1.07.2018

"Arsen" Mia Asher



Autor: Mia Asher
Tytuł: Arsen
W oryginale: Arsen. A broken love story
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Ilość stron: 450
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Rok wydania: 2017

"Każde działanie ma konsekwencje. Nie ma znaczenia, jak bardzo chcesz uciec, czy się ukryć. Prędzej czy później to Cię dopada. Nazwij to karmą, jeśli musisz, ale wiedz, że karma jest suką".

Książka, o której było niesamowicie głośno. Książka, której reklama spoglądała na mnie z każdego możliwego miejsca, krzycząc "musisz mnie w końcu przeczytać". Książka, zachwalana jako ta, w której kipi aż od emocji, a kac książkowy utrzymuje się nawet kilka tygodni. Zatem, w Nowym Roku - uznałam, że czytelniczą przygodę rozpocznę właśnie z taką lekturą. I... Mam lekko mieszane odczucia. Ale już wyjaśniam, jak to u mnie było z tym słynnym "Arsenem"...

Ale zacznę od tego, czym ów arsen jest. Otóż arsen to pierwiastek chemiczny o dosyć silnych właściwościach, m. in. matowieje w kontakcie z powietrzem, silnie reaguje z wodą, a jego nadmiar powoduje niezwykle silne zatrucia. Zwłaszcza ten ostatni aspekt ma znaczenie, biorąc pod uwagę charakterystykę osoby, która jest tytułowym bohaterem książki. Arsen to mężczyzna, obok którego żadna kobieta nie może przejść obojętnie. To wulkan, którego erupcja wyzwala wszelkie skrywane dotąd żądze, marzenia, a plany obraca wniwecz. Nie dość, że młody, niemożliwie przystojny, nonszalancki, bogaty, to i bardzo pewny siebie, z wrodzoną zarozumiałością sięgający po to, czego dokładnie chce. Nic dziwnego - jeszcze nikt nigdy mu nie powiedział "nie", dlatego, gdy na jego drodze staje Cathy... Przestają liczyć się zasady, reguły i normy ustalające mierzalność świata.

Cathy i Ben to idealne małżeństwo. Ona pracuje w branży hotelowej, on jest prawnikiem. Łączy ich ogromna MIŁOŚĆ - zapatrzenie w siebie, zaangażowanie, czułość, troska, ale i wielka namiętność oraz pożądanie. Perfekcyjne chwile zamieniają się jednak w koszmar. Próby starań o dziecko nie przynoszą efektu. Tzn. przynoszą, dają złudną nadzieję, by potem... Rozsypać marzenia w drobny mak. Kolejne poronienie jest dla Cathy ciosem prosto w serce. Nie może pogodzić się z tym, że prawdopodobnie nigdy nie zostanie mamą, że nie jest jej dane to, co inne kobiety mają na zawołanie. Ben mocno wspiera żonę, jest przy niej cały czas, stara się jak może, jednak Cathy zaczyna odsuwać się od niego, pragnąc przeżywać swoją tragedię w samotności. Zatraca się w pracy, gdzie poznaje syna swojego klienta - rozrywkowego Arsena, który wciąga ją w swój świat przekraczania granic...

Cała książka dzieli się na etapy (rozdziały) "Obecnie" i "Wcześniej". Czytelnik ma szansę poznać historię Cathy i Bena, od początku; zatracić się w ich ogromie MIŁOŚCI - czytając ma się wrażenie, że tak idealne pary po prostu nie istnieją. Oni rozumieją się bez słów, są dla siebie przysłowiową "połową jabłka", nie ma dla nich nic niemożliwego, pomimo upływu lat wciąż wiedzą jak wyzwolić w sobie wewnętrzny ogień. Oboje kochają się z całego serca, są dla siebie, wspierają się, a ich seks... Również jest idealny, bez dwóch zdań. Do czasu, gdy w życiu Cathy pojawia się pewny siebie, lubiący dobrą zabawę - Arsen. Dziewczyna jest dla niego zakazanym owocem, zamężna, pragnąca zajść w ciążę. A mimo to... Zaczynają się dziać rzeczy, które sprawiają, iż czytanie tej lektury stało się istnym rollercoasterem. 

"Okrutna rzeczywistość zawsze do ciebie dotrze, nieważne jak szybko czy daleko będziesz uciekać. Rzeczywistość potrafi zniszczyć nadzieję i marzenia. Rzeczywistość nie gładzi cię po policzku, mówiąc, że jest z tobą. Nie, ona wali cię mocno po twarzy, przypominając, że marzenia... To marzenia".

Do samego końca nie mogłam przełamać swojej niechęci do głównej bohaterki. Ale chyba "niechęć" to i tak zbyt łagodne określenie. Po tym, co wyczyniała, narzucać się mogą dużo bardziej wymyślne epitety. Nie mogłam uwierzyć, jak można być tak podłą, wredną, okrutną, złą... Miałam ochotę rzucać książką, za każdym razem, jak tylko pochłonęłam jej kolejne strony z opisem rzeczy, które... Grrr! Fakt, może przeszkadzała mi zbyt duża ilość erotycznych rozważań; przypominało mi to Grey'a, którego nie znoszę, opisy scen seksu są liczne, nawet bardzo liczne i na pewno nie są to czułe pieszczoty. Ich wulgarny sposób przedstawienia lekko mnie odstręczał, jednak... Koniec końców mamy książkę, w której nic nie jest pewne. Pomimo mojej nienawiści wręcz do Cathy, obrzydzenia nią i jej postępowaniem - bardzo chciałam wiedzieć, jak zakończy się ta historia. I... Po prostu przepadłam. Finał mnie tak zaskoczył, tak sponiewierał mną i moim serduchem, że naprawdę nie mogę dojść do siebie. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, chociażby w jakimś małym stopniu. Rozwaliło mnie totalnie. Emocje wzięły górę. "Arsen" faktycznie aż kipi od skrajnych wrażeń, by na końcu właśnie tak zaskoczyć. Autorka ciekawie nakreśliła główne postaci; od razu czuje się do nich sympatię, lub wręcz przeciwnie. Czytelnik może utożsamiać się z bohaterami; rwać włosy z głowy widząc ich decyzje, a później efekty danych działań, czuć gorycz, żal, niesmak, by za chwilę wpadać w euforię i poczucie nadziei, że może jednak... Że może akurat... By dotrzeć do finału, który, tak jak wspomniałam po prostu miażdży. "Arsen" jest dla kobiet, które lubią podobne historie; o nieszczęśliwych związkach, gdzie zakazany owoc wysuwa się na piedestał oczekiwań. O ostrym seksie bez zahamowań, który ma dawać zapomnienie i zabierać psychiczny ból. O zakończeniach, które wskutek różnie podjętych decyzji - mogłyby być inne. Ja polecam, to historia inna niż te, które poznałam do tej pory. Zaskakująca. Nieoczekiwana. Emocjonalna.

Za książkę ogromnie dziękuję Księgarni TaniaKsiążka.pl, gdzie znajdziecie również mnóstwo innych nowości ;)

WSZYSTKIEGO DOBREGO w Nowym Roku! Samych pięknych marzeń i dążeń, by je zrealizować; sukcesów na każdej płaszczyźnie życia, mało oczekiwań i mało rozczarowań. Bierzcie od życia, to, co Wam daje, wykorzystując je na 100%. Mnóstwa cudownych książek, powiększających się Waszych biblioteczek. Samej radości, szczęścia, uśmiechu, wytrwałości w postanowieniach! Ogromnie dziękuję za poprzedni rok, mam nadzieję, że w tym również będziecie tu zaglądać! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz