9.08.2017

"Lokatorka" JP Delaney



Autor: JP Delaney
Tytuł: Lokatorka
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 416
Tłumaczenie: Mariusz Gądek

"[...] większość ludzi wkłada całą swoją energię w próby odmienienia innych ludzi, podczas gdy tak naprawdę możemy odmienić tylko samych siebie, a nawet to jest niesłychanie trudne".

Stoisz na rozstaju życiowych dróg. Jak wiele jesteś w stanie zaryzykować, by całkowicie odmienić swój los? Gorąco wierzysz, że zmiany są dobre i potrzebne, a pierwszą i najważniejszą z nich jest zmiana mieszkania. Jak daleko się posuniesz, by otrzymać to, czego pragniesz?

"Lokatorka" intrygowała mnie już od momentu pierwszych zapowiedzi; zresztą nic dziwnego, Wydawnictwo Otwarte skutecznie, wytrwale i z powodzeniem dba o dobry marketing wypuszczanych przez siebie na rynek wydawniczy książek. I nie ma znaczenia, czy są to publikacje typowo spod głównego sztandaru, czy młodzieżowej "odnogi", jaką jest Moondrive. Trzeba przyznać, że reklama zawsze wbija się w głowę, wyskakuje wręcz z lodówki, przez co ciągle myśli się o danej książce. Tak było i tym razem; odkąd tylko ponownie zaczęłam przekonywać się do thrillerów i kryminałów, wiedziałam, że ta lektura musi znaleźć się na mojej półce. Jakżeby mogło być inaczej w przypadku "najgłośniejszego" bestsellera wakacji?

Dwie kobiety. Starsza i młodsza. Żywa i martwa. 
Jedno mieszkanie. Z milionem zasad.

Jane postanawia wprowadzić się do tajemniczego domu na Folgate Street 1. Pomimo szokującej umowy, która zawiera cały ogrom dziwnych zasad, zakazów i nakazów, kobieta uważa, iż taka zmiana jest właśnie jej potrzebna. Jane niedawno straciła dziecko i pragnie psychicznego spokoju. Przestronne mieszkanie wykute w jasnym kamieniu ma za zadanie jej w tym pomóc. Jane nie wie, że przed nią na Folgate Stree 1 mieszkała Emma, która również pragnęła definitywnie zmienić coś w swoim życiu. I pewnie mieszkałaby nadal, gdyby nie... Jej śmierć. Zaczyna się wyścig za zagadką, której rozwiązanie okazuje się nieprzewidywalne...

Wciągnęła mnie ta historia niemożliwie. Mało obszerne rozdziały, dosłownie kilkustronicowe, perspektywa wydarzeń opowiadana z dwóch stron: Emmy jako przedtem i Jane, jako teraz, fabuła, której niesztampowość przykuła moją uwagę. Dziwny właściciel dziwnego domu, owianego dziwnymi historiami. Edward Monkford jest współwłaścicielem architektonicznego imperium Monkford Partnership. Słynie z tego, iż jego budowle to jedna wielka nowoczesność; drzwi nie otwiera się kluczem a bransoletką z wbudowanym czujnikiem, w samym mieszkaniu temperatura czy światło dostosowywane są do nastroju lokatora, obowiązują szokujące i wręcz absurdalne zasady (jest ich aż około 200!), np. zakaz bałaganu, trzymania ubrań na podłodze, brudnych naczyń w zlewie, mokrych ręczników w łazience, zakaz posiadania zwierząt i dzieci, nakaz umożliwiania studentom architektury zwiedzania domu w danym terminie, poddawanie się ewaluacji, odpowiadanie na szereg pytań "Gospodarza" - jednym słowem: dom wymaga wyrzeknięcia się prywatności w pewien sposób normalności. Obie kobiety podjęły decyzję by zaryzykować i... Dla jednej skończyło się to śmiercią, druga jeszcze żyje, ale... Czy na pewno? I jaki wpływ na ich życie ma tajemnicza, pełna sprzeczności relacja z właścicielem? 

Bardzo lubię książki, od których nie mogę się oderwać, bo ciągle towarzyszy mi pytanie: co będzie dalej? Strona za stroną, rozdział za rozdziałem, a ja mam wciąż coraz większe wypieki na twarzy i w środku aż kotłują się emocje. Czy samodzielnie obstawię, co się wydarzy, jak dalej potoczy się sytuacja, a może autor tak mnie zaskoczy, iż nie będę w stanie wykrztusić słowa? Główne bohaterki zostały wykreowane bardzo wyraźnie, aczkolwiek całkowicie się różnią. Emma to słaba psychicznie, tchórzliwa kłamczucha, która nie cofnie się przed niczym, by postawić na swoim. Jej cierpienie jest wyolbrzymione; nie darzyłam ją żadnym pozytywnym uczuciem, wręcz przeciwnie, cieszyłam się, że akurat dla niej przygoda z mieszkaniem w tajemniczym domu już się skończyła. Jane jest inna. To postać z krwi i kości, pewna siebie, jednak bardzo mocno zraniona przez życie. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi i bierze to, co się jej należy. Z jakim skutkiem? Na uwagę zasługuje fakt, iż pomimo otoczki przestronnego, ekskluzywnego, nowoczesnego mieszkania, cały czas Czytelnikowi towarzyszy poczucie zamykającej się klaustrofobii. Duszące wrażenie, iż to dom zaczyna przejmować kontrolę nad życiem jego lokatorów wzmaga tylko apetyt na więcej. Ani się obejrzałam, a byłam po lekturze, wciąż oszołomiona, bo nie spodziewałam się takiego finału. Autor sprawnie buduje główną intrygę, tworząc po drodze sieć sekretów, których rozwiązanie nie jest znane do samego końca. Czytelnik dostaje garść wiadomych, na podstawie których powinien spróbować domyślić się, co tak naprawdę wydarzyło się na Folgate Street 1. Dlaczego Jane jest tak podobna do Emmy? Co je łączy? Czy uda się jeszcze żyjącej kobiecie rozwiązać zagadkę tej już umarłej? 

"Lokatorka" to dobry thriller psychologiczny, na pewno na długo zapadnie mi w pamięć. Autor się postarał, by atmosfera zakleszczającego się mieszkania wywarła odpowiednie wrażenie na Czytelniku. Technologia, mająca pomóc, stająca się więzieniem, postać Edwarda, wywołująca skrajne emocje, w końcu fabuła, wciągająca i uzależniająca. Polecam!

Ponoć ma powstać ekranizacja książki; ciekawa jestem efektu i na pewno wybiorę się do kina ;).

Za książkę dziękuję Księgarni TaniaKsiazka.pl,
gdzie znajdziecie jeszcze inne bestsellery! ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz