12.12.2017

"Szczypta MIŁOŚCI" Amanda Prowse



Autor: Amanda Prowse
W oryginale: A little love
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 384
Tłumaczenie: Anna Sauvignon
Rok wydania: 2017

"Moim zdaniem ludzie pozbawieni marzeń żyją tylko w połowie, a ja chcę żyć pełnią życia".

To już moja trzecia książka pani Amandy Prowse i... Wciąż mam nadzieję, że nie ostatnia. Nadal pozostaję pod urokiem jej powieści obyczajowych, które dosłownie kradną nie tylko uwagę, ale i serce. Gdy sięgam po podobną lekturę, oczekuję czegoś mocnego; fali emocji, efektu, który będzie Czytelnikiem szarpał w każdą możliwą stronę, wrażenia, że o tej książce długo nie zapomnę i że na pewno trafi do grona tych moich ulubionych. No i jestem kobietą - dlatego, gdy tylko kobieca publikacja znajdzie się w moich rękach, chcę uzyskać od niej jak najwięcej kobiecych aspektów. Ale o co dokładnie chodzi? 

Poznajcie Prudence i Millicent Plum - dwie kuzynki, które zawładnęły w najsłodszy sposób sercami Londyńczyków. Jak? Bardzo prosto. Realizując swoje marzenia, otwierając Mayfair - wspaniałą piekarnię i cukiernię w jednym, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Główną bohaterką powieści jest Pru - dojrzała, bo ponad sześćdziesięcioletnia bizneswoman, która ciężką pracą i ogromem poświęcenia doszła do miejsca, w którym znajduje się teraz. Nie klepie już biedy, może sobie pozwolić na zakup dosłownie każdej rzeczy, mieszka w pięknym mieszkaniu nad piekarnią i właśnie przygotowuje się do wydania za mąż swojej ukochanej siostrzenicy. Ale, jak wiadomo, życie lubi płatać figle i nic, co do tej pory wydawało się Pru pewne - teraz już takie nie jest...

Pru nigdy nie doświadczyła MIŁOŚCI. Dlatego, gdy to uczucie spada na nią, jak grom z jasnego nieba, w najmniej oczekiwanych okolicznościach, kobieta musi znaleźć w sobie determinację, by nie pozwolić odejść tej "szczypcie", która właśnie ją odnalazła. Jakby tego było mało, los rzuca jej niewyobrażalne kłody pod nogi, wystawiając na próbę każdy pierwiastek tego, w co Pru wierzyła. Nie mogę zdradzić za bardzo fabuły, gdyż cały sens w tym, iż kolejne elementy układanki zaczynają się odkrywać powoli, ale i... Szokująco. Nic nie jest pewne, stałe i stabilne, cały czas lekturze towarzyszy uczucie rozpadu, rozbicia i zaskoczenia tym, co autorka przygotowała na kolejnych stronach. Jest to powieść zupełnie inna od "Trzech sekund" czy "Córki doskonałej" - bo z tymi dziełami Amandy Prowse miałam do tej pory do czynienia, jednak "Szczypta MIŁOŚCI" jest równie poruszająca, sprawia, iż drga serce, emocje sięgają chmur, a główna bohaterka zachwyca swoją klasą. 

"Wyznaję zasadę, że życie zaczyna się wtedy, kiedy mu pozwolisz, nieważne, ile masz lat (...)"


Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu pani Prowse. Lekkość, ciepło, prostota, klarowność to tylko niektóre jego cechy. Autorka wie, jak poruszyć najczulsze struny serca Czytelnika, wyzwalając w nim być może do tej pory skrywane emocje. Z łatwością można utożsamić się z dowolną postacią; bohaterowie zostali wykreowani wyraźnie, tzw. "grubą kreską", bez upiększeń i dopieszczeń. Są LUDZCY, tacy jak każdy z nas. Mają życiowe rysy na pozornie idealnie gładkiej powierzchni, są popękani, doświadczeni, dźwigają swój bagaż z przeszłości. Nie mamy tu do czynienia z młodzieżą (choć do podobnych powieści nic nie mam, broń Boże!), tylko ze starszymi ludźmi, za co również należy się ukłon autorce. Nieczęsto ma się możliwość czytania powieści obyczajowych o prawie siedemdziesięcioletnich bohaterach, którzy dopiero teraz doświadczają wrażeń typowych dla ludzi o połowę młodszych. Być może to tylko moje odczucie, ale wydaje mi się, że w dzisiejszym zalewie New Adult czy Young Adult brakuje miejsca na podobne lektury jak "Szczypta MIŁOŚCI". Oczywiście zupełnie niesłusznie. Każdy powinien sięgnąć po tę książkę, by przynajmniej poczuć klimat upływającego czasu, stanąć oko w oko z rachunkiem z życia, analizą tego, co zostało zrealizowane, a na co jeszcze trzeba poczekać... No i oczywiście wniosek pojawia się jeden. Ale jakże rozległy. MIŁOŚĆ jest nieograniczona, bez reguł i zasad, każdy na nią zasługuje, choć pojawia się ona w najmniej oczekiwanych momentach. I nie warto się przed nią bronić, gdyż wróci ze zdwojoną mocą. Nie wolno też rozpamiętywać złych stron przeszłości, gdyż nie da się jej już zmienić - trzeba się z nią po prostu pogodzić, robiąc miejsce na przyszłość i jej pozytywne aspekty. Niby kilka prostych prawd, a jakże czasem komplikujących wiele spraw... O czym oczywiście wyraźnie przypomina nam pani Prowse, dzielnie odnosząc sukces w tej materii. Pisze jasno, krystalicznie, odsłaniając mroczność młodości Pru, by później przykryć ją świetlistością tego, co jest TERAZ - bo na tym powinno się skupiać uwagę. Bardzo spodobała mi się postać głównej bohaterki; zostanie jedną z moich ulubionych. Uparta, ale i umiejąca pójść na kompromis, zraniona przez życie, a jednak wciąż odważnie patrząca w przyszłość i realizację postawionych przed sobą celów, silna, ale i mająca szereg słabych stron (emocjonalnych), które niejednokrotnie burzą jej pozornie idealny schemat egzystencji. Ale, jak to jest powiedziane w powieści kilka razy, każdy jest w jakiś sposób "popękany" i jedyne co powinna zrobić najbliższa osoba, to wziąć te skorupki i nosić przy sobie. Tyle i aż tyle. 

Jeśli lubicie romanse, ale takie nieoczywiste, chwytające za serce, z nutą tajemnicy i niepewności - co wydarzy się dalej, wzruszające, emocjonalne i z przesłaniem, to "Szczypta MIŁOŚCI" jest dla Was. Ale moim zdaniem, taką książkę powinien przeczytać każdy, przynajmniej raz w życiu, by zatrzymać się i rozejrzeć wokół. Bo czasem warto spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Z perspektywy upływającego czasu.

Za książkę bardzo dziękuję Księgarni TaniaKsiążka, gdzie znajdziecie również mnóstwo innych bestsellerów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz