń
    4. To dziwne tak. Ale chyba trochę czasu minie zanim sobie swobodnie pobiegasz czy popływasz. Raczej więcej niż 10 dni.

      A co to ma za znaczenie? Ludzkie zdrowie najważniejsza wartość, nie? Debil jakiś.

      Usuń
    5. Wiem... Jest ciężko, a nie wyobrażam sobie ludzi, którzy mają gips np. na miesiąc... Dramat. Mam nadzieję tylko, że później nie będzie żadnych nawrotów czy czegoś w tym stylu.

      No debil, z tytułem chirurga dziecięcego. Aż współczuję dzieciom, które do niego przychodzą, z takim podejściem to jakaś masakra.

      Usuń
    6. No to lecz się tam Asiulka i szybkiego powrotu do zdrowia.

      Załatw mi adres tego debila to przyjadę i potem jemu będzie trzeba współczuć, bo ja mu zrobię masakrę. :D

      Usuń
    7. Leczę się leczę :D! Jak księżniczka się czuję, serioo! Dobrych ludzi mam obok siebie ;)).

      Spooko, wierzę, że pogruchotałbyś go konkretnie ;D.

      Usuń
    8. To dobrze. Wracaj do zdrowia. ;)

      W kosmos by poleciał i by go nie było. Po prostu. :D ;)

      Usuń
  16. Powrotu do zdrowia :). Książki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś ta książka mnie nie kusi, więc raczej nie przeczytam Na liście i tak mam więcej książek niż dam radę przeczytać :()

    OdpowiedzUsuń
  18. "Zabić drozda" to klasyka, do której jeszcze nie zdążyłam zajrzeć. Ale zrobię to na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo się cieszę, że ta książka Ci się podobała! Słuchałam ją w formie audiobooka z genialną Koroniewską, która IDEALNIE pasowała do tego tekstu i byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam,ale chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka, którą muszę w końcu zdobyć i przeczytać, bo to skandal, że jeszcze tego nie zrobiłam ;/

    zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. Poruszony temat jest bardzo ważny i przyznaję, że i ja bardzo chciałabym przeczytać "Zabić drozda". Wierzę, że tak pozytywna rekomendacja nie jest dziełem przypadku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Powiem krótko- zazdroszczę lektury. Od jakiegoś czasu mam ją na swojej liście must read, ale nasze drogi niestety wciąż się rozmijają. Jesteś szczęściarą! :)

    Zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wiem dlaczego, ale mam straszne opory przed tą książką. Coś mnie od niej wręcz odpycha.

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię tego typu książki i muszę przyznać, że chyba pierwszy raz o niej słyszę. Aż wstyd.. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mam ochoty na tę książkę. Super recenzja!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety nie czytałam, ale widzę po twojej opinii, że muszę to koniecznie zmienić. Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam, lubie, podobała mi się ;) Ogólnie 9,99999/10

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznaję, że książki nie czytałam, pamiętam za to film ;) Szybkiego powrotu do zdrowia! Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam nadzieję, że szybko wydobrzejesz! Na początku roku miałam taką sytuację z ręką... także wiem mniej więcej o czujesz :P

    A recenzja była na tyle zachęcająca, ze... zamówiłam sobie tę książkę w naszym bibliotecznym katalogu UP i jutro odbiorę. To się nazywa siła przekonywania! Chyba temu służą blogi? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! Bardzo się cieszę, na pewno książka Ci się spodoba! :))

      Jestem unieruchomiona tylko na 10 dni, a już mnie trafia, nienawidzę NIC nie robić :( Najgorzej jak nie mogę sobie sama donieść kawy do pokoju :C

      Usuń
  31. To kolejna taka powieść, która jest naprawde obowiązkowa dla każdego Książkoholika. Nie wyobrażam sobie jej nie przeczytać! Czekam tylko na ten moment...
    Pozdrawiam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. "Zabić drozda" to klasyka, którą trzeba znać. Ja jednak mam tą książkę dopiero przed sobą, ale mam nadzieję, że wcześniej czy później ją pochłonę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam dwa razy. Wspaniała,klasyczna pozycja:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Już od dawna mam ją w planach, ale cały czas zwlekam (tyle książek czeka w kolejce, że na razie nie spieszy mi się do biblioteki). Pasowałoby to w końcu nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń