8.17.2017

"Nigdy nie zapomnę" Kerry Lonsdale



Autor: Kerry Lonsdale
Tytuł: Nigdy nie zapomnę
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 400
Tłumaczenie: Aleksandra Kamińska

"(...) był silny tam, gdzie ja byłam słaba. Był moim przyjacielem i pragnęłam go kochać".

W najśmielszych przypuszczeniach (bo powiedzieć "w snach" to byłoby niedopatrzenie) nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co musiała przeżyć główna bohaterka powieści "Nigdy nie zapomnę" - Aimee. Zaczyna się tragicznie. Dziewczyna w dniu swojego wymarzonego, zaplanowanego najdokładniej jak się tylko da ślubu - uczestniczy w pogrzebie swojego narzeczonego. Mężczyzna, który miał być jej mężem, iść z nią przez życie na dobre i na złe, teraz leży w zamkniętej trumnie. Zamiast być najszczęśliwszym dniem w jej życiu, pamiętna chwila staje się tą najgorszą i najsmutniejszą. Na domiar wszystkiego, po ceremonii do Aimee podchodzi nieznajoma kobieta ze stwierdzeniem, że James żyje, a ona sama ciekawa jest, co zostało pochowane w grobie... Chyba nikt nigdy nie zastanawiał się nad tym, co by zrobił w takiej sytuacji; to coś wręcz niemożliwego, absurdalnego, wzbudzającego szereg kontrowersji, pytań bez odpowiedzi. Ale również nikt nie machnąłby ręką na coś podobnego, całkowicie ignorując słowa nieznajomego. No właśnie. Aimee nie spocznie, dopóki nie odkryje prawdy, która zaczyna okazywać się bardzo niewygodna...

Aimee i James to para, o których mówi się, że są z sobą od zawsze. Wiecznie nierozłączni, od najmłodszych lat, najpierw jako najlepsi przyjaciele, później jako zakochani w sobie ludzie. Zawsze razem, bez względu na wszelkie przeszkody.Dlatego tym bardziej nie sposób wyobrazić sobie dramatu, przez jaki przechodzi Aimee. Zamiast sukni ślubnej musi przywdziać żałobną czerń i nauczyć się żyć z ogromnym ciężarem straty najukochańszej osoby na świecie. I może by się jej to nawet zaczęło udawać, gdyby nie dziwna kobieta, zasiewająca w jej sercu plon niepewności i wątpliwości. Od tego momentu zaczyna się walka z czasem, gdzie nic nie jest pewne, a nierozwiązane zagadki i skrywane tajemnice zaczynają wychodzić na jaw.

Książka reklamowana jest jako ta "od której nie można się oderwać", ta "którą polecisz najlepszej przyjaciółce", oraz ta "która nie daje zasnąć do ostatniej strony". Muszę się zgodzić. Mimo, iż jest to debiut, gdzie jak wiadomo, trochę do ideału brakuje (o ile ideały istnieją!), faktycznie, lektura przyciąga uwagę. Pojawiają się sekrety, niewyjaśnione sprawy z przeszłości, nowe okoliczności, które rzucają na całą sytuację inne światło. Autorka ma bardzo lekkie pióro, całą powieść czyta się niewiarygodnie płynnie, szybko; strona za stroną chce się wiedzieć, co będzie dalej. Powiedzenie "jeszcze jeden rozdział i idę spać" - sprawdza się perfekcyjnie; ciągle wmawiałam sobie, że jeszcze ten jeden rozdział... Aż skończyłam czytać całą książkę ;). Było kilka drobnych niedociągnięć; momentami płytkie dialogi, brak wyrazistości postaci, z którymi do końca jakoś nie mogłam się utożsamić, czasem zbyt szybkie przeskoki czasowe, ale takie błędy w debiucie są jak najbardziej do przeżycia. Kerry Lonsdale poruszyła kilka kontrowersyjnych tematów: utracone uczucie, pamięć o nim, walkę do samego końca, ale i chwilę zastanowienia, gdy trzeba po prostu odpuścić. Jak daleko można się posunąć, żeby chronić rodzinę? Czy naprawdę niektóre sekrety są tak niewygodne, by zamiast je wyjawić i problemy rozwiązać, należy uciekać się do coraz bardziej licznych kłamstw? Bardzo dobrze udało się tu połączyć wątek uczuciowy z tym kryminalnym, akcję w Kalifornii i w Meksyku, rozdarcie serca między jednym mężczyzną a drugim... Książka zdecydowanie na lato, dla osób lubiących motywy MIŁOSNE, nuty tajemnicy, gdzie finał okazuje się tak zaskakujący, iż dosłownie wbija w fotel. Jeśli mam być szczera, lektura była przyjemna, ale ostatnie pięć stron to zdecydowanie najmocniejszy punkt całej historii. Doczytywałam koniec powieści z wypiekami na twarzach i sama sobie zadawałam pytanie: jak to tak? MUSI być kolejna część, ja chcę poznać dalsze losy Jamesa i Aimee, autorka powinna jakoś to ogarnąć i zadowolić Czytelników, takich jak ja, którzy chcą więcej i więcej. 

Polecam nie tylko swojej najlepszej przyjaciółce. Polecam każdej kobiecie, oraz każdej osobie, która szuka czegoś lekkiego, ale i ciężkiego (pod względem tematyki) zarazem, czegoś ciepłego, niosącego nadzieję, iż każdy problem da się rozwiązać, czegoś przejawiającego wiarę, iż istnieje kilka rodzajów prawdziwej MIŁOŚCI, że trzeba po prostu się jej poddać i iść za głosem serca. Czegoś dającego podpowiedź, kiedy walczyć do samego końca, a kiedy odpuścić, czegoś co daje wskazówkę, czym jest prawdziwe szczęście i że należy je docenić, zanim się je straci. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki.

Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz