6.27.2016

"ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ" Jojo Moyes

     Są takie książki, których miejsce już zawsze będzie gdzieś w głębinach Twojego serducha. Są takie publikacje, które zostają w Twojej pamięci na wieki. Są takie lektury, na których samo wspomnienie kręci Ci się łza na powiece, nie dająca powstrzymać nadchodzących uczuć wzruszenia i budzącej się wrażliwości. Jeśli dodasz jeszcze do tego cudowne wspomnienia związane z ową książką... Sukces jej trwałości w Twoim życiu - murowany. 

Nie wiem, czy ktokolwiek byłby w stanie powiedzieć złe słowo o TEJ historii. Kto nie czytał książki, na pewno oglądał film - ja osobiście polecam i jedno i drugie; twórcy ekranizacji bardzo skrupulatnie trzymali się książkowej wersji, przez co złamanie mojej złotej zasady "najpierw książka, potem film" tak bardzo nie bolało. Mało tego. Wcale nie bolało. Ale do rzeczy.



"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da".

Louisa Clark to 26 - letnia dziewczyna, która właśnie traci pracę w kawiarni Bułka z Masłem, w której pracowała od lat. Dla niej - jako jednej z dwóch osób utrzymujących rodzinę Clarków - to koniec świata. I rodzice, i dziadek, i siostra mająca małe dziecko żyją z pensji Louisy, więc utrata przez nią pracy stawia życie całej familii pod znakiem zapytania. Jednak dziarska, wygadana, prostolinijna dziewczyna się nie załamuje; intensywnie szuka nowego zatrudnienia. I pomimo swojego dziwnego gustu, szeroko pojętego wydumanego stylu ubierania się, braku doświadczenia - dostaje posadę opiekunki w rezydencji państwa Traynorów. Louisa ma zajmować się Willem Traynorem; 35 - letnim mężczyzną z tetraplegią, czyli porażeniem czterokończynowym. Chociaż sytuacja na  początku wydaje się kompletnie beznadziejna - Louisa zaczyna docierać do skrzywdzonego przez los Willa, odkrywając jego naturę.

Will był kiedyś sprawnym człowiekiem z milionem pomysłów na minutę; sport był całym jego życiem - narty, nurkowanie, skoki z wysokości - dokładnie tym żył, dopóki tragiczny wypadek nie zmienił wszystkiego. Sparaliżowany od szyi w dół - zaczyna być totalnie zależny od najbliższych, przez co jego powierzchowność staje się niesamowicie zgorzkniała i nieprzyjemna dla otoczenia. By przedrzeć się przez niedostępny pancerz - Louisa przejdzie niejedno, jednak ta pozytywna dziewczyna ma tyle energii, iż obdarzyłaby ją niejednego człowieka wątpiącego w swój los.

"Pocałowałam go, próbując przywołać go z powrotem. Przez chwilę zatrzymałam wargi na jego ustach, tak że nasze oddechy się zmieszały, zostawiłam słony ślad na jego skórze, a ja powiedziałam sobie, że jakieś jego cząsteczki na zawsze będą częścią mnie, wciąż żywe, wieczne. Chciałam dać mu całą swoją energie i zmusić go żeby żył".

Najpierw zobaczyłam film; poszłam do kina, bo totalnie przepadłam widząc zwiastuny, jak i same plakaty. Filmowa okładka książki ogromnie przyciągała mój wzrok z księgarnianych półek, przez co jeszcze bardziej ciągnęło mnie do ekranizacji. I mimo, że chciałam najpierw przeczytać, o czym dokładnie to będzie, zrezygnowałam. I zastosowałam nową zasadę: FILM, a później książka.  Nie żałuję. Broń Boże, nie żałuję. Bo gdyby nie film, krzyczące zewsząd reklamy, pewnie po książkę bym nie sięgnęła, gdyż w pierwotnej okładkowej wersji jakoś do mnie nie przemawiała. A tu proszę... :)

Płakałam na filmie, płakałam podczas czytania książki. Najlepsze jest to, że ekranizacja wiernie oddaje lekturę; przez samą książkę się wręcz płynie. Pani Moyes wykreowała cudowne postaci, mające swoje charaktery, poglądy, wnętrze, które niejeden raz jest rozdzierane na kawałki. Autorka ukazała złożoność ludzkiego myślenia; jak bardzo się ono zmienia, gdy tragedia dotyka nas osobiście, a nasze życie staje się zależne od innych osób. Zostaje poruszony bardzo ważny problem społeczny - prawo do eutanazji; przeciwności napotykane na drodze decydowania o swoim losie, oraz motywy przemawiające za ową kwestią. Mimo, że temat jest kontrowersyjny i po prostu ciężki, historia Louisy i Willa niesie z sobą również mnóstwo humoru i entuzjastycznego podejścia do wielu spraw. Motto jest jedno: PO PROSTU ŻYJ.

