3.20.2018

"Krew na sutannie" Danka Braun



Autor: Danka Braun
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 352
Rok wydania: 2018

"Cóż, MIŁOŚCI nie da się kupić..."

Gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania najnowszej powieści Pani Danki Braun, pomyślałam: dlaczego nie? Faktem jest, iż nigdy nie słyszałam o tej autorce (za co teraz pokornie biję się w pierś, bo jak mogłam popełnić takie niedopatrzenie!), ale temat książki wydał mi się intrygujący i bardzo kontrowersyjny, publikacja cały czas zbiera dobre opinie... Zatem... Zobaczmy, jakaż to będzie przygoda. I zobaczyłam, a oczywiście! Po prostu przepadłam. Totalnie i kompletnie utonęłam w stylu, uroku, nietuzinkowości i talencie naszej rodzimej pisarki. Zapraszam na opis moich pierwszych wrażeń z cudowną Danką Braun i jej "Krwią na sutannie".

Dopiero po lekturze zorientowałam się, iż w książce pojawiają się bohaterowie z sagi "MIŁOŚĆ, NAMIĘTNOŚĆ, POŻĄDANIE", jednak nie jest to część serii - "Krew na sutannie" należy do zbioru powieści tak zwanych "niezależnych" autorstwa Danki Braun. Pojawia się kilka drobnych nawiązań do postaci z innych książek, jednak fabuła, jak i cała historia to jedna zamknięta całość, poprowadzona od startu do finału. Mimo, iż nie czytałam do tej pory niczego, co wyszło spod ręki autorki (ale już nadrabiam!) - to muszę przyznać, iż kompletnie mi to w niczym nie przeszkadzało, gdy całą sobą pochłaniałam tę oto powieść. Jak wspomniałam wcześniej, całkowicie zakochałam się w materii prezentowanej przez Panią Braun. Nie sposób nie ulec jej czarom - zaręczam! Zwłaszcza, jeśli akcja dzieje się i w Krakowie (gdzie mieszkam), i w Olkuszu czy Żuradzie (tereny bardzo znajome mojemu narzeczonemu). Autorka ujęła mnie swoją szczerością, poczuciem humoru, prostotą, celnością w punkt, nieprzewidywalnością, realnością... Wymieniać mogę jeszcze długo. Ale do rzeczy.

W Zgromadzeniu Księży Katechetów dochodzi do tragedii. Zostaje zamordowany przełożony Zgromadzenia - prowincjał: Edward Nasiadka. Pojawia się chaos i zamieszanie; kościół nie chce dopuścić sprawy do mediów, owszem, chce znaleźć mordercę, ale następnie całe zdarzenie ma zostać wyciszone. Księża zatrudniają więc Marka Bieglera - austriackiego dziennikarza polskiego pochodzenia, którego zadaniem będzie rozwiązanie zagadki i "dostosowanie" jej do oczekiwań opinii publicznej. Bieglerowi pomaga komisarz Bieda, który reprezentuje policyjne służby. Obaj mężczyźni nie mają pojęcia, do jakich sekretów i tajemnic dotrą; nieustannie napotykają na swojej drodze przeszkody, mające na celu utrudnianie im śledztwa... Duchowni nie są tak kryształowi, na jakich wyglądają, w sprawę jest zamieszanych coraz więcej osób, a morderstwo ma związek ze śmiercią pewnego ministranta sprzed trzydziestu lat. Co łączy te dwa zdarzenia? Dlaczego kościołowi tak bardzo zależy na zatuszowaniu sprawy? Te i mnóstwo innych pytań zaczyna kłębić się w głowie w momencie zatopienia się w lekturze. Czytelnik z wypiekami na twarzy brnie dalej, odkrywając kolejne szokujące fakty z życia Zgromadzenia, a i tak przysięgam, że do samego końca nie jest w stanie się przewidzieć, jaki będzie finał. A ten jest... Mocny. Bardzo.

Coraz częściej sięgam po kryminały czy thrillery; zaczynam na nowo lubować się w stanie, gdy od książki nie mogę się wręcz oderwać, nawet na chwilę. Danka Braun kradnie uwagę na długo. Gdy tylko skończyłam czytać "Krew na sutannie" od razu pognałam do biblioteki po pierwsze trzy części sagi "MIŁOŚĆ...", by dokładniej zapoznać się z bohaterami, którzy mimochodem nawet pojawiają się w "Krwi..." - i nadal jestem oczarowana! Wielki plus dla autorki za odwagę przedstawienia tematu szokującego, wciąż kontrowersyjnego, o którym ludzie boją się głośno mówić. No bo jak to, że księża mają na boku kochanki? Albo że ci starsi wykorzystują w różny sposób tych młodszych? Mężczyzna jest przecież mężczyzną... Tak, temat tabu. Ale czy aby na pewno? Przecież mężczyzna to też człowiek... Ma swoje słabości, popełnia błędy, też ma uczucia, które okazuje. Czytelnik już wie, jak kościół reaguje na podobne incydenty. Albo przenosi takiego księdza do innej parafii, by nie wzbudzać niepotrzebnego zainteresowania, albo, jeśli jest taka możliwość... Przymyka oko. Po prostu. Podwójne życie to przecież nie taka znowu zła sprawa, prawda? Autorka nie boi się tego tematu, wręcz przeciwnie. Wyciska go jak cytrynę, konstruując intrygę; zgrabną, zaskakującą, trzymającą w napięciu i oczekiwaniu do samego końca. I pomimo różnych stanowisk w tej kwestii - książkę czyta się naprawdę świetnie! Ukazuje odwieczną prawdę, iż "każdy kij ma dwa końce", a "każdy medal składa się z dwóch stron". Zanim kogoś się potępi, należy wczuć się w jego sytuację i zadać sobie pytanie "Co ja bym zrobił/a na miejscu tej osoby?" No właśnie. 

Jest pomysł, polot, wykorzystany potencjał, ciekawie wpleciona forma pamiętnika - jako forma narracji, powolne odkrywanie nowych faktów, przez co Czytelnik nie nudzi się ani na moment. Otoczka mrocznej tajemnicy, która towarzyszy tutaj cały czas, gęsta atmosfera, wyraźne postaci, które zostały rozrysowane bardzo starannie i dokładnie. Czego więcej trzeba, by być w pełni zadowolonym z lektury?

Ja osobiście jestem całkowicie zauroczona! Polecam bardzo!

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prozami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz