11.01.2016

"Spójrz na mnie" Nicholas Sparks

     Są autorzy, na których kolejne książki czeka się z nieukrywaną przyjemnością i ekscytującą niecierpliwością. Nieważne, ile publikacji już zostało wydanych - każda następna jest przyjmowana entuzjastycznie przez tłumy fanów; istotne, by stało za nią konkretne, rozchwytywane nazwisko. Jak wiadomo jednak, każdy miewa swoje wzloty i upadki; warto więc, by pozostał trzymany pewien poziom, który autor wyznaczył sobie na starcie swojej pisarskiej drogi. Nicholas Sparks szturmem zdobył serca Czytelników, zwłaszcza kobiet, swoim debiutem - "Pamiętnik" do dziś stoi na szczycie listy światowych bestsellerów, a kolejne dzieła autora dzielnie plasują się tuż za nim. Cokolwiek wyjdzie spod pióra Sparksa okazuje się niekwestionowanym HITEM; wszak mistrz jest jeden, a skoro wena dopisuje... Nie mogę się nie zgodzić. Sama jestem wierną fanką tegoż oto pana i kupuję w ciemno dosłownie WSZYSTKO, pod czym się on podpisze. Przeczytałam wszystkie jego książki; obejrzałam wszystkie ekranizacje owych książek. Tak, jestem sparksomaniaczką ;). Ale która kobieta nie jest? 



"Sądzę, że bardzo przejmujesz się tym, jak cię odbierają inni, co moim zdaniem jest błędem. W końcu jedyną osobą, którą naprawdę możesz zadowolić, jesteś ty sama. To, co czują inni, zależy od nich".

Maria jest zdolną prawniczką. Colin to mężczyzna z ciężką przeszłością. Ona nie może znaleźć prawdziwego uczucia; wciąż za to dosięgają jej nieciekawe emocjonalne sytuacje. On nigdy emocji w sferze damsko - męskiej nie szukał; twarde wychowanie, ciągłe ucieczki ze szkół, od rodziców, bójki - to był jego świat, w którym miejsca nie było na nic innego. Maria - poważnie podchodzi do życia, profesjonalnie zawodowo, nieśmiało prywatnie. Colin pragnie wielkich zmian; z wzgardzonego przez rodzinę, chce na nowo zacząć budować swoją przyszłość, w szkole, jako nauczyciel. Przypadkowe spotkanie tych dwojga ludzi robi spore zamieszanie w ich planach... Zwłaszcza, gdy Marię zaczyna prześladować pewien stalker, a niedomknięte sprawy z przeszłości niepokojąco dają o sobie znać...

Historię Marii i Colina pochłonęłam dosłownie jednym tchem; dwa wieczory i już byłam po. Nie wiem, jak Sparks to robi, że jego pióro jest tak niesamowicie lekkie, proste, klarowne; czyta się niewiarygodnie szybko, sprawnie, wciąż chce się więcej i więcej. Typowe "jeszcze jeden rozdział i pójdę spać"? Nic bardziej mylnego. Poszłam spać dopiero jak skończyłam całą książkę ;). Tym bardziej, iż autor poszedł krok dalej, podobnie jak w przypadku "Bezpiecznej przystani" czy "Anioła Stróża"; mianowicie wniósł do swojej powieści wątek sensacyjny, trzymający w napięciu. Momentami miałam wrażenie, że nie czytam powieści kobiecej, romantycznej, gdzie głównym motywem jest MIŁOŚĆ; tylko że pochłania mnie thriller, stalking jest obecny w obecnym życiu w coraz większej mierze. Kto prześladuje Marię i dlaczego? Do czego chce doprowadzić, jaki ma cel? Czy Colin zdoła ją ochronić? Do ostatnich stron nie wiedziałam, co się zdarzy. I chyba lepszej  rekomendacji "Spójrz na mnie" tutaj nie potrzeba ;). 

Sparks trzyma poziom; poprzeczka ustawiona przed laty nie spada. Kompletnie można zakochać się w wykreowanych przez niego postaciach; są realne, prawdziwe do granic możliwości, poranione przez los i życie, przepełnione bólem, ale i szczęściem, są każdym z nas, można poczuć się każdą z nich. To tak, jakby mieć dobrego sąsiada, po prostu. I nie zgodzę się z opiniami ludzi, którzy twierdzą, że każda książka autora jest zrobiona według takiego samego schematu. To tak jak z Danem Brownem - ma swoje pewne odnośniki co do powieści, tak samo jest i ze Sparksem. Zawsze jest śmierć, choroba, smutne wydarzenie, ogromna MIŁOŚĆ, poświęcenie, może trochę wyidealizowane życie niektórych bohaterów. Jeśli komuś nie odpowiada ów schemat, niech sięga po inne książki i już; oszczędzi czasu i sobie i innym, naprawdę zainteresowanym Sparksem. Mnie się działanie autora podoba pod każdym względem; ma być dużo emocji i jest. Uprzedzenia, niepewność, duma, zmiana, kultura, wychowanie, rodzina, podejście do życia - konfliktów na każdej z tych płaszczyzn nie brakuje, ale najważniejsze to, żeby owe konflikty rozwiązywać, prawda?

"Doświadczenie jest najsurowszym nauczycielem".

Podsumowując: król pozostaje królem. Moje serce po raz kolejny zdobyte, pomimo iż Sparks pokazał nowe oblicze. Bardziej mroczne, jednak wciąż hipnotyzujące i niepozwalające oderwać się od książki chociażby na chwilę. Jeśli jednak będę musiała znowu czekać dwa lata na następną jego książkę... Ale ponoć apetyt rośnie w miarę oczekiwania na jedzenie ;). 

Polecam każdej kobiecie, każdej osobie, która uwielbia obyczajówki, ale też każdemu, kto lubi thrillery i dreszczyk gęsiej skórki na szyi; polecam na prezent, polecam do podróży. Po prostu będę Wam zachwalać tę książkę i zachwalać, nie poradzę nic!

OCENIAM: 6/6! 

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Spójrz na mnie
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 512
Tłumaczenie: Maria Gębicka - Frąc

Za egzemplarz tak dobrej książki bardzo dziękuję księgarni taniaksiazka.pl, gdzie oprócz najnowszego Sparksa znajdziecie także mnóstwo innych nowości

Jest tutaj kobieco, więc zapraszam również na KobiecePorady ;)!

5 komentarzy:

  1. Ja na przykład nie jestem sparksomaniaczką. Nie lubię tego typu książek, choć powoli wkraczam w świat obyczajowych powieści i współczesnych. Przyznam, że okładka jest nieziemska :D
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka cudowna, choć akurat niewiele ma wspólnego z treścią powieści :D. Polecam polecam, bardzo ;).

      Usuń
  2. A ja jestem sparksomaniaczką! Uwielbiam! I uważam, że to powieści bez lukru... Idealne na relaks... no i... przyznaję, że jestem romantyczką ;) Tej powieści jeszcze nie czytałam, ale z pewnością kiedyś to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem wielką fanką Sparksa, raczej średnio nastawiam się do jego książek. Ale ta akurat zachęca mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń