8.01.2016

KIEDY TY MASZ CZAS NA BLOGA? Czyli blogosfera kontra codzienne życie

     Ponieważ (tak tak wiem, nie powinno zaczynać się zdania od tego słowa) stuknęła mi liczba ponad 200 (!!!) napisanych postów - doszłam do wniosku, że opowiem kilka słów o tym, jak to po prostu się stało. Coraz więcej bowiem osób pyta mnie, jak godzę pisanie bloga z codziennością życia; kiedy znajduję czas nie tylko na czytanie (bo według niektórych to już jest mega wyczyn), ale i na opisywanie przeczytanych publikacji, czy przez swoją stronę zaniedbuję obowiązki, jak przy tym wygląda moje życie towarzyskie, rodzinne, oraz dlaczego w ogóle piszę, przecież to kompletna strata czasu. 

Dlaczego prowadzę bloga, opisywałam dużo wcześniej, teraz chciałabym się skupić na tym, KIEDY to robię, oraz JAK znajduję czas na przeczytanie książki/gazety/magazynu.

Niech punktem wyjściowym będzie zdanie pewnej mojej koleżanki, która skomentowała moją "pisaninę" zdaniem:

Zazdroszczę ci, ja nie mam czasu na czytanie książek, a co dopiero na prowadzenie bloga, strony; moja doba musiałaby mieć co najmniej dwa razy tyle co teraz... Ale jak TY masz czas, cieszy cię to, to super, naprawdę.

Podejrzewam, że wszyscy wielbiciele książek teraz zbierają szczęki z ziemi, unikając przewrócenia się ze śmiechu.  Tak, tak właśnie usłyszałam; że mam szczęście, bo JA mam czas na coś takiego, jak prowadzenie bloga; co więcej, dowiedziałam się, że i tak w sumie nie mam nic do roboty, to chociaż sobie popiszę. Bo przecież pisać można też z nudów, prawda? ;)

Otóż nie.

Nie piszę z nudów. Nie piszę z powodu nadmiaru wolnego czasu; wręcz przeciwnie, mam go coraz mniej. Nie piszę, żeby pisać. Nie piszę, żeby coś udowodnić; choć może trochę się staram pokazać, że jak się za coś zabrałam, to podołam. Nie piszę, żeby dostawać książki za darmo (bo również słyszałam takie opinie). Nie piszę z przymusu. Nie piszę, żeby się z tym obnosić. Nie piszę, bo blogowanie jest modne. Nie piszę, żeby się komuś przypodobać. 

Ale tak, mam szczęście. Bo POTRAFIĘ zagospodarować swój czas w taki sposób, by znaleźć go trochę na to, co uwielbiam; na moją pasję, sprawiając, że nie cierpi na tym moje życie. Że oprócz tego wypełniam swoje obowiązki; godzę wiele rzeczy, a mimo to, nie czuję, żeby coś przeciekało mi przez palce. Znacie to, prawda? 

Może moi niektórzy znajomi będą zdziwieni, ale oprócz prowadzenia bloga, pracuję. Pracuję w zawodzie, 8h dziennie, 40h tygodniowo. Do niedawna jeszcze studiowałam DZIENNIE (tak, pracując) i gdyby nie dobroć moich przyjaciół, mogłoby być różnie. Ale studia ukończyłam, mało tego, w międzyczasie zdobyłam ten pożądany tytuł magistra. Czasem pojadę do domu, spędzę czas z najbliższą rodziną, poza tym, tutaj w Krakowie też nie jestem typem pustelnicy, która z nosem w książkach spędza weekendy. Wychodzę do ludzi; spotykam się ze znajomymi, przyjaciółmi, wyskakujemy sobie to tu, to tam, bardzo doceniam ten czas, gdyż nauczyłam się pielęgnować znajomości mające wartość w moim życiu. Jak wiecie, niejeden raz wyskakiwałam sobie do Gdańska na weekend; ktoś powie, Boooże, 5h w pociągu (żeby tylko w sobotę posiedzieć na plaży) to kompletna strata czasu. Ale to MÓJ czas i mam prawo zrobić z nim, co chcę.

W sumie wychodzi mi z tego lekko przydługawy post, ale zmierzam już do meritum. Otóż: WSZYSTKO jest kwestią odpowiedniej organizacji czasu. Jeśli tylko się chce, naprawdę można zrobić wiele. Ale wystarczy właśnie ta odrobina chęci. Owszem, chodzę do pracy, po powrocie poświęcam godzinkę na nadrobienie zaległości na innych blogach; tyle naprawdę wystarczy. Czytam wszędzie, w komunikacji miejskiej, chwilę przed spaniem, moment rano. Jeśli postanowisz sobie, że codziennie godzinę oddasz książce - uwierz mi, przeczytasz dużo ;). Jak ktoś mówi, że nie ma czasu - niech go po prostu przeorganizuje. Punkt po punkcie; godzina za godziną. Moja babcia mówi, że im więcej człowiek ma na głowie, tym jest bardziej zorganizowany, bo ma poukładane puzzle codzienności do perfekcji. I ja się z tym kompletnie zgadzam. Odkąd zaczęłam kontrolować swój czas w ciągu każdego dnia, zostaje mi go coraz więcej, pomimo codziennych obowiązków. 

Czasem wstanę wcześniej (uwierzcie, 7h snu przeciętnemu człowiekowi wystarczy), czasem położę się później (bo akurat trafia się dobra impreza ;D), czasem wypiję kubek kawy więcej, czasem pobiegnę od razu z zumby na randkę, ale zawsze znajdę kilka minut na kolejny rozdział książki, która akurat leży na moim stoliku/w torbie/na półce. 

Zapamiętaj: NIGDY nie mów, że nie masz czasu! 


 

Przedstawiam Wam mojego brata - MIKOŁAJA - moje serce i nieodłączne wsparcie w każdej sytuacji. Kolejny żywy dowód na to, że czas można znaleźć na WSZYSTKO. Na rodzinę, dziewczynę, sport, siłkę, naukę do matury, czytanie (taaak, czyta, sam podbiera mi książki!), podwożenie siostry na nocne wypady ze znajomymi. A na tym zdjęciu jesteśmy tak wystrojeni, bo właśnie wychodziliśmy na imprezę urodzinową naszej babci. Bo na to czas musi być zawsze! ;)

21 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wpis :) Ja staram się wygospodarować sobie czas w postaci w miarę stałych godzin kiedy czytam. Np. zanim pojadę na uczelnię jak zjem śniadanie, w autobusie do i z (40 minut w jedną stronę) oraz wieczorami - mniej więcej godzinka przed pójściem spać. Robi się tego czasu dość dużo, więc czytam a jeśli jest więcej wolnego to też czytam, spotykam się z dziewczyną, wjeżdżam gdzieś z rodziną itp. Da się wszystko pogodzić, ale trzeba chcieć, no i pierwszym krokiem jest przestać oglądać bezmyślnie tv non stop - nic ona nie daje a to pożeracz czasu okropny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w ogóle oduczyłam oglądać telewizję! Nawet jak w domu rodzinnym jestem, to nie oglądam nic ;D i ileee czasu wolnego przez to! ;)

      Usuń
  2. Dokładnie tak. Wszystko to kwestia dobrej organizacji. Ja pracuję na etacie, mam męża, kota i trzy psy. Czytam, słucham dobrej muzyki, spotykam się z przyjaciółmi i jeżdżę na wystawy z naszymi pupilami. Życie jest piękne! Czasami tylko potrzebuję więcej kofeiny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ba, organizować sobie czas trzeba się nauczyć choćby po to, żeby przeżyć w naszym nieprzyjaznym świecie. :) Ja tak naprawdę na pracę z dojazdami poświęcam czas od 7:30 do 17:00 - jakieś 9.5 h średnio. Do tego trzeba oczywiście coś zjeść, zrobić to jedzenie albo pozmywać naczynia, poogarniać dom, pozałatwiać sprawy urzędowe, koniecznie się czegoś pouczyć, bo w moim zawodzie codzienna nauka jest konieczna aż do samej emerytury,do tego trzeba znaleźć jednak czas na odpoczynek i czasem takie proste opieprzanie się.

    Jakoś mi się do tego udaje dorzucić czytanie i prowadzenie bloga. Może nie mam ogromnych wyników liczbowych, ale cieszy mnie po prostu samo czytanie i to, że ktoś ma ochotę czytać moje wypociny. Tylko widzisz Asiu - trzeba chcieć. :) Jak ktoś nie chce to sobie nie zorganizuje swojego czasu tylko będzie biadolił. Ja też czasem pomarudzę, że by mi się przydało z 48 h w jednej dobie - ale jednak ze wszystkim się wyrabiam, a nie tylko narzekam i nic z tym nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm...obecnie mam wakacje i nie organizuję jakoś szczególnie swojego czasu, bo generalnie mam teraz czas na wszystko;]. Jednak gdy pojawia się rok szkolny, teraz to będzie rok akademicki, to zapisuję sobie wszystko w kalendarzu:).
    Nie zawsze się wyrabiałam, bo moja ambicja i perfekcjonizm nie pozwalały mi na realizację swoich pasji i hobby, co musiałam się przecież uczyć, tak teraz nadrabiam i obym przez następne lata robiła nie tyle to, co trzeba i wypada, ale także co jest przyjemne i ponadprogramowe...;]. Włącznie z czytaniem książek!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wpis. Wiele osób mówi, że nie ma czasu... no tak, jesli śpi do 10 lub do południa, to nie dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Święte słowa. Czas się zawsze znajdzie, a im więcej zajęć, tym łatwiej wszystko się dopina i więcej robi. Wytrwałości w blogowaniu, a może raczej przyjemności? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No można powiedzieć życiowy coaching! :) i nawet znalazłem czas by przeczytać ;-)

    Art

    OdpowiedzUsuń
  8. Grunt to dobra organizacja. U mnie jest tak, ze czym więcej mam zajęć tym lepiej jestem zorganizowana i więcej zrobię niż na przykład teraz w wakacje siedząc w domu

    OdpowiedzUsuń
  9. Aśka jak zwykle konkretnie. Ale mogę podpisać się pod tym, co piszesz, a szczególnie, pod tym co stwierdziła Twoja babcia: im człowiek więcej ma na głowie, tym lepiej jest zorganizowany i znajduje czas na wszystko. ;) Nawet jeśli przeznacza go mało nie pieprzy, że go nie ma wcale. Na czytanie, na sport, na wiele innych rzeczy. 30-40 minut dziennie na bieganie, na czytanie w ciągu doby liczącej sobie 1440 minut to jest niewiele i gadanie, że nie ma się czasu nie zasługuje nawet na komentarz. Tak trzymaj. Od toksycznych ludzi, którzy smęcą i nudzą z dala, bo na nich Szkoda Czasu. ;) miłej nocy

    OdpowiedzUsuń
  10. ja co rano wstaję o 6 i ogarniam blogaska;pD plus praca do tego plus rodzina plus chłop;p xd dzieje się ale dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio mam mało czasu na blogowanie, ale jestem w trakcie przygotowań do ślubu, więc jestem trochę usprawiedliwiona :P ale nawet gdy studiowałam, potrafiłam połączyć blogowanie z nauką, życiem towarzyskim, rodziną, pracą i chłopakiem;)

      Usuń
  11. Odkąd czytanie i pisanie weszło mi w nawyk- zawsze! znajduje na nie czas. Tak jak na śniadanie, obiad czy pracę..

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo pozytywny wpis. Wszystko co piszesz na temat czasu to święta prawda. Widzę po sobie, że im więcej mam zajęć tym więcej jestem w stanie zrobić w tym samym czasie.
    POZDRAWIAM SERDECZNIE

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobra organizacja wszystko zdziała. Ludzie zazwyczaj marudzą i narzekają, że nie mają czasu, a mają, tylko marnują go na narzekanie, hahaha :D
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dokładnie! świetny wpis :) skoro inni mają czas na obijanie się na kanapie przed telewizorem, to nie powinni się dziwić, że my mamy czas na blogowanie ;) zresztą my przecież CHCEMY mieć na to czas, więc gdzie leży problem? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W stu procentach się zgadzam.
    Nie dajmy się zwariować. Naturalnie, że większą część dnia poświęcamy na pracę, szkołę, etc., ale przecież każdy ma choć odrobinę czasu wolnego, który może wykorzystać tylko dla siebie. Życzę, aby tego czasu nigdy Ci nie zabrakło i żebyś nadal realizowała się na blogu. Gratuluję okrągłej liczby postów :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ludzie często mówią, że nie mają czasu, a przyłapuję ich na tym, że potrafią kilka godzin grzebać w sieci - ot tak, bez konkretnego powodu, spać już kilkunastą godzinę czy błąkać się bez celu.. Ale przecież czasu nie mają. Ja organizacji i gospodarowania czasem nauczyłam się od mojego chłopaka - on jest w tym perfekcjonistą :) Przystojnego masz brata! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak sie jest dobrze zorganizowanym to na wszystko znajdzie się czas :)
    zakochana-kobietka.blog.onet.pl lub moj-ksiazek-swiat.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy i ważny post! Też śmieszą mnie komentarze, że nie ma czasu na czytanie. Tak jakby to czas rządził nami a nie my czasem.
    Czytam, jak Ty, przy każdej możliwości, nie ograniczając moich przyjemności i spędzania czasu z bliskimi.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bo babcia Hela to mądra kobieta jest i wie, co mówi!!

    W sumie zbyt wiele nie mam do dodania. Podpisuję się w 100% - to oczywiste. Wszystko jest kwestią zorganizowania. Zresztą, tu nie chodzi o to, że MUSIMY czytać książki (i oby nikt nigdy nie czuł tego przymusu!), tylko dlatego, że chcemy. A moim zdaniem chęć przeczytania dobrej powieści niczym nie różni się z chęcią wypicia dobrej kawy z przyjacielem bądź z chęcią wyjściem na spacer. Jeżeli chcesz coś, co w sumie jest na wyciągnięcie ręki... to czemu trochę nie ruszyć tą główką i znaleźć czas. Szczególnie jeżeli wielu z nas po prostu marnuje czas przeglądając bez większego namysłu FB bądź coś podobnego...

    Zresztą - jak ktoś nie ma czasu na lekturę, to przecież nie ma czegoś takiego, że KONIECZNIE musi go znaleźć. Ale to jest jak z jakimś spotkaniem z przyjacielem - człowiek może nie mieć czasu przez jakiś gorący okres w życiu (wiadomo - różnie bywa!), ale no ludzie, NA PEWNO taki okres nie trwa miesięcy!

    ... mam wrażenie, że trochę poleciałam z tematu... kto zrozumiał, ma u mnie piwo :*


    PS. Czy tylko ja uważam, że rodzeństwo R. powinno zostać zamknięte za twarzowe? No ludzie, no! Jak można być tak fotogenicznym?! :/

    Boziu... tak za Wami tęsknię :(

    Ściskam mocnoooooooooooooooooo <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń