4.16.2016

"Nieznajomy" Harlan Coben

      Zdecydowanie zbyt długo mnie tutaj nie było. 
Patrząc na ilość blogowych spraw do nadrobienia - ogarnia mnie przerażenie, aczkolwiek sama sobie nawarzyłam piwa, więc je wypiję. Jak można tak zaniedbać coś, w co wkłada się serce? Nie wiem, biję się w pierś i biorę do roboty. Dosyć użalania się nad sobą, koniec zasłaniania się brakiem czasu. Żyję, mam się dobrze, nawet bardzo, więc zapraszam na kolejne odsłony moich wypocin ;).



"Ty tylko burzysz ludziom życie. Jego odbudowywanie to już nie twoja sprawa".

Adam Price to świetny prawnik, idealny mąż pięknej Corinne i wspaniały ojciec dwóch dorastających synów.  Życiowa sielanka trwa w najlepsze. Magiczny, typowy amerykański sen, wydawać się może, istnieje naprawdę. Pozornie nic nie jest w stanie go zakłócić, bo przecież TAK dobrych ludzi nic nie niepokoi, prawda? Jednak do czasu. Pewnego dnia na meczu starszego syna, Adam spotyka jego. Nieznajomego. 

Kim jest owa postać? Tajemniczy gość, w charakterystycznej bejsbolówce bez ceregieli informuje Adama, że jego żona, Corinne, dwa lata temu udawała ciążę. Nieznajomy poleca nawet zdezorientowanemu mężczyźnie sprawdzenie odpowiednich kont i adresów internetowych, w celu uwiarygodnienia swoich informacji. Później, jak gdyby nic, znika. Zostawiając Adama i jego perfekcyjnie ułożony świat w kawałkach. Kawałkach nie do pozbierania...

"Sny są ulotne. Nietrwałe. Pewnego dnia budzisz się i znikają. Wiercisz się i czujesz, jak się od ciebie oddalają, gdy bezsilnie usiłujesz pochwycić ich rozwiewające się resztki. Jednak to bezcelowe. Sen się rozprasza, znika na zawsze".

Adam nie jest jedyną osobą, której rozpada się życie przez Nieznajomego. Wraz z postępem historii, poznajemy kolejnych bohaterów, którzy są ofiarami paskudnego szantażu, nie tylko finansowego, ale i emocjonalnego, bo tym posługuje się tytułowa postać. Wkrada się w bajkowe otoczki ludzi, by przekłuć je jak bańki mydlane.  Dosłownie bez mrugnięcia okiem, ot tak, po prostu, bez owijania w bawełnę wyjawia wszelkie wstydliwe i bolesne tajemnice. Wszystko idzie sprawnie do momentu, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. Ginie bowiem jedna z szantażowanych kobiet, później ofiarą staje się wspólniczka Nieznajomego... Kto jest w drużynie, a kto przeciw niej? 

Nie powiem, jako osoba nieznająca twórczości Cobena (tak, powinnam się tu teraz biczować i okładać pokrzywami) spodziewałam się czegoś w stylu wielkiego WOW. Tym bardziej, że ta powieść była/jest tak właśnie reklamowana. Jako wielki HIT, bestseller, najlepszy thriller od dawien dawna... No cóż... Jak wiecie, nie jestem wielką znawczynią gatunku, ale na pewno mogę stwierdzić, że ta książka mnie nie porwała. Pochłonęła, owszem, bo czyta się naprawdę szybko i sprawnie, ale... Ale... Właśnie. Za dużo ALE. Podczas gdy naczytałam się tekstów wielbiących pana Cobena, podczas czytania tej lektury, miałam wrażenie, że napisał ją lekko na kolanie. Jest taka jakby... Niedopracowana, nieprzemyślana, niedociągnięta. Zbyt wiele imion, niedomówień; postać głównego bohatera nie intryguje, nie zmusza do refleksji. Czytasz, kończysz i zostajesz z pewnego rodzaju niedosytem; że mogło to zostać zrobione inaczej, bo sam pomysł i zamysł sytuacji wydaje się znakomity. Coś zawiodło. Niestety. Mimo, że nie znam się na kryminałach i thrillerach, gdyż dopiero od niedawna się do nich przekonuję - wiem, że spodziewałam się czegoś więcej po tak osławionym pisarzu. Nie dostałam swoich oczekiwań, co, jak wiadomo, nieźle człowieka frustruje i zniechęca. Nie skreślam jednak autora ze swojej listy "must have" i w dalszym ciągu dam mu szansę. Ale tym razem sięgnę po jego pierwsze powieści; te, dzięki którym jest teraz tym, kim jest ;). Po raz kolejny jednak się przekonałam, że nie zawsze to, co jest rozdmuchane do niewyobrażalnych rozmiarów, jest godne polecenia. Wystarczy chociażby spojrzeć na Dziewczynę z pociągu. To dokładnie coś takiego, z tą jednak różnicą, że Paula Hawkins to debiutantka, a Coben to bądź co bądź, stary wyjadacz.

"Ludzie nie są obiektywni. Zawsze kierujemy się uprzedzeniami. Zawsze chronimy własne interesy".

Autor: Harlan Coben
Tytuł: Nieznajomy
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 416
Tłumaczenie:  Robert Waliś

OCENIAM: 3/6!

Za udostępnienie książki do recenzji bardzo dziękuję księgarni taniaksiazka.pl

*

A u Was jak to z tym Cobenem jest? Czytaliście? 

33 komentarze:

  1. Naprawdę lubię twórczość Cobena, choć od jego pojedynczych powieści wolę te z Myronem ;) Akurat Nieznajomego jeszcze nie czytałam, może kiedyś to nadrobię jeśli tylko wystarczy mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to samo napisać;) te pojedyncze nie są tak dobre jak seria z Myronem.

      Usuń
    2. W takim razie muszę koniecznie poznać tę serię! :)

      Usuń
    3. Ja mam dokładnie tak samo ;) Bardzo lubię serię z Myronem ;) Jest dobra i polecam ;)

      Usuń
  2. Muszę sama się przekonać, jaka jest ta książka :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, o tej książce słyszę albo w samych superlatywach, albo w samych negatywach, Ty jesteś gdzieś po środku, a ja mimo wszystko mam chrapkę na osławionego Cobena, trzeba go w końcu bliżej poznać :D

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzje jednym, realia drugim. Bądź, co bądź, ale to jest właśnie w pewnym sensie pociągające. Odnalezienie swojego klimatu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coben jest ogólnie dobrym pisarzem. Bardzo dobrze mu wychodzą twisty fabularne i potrafi perfekcyjnie zwodzić i zaskakiwać czytelnika. Kiedyś czytałem sporo jego książek i sporo mam na półce, w tym kilka nieprzeczytanych jeszcze. Ale u niego jest taka jedna rzecz, że książki szybko ulatują z głowy. Są jak mgiełka. Czyta się dobrze, ale szybko się zapomina. Ja nie jestem w stanie powiedzieć żadnego imienia jakiegoś z bohaterów. Żadnego. Nie licząc Myrona, ale dlatego, że to seria. Poza tym fabuły też żadnej Ci nie przybliżę bardziej, bo zwyczajnie ich nie pamiętam. Jednak jego książki nigdy mnie nie nudziły i jako przyjemny wypełniacz czasu i lekką lekturą nadaje się bardzo dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest ta książka nudna, napisałam, że wciąga, ale prawdą jest, że raczej żaden z jej bohaterów nie zostanie w mojej pamięci. Za dużo imion, wątków, przeciętności, niestety ;).

      Usuń
  6. Nie wszyscy są w stanie NAS podbić.
    Też tak mam, że daję kolejną szansę autorom, którzy za pierwszym razem mnie nie porwali.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo sobie cenię prozę Harlana Cobena, mam wiele jego książek w domu. Szkoda jednak, że "Nieznajomy" jest pozycją, w której coś zawodzi... Może sama się przekonam i moje zdanie okaże się inne? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Asia wróciła, Asia wróciła!! :D
    Czekajcie aby! Niebawem się jeszcze bardziej odnajdzie i w grafiku jak byk będzie - CZAS NA BLOGA! :D
    Cudownie :3


    Co do ksiażki... Coben jest przede mną, ale jakoś tak jeszcze nie mam na niego ochoty. Pamiętam, że bardzo zachwalała go moja koleżanka z klasy, no ale coś mnie i tak nie zachęciła :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło Cię znów " słyszeć" :))
    Mam juz tak długą listę książek do przeczytania, że tę sobie na pewno odpuszczę. A w życiu tak to czasem bywa, że pewnych rzeczy lepiej ńie wiedzieć, a niektóre tajemnice zostawić w cieniu...Przecież każdy popełnia błędy. Pozdrawiam serdecznie ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię twórczość Cobena, chociaż powyższej pozycji akurat nie znam. Szkoda jednak, że jest niedopracowana. W takim razie dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda czasu, nie warto psuć sobie obraz Cobena jedną taką jego "potyczką" :).

      Usuń
  11. Jeszcze nic nie czytałam tego autora i mam mieszane uczucia co do jego twórczości. Może kiedyś po coś sięgnę, ale chyba nie po te pozycję. Na razie odpuszczam :D

    Buziaki
    Z miłości do książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam jak dotąd jedną książkę, za tą niekoniecznie sięgnę, aczkolwiek przy kolejnej wizycie w bibliotece, istnieje duża prawdomożliwość, że jakaś książka autora wróci ze mną do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że się zawiodłaś. Ja Cobena bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno też polubię, ale może po innych książkach, bo ta po prostu no słaba jest. :)

      Usuń
  14. Mam na półce tą książkę i bardzo lubię Cobena, może w maju uda mi się po niego sięgnąć. Ogólnie to z jego dorobku polecić mogę Klinikę śmierci i Mistyfikację. To co pisał Ciastek u góry, że ciężko zapamiętać cokolwiek z wątków i imion to prawda - wyjątkowo ulotne są one u tego pisarza, więc jedyne, co pamiętam, to to, że jakaś jego książka mnie pochłonęła. Nie mam zamiaru rezygnowac z tego pisarza, bo wiem, że ma książki lepsze i gorsze, ale ostatnio został zdetronizowany przez Larssona, po tym jak przeczytałam drugi tom Millenium. Do tego to się Coben raczej nie umywa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dotąd czytałam tylko jedną książkę Cobena... "Nie mów nikomu" - bardzo mi się podobała, ale nie rzuciła mnie na kolana. Mimo to - mam w planach inne książki tego autora. Mam nadzieję, że mnie niesamowicie wciągną i zachwycą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Swego czasu miałam okres, kiedy zaczytywałam się w książkach Cobena. Ostatnimi czasy jednak, już w ogóle po niego nie sięgam. Może niedługo się to zmieni, nie wiem, zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja lubię Cobena, aczkolwiek dawno już go nie czytałam. Tej książki nie znam akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To chyba nie dla mnie... Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Coben podobno specyficzny, ale niektórzy go uwielbiają. Moja była nauczycielka od polskiego na przykład gorąco nam polecała, a ja sama nie skorzystałam po mniej więcej podobnych słowach mojej przyjaciółki: "nic ciekawego, nudne jak flaki z olejem, nie wracam"

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowałaś mnie tym opisem! Dopiero się wkręcam w tego typu literaturę, ale myślę że ta książka byłaby idealna na początek :) bienę do biblioteki i pytam o tytuł! Już nie mogę się doczekać, aż zaznajomię się bliżej z treścią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie się spodoba i Cię porwie :))

      Usuń
  21. Dużo ludzi mówi mi abym sięgnął po Cobena (podobnie jak Ty wcześniej, ja do tej pory nie czytałem nic jego autorstwa). Jednak, kurcze jakoś mnie nie ciągnie do niego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinniśmy zacząć od innej książki, po prostu. Ja dam chłopu jeszcze szansę mimo wszystko ;p

      Usuń
  22. Słyszałam o tej książce, ale nie wiedziałam, że wyszła tak słabo;( Trudno - raczej nie sięgnę;(
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  23. Nawet nie żałuję, że to nie mój gatunek, bo po taką bardzo średnią książkę nawet bym nie sięgnęła :)
    P.S. zapraszam na wymianę książkową u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Do dupy, nie dziwię się, że się zawiodłaś, ja też się zawiodłam i spaliłabym tą książkę gdyby nie była z bliblioteki. PORAŻKA do chelery, jak tak w ogóle można pisać. "Niedopracowana, nieprzemyślana, niedociągnięta", to za mało powiedziane, ja pisałam bardziej PRZEMYŚLANE prace w podstawówce ucząc się dopiero alfabetu. Cobenowi się w dupie przewraca i tyle myśli, że jak napisze takie gówno to ludzie będą go wielbić dalej bo to w końcu COBEN! "ta książka mnie nie porwała." - MNIE TEŻ NIE !!!! xDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń