5.07.2016

"I nie było już nikogo" Agat(h)a Christie

     Czytając różne książki, zawsze gdzieś z tyłu głowy miałam myśl w rodzaju "Boże, czytam głupoty, zamiast wziąć się za jakąś klasykę gatunku"; jeśli chodzi o kryminały/horrory/thrillery - czy to Kinga, którego jeszcze nie miałam okazji poznać,  czy Nesbo, czy właśnie pani Christie, z którą dziś do was przychodzę. Kultowi autorzy "kryminalni"zawsze gdzieś mi uciekali, nie pozwalając się poznać. Nie wiem czemu, bo po lekturze I nie było już nikogo... 

Chyba nie spocznę dopóki nie poznam KAŻDEJ książki Christie. Poważnie.



"Nie zwracali uwagi na pozory, nie silili się na konwencjonalną rozmowę. Byli wrogami, których przykuwał do siebie jedynie instynkt samoobrony".

Gdyby nie moja wizyta w Gdańsku u Marty i jej zachwyty, uwielbienie, wszelkiego rodzaju ochy i achy nad twórczością Christie - pewnie wciąż żyłabym w niewiedzy, iż istnieje taka literacka genialność.  Marta chwaliła, ja kiwałam głową z politowaniem (Marta, tego nie czytaj teraz!), że gdzie ja będę się zaczytywać w kryminałach, że to kompletnie nie dla mnie, że przeczytam, żeby Cecelskiej smutno nie było, tym bardziej, że książkową ową rzuciła mi w twarz obdarowała mnie o trzeciej w nocy, zaraz po moim przyjeździe :D. Nie powiem, okładka mnie PORWAŁA od razu, samo wydanie książeczki (ma zaledwie 200 stron!) również. Lubię dobre i precyzyjne wydania; takie zrobione kompletnie "byle jak" zupełnie do mnie nie przemawiają. 

A, że miałam przed sobą pięć godzin w pociągu...

Przepadłam kompletnie. 

Autorki nikomu przedstawiać nie trzeba; Christie to postać kultowa, jej książki obrastają legendami, nie znam osoby, która by chociaż w przelocie gdzieś, jakoś, o niej nie słyszała. Ja też kojarzyłam nazwisko, ale do publikacji mnie nie ciągnęło. Aż do teraz... Brak słów, by przelać tu wszelkie zachwyty jakimi umiałabym dysponować w tej chwili. Jedno wiem na pewno, przygoda z Christie dopiero się zaczyna... Wszystko przede mną! 

Na tajemniczą Wyspę Żołnierzyków przybywa równie tajemniczo zaproszonych dziesięć osób. Każda z nich znajduje się na wyspie w konkretnym celu, jednak okazuje się, że nic nie jest takie, jakie się wydaje. Gdy goście zaczynają ginąć, a dodatkowym przerażającym czynnikiem jest to, iż śmierci znajdują swoje odzwierciedlenie w wierszyku o dziesięciu żołnierzykach... Zaczyna się prawdziwa walka instynktów; wynaturzenia ludzkich odruchów, zaniku człowieczeństwa. Ile człowiek jest w stanie zrobić, by przeżyć? Jak bardzo winy z przeszłości odnajdują się w teraźniejszości? Jak daleko mogą zabrnąć wyrzuty sumienia i do czego są w stanie skłonić zaszczutego przez siebie człowieka? 

Nie mogłam się oderwać od tej historii; każda z postaci zostaje wyraźnie zarysowana, możemy pokrótce wniknąć w każdej psychologiczny aspekt, poznać motywy działania, odkryć to, co wcześniej wydawałoby się wiecznym sekretem. To przerażające, jak przewidywalna i zwierzęca potrafi być ludzka natura... Ile jest się w stanie poświęcić w imię wszelako pojętego egoizmu. Pani Christie dowiodła swojej wielkości, jeśli chodzi o mistrzostwo dobrze skonstruowanego kryminału. Stawiam ją na równi z Larssonem, jeśli chodzi o ujęcie mojego serducha i zaszczepienie w nim uwielbienia dla tego gatunku! 

"Łatwiej uwierzyć w kłamstwo niż w prawdę".

Do samego końca nie wiedziałam, kto stoi za morderstwami; żadna z osób nie miała możliwości ucieczki, skomunikowania się ze światem zewnętrznym, perfekcyjnie skonstruowana intryga skutecznie to utrudniała... No cóż mogę więcej powiedzieć, polecam, polecam serdecznie! Kto jeszcze nie czytał, a wydaje mu się, że kryminały nie są dla niego... Z ręką na sercu mogę powiedzieć: nie popełniaj mojego błędu i czym prędzej sięgaj po tę książkę.

OCENIAM: 6/6!

Autor: Agatha Christie 
Tytuł: I nie było już nikogo
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 212
Tłumaczenie: Roman Chrząstowski



Chciałabym już zawsze dostawać takie książki w ramach prezentu! <3

20 komentarzy:

  1. Bardzo fajna książka, jedna z lepszych jakie czytałem Agathy Christie :) Nie wszystkie są jednak tak dobre, zdarzają się też i takie coś średnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie przeczytałam ani jednej książki Konga :) Twoja wysoka ocena zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki Agathy, a ta była wyjątkowo mroczna jak na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Christie jest niezastąpiona! Przeczytaj "Morderstwo w Orient Expressie" lub "Zabójstwo Rogera Ackroyda". Powieści są świetne, sama mam jeszcze wiele do nadrobienia, ale nie odpuszczę, bo klasyka jest jednak niezastąpiona. Wspomnianych Nesbo i Kinga poznaję po trochu, ale również mam trochę zaległości :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja droga.
    Primo...
    Jeżeli mówisz komuś, by nie czytał... TO CZYTA TO Z JESZCZE WIĘKSZĄ CIEKAWOŚCIĄ! No no no!
    Secundo...
    Moja droga... jeżeli ja mówię, że coś jest genialne, to TO JEST GENIALNE (w moim odczuciu)! Trochę zaufania :P
    Tertio...
    Byle czego bym Ci nie sprezentowała! Co to, to nie, mój Ryśku Wymarzony! A w życiu! Wyznaję zasadę, że prezent musi być trafiony, bo inaczej to nie prezent!

    No i najważniejsze...
    Skaczę z radości! Tak bardzo skaczę z radości, biję brawa i szczerzę się do monitora! Pokochałaś Christie, pokochałaś Christie <3 Moja bratnia duszyczka, Rysiek Wymarzony, pokochał coś, co ja kocham! I to dzięki mnie! To najwspanialszy prezent, jaki mogłam sobie wymarzyć! Naprawdę <3 To takie obdarowanie kogoś czymś, co jest dla Ciebie cenne, drogie i ważne - i teraz mogłam Ci to dać!
    Bo...
    Quatro...
    Teraz, gdy spojrzysz na nazwisko Agaty Christie pomyślisz o mnie! :3 I pomyślisz sobie: No proszę, proszę... chociaż to jedno mam dobre z tej znajomości <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż to jedno dobre?! No nie wytrzymam!!! Ooo, ale sobie porozmawiamy koleżanko... ;P :*

      Usuń
    2. No ja myślę, że sobie niebawem porozmawiamy <3 <3 <3

      Usuń
  6. Nadal przede mną ta autorka, ale porównaniem do Larssona mnie zaintrygowałaś bardzo mocno, po drugim tomie Millennium śmiem twierdzić, że ciężko jakiemuś "kryminaliście" będzie go przebić. A z drugiej strony ta książka spodobała się nawet mojej nie czytającej siostrze, więc faktycznie musi być świetna. Jak dorwę w biblitoece, to się skuszę ;)
    I jaka sympatyczna dedykacja!

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo książki Agatki mają klimat:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Christie. Bardzo miło wspominam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. No widzę, że warto się skusić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nadal nie mogę się przemóc do przeczytania książek Christie, bo jestem z kryminałami trochę na bakier, ale może się w końcu skuszę - ta wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że jestem na bakier... A tu proszę, zaczynam uwielbiać! :)

      Usuń
  11. A ja ciągle nie mogę się zebrać żeby przeczytać jakąś książkę Christie... I za każdym razem jak Marta dodaje jakąś recenzję jej książek jest mi wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Christie ma książki idealne do pociągu. Po pierwsze - przez format, bo są cieniutkie. Po drugie - bo to kryminały, które się szybko czyta, jak się wkręcisz. Teraz będziesz miała odpowiednia autorkę do podróży w pociągach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak , Christie była absolutnie genialna, zgadzam się z Tobą. Życzę Ci jeszcze wielu takich prezentów! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że Ci się tak spodobała (prezenty smakują najlepiej! :D) i szkoda, że ja się w takim gatunku nie czuję;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wysoka ocena i genialna recenzja mocno zachęca do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że uda mi się sięgnąć po więcej książek tej autorki bo pisze na prawdę fajnie :D

    OdpowiedzUsuń