6.19.2016

50 faktów o mnie

     Nie spodziewałam się, że i u mnie na blogu nadejdzie TEN moment, jednak, jak to mówią, los lubi płatać figle. Najbardziej obawiałam się tego, iż zwyczajnie nie sklecę opisu 50 rzeczy na swój temat, ale udało się. A czemu w ogóle starałam się to zrobić? Bo zaimponowali mi i pomysłodawczyni tej idei - Ami, oraz Łukasz i amp H. Skoro im się udało, to i mnie się uda, a co! Tych, którzy nie chcą czytać, zapraszam do wyjścia, a tych, którzy jednak się już rozsiadają - bierzcie kubek dobrej kawy i zostańcie ze mną (może być na dłużej).

1. Data mojego urodzenia pokrywa się z urodzinami Anne Brontë, Jima Carrey'a, Tiësto i Calvina Harrisa. Zbieżność tych nazwisk w przekroju całkowicie ukazuje mój charakter. W jaki sposób? Wyjaśnię w kolejnym punkcie ;).

2. Jestem romantyczką zamkniętą w ramach XXI wieku. Niezmiernie nad tym ubolewam, gdyż chciałabym przeżywać swoje życie w klimacie powieści Jane Austen i sióstr Brontë (wciąż czekam chyba znalazłam Pana Darcy'ego!); do życia podchodzę z dystansem i uśmiechem, czasem aż za bardzo, no i uwielbiam muzykę wszelkiego kalibru. 

3. Za bardzo się jednak przejmuję nawet bardzo błahymi sprawami; chciałam sobie nawet kiedyś wytatuować napis "My weakness is that I care too much".

4. Wciąż chcę sobie wytatuować na ciele cytat, jednak teraz brzmiałby on nieco inaczej. Muszę znaleźć również odpowiednie miejsce, najlepiej widoczne tylko latem w bikini, gdyż mama (oby się nigdy o tym nie dowiedziała!) wyrzuciłaby mnie prawdopodobnie z domu za ten niecny czyn. Myślę nad "I am stronger than you'll ever know", ale może to ulec zmianie.

5. Zaczynam dzień od kawy. ZAWSZE.

6. Od niedawna pracuję w zawodzie, w którym zamarzyłam sobie pracować, przez co studia magisterskie kończę na innym kierunku niż licencjackie. 

7. Obronę mam 6 lipca, dlatego trzymajcie kciuki najlepiej już od teraz ;).

8. Poszłam rok wcześniej do szkoły, przez co lekko zaginam czasoprzestrzeń; w każdej klasie i na studiach wciąż byłam/jestem najmłodsza, wszyscy inni są starsi co najmniej o rok. Ale wcale nie czuję się z tym źle!

9. Całe życie sobie wmawiam, że dostałam imię na cześć Jane Austen, jednak prawda jest bardziej prozaiczna: po prostu to imię spodobało się mojej mamie, a ona sama do dziś nie umie mi wyjaśnić dlaczego.

10. Nienawidzę jak się do mnie mówi przez JO. JOaśka, JOanna, JOasia. Wiem, że tak mi dali na chrzcie, że to moje poważne imię, które będzie mi towarzyszyć do końca dni, jednak zdecydowanie bardziej wolę zwyczajne Aśka!

11. Mieszkam w Krakowie i zamierzam tu trwać aż do emerytury. Dopiero później jestem w stanie wrócić do swojej rodzinnej miejscowości, by tam na starość odpoczywać w ogrodzie, w otoczeniu drzew zasadzonych przez moich rodziców i babcię.

12. Uwielbiam ziemniaki. W każdej postaci, formie, o każdej porze dnia i nocy. Inne jedzenie mogłoby dla mnie nie istnieć. Ktoś kiedyś nazwał mnie kartoflarą i to przezwisko wspominam najmilej na świecie. Marzyła mi się dawniej knajpa marzeń, coś w stylu "KartofLove" ;). Wcinam ziemniaki stare, młode, ubite, całe, frytki, placki ziemniaczane, na gorąco, na zimno, pierogi ruskie itp. No uwieeelbiam, uwielbiam niemożliwie. Zawsze jak przyjeżdżam do domu, to babcia z mamusią gotują mi świeże, "co by Asia zjadła, jak lubi".

13. Nie jem ryb. W ogóle. No może czasem taką panierowaną, co wygląda jak kotlet. I tylko na Wigilię. Nie lubię, po prostu.

14. Nie lubię też flaczków i wątróbki (fuj!), poza tym jem wszelkie inne dobroci.

15. Bardzo lubię tańczyć. Żałuję, że w dzieciństwie nie chodziłam na żadne profesjonalne zajęcia w tej materii. Może dlatego teraz tak bardzo uwielbiam zajęcia zumby, przez co mam namiastkę marzeń w zasięgu ręki. 

16. Lubię chodzić na kluby, by właśnie potańczyć ze znajomymi. 

17. Gram na pianinie, gitarze i flecie. 

18. Jestem typową blondynką. Poważnie. Białą bluzkę zawsze poplamię, moje włosy nigdy nie są dobrze ułożone, potykam się o własne nogi. Ale nigdy nie zmienię koloru włosów, bo dzięki niemu mam wytłumaczenie na wiele okoliczności ;).

19. Odkąd mam ombre na głowie (panowie wiecie co to jest? :D), jeszcze bardziej lubię swoje włosy!

20. Jestem TOTALNYM nieogarem w terenie. Serio. Gubię się na przejściu dla pieszych.

21. Moimi ideałami kobiecości są Marylin Monroe i Audrey Hepburn.

22. Wracając jeszcze na chwilę do muzyki: mimo, iż po mnie tego nie widać, uwielbieniem darzę rockowe kapele i namiętnie ich słucham (Papa Roach <3, Black Veil Brides, Slipknot, Avenged Sevenfold, Sum 41, Simple Plan, Green Day), oraz rytmy latino, które niepodzielnie mi w duszy grają. Żeby było śmieszniej zakochana jestem w rock' and rollu i Elvisie. Ale nie myślcie, że słucham wszystkiego jak leci, o nie. Dubstepu nie zdzierżę.

23. Nie wiem skąd u mnie taka pasja czytania; po rodzicach raczej nie, choć moja mama książki lubi. Podejrzewam, że to ukochana babcia Hela (często będę ją tu przywoływać, bo jestem z nią mega związana) przekazała mi to w genach.

24. Nienawidzę jak ktoś się spóźnia! Szczerze, to chyba najgorsza rzecz, jaka może być! Sama wolę być na miejscu godzinę wcześniej niż chociażby pięć minut się spóźnić. A jak już mam to zrobić, to zawsze uprzedzam osobę, z którą mam się spotkać. Punktualności często też oczekuję od innych, przez co jestem może dziwnie przez nich później postrzegana.

25. Moim marzeniem jest zawsze dużo podróżować; z rodzicami zwiedziliśmy prawie całą Europę, teraz z racji mojej przeprowadzki do Krakowa i życia tutaj, ciężej z tym. Chciałabym jednak w przyszłości, gdy założę swoją rodzinę, jeździć z nią po świecie i zobaczyć jak najwięcej!

26. Z każdego odwiedzonego miejsca przywożę magnes na lodówkę. Teraz mam je w pudle na strychu, ale może niedługo nadejdzie czas ich bytności.

27. Uwielbiam bajki Disney'a.

28. Mało tego. Uwielbiam PIOSENKI z Disney'owskich bajek. Śmiejcie się, ale dzieciaki w przedszkolu (odkąd zaczęłam im śpiewać przy obiedzie, by były cicho) proszą o daną piosenkę. Przez co jestem zmuszona do odświeżania wciąż repertuaru. W zanadrzu mam Pocahontas, Mulan, Króla Lwa, Herkulesa, Krainę Lodu itp. POWAŻNIE. 

29. Tak, pracuję w przedszkolu. I tak, chcę to robić (póki co) do końca życia. 

30. Większość moich ubrań jest w kolorach: czarnym, białym i szarym.

31. Kocham jeść. Uważam, że to jedna z lepszych rozrywek na świecie.

32. Niedługo spełniam marzenie i skaczę na bungee.

33. Noszę soczewki kontaktowe; według mnie to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości! I choć niektórzy mówią, że ładnie mi w okularach, ja wiem swoje. 

34. Kilka lat temu złamałam rękę w dwóch miejscach. Na nartach. Nie, nie podczas zjazdu. Przy wypinaniu się z orczyka... Wspominałam, że jestem typową blondynką, prawda?

35. Latem noszę praktycznie tylko sukienki i spódnice. W innych miesiącach paraduję w dziurawych dżinsach (mój tata się śmieje, że wyglądam jak lump, ale co mi tam!); bardzo lubię sportowy styl. Elegancja nigdy nie była moją mocną stroną, ale jak jest mus, to wiem, co ubrać.

36. Jak na swój wiek młodo wyglądam; często pytają mnie w sklepie o dowód osobisty. Ostatnio kupowałam piwo Somersby, bez makijażu, w dresie, w kieszeni uciułane kilka złotych. Pani uprzejmie poinformowała, że nie sprzeda mi towaru jeśli nie okażę dokumentu tożsamości. Dobrze, że miałam przy sobie legitymację studencką, bo bym chyba padła ze śmiechu.

37. Jestem nałogowym "gubicielem". Gubię dosłownie wszystko, zawsze i wszędzie. Powinnam mieć na czole napisane ROZTRZEPANA, no tragejszyn.

38. Mogłabym chodzić w trampkach non stop, dzień i noc.

39. Mam słabość do groszków. Kropki, grochy, generalnie klimat lat '80 to moje alter ego. Mogłabym mieć wszyyystko w ten wzór. Począwszy od tapet w pokoju, skończywszy na skarpetach!

40. Strasznie przywiązuję się do ludzi. I za bardzo im ufam... Dostałam przez to po dupie już tyle razy w życiu, że głowa mała! I wcale w tej kwestii nie uczę się na błędach. Chociaż nie. Jestem mądrzejsza, ostrożnie dobieram teraz przyjaciół. A jeśli coś mi nie pasuje, nie zawracam sobie głowy kolejną przelotną znajomością, po której wiem, że za jakiś czas nie zostanie nawet ślad. Jestem mistrzynią w paleniu mostów. Może to zbyt radykalne podejście do życia, ale już nie traktuję ludzi, tak jak sama bym chciała być traktowana... Po prostu postępuję z nimi tak jak oni ze mną. Dla jednych mam serce na dłoni, dla innych środkowy palec.

41. Nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości, kontaktów. Uśmiech zawsze był moją mocną stroną, mimo iż w dzieciństwie rozwaliłam koncertowo dwie jedynki :D. Na szczęście stomatologia i odpowiednie aparaty czynią cuda!

42. Posiadam kilka ukrytych talentów, jednak nigdy z niczym się nie ujawniam. Przynajmniej na początku znajomości. Wolę najpierw wybadać teren, sprawdzić, na co mogę sobie pozwolić, dopiero później się otwieram. Uwielbiam zdziwienie na twarzy ludzi, którzy przysłowiowo "srają wyżej niż dupę mają", mając mnie za nic, a później... Jednak się okazuje, że jest troszkę inaczej ;).

43. Nie cierpię obłudy, kłamstwa i dwulicowości. Podobnie jak narzucania mi czegoś. Wtedy zwijam żagle, jak pisałam wcześniej, palę definitywnie mosty i zaczynam od podstaw.

44. Uwielbiam inteligentną ironię i cięty sarkazm.

45. Jednym z moich ulubionych zajęć jest oglądanie kabaretów z tatą. 

46. Moja mama nie może przeżyć, że nie jestem taką pedantką jak ona. Nie lubię żyć w bałaganie, jednak nie zamierzam trwać w sterylnym porządku. Nie umiem też megasuperświetnie gotować. Jestem mistrzynią zup (najbardziej ziemniaczanych :D) i to mi wystarczy. Zakładam, że mój Pan Darcy będzie mnie wyręczał w tej czynności. Podobnie jak w prasowaniu i odkurzaniu, bo tego nie znoszę. Uwielbiam za to myć naczynia, okna i ścierać kurze. Seriooo.

47. Uważam, że najpiękniejsza wschody i zachody słońca są nad polskim Bałtykiem; kocham to morze, plażę, klimat. Jestem człowiekiem niesamowicie ciepłolubnym, dlatego mogłabym leżeć na piachu non stop. Co nie oznacza, że jestem leniuszkiem, nie nie. Zwiedzanie też ubóstwiam. Jak gdzieś jechać to po to, by wyciągnąć z danego miejsca jak najwięcej! 

48. Nigdy nie leciałam samolotem.

49. Zachwycam się zawsze jak oszalała Bożym Narodzeniem. Niektórzy tak strasznie narzekają, że już w listopadzie słychać w radiach świąteczne piosenki, ja jednak tylko na to czekam. Uwielbiam ten przedświąteczny czas! Mógłby dla mnie trwać nieprzerwanie, byleby tylko nie było zimy, bo tej nie znoszę. Mogłabym mieć cały czas lato. 

50. Jestem specyficznym człowiekiem; albo się mnie uwielbia, albo nienawidzi, przez co krąg moich znajomych to ludzie o stalowych nerwach, anielskiej cierpliwości, wielkim zaangażowaniu do wszystkiego co robią, mający marzenia, jasno określone cele w życiu, do których dążą, podchodzący z dystansem do siebie i życia, w razie potrzeby stojący za mną murem. Od pewnego czasu ogromnie stawiam na JAKOŚĆ, a nie na ILOŚĆ.

*

Myślałam, że nie wyskrobię aż 50 faktów o sobie, jednak z każdym kolejnym zdaniem zdawałam sobie sprawę, że mogłabym napisać jeszcze więcej! Dlatego myślę, że za jakiś czas sprawię Wam kolejne "50 faktów o mnie!" ;), jeśli oczywiście będziecie chcieli. Kto dotrwał do końca - szczere gratulacje.




Jadąc do Marty Cecelskiej z bloga www.wymarzona-ksiazka.blogspot.com - akurat natknęłam się na znaną już Wam aferę z Panią Augustą Docher. Marta bardzo przeżywała ową sytuację, ale umiejętnie wybiłam jej z głowy przejmowanie się takimi głupotkami :). Dziękujemy Wam za wsparcie, udowadniacie, że SIŁA BLOGERÓW jest niesamowita! I nie, nie zamierzamy chwalić każdej książki tylko dlatego, żeby nie narazić się autorom. Dalej będziemy robić swoje, bo jesteśmy przede wszystkim CZYTELNIKAMI, którzy mają SWOJE ZDANIE i GUST. Dzięki ludzie, jesteście cudowni! :)

Pozdrawiamy Kochani! :)

30 komentarzy:

  1. W sumie pomysłodawczynią była (chyba) tylko Ami. :D Mnie wciągnęła w to. :D

    Też zaczynam dzień od kawy - nie wypiję kawy = dalej śpię, tyle tylko, że na jawie. Kiedyś jeszcze do kawy dorzucałem papierosa, ale udało się pozbyć tego paskudnego nałogu - została tylko kawa. :P

    Jak możesz nie lubić wątróbki?! Jest pyszna, zwłaszcza z ogromną ilością duszonej cebulki! <3 Ale tylko drobiowa! Wieprzowa jest za twarda.

    Oglądałaś może "Lucyfera"? Jeśli nie to odszukaj jedynie sceny, w których spotyka się z Trixie - córką pani detektyw. Taka byłaby moja reakcja, gdyby mnie wpuścić do przedszkola. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to właśnie u Ciebie, Ami i Łukasza zobaczyłam te posty i sama postanowiłam coś takiego dodać ;D

      Ojj tam, przedszkole super sprawa. Wątróbki no nie cierpię, po prostu mi nie smakuje, a papierosów to dobrze że się pozbyłes. Brzydki nałóg bardzo :))

      Usuń
    2. Tak, super sprawa, miejsce pełne krzyczących, śliniących się, strasznych małych dzieci, które chcą oblegać Twoją przestrzeń prywatną i wymagają zainteresowania. :C Brr... Nie przeżyłbym pięciu minut! No, chyba że to mną by się ktoś opiekował - oddałbym się na cały dzień wspaniałemu, niedocenianemu X lat temu leżakowaniu! A potem naleśniki z twarogiem albo dżemorem na obiad i znowu leżakowanie. :D

      Usuń
  2. Super, że to spisałaś! Ja planuję swoje za kilka dni, bo zbliżają się urodziny bloga :)
    Jestem ciekawa, jakie to studia teraz robisz?
    No i powodzenia z obroną! Ja mam troszkę wcześniej ;)

    P.S. też się wszędzie gubię :d okropna orientacja w terenie...
    P.S.2 Marta zdecydowanie nie powinna się przejmować, a autorka - zdecydowanie powinna się wstydzić. Z takim nastawieniem sukcesu nie osiągnie, to pewne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka punktów pokrywa się z moimi! Fajnie, że opublikowałaś ten post. ;) Sporo się o Tobie dowiedziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ciekawie!
    Naprawdę wcale nie jesz ryb?! :o
    Naprawdę nieźle się bawiłam, czytając każdy fakt o Tobie :D
    Aaaa! I oczywiście trzymam kciuki za obronę! :D
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh, a ja nawet na zwykłym flecie grać nie umiem... Ja odbywam praktykę w przedszkolu i choć początkowo do pedagogiki (którą studiuję) miałam negatywne podejście, tak dzieci podbiły moje serce :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie czytało się te fakty o tobie! Wow, chyba nie znam osoby, która tak lubi ziemniaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jak to, gdzie znalazłaś Pana Darcy'ego??? :)
    Też mam dużo z romantycznej duszy i trochę nie zgrałam się z czasami, w których żyję. Też uwielbiam grochy, a nastrój Bożego Narodzenia mogłabym mieć przez pół roku :) Na zumbę chodzę regulanie, lubię jeść, kocham podróże i nie zgadniesz? Też przywożę magnesy z każdego miejsca! Wynalazłam jednak coś, co nas różni. Nie gram na żadnym instrumencie i jest totalnie arytmiczna :) A i w terenie radzę sobie dobrze (według mojej własnej opinii, bo inni chyba tego nie podzielają) :)
    Świetny wpis, dużo się o Tobie dowiedziałam. Widać (również po zdjęciach), że uśmiech nie schodzi Ci z twarzy. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że również jestem miłośniczką tego pięknego warzywa, jakim jest ziemniak, ale ryby to ja uwielbiam :)

      Usuń
    2. A no znalazłam :). Czyta więcej książek ode mnie, jest cudownym człowiekiem i wiem, że wskoczy za mną w ogień :). Ale na razie nie chcę zapeszać, wiem jedno: on istnieje! <3 Uśmiechem staram się nadrabiać np. właśnie bycie nieogarem itp. ;D

      Usuń
    3. hahahaha! Jesteś w takim razie szczęściarą i życzę, aby pan Darcy nie musiał skakać we wspomniany ogień :) Uśmiech to zdrowie, sama dużo korzystam z tego przywileju i reaguje nim na wszystko, nawet na stres :)

      Usuń
  8. Ja też zaczynam dzień od kawy, to dla mnie podstawa. A wątróbki nie lubię, mój kot za to ją uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie jem ryb, no chyba, że koreczki śledziowe :P
    Wątróbkę uwielbiam, serio jej nie lubisz? Kawa, kawa to podstawa funkcjonowania. Najlepiej jakaś smakowa, latte lub inny wynalazek!

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, fajny ten post!!! To taka Ty w pigułce:). Miło cię też poznać od takiej strony, nie tylko książkowej, haha!^^. Następny tego typu post na pewno też mi się spodoba:).
    Ojejku, a co to za afera!? Nie bardzo jestem w temacie!;O
    Och, mieszkasz w Krakowie!? To cudnie, chciałabym tam studiować, więc może kiedyś będzie okazja się spotkać!!!:).
    Ja nienawidzę kawy!! Mam kubki smakowe małego dziecka, herbatę piję codziennie, ale kawa...oh, ten smak:(. A ryby rzadko jem, co nie znaczy, że nie lubię:). Chętnie posłucham jak grasz na tych instrumentach, może się kiedyś doczekam!^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy post. Niby 50 faktów to sporo, ale jak się człowiek rozkręci, to można pisać i pisać. :) Zazdroszczę mieszkania w Krakowie. :) Sama skończyłam inne studia magisterskie niż inżynierskie i myślę, że to dobre rozwiązanie. A co najciekawsze oba kierunki są związane z moją aktualną pracą. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo nas łączy ;P Też nie lubię flaczków i wątróbki, ale do tego duetu zalicza się również znienawidzona przeze mnie kaszanka. Orientację w terenie mam tragiczną - gubię się ilekroć wyjdę z domu i muszę dzwonić do chłopaka, żeby mnie uratował z opresji ;P Również jestem bardzo punktualna i tego samego wymagam od innych.
    Oczywiście są rzeczy, które nas dzielą: jestem osobą bardzo nieśmiałą i wszelkie kontakty z ludźmi to dla mnie katorgą. Uwielbiam ryby :D
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. E! Krakowianka... ty tam się tym Krakowem to nie chwal, dobra?
    Miasto królów, kurczę! Do mnie gadała, że jakby w Gdańsku mieszkała to co dzień byłaby na plaży... a ja zapomniałam zripostować (szczerze!), że gdybym ja była w Krakowie to co dzień byłabym na Wawelu! A co! Uwielbiam to miejsce <3

    Potwierdzam. Co u mnie była, to najpierw rachu-ciachu śniadanko... po czym kawunia! :3
    Dopisz, że nie przywykłaś popijać tabletek, witaminek wodą :3

    Love, Joanna!! xD :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyś widziała Wawel... Nic specjalnego, uwierz. Pokaże Ci piękniejsze miejsca :*

      I co już narzekasz, dopiero atmosfera optymizmu i wiecznej radości opuściła Twoje mieszkanie a Ty już krzyczysz! :D kochana moja :*

      Usuń
  14. Mamy tak wiele wspólnego, że nawet nie wiedziałabym od czego zacząć komentować :) Wydajesz się bardzo uroczą i pozytywną osoba, cieszę się, że do Ciebie trafiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post, przeczytałam go tak szybko, że chyba nawet za szybko :D Zazdroszczę Ci tego, że pracujesz z dziećmi. Ja jak na razie skończyłam 3 klasę technikum, ale mam zamiar podjąć studia pedagogiczne. Zastanawiam się tylko: Kraków czy Myślenice ?
    Masz może jakieś rady odnośnie takich studiów ? ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  16. fajna z Ciebie pozytywna babka;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło przeczytać coś takiego o tobie. Myślałam że będę dłużej czytała, ale jakoś tak fajnie zgrabnie ujęłaś w slowa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetnie Ci to wyszło i doskonale zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest napisać takie 50 faktów o sobie :)
    Takie posty niesamowicie pozwalają poznać osobę stojąca za blogiem - ekstra! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przybij piątkę z tą blondynką. Ja też potykam się o własne nogi :D Kraków - niedaleko ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam kciuki za egzaminy, bangee- odważna jesteś, nie skoczyłabym nawet gdyby mi za to płacono ;) rozumiem miłość do groszków i jedzenia :)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to moja mama, która ma na imię JOanna, a używa swojego drugiego, Agata xD

      Usuń
  21. lubię sobie czytać te 50 faktów o bloggerach.
    ukręciłam bekę z kartoflary, hahaha :D

    OdpowiedzUsuń