To jedna z tych książek, które zostają w głowie na zawsze. Publikacja, do której na pewno kiedyś będę chciała wrócić, by roześmiać się przez łzy. Lektura, dzięki której wciąż mam serduszko w kawałkach, ale jakoś wcale nie chcę go sklejać. To niezawodny znak, iż ta pozycja po prostu zasługuje na polecenie, definitywne, jednoznaczne, pewne na 100%. Coś wspaniałego, coś pięknego, coś... Dobrego. Przygotujcie chusteczki i czas na refleksje nad własnym życiem. I doceńcie je, bo w jednej chwili można stracić wszystko. Tyle.




POLECAM! 

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 384
Tłumaczenie: Dominika Cieśla - Szymańska

OCENIAM: 6/6! (Wręcz bezcenna lektura!)

PS Nie mogę się doczekać przeczytania drugiego tomu z cyklu Kiedy odszedłeś.

A za książkę jeszcze raz dziękuję mojej wspaniałej Marcie z Gdańska, którą tak dobrze znacie! :)

17 komentarzy:

  1. Jestem wrażliwą osobą, ale nie płaczę podczas czytania. Mam nadzieję, że "Zanim się pojawiłeś" to zmieni... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony kusi mnie ta książka, ale z drugiej - nie lubię płakać podczas tektury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie moje klimaty ;p bym sie nudziła;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihihi! Jaram się, że tak Ci się spodobała!
    Ja już kończę Kiedy odszedłeś - opowiem Ci moje wrażenia po lekturze!

    PS. Znajdź w końcu ten czas, dziecko, i zadzwoń do mnie! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc styl autorki mnie w sobie rozkochał, ponieważ miałam przyjemność czytania Ostatni list od kochanka i ... chcę więcej.. Mam nadzieję, że książka szybko stanie się dostępna w bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, jak ktoś nie czytałam, to oglądałam i ja jestem tego przykładem. Nabrałam chęci na lekturę, mimo złej kolejności. ;) Ale powiem szczerze, że nie byłam tak oczarowana jak Ty.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham zarówno książkę jak i film.
    Teraz muszę zabrać się za drugą część, której tytułu nie wspomnę, bo jest on ogromnym spoilerem :/
    Pozdrawiam Cię gorąco i zapraszam do mnie na nową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm, myślę, że może być ciekawe, ale trzymam się raczej z dala od tego gatunku

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie widziałam filmu i nie przeczytałam książki. Jednak za chwilkę zabieram się za film i to TWOJA SPRAWKA:) No i wszystko pozostaje po mojemu: najpierw film, później książka. Tak już mam od dawien dawna.
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka zbiera taki ogrom pozytywnych opinii. W końcu muszę się za nią zabrać, bo od jakiegoś czasu stoi na półce i czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem, że odbre, ze warto i że książka i że film i w ogóle wsyzscy ochy i achy, bo taka przepiękna historia, ale... coś mi się wierzyć nie chce, że TYLKO dobrą historią można sobie zaskarbić tylu wiernych fanów. Z Twojej recenzji nie dowiedziałam się, co TAK NAPRAWDĘ Cię ujęło i DLACZEGO warto :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że będę w lipcu w Warszawie, bo lista książek do przeczytania się wydłuża ;)) Znając swą lekkość do wzruszeń będę potrzebowała dwóch pudełek chusteczek ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak tylko zobaczyłem co recenzujesz, to domyśliłem się, że będzie 6/6 :D Powieść raczej nie z gatunku, który czytam, ale może kiedyś się skuszę - ogromnie mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę przeczytać książkę i obejrzeć film. Co prawda to nie jest gatunek, który lubię, ale jakoś nie mogę oprzeć się pokusie, żeby sięgnąć po ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow, trafiłam ostatnio na mnóstwo pozytywnych recenzji zarówno książki, jak i filmu, ale Twoja tryska chyba największym optymizmem :D zachęcasz, mimo, że to nie mój "styl" ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam same pozytywne opinie jeśli chodzi o tę książkę, a także jej ekranizację, koniecznie muszę przeczytać, bo bardzo lubię takie książki, które nas poruszają i chwytają za serce :) Darin Kr blog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz mam na tę książkę jeszcze większy apetyt. Wspaniała recenzja. Wiem, że muszę czym prędzej zapoznać się z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń