1.08.2017

"Alicja w Krainie Czarów" Lewis Carroll [Wydawnictwo ze Słownikiem, czyli czytamy w języku angielskim!]

     Jednym z moich starych postanowień noworocznych było przyłożenie się do nauki (a właściwie powtórek) języków, zwłaszcza angielskiego, z którym dziś spotykamy się praktycznie na każdym kroku. Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, iż zaniedbanie czegoś; w tym wypadku ćwiczenie mówienia, pisania i czytania w innym języku niż ojczysty, prowadzi do zaniku nabytych już umiejętności. Dlatego tak ważnym jest, by nie osiąść na laurach i wciąż się doskonalić; powtarzać, słuchać, rozumieć. Jednym z dobrych sposobów na poruszanie się po zakrętach nauki jest robienie rzeczy, które pozornie z nauką nie mają nic wspólnego, np. czytanie książek; poznawanie lekkiej, niezobowiązującej literatury. Słuchanie piosenek; zagłębianie się w ich tekst i sens. Powtarzanie przypadkowych słówek w oparciu o dany kontekst. Oglądanie filmów czy seriali z wybranymi napisami. Słuchanie obcojęzycznego radia, osłuchanie się z konkretnym akcentem. To i tak tylko kilka sposobów; ja chcę pokazać Wam pierwszy z nich, który trafił do mnie dzięki uprzejmości nowego Wydawnictwa, hulającego już z powodzeniem w świecie wydawniczym. O kim i o czym mowa? 

O Wydawnictwie [ze słownikiem] i świeżym pomyśle na czytanie książek ;).



Gdy dostałam propozycję zrecenzowania kilku wybranych książek, a właściwie sposobu ich wydania, gdyż treść jest powszechnie znana, ogromnie się ucieszyłam. Gdy zakładałam sobie powtórkę języka obcego, jedną z koncepcji było bowiem przeczytanie czegoś w oryginale. I nawet tak się stało, mój wybór padł na "Harry'ego Pottera i Kamień Filozoficzny", jednak pojawił się jeden mały problem... Mianowicie, każde słówko, które nie było dla mnie zrozumiałe, musiało zostać odnalezione w czeluściach GoogleTranslate. Co, jak wiadomo stanowi kłopot, bo zabiera czas. Na szczęście dzięki pomocy nowego Wydawnictwa [ze słownikiem], ów problem należy już do przeszłości!

Otrzymałam dwie powieści; a właściwie historie dla dzieci: "Alicję w Krainie Czarów" i "Pollyannę". Obie wcześniej czytałam, znam ich fabułę, ogólny zarys, wiedziałam o czym są, więc nie obawiałam się, iż mogę nie zrozumieć kontekstu sytuacji czy dialogów. na pierwszy ogień poszła "Alicja...", i już śpieszę Wam donieść, jak mają się moje wrażenia!

"Alicja w Krainie Czarów" to historia znana pewnie każdemu, jednak jeśli znalazłby się ktoś niezagłębiony w temacie, już wyjaśniam: mała tytułowa bohaterka trafia do cudownego magicznego świata, z pogranicza jawy i snu, gdzie niemożliwe staje się realne, a każde słowo ma znaczenie. Opowieść dla dzieci i dorosłych, w której każdy znajdzie coś dla siebie, klasyka bowiem nigdy z mody nie wychodzi. To mnogość opisów, porównań, niesamowitych zdarzeń, postaci, wielobarwność sytuacji, uniwersalność przekazu. Nie sposób odmówić uroku tej historii, która zasłużenie wciąż króluje na szczytach list książkowych bestsellerów. Gdy tylko otrzymałam propozycję ponownego zanurzenia się w cudowności lat dziecięcych, gdzie wciąż odkrywam coś nowego, z radością na to przystałam, tym bardziej, że tym razem miałam okazję przekonać się, jak to wygląda w oryginale. 

Wydawnictwo proponuje nam aż trzy słowniki w książce: na samym wstępie, gdzie pojawia się kompletny spis najbardziej powszechnych słów używanych w opowieści, w trakcie lektury, gdzie w każdym rozdziale wyboldowane są poszczególne słowa od razu wyjaśnione w odpowiednim kontekście, oraz na końcu książki, gdzie znajduje się cały słownik angielsko - polski dotyczący "Alicji w Krainie Czarów". GoogleTranslate zatem może odejść w zapomnienie, bo pod ręką mamy każde słówko, którego wyjaśnienia akurat potrzebujemy. W słowniku mamy przedstawienie słowa w danej formie, jaka została w książce użyta: jest to bardzo pomocne zwłaszcza przy trudnych słowach, takich, które mogą mieć nieregularną odmianę, np. przy czasownikach. Książki proponowane przez wydawnictwo kosztują tyle, co zwykła książka, więc jeśli ktoś myśli, że nauka to droga sprawa, jest w przyjemnym błędzie. Na domiar wszystkiego, każdy słownik jest uporządkowany, czy to alfabetycznie czy według innego kryterium, dlatego nie sposób się zgubić. 

Jedynymi minusami, jakie można odnaleźć w powyższej propozycji może być zdecydowanie okładka książki/książek. Nie od dziś wiadomo, że Czytelnicy to wzrokowcy i niejednokrotnie o kupnie czy wyborze danej książki decyduje w pierwszej kolejności jej wygląd (czasem to przykre, ale prawdziwe). Sama jestem książkową sroką i potrafię kupić książkę tylko ze względu na jej wygląd, komentując to czymś w stylu "Boże, jak ta książka jest pięknie wydana, jaka śliczna, muszę ją mieć na półce". Momentami sama się karcę za tę jakże płytką opinię, jednak szczerość to podstawa. Uboga okładka raczej nie zachęca do kupna, gdyż wygląda jak podręcznik; na pewno dużo atrakcyjniej książka by wyglądała w bajkowej, baśniowej, lub nawet filmowej okładce. Kolejna rzecz, to fakt, iż każda książka wygląda podobnie; jedynym motywem różniącym poszczególne kategorie gatunków są kolory: książki dla dzieci oznaczone są barwą zieloną, thrillery brązową, science fiction różową, itp. Powinien być również zaznaczony poziom trudności słów, gdyż np. w "Alicji..." mimo, iż jest to książka teoretycznie dla dzieci, występuje dużo ciężkich słów, które w potocznym języku angielskim już zwyczajnie mogą nie funkcjonować. Ale to jedyne słabości, gdyż sam pomysł to strzał w sam cel!

Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po dowolną lekturę Wydawnictwa [ze słownikiem] radzę szybko to zmienić. Nauka języka angielskiego stanie się dużo przyjemniejsza i przede wszystkim łatwiejsza, mniej skomplikowana. Do wyboru są już m. in. następujące tytuły:
  • "Wehikuł czasu"
  • "Alicja w Krainie Czarów"
  • "Alicja po drugiej stronie lustra"
  • "W 80 dni dookoła świata"
  • "Doktor Dolittle i jego zwierzęta"
  • "Tajemniczy ogród"
  • Opowieść wigilijna"
  • "Pollyanna"
  • "Królowa Śniegu"
  • "Drakula"
  • "Księga Dżungli"

A w przygotowaniu moja ukochana "Duma i uprzedzenie" Jane Austen! Nie mogę się doczekać, choć pewnie najwięcej trudności będę mieć z XIX - wiecznym brytyjskim ;). 

Podsumowując: mamy nowe, świetne wydawnictwo na rynku, które szturmem zdobywa Czytelników, ma na siebie pomysł, skrzętnie realizowany od podstaw do samego końca. Kilka poprawek (jak np. tych okładek) i będzie rewelacja w całości. Ja polecam z całego serca, sama jestem bardzo zadowolona. Niedługo zabieram się za "Pollyannę".

OCENIAM: 4/6!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz