8.10.2016

"PORA NA ŻYCIE" Cecelia Ahern

     Ogromnie się cieszę, że mam znajomych, którzy nie tylko rozumieją moją książkową pasję, ale i starają się mnie w niej "wspomagać". Bo znać dobrze kogoś, to wiedzieć, co lubi, prawda? Mam to szczęście, że moi najbliżsi idealnie celują w mój wydawniczy gust - książki, które dostałam np. na urodziny są dla mnie niekwestionowanym HITEM, nie tylko pod względem bycia na topie, ale i idealnego trafienia w moje życiowe momenty, w których akurat danej literatury potrzebowałam, po prostu. Fakt, że niektóre lektury czytam dopiero teraz, ale chyba nie mogłam znaleźć na to lepszego czasu. Zwłaszcza, jeśli chodzi o omawianą dziś przeze mnie Porę na życie, bo to dosłownie jest TEN moment, TA chwila, gdy naprawdę chcę żyć.



"(...) drobiazgi podsycają ogień niechęci, choć czasami to, czego nienawidzimy w kimś najbardziej (...) staje się potem najmocniejszym zarzewiem tęsknoty".

Lucy Silchester ma  prawie trzydzieści lat, mieszka z kotem Pan Panem w wynajętej kawalerce, pracuje jako tłumaczka instrukcji sprzętu AGD, praktycznie nie dogaduje się z ojcem i ciągle kłamie. W praktycznie każdej sprawie, czy to ważnej, czy kompletnie błahej; Lucy jest mistrzynią zatajania prawdy, mijania się z nią, niedopowiedzeń, przemilczenia. Wynikają z tego mniejsze lub większe konsekwencje, jednak dziewczyna ani myśli zmienić swojego postępowania. Jednak do czasu. W momencie gdy dostaje któryś już z kolei list z... Życiowej Agencji, zapraszającej na spotkanie z jej własnym Życiem, zmienia się... WSZYSTKO. Okazuje się bowiem, że Życie jest bardzo zaniepokojone swoją podopieczną; zaniedbywane przez nią czuje się w obowiązku w końcu wkroczyć do akcji, by uratować Lucy od totalnego pogrążania się w bezmiernym chaosie. I tak Życie zaczyna towarzyszyć dziewczynie w każdym momencie jej funkcjonowania, obnażając bezlitośnie wiele faktów, przysparzając jej niemało kłopotów, kontrolując naginanie prawdy, prostując życiowe ścieżki... Dzieje się. Oj, dzieje!

"(...) z życiem natomiast... Podejmujesz jakieś złe decyzje, parę razy masz pecha czy coś w tym stylu, ale bez względu na wszystko, musisz iść naprzód, czyż nie? I nikt nie widzi twojego wnętrza, a w naszych czasach, coś czego nie widać (...), nie istnieje. Tyle, że teraz ja tu jestem: twoje wnętrze, twój rentgen, podstawione pod twoją twarz lustro i zarazem malujące się w nim odbicie. Dzięki mnie, we mnie zobaczysz, jak bardzo cierpisz, jak bardzo jesteś nieszczęśliwa. Logiczne?"

Pora na życie to moja pierwsza styczność z Cecelią Ahern; teraz wiem, że na pewno nie ostatnia, mało tego. Zamierzam mieć jej WSZYSTKIE książki na swojej półce, styl autorki po prostu mną zawładnął; jest lekko, treściwie, przyjemnie, zabawnie, życiowo, refleksyjnie. Postać Lucy została wykreowana z perfekcyjną dokładnością, równie mocno odsłaniając jej wszelkie defekty, oczekujące na zmianę. Bardzo dotknęła mnie realność fabuły. Samotna kobieta, szukająca swojego celu w życiu, robiąca coś, za czym nie przepada, byleby egzystować, a nie brać ze świata garściami. Książkę odebrałam dość osobiście; sama niedawno stanęłam na swojego rodzaju rozdrożu - skończyłam studia, rozpoczęłam pracę w zawodzie - coś się sfinalizowało, coś nowego rozpoczęło, sama do końca w pewnym momencie nie wiedziałam czego tak naprawdę chcę i oczekuję. Od siebie, bo to od tego powinnam zacząć. Jak przestawić się na inny tryb życia; jak doceniać to, co mam wokół siebie, jak czerpać z życia, jak wyciskać je do granic możliwości. I wiecie co? Ta książka mi w tym pomogła. 

To bardzo ciepła, poruszająca opowieść o tym, co może się zdarzyć, gdy człowiek przestanie zwracać uwagę na swoje życie, nie będzie go doceniać w każdym aspekcie, pozwoli mu przeciekać przez palce. To historia zawierająca morał, iż kłamstwo ma bardzo króciutkie nóżki, oraz że jedno pociąga za sobą lawinę kolejnych. A prawda, wypływająca na wierzch, jest niejednokrotnie ostrzejsza niż nóż. Żałuję, że w naszym świecie nie ma Agencji Życia, która DOBITNIE uświadamiałaby, że każdy ma tylko jedno Życie, które w pewnym momencie zaczyna się o siebie dopominać, pragnąc zostać przeżytym jak najlepiej. 

Polecam tę książkę każdemu; i tym, którzy pani Ahern jeszcze nie znają i tym, którzy czytali już jej niejedną publikację. Polecam tym, którzy żyją całkowicie i tym, którzy lekko się w życiu zagubili. Polecam tym, którzy szukają w swoim funkcjonowaniu sensu, zrozumienia, celu, wartości. Polecam tym, którzy życie doceniają, i tym, którzy kompletnie nie wiedzą, jakie mają szczęście, że oddychają. To jedna z tych książek, która zapada w pamięć na długo i odsłania klapki z oczu. Bo żeby zobaczyć, najpierw trzeba chcieć widzieć. Po prostu.

OCENIAM: 6/6!

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Pora na życie
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 424
Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk


Patrycja, dziękuję jeszcze raz! :)

10 komentarzy:

  1. Twórczośc pani Ahren ma w sobie coś wspaniałego, a każdą jej książkę kocham bardzo, ale każdą za coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy tak zachwalają tę Ahern, a ja wciąż nie czytałam żadnej jej książki! Choć średnio lubię bohaterów, którzy ciągle kłamią - totalnie nie potrafię się z nimi zidentyfikować - ten pomysł na Życiową Agencję wydaje się całkiem ciekawy. Dzięki za polecenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrycje chyba mają w sobie coś, co sprawia, że książki od nich są naprawdę przepiękne. ;) Co do autorki, czytałam jej kilka powieści i z czystym sercem polecam Ci Krainę zwaną Tutaj, oraz Kiedy Cię poznałam. Love, Rosie również jest fajna, zaś u mnie nie przyjęła się kompletnie książka Pamiętnik z przeszłości... Zaś ostatnia nowość też nie jest jakoś specjalnie super. Ale Sto imion, czy Zakochać się - koniecznie musisz poznać. Zapraszam do siebie, mam kilka książek autorki zrecenzowanych. :]
    A! I zapraszam do siebie na ostatnie dni konkursu!
    15 sierpnia ukaże się przedpremierowa recenzja i rozdawajka, w której będzie można ją wygrać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszęsię, że autorka przypadła Ci do gustu! Koniecznie musisz przeczytać "Love Rosie" jest genialna! Na półce mam jeszcze "P.S Kocham Cię" i "Sto imion" ale nie miałam jeszcze możliwosći przeczytać. Proponowaną przez Ciebie dopisuję do listy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahern jest w moim sercu! Tej książki jeszcze nie czytałam, ale na pewno kiedyś nadejdzie ten dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy czytałaś kiedyś jakąś książkę Hanny Kowalewskiej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo Ci polecam! Sięgnij po serię "Tego lata w Zawrociu", zakochasz się, gwarantuję! :)

      Usuń
  7. Ja do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę autorki, ale bardzo spodobał mi się jej styl więc na pewno, mimo, że to nie moje klimaty, sięgnę również po inne tytuły, w tym też i ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam na półce i w końcu muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń