4.24.2017

"Osaczona" Tess Gerritsen

     Już od dawna przymierzałam się do jakiejś książki Tess Gerritsen, mając na uwadze dobre zdanie naszego Remigiusza Mroza na jej temat, oraz umiejscowienie autorki w ścisłej czołówce tematyki kryminalnej/thrillerowej. Jak tu przejść obojętnie obok takiej książki, która niemalże sama wpadła mi w ręce? No nie da się. Dlatego czym prędzej śpieszę donieść o swoich wrażeniach po lekturze.

 "Szczęśliwe zakończenia nie wydarzają się same z siebie. Czasem trzeba na nie zapracować".



Jak sama autorka przyznaje w przedmowie skierowanej do Czytelników, jest to jedna z jej pierwszych książek, gdzie jedną z głównych ról grał wątek romansowy na tle kryminalnym. Nie wiem, jak jest teraz, pewnie przeważa już jednak motyw sensacji i trzymania w napięciu do samego końca, bo kolejne książki Tess przede mną. Ważne, że pierwsze koty już za płoty. Ale jak to było?

W życiu różnie bywa. Nie zawsze układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, czasem los stawia przed człowiekiem przeszkody, które nie pozwalają mu podejmować dobrych dla siebie decyzji. Ale jesteśmy tylko ludźmi, zatem błędy są rzeczą zwyczajną, normalną i zdarzającą się codziennie. Ważne, żeby w odpowiednim momencie złapać się za głowę i powiedzieć sobie "Co ja robię?" i zacząć naprawiać to, co zostało popsute. Główna bohaterka "Osaczonej" to Miranda Wood, która właśnie dochodzi do podobnych wniosków. Zaczyna zauważać, że romans z żonatym, posiadającym dwójkę dorosłych dzieci mężczyzną, na domiar wszystkiego jej szefem - to jednak niezbyt dobra opcja na życie. Postanawia definitywnie i ostatecznie zakończyć ów "związek", dając jasno do zrozumienia Richardowi, że nie chce mieć już z nim nic wspólnego. Richard jednak nie może się pogodzić z decyzją kobiety; zaczyna ją nachodzić, napastować telefonami, wymagać zobaczenia się z nią chociaż na chwilę. Pewnego razu Miranda zastaje mężczyznę w swoim mieszkaniu. W swoim łóżku. Ale... 

Martwego. 

Rozpoczyna się walka z oskarżeniami o morderstwo; na jaw wychodzą kolejne, niezbyt przychylne rodzinie Richarda fakty, w sprawę mieszają się osoby, które chcą zaszkodzić, jak się okazuje, nie tylko Mirandzie... Znikąd pojawia się Chase, wyrodny brat Richarda, który również ma coś do powiedzenia; między nim a Mirandą nawiązuje się nić porozumienia. I co teraz? Kto jest odpowiedzialny za zabójstwo, kto chce wrobić kobietę, której jedyną winą było nieszczęśliwe ulokowanie uczuć? I tu się zaczyna gra niedomówień, dziwnych przypadków i tajemnic, wcześniej skrzętnie skrywanych. Dzieje się!

Tak jak wspomniałam, było to moje pierwsze podejście do pióra pani Tess Gerritsen, jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że na pewno nie ostatnie. Forma wydania książki; spora czcionka (czasem mi to przeszkadza, jednak w tym wypadku było w sam raz!), mała obszerność rozdziałów (przez co ciągle miałam w głowie pojawiające się zdanie: jeszcze jeden rozdział i NAPRAWDĘ idę spać), lekkość stylu, fakt, iż autorka nie rozdmuchuje niepotrzebnie innych wątków, tylko skupia się na jednym czy dwóch, co pozwala Czytelnikowi na szybkie orientowanie się w akcji i samodzielnemu dochodzeniu do odpowiednich wniosków - przy jednoczesnym zaskoczeniu. Nie powiem, do samego końca nie wiedziałam, jak cała akcja się zakończy, wypatrywałam finału z niecierpliwością. I pomimo, iż momentami miałam wrażenie czytania aż za bardzo prostolinijnych tekstów, czy dialogów, to jednak moje odczucia po lekturze są wyłącznie pozytywne. Książka ta jest idealna na jeden czy dwa wieczory; skrupulatnie oderwie Was od rzeczywistości, pochłaniając bez reszty. Widać niedociągnięcia autorki, jednak skoro jest to jej jedna z pierwszych książek, można wybaczyć takie drobnostki. Czyta się naprawdę lekko i przyjemnie, polecam.

Przy jednoczesnym dreszczu emocji i niecierpliwości, które towarzyszą czytaniu książki, nie można się oprzeć wrażeniu, że autorka próbuje przeszmuglować do naszych głów pewne mądrości i życiowe wartości. Otóż... Należy pamiętać, iż każdy błąd da się naprawić, nawet jeśli nic na to początkowo nie wskazuje. Wystarczy tylko mocno walczyć o swoje i się nie poddawać!

Autorka: Tess Gerritsen
Tytuł: Osaczona
Wydawnictwo: Harlequin&Mira
Ilość stron: 304
Tłumaczenie: Elżbieta Smoleńska

OCENIAM: +4/5!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz