4.09.2017

"Outliersi" Kimberly McCreight

     Tę książkę skończyłam czytać już jakiś czas temu, jednak długo zajęło mi napisanie paru zdań, mogących oddać moją opinię na jej temat. Dlaczego? Bo publikacja ta dostarcza mieszanych odczuć; z jednej strony jest sporym zaskoczeniem i powiewem świeżości, z drugiego zaś punktu widzenia lekko się rozczarowałam. Ale jak to było po kolei?


"Coś w życiu musi mieć znaczenie. Inaczej nic nie jest ważne".  

Wyobraź sobie następującą rzecz...

Dostajesz wiadomość od przyjaciółki/przyjaciela mniej więcej o następującej treści: "Pomóż mi, ale nie mów nikomu, że potrzebuję pomocy. Przyjedź do mnie, ale nie kontaktuj się z nikim więcej w tej sprawie. Czekaj na moje wskazówki. Potrzebuję cię" - i co? Dobrze się zastanów, co mógłbyś/mogłabyś wtedy zrobić. Jest ktoś, kto ci ufa, jednak wymaga, byś ty nie ufał nikomu. Masz rzucić natychmiast WSZYSTKO i podjąć decyzję, nie licząc się z jakimikolwiek jej efektami. Tylko ty, twoja ukochana osoba i twój wybór.  Co postanowisz? Czy naprawdę dostosujesz się do wskazówek z wiadomości? Weźmiesz z sobą tylko swój telefon, który jest jedyną liną kontaktu z osobą oczekującą pomocy, samochód, który ci będzie służył za transport, po czym nie mówiąc nic nikomu wyruszysz w nieznane chcąc uratować przyjaciela/przyjaciółkę? Czy może zaczekasz na kogoś innego, u kogo mógłbyś uzyskać poradę, cóż zrobić, jakie przedsięwzięcia podjąć, do kogo się zwrócić, czy może zawiadomić policję...? No właśnie. Wybór potencjalnie wydaje się prosty, jednak wcale tak nie jest, wręcz przeciwnie. Zwłaszcza, gdy niechcący uruchomi się niebezpieczną lawinę wydarzeń...

O tym właśnie jest historia nosząca tytuł "Outliersi" - o konsekwencjach podjętych decyzji. Wylie Lang otrzymuje sms-a od swojej przyjaciółki Cassie, w którym prosi ona ją o pomoc. Wylie jest zaskoczona i zdezorientowana. Przecież ona i Cassie od pewnego czasu z sobą nie rozmawiają, wręcz przeciwnie: kłócą się, chyba przestały się rozumieć, nie szukały już z sobą kontaktu. Jedna wiadomość, na domiar wszystkiego - dziwna wiadomość - stawia pod znakiem zapytania całą znajomość dwójki nastoletnich dziewcząt. Co robi w tej sytuacji Wylie? No właśnie. 

Nie mów mamie. 
Nie zawiadamiaj policji.
Nie zawiedź mnie.

Nie chcę zdradzać za bardzo fabuły, gdyż zepsułabym niespodziankę z samodzielnego jej poznania. Faktem jest, iż pomysł na powieść dla młodzieży, bo tym ta książka jest - przejawia oryginalność i niebanalność. Nie słyszałam jeszcze o motywie przedstawianym właśnie tutaj, o ludziach zwanych "outlierami" (nic więcej nie zdradzę, jak chcecie wiedzieć więcej to sięgnijcie po książkę ;)), dlatego brawa dla autorki za pomysł i działanie w jego realizacji. Jednak nie ukrywam, iż mogła to zrobić po prostu lepiej. Bardziej dopracować całą otoczkę z naukowego punktu widzenia, mocniej wykreować głównych bohaterów, którzy jak dla mnie nie są kimś ważnym i zapadającym w pamięć, są po prostu tak mdli, by wraz z zamknięciem książki natychmiast o nich zapomnieć. Dlatego jestem tak bardzo rozdarta w ocenie tej książki. Z jednej strony jest ciekawa i interesująca, rozwija w głowie wiele myśli na tematy, których na pewno bym nie poruszała, wzmaga apetyt na więcej, bo rodzi się wiele pytań i domysłów, a samo zakończenie po prostu wbija w fotel i sprawia, że człowiek nie może doczekać się drugiej części z serii. Narracja prowadzona w pierwszej osobie pozwala jeszcze bardziej zagłębić się w emocje targane główną bohaterką; autorka ukazuje, jak wiele można zyskać, ale również jak wiele można stracić, podejmując pewne życiowe decyzje. Zwraca uwagę, jakie niebezpieczeństwa niesie z sobą chęć naukowych doświadczeń za wszelką cenę, wysokie ambicje, oraz ogromne pieniądze. Z drugiego punktu widzenia - myślałam, że może akurat ta młodzieżówka jakoś bardziej mnie pochłonie, gdyż na to  się zapowiadało (pierwsze 150 stron przeczytałam z zapartym tchem), ale... Później trochę się zmuszałam do skończenia tej powieści, by nie odłożyć jej nieprzeczytanej na półkę. Lekko się zawiodłam, bo Wylie mogła być bardziej wyrazista; autorka jednak przestawiała ją ciągle jako depresyjną, niepewną siebie dziewczynę, posiadającą mnóstwo lęków, które nagle znikały w pewnych okolicznościach. Mało wiarygodne. Cassie natomiast nie wzbudzała ani przez moment moich pozytywnych uczuć, wręcz przeciwnie, były momenty, że miałam ochotę rzucić książką, bo już nie mogłam słuchać (czytać) bełkotu tej dziewczyny. Jedynym plusem jest postać Jaspera; fajny chłopak, twardo stąpający po ziemi, wiedzący czego chce. I jeśli sięgnę po kolejną część tej historii, to zrobię to tylko dla niego.

"Zabawne, jak człowiekowi czasem się zdaje, że chce tylko poznać prawdę, ale potem się okazuje, że aby cokolwiek zrozumieć, musi się zapuścić w dużo głębsze i mroczniejsze obszary, niż sobie kiedykolwiek wyobrażał".

Jeśli macie ochotę na coś totalnie innego niż do tej pory, coś, co cechuje się oryginalnością i świeżością w młodzieżowych gatunkach literackich - zachęcam. Na pewno się nie zawiedziecie.  Jeśli jednak szukacie wyraziście wykreowanych postaci, niesztampowych zwrotów akcji i nieustannego uczucia chęci sięgania po więcej... Ja się lekko zawiodłam. Przekonuję się do thrillerów, jednak ten kompletnie mnie nie porwał. Serio. Oczekiwałam czegoś bardziej trafionego w dzisiejsze młodzieżowe gusta. Ale ilu czytelników, tyle opinii, każdy musi wyrobić sobie swoje zdanie na temat danej książki. Do tego usilnie namawiam.

OCENIAM: 3/6!

Autor: Kimberly McCreight
Tytuł: Outliersi
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 384
Tłumaczenie: Piotr Kaliński

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Księgarni taniaksiazka.pl, gdzie znajdziecie mnóstwo interesujących nowości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz