12.28.2016

"Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd

     To prawdopodobnie moja ostatnia recenzja w tym roku ;). Ale uprzedzając pytania: nie, nie znikam, w żadnym wypadku! Czeka mnie tu jeszcze post podsumowujący rok 2016 i... Zmiany, zmiany! Kolejną recenzję, mam nadzieję, przeczytacie już w innej odsłonie, nie tylko graficznej, ale i adresowej. Pewnie pojawi się osobny post, wyjaśniający to, co się dzieje teraz u mnie w sferze książkowej, (a dzieje się naprawdę wiele!), jednak czas iść do przodu, robić to inaczej, "bardziej", z jeszcze większym zaangażowaniem i pasją, bardziej konkretnie i z nastawieniem czysto recenzyjnym. Ale cierpliwości, już niedługo podam więcej szczegółów (nie mogę się doczekać!) ;).

Tymczasem... 



"Świat ofiarowuje nam czasami coś takiego: krótką przerwę, kiedy nad ringiem rozbrzmiewa gong i idziemy do narożnika, gdzie ktoś opatruje nasze poobijane życie".

Jaka jest Twoja pierwsza myśl, gdy widzisz napis na okładce książki: światowy bestseller? Możliwości są dwie. Albo to faktycznie TAK DOBRA lektura, iż sam/a uznasz po jej przeczytaniu, że w pełni zasługuje na to miano, lub okazuje się ona zwyczajnym gniotem, po którym stwierdzasz, że z rynkiem wydawniczym wcale nie jest dobrze. Skoro tak wielu ludziom się podoba, a Tobie nie, to co z Tobą jest nie tak? No właśnie. Tak to już z tymi bestsellerami jest. Mam to szczęście, że ostatnio trafiam na same dobre książki (bo wraz z moim noworocznym postanowieniem ze stycznia czytam tylko to, co chcę), więc i dobre recenzje innych Czytelników o "Sekretnym życiu pszczół" dały swoje. Pozostaję pod ogromnym urokiem tej książki, zostałam zaklęta czarem autorki; zakochałam się w stylu i lekkości, ale zarazem i odwadze, którą prezentuje pani Sue Monk Kidd.

Lily Owens to czternastoletnia dziewczyna, wychowywana przez despotycznego i skłonnego do agresji ojca. Mężczyzna obwinia córkę o spowodowanie śmierci żony (matki Lily), przez co między ojcem a córką panuje wciąż bardzo napięta atmosfera. Ciągle karana i nierozumiana Lily postanawia znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania; wyrusza w podróż ku przeszłości, próbując odszukać swoje miejsce w teraźniejszym świecie. Wraz ze swoją opiekunką - czarnoskórą Rosaleen - trafia do Tiburonu w Karolinie Południowej, by dowiedzieć się więcej o swojej mamie i swoim dzieciństwie. Sprawy nie ułatwiają fakty: panujący w Ameryce rasizm, walka o prawa wyborcze Murzynów, wszechobecna znieczulica i brak zrozumienia dla inności. Lily musi odnaleźć się w okrutnym świecie dorosłych; na szczęście pomagają jej w tym trzy czarnoskóre pszczelarki: August, May i June, u których Lily wraz z Rosaleen się zatrzymują. To one przekażą jej wiedzę nie tylko o niesprawiedliwym świecie, ale i o tajemnicach owadów, których ciężka praca w postaci miodu jest tak bardzo pożądana przez ludzi, bez względu na panujące podziały. Pachnie pszczelim pyłem, złotym nektarem, pasieką, kwiecistą łąką; w uszach rozbrzmiewa charakterystyczne bzyczenie, a w głowie kłębi się podziw dla pracy pszczelarza. Lily będzie szukać odpowiedzi na swoje pytania, lecz przy okazji dowie się dlaczego królowa w ulu jest tak ważna, co znaczy pojęcie "żałoby w pasiece", jak wygląda zbieranie miodu oraz dlaczego pszczołom, jak i każdym innym stworzeniom należy posyłać MIŁOŚĆ.

Jestem pod ogromnym wrażeniem "Sekretnego życia pszczół". O książce słyszałam wiele dobrego, podobnie jak o ekranizacji, jednak zawsze jakoś nie po drodze było mi sięgnięcie po ową lekturę; tym bardziej, iż wiedziałam, że porusza temat trudny i okrutny: podział rasowy społeczeństwa w Ameryce lat 60. XX wieku. Ciemna plama w mojej głowie zaczęła się powoli rozjaśniać; w pewnych chwilach nie mogłam pojąć, jak bardzo uprzedzenia i wyższość niektórych ludzi mogą przejąć władzę nad logicznym myśleniem. Przecież wszyscy jesteśmy tacy sami, bez względu na kolor skóry. Żadne cierpienie, popełnione błędy, urodzenie czy przeszłość nie mogą odebrać nam godności oraz szacunku do samego siebie. Każdy człowiek zasługuje na szansę, by móc swobodnie przeżywać swoje życie dokładnie tak, jak tego pragnie. Autorka klimatycznie spina powieść swojego rodzaju klamrą od pierwszych do ostatnich stron; każdy rozdział to cytat z fachowej książki o pszczołach, łączący go z fabułą. Wręcz namacalnie można poczuć ten upał, skwar; spierzchnięte usta pragnące mrożonej herbaty, ciepły wiatr rozwiewający włosy, pragnienie równości dla każdego człowieka. Ale za kartami opowieści o pszczołach, kryje się również drugie dno. Dno licznych przesłań, które mącą w głowie Czytelnikowi i skłaniają go do refleksji. "Sekretne życie pszczół" to urocza opowieść o kobiecej przyjaźni i solidarności, o podziałach, które nie powinny mieć miejsca, o relacjach: biały - czarny, o cierpieniu, dojrzewaniu, poszukiwaniu swojej tożsamości, o uczuciach, które nie powinny być tłamszone i tajone, o odkrywaniu odpowiedzi na pytania z przeszłości; o ulu - porównywanym do społeczeństwa, o roju, którym są ludzie, o rozdzielonych rolach - bo w pasiece, jak i życiu: każdy ma swoje zadanie do spełnienia i za coś odpowiada. 

Wspaniała historia, na zawsze zapadająca w pamięć. Na półce mam już kolejną książkę autorki "Czarne skrzydła" i nie mogę się doczekać, aż po nią sięgnę ;).

Polecam również z całego serca film "Sekretne życie pszczół" - ekranizacja idealna; uwielbiam, gdy twórcy filmu trzymają się najdrobniejszych szczegółów zawartych w książce, nie zmieniając jej sensu oraz wymowy. Do tego gwiazdorska obsada!







OCENIAM: 6/6! (dałabym nawet więcej, książka IDEALNA!)

Autor: Sue Monk Kidd
Tytuł: Sekretne życie pszczół
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ilość stron: 352
Tłumaczenie: Andrzej Szulc

Książka o kobietach i (nie tylko) dla kobiet, dlatego zapraszam na Portal dla Kobiet :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz