10.02.2016

"PRZYPADKI CALLIE I KAYDENA" Jessica Sorensen

     

Są takie książki, do których podchodzisz z pewną dozą niepewności, zwłaszcza, gdy nie możesz doszukać się na ich temat złej opinii. Zazwyczaj wtedy albo doznajesz ogromnego zawodu i zastanawiasz się, co jest z Tobą nie tak, skoro wszyscy tak chwalą i chwalą a Ty nie możesz się doszukać w danej lekturze żadnego powodu do zachwytu, albo... Złościsz się sam/sama na siebie, nie mogąc się nadziwić, jak mogłeś/mogłaś TAK DŁUGO zwlekać z przeczytaniem takiej publikacji. Są takie książki, które w momencie odkładania na półkę śmieją się, mówiąc "Nie zapomnisz o mnie jeszcze długo", lub "Sięgaj po kontynuację, oboje doskonale wiemy, że nie zaśniesz dopóki tego nie zrobisz"; są takie książki, które zapadają głęboko w pamięć, wyzwalają ogrom emocji, powalają swoim pojęciem wrażliwości, kruchości, uczuciowości. Chciałabym móc czytać tylko takie książki, jak właśnie przedstawiana dziś tu perełka od pani Sorensen.



"W trakcie naszej egzystencji pojawia się ten jedyny przypadek, który zbliża nas do siebie i przez chwilę nasze serca biją tym samym rytmem".

 Długo przymierzałam się do tej książki. Miałam ją na półce od dawna; mało tego, mój nastoletni brat przeczytał ją w dwa dni i to on usilnie mnie namawiał bym czym prędzej po nią sięgnęła. Nie powiem, wahałam się z kilku powodów. Bałam się rozczarowania, gdyż liczne pochlebne opinie na temat owej lektury mogłyby znacznie mnie zrazić zarówno do nieznanej mi wówczas autorki, jak i kolejnej książki z gatunku New Adult. Chcąc nie chcąc, z wieku nastoletniego już wyrosłam, jednak młodość wciąż mi w sercu i duszy gra, więc podjęłam ryzyko i... PRZEPADŁAM. Z kretesem.

Dawno żadna książka nie wyzwoliła we mnie tylu emocji. Zaczytywałam się, śmiałam, uśmiechałam pod nosem, ale i wzruszałam, a przewracając ostatnią stronę po prostu się popłakałam. Ta lektura szarpie Czytelnikiem, pustoszy jego wnętrze, kroi serce na kawałki, mocno je przy okazji ściskając. Zmusza do refleksji, zastanawia, obdziera bohaterów z pancerzy, okrywających ich na co dzień, sprawia, iż człowiek zaczyna doceniać to, co dostał od życia, postanawiając, że musi je po stokroć lepiej wykorzystać. Mnogość cierpienia, z jakim musi zmagać się dwójka młodych ludzi jest wprost niewyobrażalna; realność postaci wrzyna się w głowę, nie dając o sobie szybko zapomnieć.

Kayden jest milczącą ofiarą; codziennie musi zmagać się z rodzinnym piekłem, od którego nie sposób się uwolnić. W ciszy i samotności znajduje brutalne ukojenie swojego bólu, z którym zaczyna się utożsamiać. Wyjazd do college'u wydaje się być ucieczką od towarzyszącego mu problemu.

Callie to typowa outsiderka; w za mocnym makijażu i w za dużych ubraniach nie wygląda jak dziewczyna, za którą może oglądać się tłum chłopców. Wręcz przeciwnie. Jej styl i wycofane zachowanie budzą niechęć i jawne obelgi. Gdyby tylko inni wiedzieli, jaką Callie skrywa tajemnicę, z iloma lękami musi walczyć każdego dnia... Gdy wyjeżdża do college'u, wiele się zmienia. Między innymi, ponownie przypadkiem spotyka Kaydena. A przypadki, jak wiadomo, czasem mogą zmienić wiele...

Nie spodziewałam się, że niby pozornie łatwa znajomość dwójki młodych ludzi, wchodzących w etap studiów, nowego, bardziej imprezowego życia, może okazać się tak wyboista w swojej ścieżce, tak trudna, tak naznaczona bólem, cierpieniem, żalem, krzywdą, tragicznymi wydarzeniami z przeszłości, nie dającymi o sobie zapomnieć nawet na moment. Ile jest w stanie znieść człowiek by pokonać swój wewnętrzny strach, swoje widma, towarzyszące mu nawet w snach? Ile potrzeba czasu, by na nowo zaufać? Jak długo trzeba mieć wiarę w odzyskanie nadziei? Ujęła mnie historia opowiedziana przez panią Sorensen; nie mogę się doczekać sięgnięcia po kontynuację, tym bardziej, że pierwsza część zakończyła się w takim momencie! Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych historii w gatunku, jakie czytałam do tej pory. Porywająca, urzekająca, nasączona emocjami; dwuosobowa narracja jeszcze bardziej pozwala zbliżyć się do światów Callie i Kaydena. Książką poruszająca trudne tematy, dająca nadzieję na lepsze jutro, magnetyzująca połączeniem i w swojej prostocie i złożoności. Dobra dla każdego, nie tylko dla nastolatków; każdy odnajdzie tu coś dla siebie, by móc spojrzeć z innej perspektywy i na życie dwójki bohaterów, jak i na swoją codzienność. Polecam z całego serca, które teraz, po lekturze, muszę zbierać.

OCENIAM: 6/6!

Autor: Jessica Sorensen
Tytuł: Przypadki Callie i Kaydena
Seria/cykl: The Coincidence (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 366
Tłumaczenie: Ewa Helińska

11 komentarzy:

  1. a więc jednak, bezbłędna książka! :D kupiłaś mnie od początku tym cytatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że akurat Tobie to się wyjątkowo spodoba! :)

      Usuń
  2. Od dnia premiery mam książkę na uwadze, ale jakoś opornie nie chce mi wpaść w ręce :) przeczytam na 100 procent :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, w takim razie nie pozostaje mi NIC innego, jak rozejrzeć się za tym tytułem, skoro jest tak dobry. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam tą książkę i już dawno mam ja za sobą. ;) Naprawdę polecam.!
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jak najbardziej w moich klimatach, choć z wieku nastoletniego również już wyrosłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...powinno się mnie zbesztać, ale ja wciąż zwlekam! Widzę, że nie potrzebnie.

    OdpowiedzUsuń