10.22.2016

"Wczoraj, dzisiaj, jutro" Grzegorz Kasdepke

     Ciężko recenzuje się książki, o których można mało powiedzieć. Trudne zadanie stawiają: wydawnictwo, autor, ilustrator. Jak skomentować ich wspólne poczynania; jak oddać to, co pragnęli przekazać, zwłaszcza grupie najbardziej wymagających Czytelników, jakimi są dzieci. Milusińscy, którzy wyłapią najbardziej nieprawdopodobne usterki, zadadzą okoła miliona pytań, wciąż dopytując "dlaczego?", a gdy spróbujesz przerwać dyskusję zwykłym "bo tak", stracisz ich szacunek. Już dawno nauczyłam się, że wyrażenie "anielska cierpliwość" nie wzięło się znikąd, a do serc dzieci wcale nie jest tak trudno trafić. Wystarczy podać im cokolwiek pana Kasdepke; bo to, że można powiedzieć mało o Jego książkach to tylko w oszczędnych słowach: genialnie. Fantastycznie. Idealnie. Celnie. Książki tego Pana uwielbiam całą sobą, więc dlatego tak ciężko mi recenzować Jego nowość. Nowość, o której (podobnie jak o każdej innej Kasdepkowej książce) będę się wyrażać w samych superlatywach!



"Dlaczego Jutro wciąż się spóźnia? (...) Wczoraj musi przepadać jak kamień w wodę, a Dzisiaj zostawiać po sobie tak wielki bałagan?"

Z niecierpliwością czekam na każdą książkę Pana Grzegorza;  nie ukrywam od lat, że należy On do grona moich ulubionych autorów, zwłaszcza jeśli chodzi o rodzimy rynek. Wbić się w niszę, jaką jest literatura dziecięca to naprawdę trudna sztuka, a pozostać w tym klimacie na piedestale, to już nie lada wyczyn. Panu Grzegorzowi się to udaje, nie dość, że nie osiada na laurach, to wręcz przeciwnie - wciąż podnosi poprzeczkę. Przekazać najmłodszym wiedzę z zakresu emocji, codzienności; by wytłumaczyć im niektóre aspekty życia - to wyzwanie, ale jeśli mamy pod ręką tak wspaniałego pisarza, który służy pomocą w każdym temacie - rozmowa z dzieckiem nie będzie już tak trudna ;).

W najnowszej książce mojego ulubionego autora "Wczoraj, dzisiaj, jutro" skupiamy się na czasie; na przeszłości z Wczoraj, teraźniejszości z Dzisiaj i przyszłości z Jutrem. Mała dziewczynka nie chce posprzątać bałaganu w pokoju i zastanawia się, kto jest za to odpowiedzialny; w konkluzji dochodzi do wniosków, iż to właśnie czas jest winien jej niedopatrzeniu. Czemu Wczoraj nie chce uprzątnąć tego co po sobie zostawia, gdy nagle pojawia się Dzisiaj i jest już za późno, dlaczego tak wolno przychodzi Jutro, które dźwiga na plecach to, co należało zrobić Wczoraj i Przedwczoraj? Grom filozoficznych rozmyślań o mocy upływającego czasu, przedstawionych w przystępnej formie. Dla małych nieporządnickich, którzy zrozumieją sens sprzątania, oraz dla rodziców, którzy mogą uświadomić sobie jak prędko biegnie dzień za dniem. 

"Przez okno gramoliło się właśnie Dzisiaj. Drabinę ze słońca oparło o parapet".

Wspaniała historia pokazuje wartość codzienności dziecka dzielonej z rodzicami; nauka samodzielności, rozumienie trudnych pojęć takich jak Wczoraj, Dziś i Jutro; że teraźniejszość to zawsze Dziś, przeszłość to nigdy Jutro, a przyszłość to niestety już nie Wczoraj. Gdy czasem zastanawiasz się co i jak wytłumaczyć najmłodszym - masz na to gotowy przepis, w ciekawej formie. Książka została opatrzona ilustracjami Diany Karpowicz - oszczędna kolorystyka: żółty, czerwony, fioletowy, biały i czarny - nie wprowadzają oczopląsowego zamieszania; jest przejrzyście, estetycznie i klarownie. Jeśli mam być szczera, to chyba pierwsza ksiązka, która kradnie serce ilustracjami, tak od razu, jaką czytałam - mogę tylko pozazdrościć autorce kreski takiego talentu. Połączenie wartościowej treści z pięknymi obrazami - istna uczta dla każdego wymagającego Czytelnika, zarówno tego najmłodszego, jak i starszego, który temu najmłodszemu ma coś do przekazania. Całość to ciekawa przygoda, dobrze wydana i dopracowana: tak jak wspominałam już kiedyś, jestem książkową sroką - uwielbiam, gdy Wydawnictwo staje na głowie, by publikacja była piękna, dobrze oprawiona; i tu to mamy, jak chociażby matowy, sztywny papier, idealny dla dziecięcych rączek, by zaraz go nie pomiąć ;). 

Reasumując: Panie Grzegorzu, wielki ukłon w Pana stronę, zresztą Pan wie, że jestem Pana fanką i jestem dumna, iż takie książkowe perełki mam na swojej półce, z racji wykonywanego przeze mnie zawodu, jak i faktu, iż już w przyszłości będę wiedzieć, co i jak przekazywać swoim dzieciom. 

Polecam tę książkę (jak i każdą inną Pana Kasdepke) każdemu.

Mogę o niej powiedzieć naprawdę bardzo mało. 

Wspaniała. Świetna. Mistrzowska.







OCENIAM: 6/6!

Autor: Grzegorz Kasdepke
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 48
Ilustracje: Diana Karpowicz

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję księgarni internetowej taniaksiazka.pl
gdzie znajdziecie mnóstwo bestsellerów i nowości!
 

9 komentarzy:

  1. Ja ma już za duże dzieci na taką pozycję literacką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, ja też jestem książkową sroką!! A twórczość Grzegorza Kasdepke uwielbiam. Tę lekturę już czytałam - bardzo trafna i zmuszająca do myślenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, nominowałam Cię do LBA. Więcej informacji tutaj: http://sunny-snowflake.blogspot.com/2016/10/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu jak ktoś jest mistrzem, to jest !
    Pokłon w stronę autora także i ode mnie się należy ;)

    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  5. That book is so cute!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC and Google+
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała pozycja, i do tego przepięknie wydana! :) Przykuwa wzrok nie tylko starszych, ale zwłaszcza brzdąców ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podoba mi się okładka i raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń